Pijane treści

pisane bez alkoholu

drunkparis drunkparis 01.10.2020, 21:25
Wielkość od skromnych początków
653V

Wielkość od skromnych początków

Tak jak w życiu, tak i na rynku gier wideo mamy takie tytuły, na których czas odciska swoje piętno szczególnie mocno. Dlatego też w ostatnim czasie otrzymujemy sporo odświeżonych wersji z poprzedniej generacji, które w dużym stopniu napędzały całą branżę.


Przygoda Nathana Dreak'a z 2007 roku, była czymś więcej niż tylko zwykłą grą akcji. Tytuł podbił serca graczy na całym świecie pod względem oprawy, jak i wykreowanych bohaterów. Tak naprawdę był to dopiero początek czegoś wielkiego.
Po kapitalnym sukcesie pierwszych trzech części serii, studio Naughty Dog przy współpracy z Bluepoint Games, czyli specjalistami od remasterów, wydało reedycję Uncharted w nowej, lepszej formie w postaci oprawy graficznej przygotowanej specjalnie dla posiadaczy Playstation 4.

O ile sam remaster naprawdę się udał i trylogia serii wyglądają teraz znacznie przyjemniej dla oka, tak pewna archaiczność potrafi dać znać o sobie. Szczególnie dobrze widać to podczas ogrywania jedynki, gdzie sterowanie potrafi mocno irytować, a praca kamery z całą pewnością w tym nie pomaga. Nie rzadko oddawałem skok w przekonaniu, że postać uda się w wyznaczone miejsce, jednak ta ku mojemu zdziwieniu lądowała poza obszarem, tracąc życie. Niektóre statyczne ujęcia są kompletnie niepotrzebne i w mojej ocenie przeszkadzają na tyle, że gra staję się frustrująca. Na szczęście etapy, w których napotkamy kamerę zawieszoną w bezruchu, pojawiają się tylko w określonym momencie i w kilku rozdziałach. Jednak jakby na to nie spojrzeć są to dwa największe minusy, jeśli bierzemy pod uwagę część pierwszą.

Wizualnie już przy pierwszym obcowaniu z tytułem widać ogromną różnicę względem PlayStation 3. Podbita rozdzielczość do obecnych standardów 1080p oraz 60 klatek na sekundę to coś, czego brakowało w poprzedniej generacji. Zresztą, amerykańskie niezależne studio deweloperskie opracowało także nowe tekstury, znacznie lepszy system odpowiedzialny za światło oraz cienie, a także w dużym stopniu poprawiony został model postaci Nathana Drake'a. Wszystkie te usprawnienia można dość szybko zauważać, choć nie każdy element zwróci naszą uwagę na starcie. Mimo wszystko widać, że wszystkie te gry nie były projektowane z myślą o PS4. Pewnych rzeczy po prostu nie da się oszukać. Tak czy inaczej, grafika nie kłuje w oczy, a w niektórych poziomach potrafi zaskakiwać widokami.

Względem fabuły wcielamy się we wspomnianego już Nathana, poszukiwacza skarbów oraz potomka angielskiego korsarza sir Francisa Drake’a, gdzie podążając jego śladem, protagonista za wszelką cenę będzie chciał dotrzeć do zaginionego miasta - El Dorado. Podczas ekspedycji towarzyszyć nam będzie Victor Sullivan, doświadczony mentor, a także niebanalny naciągacz, który odegra istotną rolę w osi fabularnej. W późniejszym etapie głównego bohatera wspierać będzie także seksowna Elena Fisher, blond włosa dziennikarka z pokaźnym charakterkiem. Postać, która darzy Nate'a czymś więcej niż tylko zwykłą sympatią. Wszystkie persony występujące w tytule są bardzo wiarygodne i posiadają dużo charyzmy. Historia jest mocno przewidywalna, ale z zapleczem dużej dawki humoru, co dość dobrze cechuje całość. Mimo swojej naiwności potrafi przyciągnąć zainteresowanego na długie godziny zabawy.



Początek opowieści Fortuny Drake'a może przypominać Tomb Raidera, gdyż większość czasu poświęcimy na eksplorowanie i badanie otoczenia. Nie brakuje również nawiązań do świetnych pisaków czasu w fazach zręcznościowych i co najważniejsze oba te elementy zostały wykonane naprawdę rewelacyjnie. Od czasu do czasu zmuszeni będziemy rozwiązań przygotowane łamigłówki, jednak nie są one jakoś wyjątkowo wyszukanie i raczej nie stanowią problemu w ich rozwiązywaniu. Z postępem fabularnym tytuł nabiera tempa i znacznie się rozkręca. Otrzymujemy więcej sekwencji akcji w postaci pojedynków z przeciwnikami oraz kilka krótkich etapów związanych z tak zwaną ucieczką. Jednym z nich jest poziom, gdy razem z Eleną uciekamy z więzienia, obsługując karabin maszynowy zamontowany na jeepie. Przyznam się, że właśnie ta sekwencja na najtrudniejszym poziomie trudności potrafi wywołać efekt rzucania padem o ścianę. Sporo tutaj zależy od szczęścia, a sam etap charakteryzuje się dużą chaotycznością. Podobnie wygląda to, w przypadku jazdy na skuterze wodny, jednakże ten element został znacznie poprawiony względem pierwszego. Dziwi również fakt, iż różnorodność przeciwników jest mocno skromna. Adwersarze posiadający shotguny, to najczęściej otyli czarnoskórzy gangsterzy. Natrafimy także na piratów, którzy niewiele wnoszą w kwestii wzbogacenia przeciwników oraz monstrum w dalszej części przygody. Sztuczna inteligencja również nie stoi na najwyższym poziomie i często podczas potyczek oponenci będą się nam ładować pod lufę. Inna sprawa dotyczy samego postrzału, gdzie dany delikwent w dziwaczny sposób przyjmuję obrażenia. Jestem pewny, że w tej kwestii dało się zrobić więcej. Gracz, natomiast może wykorzystać dość gęsto i ochoczo porozmieszczane murki, czy elementy zabudowy, aby skryć się przed ostrzałem wroga. Droga, którą będziemy podążać do samego finału, prowadzi tylko jedną ścieżka i o jakimkolwiek niekonwencjonalny rozgałęzieniu podróży nie ma tutaj mowy.

Do dyspozycji otrzymuje także bogaty zestaw broni do użycia. Poprzez zwykłe pistolety, rewolwery, karabiny snajperskie oraz automatyczne na granatach kończąc. Niestety nie mamy możliwości ich odrzucenia jak w kolejnych odsłonach serii. Jest tego naprawdę przyzwoita ilość, a co najważniejsze każda z broni dostarcza zupełnie innego feelingu.

Animacja postaci, jak na tamten okres prezentuję się naprawdę świetnie. Wszystkie ruchy są wykonywane płynnie i całkiem realistycznie. Developerzy stanęli tutaj na wysokości zadania, ponieważ podczas rozgrywki nie mamy wrażenia, iż gramy sztywnymi kukiełkami. Bohaterzy, reagują na każdą nierówność terenu i odpowiednio układają ciała do przeszkód.
Rewelacyjnie wyglądają wstawki filmowe z udziałem techniki Motion Capture. Oglądając zaprojektowane animacje podczas przerywników, ma się wrażenie bardzo dobrze wykreowanego filmu akcji. Dodatkowo miłym dodatkiem jest tutaj fakt, iż całość została wzbogacona o polski dubbing z udziałem Jarosława Boberka w roli Dreak'a.

Udźwiękowienie stoi na bardzo wysokim poziomie, co jeszcze bardziej zaciera granice między wirtualną przygodą a rzeczywistością, gdzie wstawki muzyczne pojawiają się, wtedy kiedy powinny. Buduje to klimat i nadaje opowieści unikatowej atmosfery.

Pierwsza przygoda z Uncharted w nowej oprawie to z pewnością miły smaczek dla osób, które nie miały jeszcze styczności z tą pozycją. Niestety widać wyraźnie, że gra mimo dodatkowych walorów wizualnych zdążyła się mocno postarzeć i może stanowić mniej łakomy kąsek dla nowych graczy niż kolejne części tej serii. Jednakże warto zaznajomić się z tytułem, chociażby z perspektywy świetnej lokalizacji produktu, który w oryginalnej wersji nie posiadał go w ogóle.

Tagi:

Oceń notkę
+ +18 -

Oceń profil
+ +67 -
drunkparis
Ranking: 214 Poziom: 60
PD: 28428
REPUTACJA: 5541