Pijane treści

pisane bez alkoholu
drunkparis drunkparis 25.01.2018, 15:27
Zmodyfikowany Świat
1469V

Zmodyfikowany Świat

Mody i modyfikacje. Małe, duże i te wielkie. Co tak naprawdę dają i jak trudno bez nich żyć. Czy warto, jakie konflikty powodują oraz jakie gry najlepiej modyfikować? Postaram się to zgłębić na przykładzie dwóch, trzech tytułów.

Scena Moderska rozrasta się z dnia na dzień, dając od siebie wiele dobrobytu i usprawnień. Najlepiej zobrazować i docenić mogą to gracze PC-towi, ale w ostatnim czasie także i konsole zaczynają otrzymywać nowy content. Co prawda nadal jest to bardzo okrojona zawartość i często mało ciekawa, jednak zawsze jest jakimś startem w temacie.

Końcówka poprzedniego roku to zabawa głównie przy komputerze z racji, iż konsola znajdowała się kilkaset kilometrów z dala ode mnie. Pozwoliło mi to jednak wrócić do „swego czasu” bardzo ulubionego zajęcia... tak, modyfikowanie zawartości.

Są gry, które bez odpowiednich zmian w wyglądzie czy mechanice ciężko strawić i idealnym rozwiązaniem wydaje się właśnie zmodyfikowanie zawartości pod tym względem. Najlepiej wypadają tutaj tytuły ze stajni Bethesdy, ale są też takie, które również przyjemnie i co najważniejsze w łatwy sposób można usprawnić.

Weźmy na pierwszy ogień serię Pro Evolution Soccer.

Seria od KONAMI wraca w ostatnim czasie na fotel lidera zostawiając daleko za sobą kopankę od EA. Sama gra jest świetna i bardzo wciągająca, ale ma swoje odwieczne problemy. Przede wszystkim te najbardziej rzucające się w oczy graczy tuż po odpaleniu gry są licencje. Niektóre drużyny piłkarskie, piłkarze czy rozgrywki pucharowe/ligowe posiadają dość zmyślne nazwy (niekiedy nawet mocno przesadzone, gdyż trudno rozszyfrować, o co i kogo chodzi). W obecnej generacji nie jest jeszcze tak dramatycznie, jak w przeszłości, ponieważ tych licencji przybywa. Fakt, nadal jest to żółwie tempo, ale jednak KONAMI coś tam dorzuca. Niestety od dobrych kilku lat wciąż brakuje ligi niemieckiej, która zyskuje sporą popularność w naszym kraju. W dalszym ciągu niepełna jest liga angielska, gdzie z roku na rok dwie, trzy drużyny otrzymują pełną licencję. Obrywa także włoska Serie A i głównie Juventus (co jest nieco dziwne, gdyż ta drużyna była już kilkukrotnie w PES-ie z pełną licencją [czyt. wraz z własnym stadionem]). Na upartego można jeszcze dorzucić nazwy piłek czy butów, ale te już nie są tak bardzo istotne w odbiorze.

Tego, czego nie potrafią od kilku lat zagwarantować Japończycy swoim fanom w kwestii poprawnych nazw, logosów itd. naprawiają gracze... i to z jakim efektem!

Zaledwie kilka dni po premierze corocznego tasiemca pojawiają się kolejne modyfikacje, które uzupełniają braki w licencji, a nawet dodają kompletnie nowe ligi, zespoły oraz oczywiście piłkarzy. Żeby tego było mało, fani potrafią także zdecydowanie szybciej dokonać korekt w transferach, które odkąd pamiętam, Japoński gigant zawsze olewał i uzupełniał w kolejnych łatkach grubo po premierze. Poza najbardziej brakującym ogniwem w kolejnych częściach PES-a - mowa oczywiście o tych nieszczęsnych licencjach, moderzy zmieniają także stadiony, buty, piłki, twarze piłkarzy, a nawet sam gameplay.

Niestety obecne wersje gier licząc od edycji 2015 - nie są tak łatwe w modyfikowaniu, jak kiedyś. Poprzednie odsłony tego tytułu dawały o wiele więcej, jeśli chodzi o wgląd w pliki i ich edycję bądź eksport w celu dalszego edytowania. Głównym tutaj czynnikiem jest oczywiście silnik gry, który od czasu do czasu zmieniał się na lepszy i bardziej szczegółowy, co również wpływało na narzędzia do edycji w późniejszym czasie. Od PES-a 3 do szóstki modyfikować można było wszystko, a dodatkowo edycja zawartości nie wymagała wielkich umiejętności od chcącego. Zabawne jest fakt, że świat Moderski potrafił także ingerować w takie elementy jak np. długość jednej połowy meczu, co ostatecznie doprowadziło do tego, iż KONAMI swoje wersje demonstracyjne wypluwa dopiero po ukazaniu się pełnej gry, jeśli chodzi o platformę PC.

Sam osobiście mocno się wkręciłem w takie zabawy, niejednokrotnie urozmaicając czyjeś patche graficzne. Zaczynałem od prostych grafik, które polegały na podmianie plików .png w postaci realistycznych zdjęć stadionów, pucharów, piłek, kart zawodników czy powitalnych tapet bądź ikonek pozycji. Z czasem łapałem się za coraz bardziej wyszukane metody, tak aby dana praca miała swój charakterystyczny styl. Udało mi się opracować 3 własne style logosów drużyn oraz federacji, które cieszyły się sporą popularnością (jeśli mnie pamięć nie myli, owe prace przeznaczone były pod PES-a 2011 lub 2012). Jednak największą frajdę oraz satysfakcję dawało mi wykonanie twarzy konkretnego zawodnika za pomocą Blendera 3D. Do kolejnych części PES-a udało mi się machnąć kilka takich facjat, w tym np. Dannego Blinda, który był najczęściej pobieranym plikiem wśród swojej kategorii. Oprócz wspomnianych grafik miałem okazję również wykonać kilka elektronicznych band, nowe animacje w głównym menu (dorzucam króciutki filmik, nie wiem, czy zadziała) czy obuwia piłkarskiego w formacie .dds - naprawdę, trochę tego było. Z chęcią pochwaliłbym się swoimi wyczynami tutaj, ale to tak stare i obrośnięte pajęczyną czasy (choć posty na tematycznych forach pozostały), że większość plików już wygasła. Udało mi się jedynie doszukać starego już kanału YouTube, gdzie można zobaczyć moje pierwsze modyfikacje, oraz kilka podglądów w przyzwoitej rozdzielczości (jeden z nich macie poniżej). Ok, mniejsza o moje dokonania, bo trochę zeszliśmy na boczne tory. Jednak chciałem wam przekazać, że to nie było wcale takie trudne.

Obecnie nowe mody wyglądają nieco inaczej. Trzeba się więcej potrudzić, wyciągać pliki z gry, następnie rozpakować wybrany format pliku z grafiką lub elementami twarzy i dopiero wtedy zabierać się za edycję. Plus jest taki, że po wykonanej pracy i spakowaniu pliku do formatu .cpk jest o wiele wygodniej zainstalować taką modyfikację. Całość znajduję się w jednym pliku, gdzie w przeszłości za pomocą kitservera tych pojedynczych plików było setki w różnych folderach, co bardziej obciążało grę. Dzisiaj także moderzy mogą pozwolić sobie na oddanie jeszcze większej szczegółowości, jeśli chodzi o ich prace. Choć trudno doszukać się modów podobnych stylem, czy elementów poddanych modyfikacji z poprzedniej generacji, to jednak są one jakościowo o wiele ciekawsze i lepsze. Przeglądając pliki w najnowszych edycjach gry, które da się w miarę łatwo wyciągnąć z silnika, mimo wszystko brakuje kilka elementów, które kiedyś bez problemu można było zmieniać, edytować czy dodawać nowe. Cóż... wszystkiego mieć nie można, choć pole do popisu nadal jest spore.

Od siebie mogę polecić świetnie wykonany i z dużą ilością dodatków w formie nowych twarzy, butów, rękawic bramkarskich, piłek, a także z aktualną bazą transferową z poprawnym nazewnictwem drużyn i piłkarzy, patch: PES 2018 Smoke X15. W mojej opinii w tym momencie nie ma lepszego uzupełniacza brakujących licencji, który zmieniałby tak dużo i był bardzo stabilny. Instalacja jest banalna, gdyż wspomniany patch posiada swój własny instalator i można napisać, że wszystko robi za nas. Jedyne co musi zrobić gracz, to uruchomienie programu DpFileList Generator i zatwierdzenie zmian (właściwie dwa kliknięcia myszą).

Nie od dzisiaj wiadomo, że PES bez modów to zupełnie inna gra. Zresztą, identyczna sytuacja ma się z TES V: Skyrim.

Tytuł, który posiada niewyobrażalną ilość modyfikacji. Jest tego tak dużo, że człowiek momentami sam się gubi w tym, co chciałby znaleźć. Można by rzec, że to takie morze dobrodziejstwa przygotowane przez największych fanów. Warto jednak odhaczyć fakt, że modowanie piątej części (w sumie to ogólnie) The Elder Scrolls, jest o wiele wygodniejsze z racji świetnego narzędzia, jaki jest Creation Kit (bardziej rozbudowana wersja Construction Set) - program ten posiada wiele wygodnych funkcji i jest bardzo zaawansowany w konkretnych rękach.

Skyrim w obecnej chwili jest najczęściej modowanym tytułem, jeśli zebrać wszystko od Bethesdy. Na samym nexusie jest ponad pięćdziesiąt pięć tysięcy modyfikacji, a dochodzą jeszcze skromne blogi czy fanowskie portale. Wybierać jest w czym i szczerze wam napiszę, że sam nie potrafię już grać bez tych modyfikacji. Wówczas mam wrażenie, że gra jest wyprana z najciekawszej zawartości, wydaje się szara i ponura. Wiem, że to złudne wrażenie, ale po latach grania z modami człowiek się tak przyzwyczaja, że nie potrafi spojrzeć na „czysty” tytuł. Co więcej, wyszukiwanie, sprawdzanie, czy edytowanie na własne potrzeby plików momentami sprawi większą frajdę niż sama gra, ale to dość sporadyczny przypadek i chyba trzeba lubować się w tym babrać. Jeśli chodzi o serię The Elder Scrolls zaczynałem od Obliviona, właściwie ucząc się podstaw korzystania z programu, jak i poznawaniu technik przy tworzeniu nowych tekstur lub zupełnie nowych modeli. Tutaj sprawa jest bardziej złożona o ile w PES-ie wykonanie nowej twarzy nie jest tak bardzo skomplikowane, tak kreowanie nowego contentu do Obliviona czy Skyrim jest już niestety o wiele bardziej złożone. Nie będę się rozpisywał o całym procesie, gdyż musiałbym podzielić tego bloga na kilka części i poświęcić tematowi sporo wolnego czasu a tego ostatnio mi brakuje. Jednak podoba mi się fakt, że tak na dobrą sprawę w Creation Kit mamy możliwość ingerowania w dosłownie wszystko, co znajduję się w tytule. To jak będą wyglądać (w sensie facjaty czy ubioru) oraz zachowywać się konkretni NPC, działanie mechanizmów w świecie gry, nastawienie wrogów względem gracza, rozmieszczenie obiektów, rozbudowa istniejących miast bądź konstrukcja nowych, edycja dialogów oraz questów, wpływ na oświetlenie świata itd. Możliwości jest wiele, a ograniczeniem tylko fantazja.

Przejdźmy zatem do tych najlepszych i bardziej popularnych modyfikacji, które biją rekordy na samym Nexusie. SkyUI - zmieniający praktycznie całe menu wyposażenia na bardziej przejrzyste i poręczne. Wprowadza sortowanie według kategorii oraz możliwość wyszukiwania uzbrojenia poprzez wbudowaną wyszukiwarkę tekstu. UNP Female Body - zmieniający kompletnie budowę kobiecego ciała (modyfikacja pozwala także na zrzucenie ciuszków postaci, ukazując ją zupełnie nagą). Chyba jeden z najbardziej popularnych modów wraz z podobną modyfikacją o nazwie - CBBE (charakterystyka ta sama, ale kształt ciała nieco inny). RaceMenu - odpowiadający za dodatkowe funkcje w edytorze postaci. Potężne narzędzie pozwalające stworzyć wymarzoną facjatę. Mod dodatkowo posiada moduł zapisywania wykonanej twarzy do dowolnego presetu, aby w późniejszym czasie wczytać plik i nie bawić się w ponowne edytowanie przy nowej grze. Obecnie nie ma sobie równych i jest to jedyny słuszny wybór przy kreowaniu wyglądu postaci. Climates Of Tamriel - zmieniający nie tylko warunki atmosferyczne (animowana zorza polarna, błyskawice, efekt sunglare), ale także oświetlenie, które zostało zaprojektowane od podstaw. Static Mesh Improvement - ogromna modyfikacja zmieniające większość obiektów dostępnych w grze. Projekt wystartował w 2012 roku i w dalszym ciągu jest aktualizowany, dodając kolejne, nowe wersje obiektów. Jeden z moich ulubionych, po instalacji tego patcha nie ma się ochoty wracać do kiepsko wykonanych przez autorów oryginalnego Skyrim przedmiotów.

Wymieniać można by było jeszcze tak w nieskończoność, bo mamy przecież mody wpływające na zmianę tekstur, budowli, wszelakich poprawek czy wpływające na poprawę wyglądu NPC. Tego jest tak dużo, że po odpaleniu gry z najciekawszymi modami taki Skyrim, to zupełnie inny tytuł, ciekawszy, lepszy i miły dla oka.

Mimo sporych zalet takiego upiększania gry, mody mogą być groźnym czynnikiem, który powoduje niestabilność gry, a w skrajnych przypadkach jej zepsucie. Teoretycznie rzadko zdarza się, aby któraś modyfikacja sprawiała poważne problemy, to jednak z czasem można się na takie natknąć (i wcale nie są to celowe działania autorów). Wiele takich modów wpływa na skrypty gry, które mogą powodować niezamierzone i negatywne efekty. Najczęściej dzieje się tak, gdy w grze mamy zainstalowane dwie modyfikacje o podobnej bądź bardzo zbliżonej strukturze, choć nie zawsze. Sam niedawno miałem dość dziwaczny problem ze skryptami dotyczących otwierania się bram i funkcjonalnością łańcuchów. Wszystkie animacje działały poprawnie, ale po zastosowaniu dźwigni czy wiszącego łańcucha, który miał uruchomić drogę do dalszego przejścia, zwyczajnie nie reagował. Nie pomagało rozpoczęcie gry od samego początku ani odinstalowanie wadliwej modyfikacji. Po wielu próbach w końcu udało mi się znaleźć alternatywne rozwiązanie zagadki. Kluczem okazał się czysty zapis gry bez żadnych dodatkowych modów. Po wrzuceniu pliku z zapisem do odpowiedniego folderu i nadpisanie własnego już w grze pozwoliło mi na normalne działanie tytułu i w późniejszym czasie również bezproblemową zabawę z modami łącznie z tym felernym. W najgorszym przypadku pozostaje kontakt z autorem takiego „upiększacza” i zazwyczaj kończy się to na dość wnikliwej analizie i chęci pomocy. Najprościej jednak jest czytać opisy, w których znajdziemy informacje o gryzących się modyfikacjach bądź wersji gry, na którą przeznaczony został mod. Nie zawsze te informacje okażą się przydatne w razie problemów, ale w dużej mierze konfliktów jest to właśnie brak wiedzy osoby zainteresowanej.

Na (prawie) sam koniec spójrzmy jeszcze raz w kierunku amerykańskiego wydawcy i w miarę świeżego Fallouta.

Pomijam już fakt, że nowy Fallout może przypominać The Sims (odnoszę się do niepotrzebnego budowania domów, baz itd.) - który według mojej opinii psuje nieco ten tytuł i klimat. Jednak w gruncie rzeczy nie jest też aż tak źle, jak go malują. Czwórka na obecną chwilę może pochwalić prawie dziewiętnastoma tysiącami modyfikacji o różnorakiej tematyce (nie jest to jakaś oszałamiająca liczba i trzeba przyznać, że New Vegas mimo wszystko długo bronił swojej pozycji, to z upływem czasu ostatecznie Fallout 4 został najczęściej modyfikowaną grą z całej serii, choć taki Oblivion nadal posiada ich więcej).

Jednak w tym przypadku nie o liczby tutaj chodzi.

Podobnie jak i w całej serii The Elder Scrolls tutaj także do modyfikowania otrzymujemy to samo narzędzie (Creation Kit), a więc możliwości nie są gorsze niż w samym Skyrim. Zabawne w tym wszystkim jest to, że duża część modów to tak naprawdę porty z piątej części Elder Scrolls bądź New Vegas. Ok, może z tą dużą częścią trochę przesadzam, ale faktycznie jest kilkanaście takich modyfikacji. Recz jasna nie ma w tym nic złego, jednak te pochodzące z New Vegas są według mojej opinii po prostu brzydkie, a te ze Skyrim nie bardzo pasują klimatem do Fallouta. Jasne, to też to też kwestia podejścia do gry. Wiadomo, że największą popularnością cieszą się mody z nagością lub te, które odsłaniają spory kawałek golizny (jeśli już mówimy o ubiorze). Nie brakuje więc znanych modyfikacji zmieniających budowę ciała zarówno kobiet (UNP oraz CBBE), jak i mężczyzn. W prostym przykładzie mod o nazwie Caliente's Beautiful Bodies Enhancer zmienia ponad dwadzieścia jeden tysięcy wierzchołków w siatce ciała, gdzie w oryginale jest ich zaledwie tysiąc siedemset pięćdziesiąt. Pewnie sami się domyślacie, że zmiana jest dość kolosalna i to nie tylko w samym wyglądzie. Kapitalną robotę wykonał również zespół Unofficial Patch Project wprowadzając do gry masę poprawek dotyczących m.in. NPC, dialogów czy questów. Ogólne założeniem patcha, jest wyeliminowanie wszystkich błędów istniejących w grze. Oczywiście sam powątpiewam, że uda się to zrobić tak w 100%, ale chylę czoła za to, co do tej pory wykonali. Warte uwagi jest także fanowskie narzędzie stworzone przez Ousnius i Caliente o nazwie Studio BodySlide and Outfit, które pozwala nie tylko dostosować kształt ciała bez konieczności edycji siatki, ale również dopasować stroje, zbroje do konkretnej budowy ciała. Co więcej, pozwala także na tak zwane mash-upowanie modów z różnych źródeł, dzięki czemu otrzymujemy możliwość łączenia różnych już wcześniej wykonanych modyfikacji i budowanie nowych strojów. Program jest w formie easy to use, ale daje mimo wszystko sporą swobodę podczas jego korzystania. W bazie znajdziemy także mody wpływające na odzież, zbroję itd. Jednym z najlepszych w mojej opinii jest modyfikacja, Armorsmith Extended. Dzieło autorstwa Gambit77 zmienia aż dwanaście elementów związanych z ubiorem postaci. System ubioru został przemodelowany kompletnie od zera i pozwala np. nosić kask razem z bandaną. Mamy również możliwość wytwarzania większości odzieży oraz elementów dekoracji. NPC mogą od teraz zakładać nowe, zmodyfikowane stroje (np. Nick Valentine, Piper). Do stworzenia tego cuda autor wykorzystał kolejne świetne fanowskie narzędzie o nazwie FO4Edit (w przypadku Skyrim będzie to TES5Edit). Program w szybkim skrócie pozwala na zaawansowaną edycję plików .esp (coś w formie graficznej przeglądarki) oraz wykrywa konflikty z nimi związane. Ciekawostką okazać się może także projekt o nazwie Vivid Fallout zmieniający tekstury terenu podłoża na znacznie ostrzejsze z dodatkiem cieniowania. Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że nowe tekstury wyglądają lepiej i potrzebują znacznie mniej pamięci V-RAM niż oryginał. Nieźle.

Podobnie jak i w Skyrim wymieniać można jeszcze kolejno pięćdziesiąt modów (jak nie więcej), które mają olbrzymi wpływ na odbiór danego tytułu, ale powoli czas zakończyć tę lekturę. Postaram się na sam koniec tego tekstu dorzucić kilka nazw modyfikacji, z których sam korzystam bądź korzystałem i uważam, że są warte polecenia oraz wypróbowania na własnej skórze.

Kończąc już dodam jeszcze, że pomimo sporej bazy modyfikacji nigdy nie czułem potrzeby modyfikować trzeciego Wiedźmina, świetnej turówki X-COM 2, niezłego Mass Effect 3 czy serii Dragon Age. Morał z tego taki, że są też takie gry, które pozwalają nam na taką możliwość, lecz ich ogólny wygląd jest tak dobry, że ich po prostu nie potrzebują. Mimo wszystko uważam, że modyfikacje to dobro stworzone od gracza dla gracza i często zrobione lepiej niż oryginał. Poproszę więcej.

Wszystkie obrazki oprócz Lionela Messiego (GuryMillo2012) pochodzą z mojej prywatnej biblioteki, tytułowe również i prosiłbym o ich niekopiowanie. Dzięki!

Tagi: #nikogo modyfikacje pijane wypociny

Oceń notkę
+ +9 -

Oceń profil
+ +40 -
drunkparis
Ranking: 292 Poziom: 54
PD: 20548
REPUTACJA: 3549