Pijane treści

pisane bez alkoholu

drunkparis drunkparis 11.02.2021, 18:07
Od zmierzchu do świtu
619V

Od zmierzchu do świtu

Nowa produkcja z 2015 roku brytyjskiego studia Supermassive Games, to miły ukłon w stronę horrorów klasy B. To w jaki sposób potoczy się historia i komu uda się wyjść cało z przerażającej przygody zależy tylko od gracza. 

Gra opowiada historię amerykańskich nastolatków, którzy wykorzystując wspólny wolny czas, udają się do górskiej chatki należącej do rodziców trójki z nich. Niestety z pozoru niewinna zabawa oraz nieprzemyślany i głupi dowcip na jednej z koleżanek doprowadza do tragicznego w skutkach wydarzenia. Zawstydzona dziewczyna po nieudanym żarcie wybiega poza teren posiadłości, by chwilę później śladem nastolatki w głąb lasu podążyła jej siostra. Obie dziewczyny giną w niewyjaśnionych okolicznościach, a miejscowa policja nie jest w stanie ustalić, co dokładnie wydarzyło się tamtej nocy. W rocznicę wydarzenia na zaproszenie Josha, brata zaginionych dziewczyn przyjaciele ponownie spotykają się w tym samym miejscu, aby upamiętnić felerne zdarzenie. Tym razem nie będą jednak sami.

Produkcja przypomina popularny swego czasu gatunek horrorów: teen slasher, gdzie większość występujących postaci zazwyczaj kończy swoje życie w brutalny sposób. Oczywiście Until Dawn, również może doprowadzić do tego typu wydarzeń, jednakże wszystko zależy od tego, w jaki sposób gracz pokieruje grupą bohaterów gry. Tytuł stoi fabułą i całkiem nieźle poprowadzoną intrygą, nie da się też ukryć, iż więcej tutaj oglądania niż samego grania, mimo to napisana historia bywa chwytliwa, a funkcja efektu motyla ma faktyczny wpływa na całość.

Gra pozwala wcielić się w każdego bohatera opowieści, natomiast kolejność kierowania postaciami jest odgórnie narzucona przez przygotowany scenariusz. Wszystkie persony posiadają szereg statystyk, odpowiadających m.in. za odwagę czy zaufanie, oraz wskaźnik relacji między nimi. W przeciągu całej opowieści nie mają one większego przełożenia na zmiany fabularne, jedynie mogą wpływać na kwestie dialogowe. Z racji, iż dostępne osoby to typowe amerykańskie archetypy gatunku trudno w dużej mierze się z nimi utożsamiać, jednak ma to też swoje plusy w kwestii szybkiej eliminacji nielubianej postaci.

Główna rozgrywka to tak w zasadzie interaktywny film, gdzie jako gracz decydujemy w kwestiach wypowiedzi oraz podejmujemy kluczowe w fabule momenty. Od czasu do czasu pojawią się sekwencje QTE, które nie powinny stanowić praktycznie żadnego wyzwania - są po prostu banalne. Nawet w momencie popełnienia błędu nie kończymy zabawy, a w najgorszym wypadku dana postać może zakończyć swój udział w historii. Gra w żaden sposób nie utrudnia rozgrywki i trudno tutaj mówić o poziomie trudności, gdzie tak naprawdę nasza ingerencja sprowadza się tylko do poruszania postacią po lokacjach i wyborze możliwego przejścia w danym etapie rozdziału. Owszem w niektórych momentach tytułu będziemy mogli użyć także broni palnej, jednakże ten element również sprowadza się tylko do wyboru aktualnego celu. Samo przejście całości nie stanowi większego wyzwania i jedyny zgrzyt może pojawić się przy próbie ocalenia całej grupy przyjaciół, ponieważ wymaga to odszukanie dwóch znajdziek, które w większości nie są trudne do zlokalizowania. Niestety jednak w wielu przypadkach statyczne kamery nie pomagają, chowając kilka możliwości dalszego przejścia i bez lizania ścian można pominąć poukrywane sekrety. Dziwnie działa także sposób poruszania się i bywa mocno toporny, gdzie ma się wrażenie, iż sterowana postać reaguje ze sporym opóźnieniem. Świetnie natomiast wprowadzono mechanikę ciszy, gdzie w kilku sekwencjach, aby uniknąć, wykrycia gracz musi trzymać kontroler w taki sposób, aby nie poruszać nim zbyt gwałtownie. W akcji wypada to naprawdę nieźle i jest fajnym urozmaiceniem rozgrywki.

Pomiędzy epizodami pojawiać się będzie konieczność odbycia rozmowy psychologicznej z tak zwanym doktorem Hillem, w którego wcielił się Peter Stormare znany, chociażby z serialowego Prison Break, jako John Abruzzi. Podjęte wówczas decyzje będą miały wpływ na fabułę, choć tak naprawdę w bardzo niewielkim stopniu.

Sekrety pełnią dość istotną funkcję w rozgrywce i bardzo często mogą pomóc graczowi przy podejmowaniu decyzji, aby nie stracić ulubionego bohatera. W tym celu zbieranie porozrzucanych totemów naprawdę daje wymierne korzyści. Zresztą pozostałe skarby w formie listów, dokumentów czy obiektów mogą także naprowadzić grającego na rozszyfrowanie całej fabuły jeszcze przed jej ukończeniem. Znajdziek jest sporo i z pewnością odszukanie każdej z nich będzie w znacznym stopniu wydłużać zabawę.

Producenci gry straszą gracza podstawowymi narzędziami, które są mało finezyjne i przypominają tanie sztuczki z lat 80-tych, które mimo wszystko pasują tutaj wręcz idealnie. Głównie polega to na tak zwanych scenach jump scare, gdzie w najmniej spodziewanym momencie gry nagle wskakuje jakiś obiekty lub postać z towarzyszącą mu formą dźwięku. Until Dawn, to zdecydowanie inny gatunek horroru niż świetny Silnet Hill, który w dużym stopniu stawia na fabułę i krótkie momenty strachu.

Grafika to porządny i solidny poziom. Górskie krajobrazy oraz wnętrza willi Washingtonów robią duże wrażenie. Modele postaci posiadają świetną jakość wykonania, a forma wyrażania ekspresji oraz mimika twarzy powala szczegółowością. Niestety niektóre lokacje są wykonane znacznie gorzej i bardzo dobrze to widać chociażby w rozdziale dotyczącym kopalni. Oprócz tego, pomimo ogrywania tytułu na PS 4 PRO zdarzają się zauważalne spadki płynności i niestety momentami jest ich naprawdę sporo.

Oprawa audio to przyzwoity poziom udźwiękowienia. Gorzej wygląda kwestia aktorstwa, która nie oferuje wysokich lotów, jednakże warto docenić całkiem niezłą obsadę. Swoich aparycji oraz barw głosowych oryginalnie użyczyli: Brett Dalton, Hayden Panettiere czy występujący w najnowszym Bondzie Nie czas umierać - Rami Malek. Polski dubbing, to w zasadzie podobny poziom z nieco gorszą stroną techniczną dźwięku. Na minus wpływa również mechanika synchronizacji ust, gdzie przy naprawdę dobrej mimice twarzy polska wersja wypada koszmarnie. 

Ukończenie całości powinno zając około 10 godzin zabawy, jednakże tytuł oferuje kilka wariantów zakończenia, a także różnorodne ścieżki bohaterów, sprawiając iż można przechodzić tę grę na wiele ciekawych sposobów.

Supermassive Games stworzyło naprawdę niezły horror dla osób, które lubią się bać i dla tych którzy nie będą marudzić że w grze jest za mało gry.

Tagi: Until Dawn

Oceń notkę
+ +32 -

Oceń profil
+ +94 -
drunkparis
Ranking: 125 Poziom: 66
PD: 37180
REPUTACJA: 10277