Pijane treści

pisane bez alkoholu

drunkparis drunkparis 14.08.2020, 23:16
Mechaniczna pomarańcza
244V

Mechaniczna pomarańcza

Każda ekskluzywna gra wydana na konsolę Playstation trzyma solidny poziom i są to tytuły zazwyczaj warte swojej ceny, tak nowe dzieło Guerrilla Games, podnosi poprzeczkę zdecydowanie jeszcze wyżej pod właściwe każdym kątem rozrywki.

Przygodę rozpoczynamy wcielając się w młodą bohaterkę o imieniu Alloy. Przez kilka pierwszych minut gra będzie wprowadzać nas w świat gry w skórze dziecka, które nie ma łatwego życia. Protagonistka zostaje porzucona przez matkę plemienia, co oczywiście będzie stanowiło trzon osi fabularnej, ale nie tylko. Rudowłosa dziewczyna będzie z biegiem czasu starała się zrozumieć otaczający ją postapokaliptyczny świat, który bez dwóch zdań jest jednym z najciekawszych elementów tytułu. Jako wyrzutek w matriarchalnym plemieniu jedyną szansą na udowodnienie swojej wartości i przynależności do grupy jest udział w tak zwanej próbie. W tym momencie właściwie zaczyna się prawdziwa zabawa z tytułem. Po lekko nużącym prologu Horizon Zero Dawn rozkręca się tutaj na dobre.

Pierwsze kroki dorosłej Alloy, to także pierwsze nasuwające się pytania, na które długo nie otrzymamy żadnych odpowiedzi. Tajemnica skąd wzięły się maszyny i dlaczego ludzkość ponownie cofnęła się w tak odległe czasy, będzie nas zastanawiać przez większą długość gry.

W kwestiach fabularnych Horizon Zero Dawn™ posiada system wyboru w dialogach dość mocno zbliżony do tego, który widzieliśmy, chociażby w produkcji BioWare, a mianowicie w Mass Effect. Niestety, jeśli chodzi o podejmowane decyzje, te nie mają praktycznie żadnej wartości co do rozwoju historii, bardziej jest to forma wyboru, w jakim tonie powinniśmy w danej sytuacji się wypowiedzieć. Sama zaś opowieść, jest naprawdę zgrabnie napisana i pozostawia swe sekrety, aż do samego końca tytułu. Mimo że przygody Alloy nie należą do krótkich, to poznawanie świata i kolejnych szczegółów zagadki dostarcza niesamowicie mnóstwo frajdy. Jako całość prezentuje się to sensownie bez niepotrzebnego nadmuchiwania opowiadanej historii, która tak na dobrą sprawę mogłaby być tylko dodatkiem.

Śmiało, można stwierdzić, że najistotniejszym elementem gry jest walka. I mimo iż gra jest nastawiona na dużą ilość akcji, to do każdego starcia musimy podejść ostrożnie i taktycznie. Bieganie na wariata i strzelanie do każdego kończy się zazwyczaj szybką śmiercią bohaterki. W pojedynkach nie wystarczy tylko siła ognia - liczy się spryt i wiedza na temat danej maszyny, czy przeciwnika. Przypomina to trochę naszego Wiedźmina, jednak sama konstrukcja wygląda odrobinę inaczej. Każda z maszyn zazwyczaj jest podatna na jakiś konkretny żywioł oraz dysponuje swoją unikatową bronią, którą również możemy wykorzystać (o ile uda się nam ją strącić z przeciwnika). Jeśli chodzi o samych przeciwników, to całość oferuje nam zbalansowaną ilość wrogów do zabawy. Wszystkie maszyny zostały podzielone na kilka klas m.in.: bojowe, transportowe, komunikacyjne, czy takie, które mogą posłużyć nam jako wierzchowce. Każdego wroga w postaci maszyny główna bohaterką będzie miała możliwość zdominować, aby pomagał w walce jako sojusznik lub jeśli to możliwe pełnił funkcję wspomnianych wierzchowców. W walce Aloy pomagać będzie urządzenie, które znajdziemy już na samym początku historii. Fokus, czyli coś na wzór zestawu głośnomówiącego. Sprzęt, który potrafi wskazać graczowi, jakie elementy można pozbawić i wykorzystać u przeciwnika oraz gdzie takowy delikwent posiada słabe punkty. Dzięki tym informacjom możemy znacznie ułatwić sobie potyczkę z wrogami. Poza wspomnianym urządzeniem główna bohaterka dysponuje całkiem pokaźną ilością broni. Nie każda z nich jest dostępna od razu, ale z biegiem fabuły stopniowo dodawane są nowe zabawki. Oczywiście głównym narzędziem do pozbywania się maszyn jest łuk, który ma kilka swoich odmian różniących się stosunkiem żywiołów w postaci strzał, czy bełtów. Do naszych rąk powędruje proca, urządzenia emitujące fale porażeniowe, miotacze ognia, wyrzutnie lin do związywania przeciwnika na krótki okres, coś w rodzaju harpunów do ustawiania pułapek na ziemi i kilka innych gadżetów. W zasadzie prawie każda broń posiada swoje lepsze odpowiedniki w dalszej części gry, oferując dodatkowe sloty modyfikacji.

A skoro już jesteśmy przy modyfikacjach, te możemy zdobywać po pokonaniu przeciwników. Im większy i trudniejszy, tym lepsza modyfikacja do zastosowania. Dzielą się ona na kilka rodzajów. Poprzez zwykłe po najbardziej rzadkie i najciekawsze. Zastosowanie mają oczywiście w każdej broni oraz pancerzu Alloy. Dzięki tym kryształkom możemy wzbogacić nasz arsenał o lepsze parametry i znacznie sobie pomóc w walkach z przeciwnikami.

Sama główna postać będzie zdobywać z biegiem czasu kolejne nowe poziomy doświadczenia, a co za tym idzie także punkty umiejętności. Te dzielą się na cztery grupy, dzięki nim możemy wzbogacić Alloy o ataki krytyczne, czy rozbudować drzewko związane ze skradaniem się. Większość z nich potrafi uratować życie w ciężkich sytuacjach.

Gra posiada także system craftingu, co oczywiście zmusza nas do tak zwanego zbieractwa. Nie ma tego dużo, ale niektóre zasoby wymagają sporej cierpliwości. Podczas eksploracji, która również stanowi tutaj nie mniej ważną rolę co walka natrafiamy także na zwierzynę w postaci: dzików, lisów czy na przykład królików. I to właśnie dzięki nim możemy powiększać inwentarz bohaterki o nowe miejsce dla modyfikacji, surowców czy noszonej amunicji. Zanim jednak uda nam się takowe suplementy zyskać, zmuszeni jesteśmy polować. Z każdej zabitej zwierzyny otrzymujemy losowy wygenerowany przedmiot, który również dzieli się na konkretny rodzaj. Więc aby zyskać np. skórę dzika, musimy mieć trochę szczęścia, że właśnie ten egzemplarz zwierzyny takową nam zafunduje. Jest to odrobinę irytujące, zwłaszcza gdy polejemy w konkretnym celu, a w zamian dostajemy tylko tłuste mięso. Oprócz żywych istot możemy również zbierać rośliny, zioła, czy drewno potrzebne do wytwarzania odpowiednich bełtów. Na szczęście jest to forma opcjonalna i bez tych dodatkowych atutów spokojnie da się ukończyć tytuł.

Mapa gry nie jest zbyt rozległa, ale oferuje sporo aktywności w formie dodatkowych zadań, samouczków czy terenów łowieckich. Mamy również możliwość wyszukiwania skarbów, za które kupić możemy wartościowe skrzynie lub przedmioty. Wszystkie aktywności ukazują się naszym oczom po wcześniejszym zdominowaniu żyrafa, czy coś na wzór punktów widokowych w Assassin Creed. Tereny składają się głównie z zielonych i pustynnych krajobrazów. Natomiast z dodatkiem The Frozen Wild otrzymuje także zakątek w bardziej zimowym klimacie, który dodaje także kilka nowych przeciwników, umiejętności oraz nowe rodzaje broni i modyfikacji.

Warto dodać, że ów dodatek nie jest formą epilogu przygód rudowłosej dziewczyny, a pełni funkcję kolejnych przygód protagonistki. Mówiąc ściślej: trafiamy na terytorium plemienia Banuk, które ma spory problem z tak zwanym „demonem” umiejącym wytwarzać nowe śmiertelne maszyny. Względem mechanicznym oprócz wspomnianych nowościach nie różni się zbytnio od podstawki. Oferuję angażującą i dość przewidywalną fabułę z przyzwoitym okresem czasu (około 12 godzin gry).

Graficznie Horizon Zero Dawn, to najwyższa liga i prezentuje się obłędnie w szczególności z włączonym HDRem i w rozdzielczości 4K. Szczegółowość oraz efekty świetle robią robotę. Zmienna pora dnia, czy falująca przy wietrze trwa potrafi zachwycać - nie wspominam już nawet o pięknie wyglądających zachodach słońca i warunkach atmosferycznych. Wszystko jest na miejscu i nie raz potrafiłem się zatrzymać na chwilę, by popodziwiać daną lokację. W kwestii wizualnej nie mam kompletnie żadnych zastrzeżeń nawet pomimo faktu, że niektóre wstawki filmowe są dość sztywne i można by było poprawić mimikę. Tytuł ogrywałem na Playstation Pro, gdzie przy tej rozdzielczości zdarzały się drobne potknięcia, ale generalnie konsola utrzymywała te 30 klatek na sekundę.

Podsumowując przygody Alloy, które dzieli 30 godzin, plus kilkanaście dodatkowych z dodatkiem The Wild Frozen, to kawał niesamowitej i oryginalnej historii. Myślę, że żaden tytuł ostatnio nie oferował tak udanej i przyjemnej zabawy w otwartym świecie. Grzechem byłoby nie zagrać.

Tagi: Horizon Zero Dawn: Edycja Kompletna

Oceń notkę
+ +13 -

Oceń profil
+ +101 -
drunkparis
Ranking: 105 Poziom: 68
PD: 40100
REPUTACJA: 11961