Pijane treści

pisane bez alkoholu

drunkparis drunkparis 10.03.2021, 13:11
Dobrze antycypował intencje podającego
596V

Dobrze antycypował intencje podającego

Kalendarzowy początek jesieni to przede wszystkim premiera popularnej piłkarskiej serii od amerykańskiego studia EA Sports, która i tym razem nie wprowadza zbyt dużego powiewu świeżości.

W ubiegłorocznej edycji dużą nowością był tryb Volta wzorowany na świetnej grze tego samego studia FIFA Street i o ile spełniał swoją funkcję bardzo dobrze, to pod względem kariery fabularnej mocno kulał. Niestety w tej kwestii nowa Volta także nie rozpieszcza i jest dużym krokiem wstecz. Historia jest mało ciekawa i do bólu sztampowa w oklepanym schemacie od zera do bohatera. Wątek fabularny to zabawa na około dwie góra trzy godziny gry, podczas której rozegramy kilka zawodów w różnych miejscach świata. Mimo że sama rozgrywka jest naprawdę ciekawa i fajnie zaprojektowana, to wstawki filmowe są w zasadzie niepotrzebne i wykonane na siłę. Nawet obecność takich sław jak Thierry Henry czy Kaká kompletnie nie ratuje osi fabularnej ulicznego kopacza. Volta jako odskocznia od bardziej poważnej piłki jest bardzo przyjemnym trybem, gdzie oferuje możliwość kreacji własnego zawodnika i zabawę w personalizację całego zespołu, jednak brakuje większego zróżnicowania, gdyż po kilka meczach przypomina dokładnie to samo co rok temu i zwyczajnie szybko się nudzi. Usprawnienie oraz łatwiejsze wykonywanie kombinacji piłkarskich za pomocą narzędzia Agile Dribbling to zdecydowanie za mało, aby móc mówić o jakiejkolwiek rewolucji.


Na pierwszy rzut oka największe i zauważalne zmiany zostały zaimplementowane w trybie kariery menadżera. Przede wszystkim rozszerzono symulację spotkań, w trakcie której możemy w dowolnym momencie przejąć prowadzony zespół, jak i szybko wrócić do animacji obrazującej przebieg spotkania. W trakcie interaktywnej symulacji możemy dostosowywać taktykę, jak i przeprowadzać zmiany zawodników. Mechanika w zasadzie nie jest żadną nowinką, gdyż już pojawiała się w poprzednich edycjach gry, ale watro odnotować, że została całkiem nieźle wprowadzona. W porównaniu do konkurencji system ten był obecny praktycznie od zawsze i nigdy nie został wycięty.

Nowa funkcjonalność to również plany tygodniowe, gdzie ustalać możemy, co nasi zawodnicy będą robić w danym dniu. Możemy określić konkretny trening czy zarządzać ich regenerację. Beż żadnej ingerencji gracza plany te będę automatycznie się uzupełniać.

Kolejną zmianą jest tryb treningów, gdzie w bardziej precyzyjny sposób możemy określać rozwój młodych adeptów piłki nożnej, a także zmieniać ich naturalne pozycje na boisku, co wbrew pozorom jest naprawdę przydatną opcją.

Delikatnie zmodyfikowano także rynek transferowy, który pozwala w końcu na możliwość wypożyczenia zawodnika z klauzulą pierwokupu. O ile dla samego gracza jest to fajna nowinka i może być często wykorzystywana w celu sprawdzenia danego piłkarza i ewentualnego jego zakupu, tak zespoły prowadzone przez sztuczną inteligencję w zasadzie nie wykorzystują tej możliwość w ogóle.


Rozgrywka to w dalszym ciągu bardziej zręcznościowa nastawiona na ofensywę gra niż zaawansowany symulator piłki kopanej. Idealnie powyższą tezę odwzorowuje tempo gry, które jest znacznie szybsze i bardziej dynamiczne, co oczywiście może się podobać, jednak z prędkością realnych meczów ma niewiele wspólnego. Standardowe i często sprawdzające się zagrywki w postaci wysokich piłek wrzucanych za kołnierz obrony nadal dostarczają sporo korzyści, choć troszeczkę w mniejszym stopniu, jak poprzednio, to jednak pewne schematy zagrań są kluczem do zwycięstwa. Z całą pewnością pojedynki główkowe są teraz o wiele łatwiejsze i strzelanie bramek właśnie w ten sposób nie jest już tak bardzo unikatowe. Poprawiono również uderzenia z dystansu, gdzie przy dużej ilości solidnych obrońców jest to bardzo dobra możliwość na zdobycie prowadzenia w meczu. Niestety w niektórych momentach słabo działa ustawianie się kolegów z drużyny, którzy ochoczo przekraczają linię spalonego, co skutkuje częstym psuciem akcji. Defensywa jest znacznie bardziej manualna i wymaga trochę cierpliwości, aby opanować ją w stu procentach, co może powodować trochę problemów, gdyż zawodnicy pozostawieni samemu sobie rzadko kiedy reagują w inteligentny sposób. Dziwnie także wygląda kwestia blokowania strzałów w polu karnym przez przeciwnika, ponieważ w większości przypadków doskonale wiedzą, w jaki sposób mają się ustawić i w jakim kierunku podąży futbolówka. Zupełnie inaczej przedstawia się ta sama sytuacja, gdy kontrolę nad obrońcą przejmuje gracz. Wówczas taki zawodnik mimo próby bloku w dość kuriozalny sposób przepuszcza piłkę między nogami. Bywa to bardzo irytujące i w tym aspekcie nowa FIFA jest okrutnie nieprzewidywalna. Całkiem nieźle radzi sobie rzekomo nowy system kolizyjny, który idealny nie jest, ale trzeba przyznać, że w trakcie rozgrywki pracuje naprawdę fajnie. Wszelkie faule, konfrontacje w powietrzu czy zderzenia zawodników między sobą wyglądają przyzwoicie i są lepiej dopracowane, co nie oznacza, że nie zdarzają się głupie wpadki. Ciekawą opcją jest możliwość rozegrania dwójkowej akcji z partnerem sterowanym przez sztuczną inteligencję. Wciskając jednocześnie oba analogi kontrolę nad zawodnikiem z piłką przejmuje SI, która będzie utrzymywać się przy piłce do momentu, aż poprosimy o zagranie zwrotne. Trzeba przyznać, że patent jest naprawdę niezły, jednak wymaga wytrenowania odpowiedniego timingu. Ogólnie rzecz biorąc w aspekcie samego prowadzenia gry, zmiany są ledwo dostrzegalne i dopiero po kilku grubszych meczach da się wychwycić wszystkie poprawki.

Gra na legendarnym poziomie trudności stała się o wiele bardziej wymagająca niż poprzednio i o bramkę jest naprawdę ciężko. Mimo że rozgrywka wówczas jest znacznie ciekawsze i zażarta, to animacje dryblowania zawodników pod kontrolą sztucznej inteligencji wyglądają przekomicznie. Piłkarze dryblują w zasadzie co chwilę w bardzo niedorzecznej dla siebie szybkości, co tylko pokazuje zręcznościowy charakter tytułu.

Sędziowie, to nadal ten sam poziom prowadzenia meczów i w tej kwestii jest bardzo przeciętnie. Arbiter potrafi podyktować jedenastkę dla przeciwnika w dyskusyjnej sytuacji, by później w podobnej nie zauważył przewinienia na korzyść gracza. Niestety takim momentów w grze jest sporo i trzeba jasno określić, że sędzia w nowej FIFIE to typowy... drukarz.



Bez wątpienia spory plusem każdej FIFY są licencje, które i w tym roku są bardzo często aktualizowane, a więc trudno doszukać się zespołu, w którym występuje zawodnik będący piłkarzem innego już klubu. Pod tym względem wszystko dopięte jest na ostatni guzik. Małą skazą na tym polu okazać się może problematyczna liga włoska, ponieważ kluby takie jak Juventus i AS Roma pozbawione są prawdziwych nazw oraz emblematów czy herbów. EA Sports kolejny już raz zadbało także o rozgrywki europejskie, gdzie podczas całego sezonu uświadczymy hymny Ligi Mistrzów czy Ligi Europy.

Ultimate Team także otrzymał kilka nowinek, a największą z nich jest możliwość personalizacji stadionu i całej okołostadionowej otoczki. Dzięki temu możemy ozdabiać trybuny flagami i dekoracjami związanymi z ulubionym zespołem, czy nadać klubowi przydomek, którzy będzie uwzględniony także podczas spotkań przez komentatorów. Kolejną zmianą jest rezygnacja z kart kondycji, która odnawiała się zawodnikom przed każdym spotkaniem. Obecnie jesteśmy w stanie grać tym samym składem co mecz bez konieczności rotacji piłkarzy przy użyciu kart kondycji. Oczywiście nie brakuje wyzwań budowania składów, zadań za które otrzymujemy losowe paczki czy trybów Division Rivals oraz Squad Battles. Jest jeszcze opcja gry kooperacyjnej, która z pewnością daję jeszcze więcej zabawy. Rozgrywka po sieci jest tutaj dopieszczona bardzo solidnie i znacznie lepiej niż w stajni KONAMI, jednakże nie da się też uciec od tematu pay to win, który w tym roku ma kolosalne znaczenie.

Graficznie nie zmieniło się absolutnie nic. Jest dokładnie tak samo, jak rok temu i poza kilkoma nowymi animacjami i cieszynkami reszta jest taka sama. Same animacje nadal potrafią być mało naturalne, a odwzorowani piłkarze, to bardzo różny poziom wykonania, w zależności od popularności danego zawodnika i klubu, w którym występuje. Owszem, nowa generacja doczekała się kilku kosmetycznych usprawnień, ale nie jest to poziom, który zwala z nóg. Podobnie jak w przypadku Pro Evoluition Soccer na większe wizualne doznania trzeba poczekać do kolejnej edycji gry.

FIFA 21 to całkiem udana produkcja, która oferuje to, co ma oferować i dostarcza dużo rywalizacji. Względem poprzedniej edycji zmieniła się w marginalnym stopniu, dlatego też posiadacze wersji z 2020 roku nie znajdą tutaj wiele nowości. Dziwi również fakt, iż ta aktualizacja została wyceniona jako pełnowartościowy produkt, co jest bezsprzecznie skokiem na łatwą kasę.

Tagi: fifa 21

Oceń notkę
+ +11 -

Oceń profil
+ +101 -
drunkparis
Ranking: 106 Poziom: 68
PD: 39530
REPUTACJA: 11726