SKLEP

Blog użytkownika drPain

drPain drPain 18.07.2018, 00:06
Mój mały przyjaciel – Ja i PSP
1069V

Mój mały przyjaciel – Ja i PSP

PSP, czyli pierwsza przenośna konsola japońskiego giganta. Sprzęcik, który towarzyszył mi przez długi czas. Nadal lubię do niego wracać i odkrywać dostępne na nim wspaniałości. Co sprawiło, iż jest to jedna z moich ulubionych platform? O tym dalej.

Mój pierwszy kontakt z tym handheldem zawdzięczam bratu. Podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych zakupił on sobie opisywane magiczne urządzenie. Kiedy tylko braciszek wrócił do Polski na okres wakacyjny, pierwszą czynnością przeze mnie wykonaną było odpalenie jego nowej zabawki. Momentalnie się w tym kawałku plastiku zakochałem. Z kilku dostępnych tytułów chyba największe wrażenie zrobił na mnie Need for Speed Carbon: Own the City. Zadziwiająco przyjemna ścigałka z niesamowitą ścieżką dźwiękową tworzącą cudowny klimacik. Ja to cudeńko mogłem zabrać wszędzie! Moje, i tak już długie, toaletowe posiedzenia w magiczny sposób wydłużały się jeszcze bardziej. Mogłem się wygodnie rozwalić w łóżku, nie martwiąc się o zbyt krótki kabel. Było to dla mnie coś kompletnie nowego. Wcześniej jedynie GameBoy’e pozwoliły mi troszkę liznąć mobilnego grania. No ale tu chyba nie ma co porównywać. Kompletnie inne doświadczenia. Do świata przenośnego szpilania ostatecznie dałem się przekonać rewelacyjnemu Untold Legends. Jeszcze dłuższą chwilkę spędziłem wtedy z Ratchet’em, Dissidią oraz Rock Bandem. Tak wspaniałe gry na tak małym ekranie. Moim zachwytom nie było końca. Zaliczone na chwilę przed powrotem brata do USA LocoRoco, tylko rozpaliło we mnie iskierkę, która następnie przeobraziła się w pragnienie posiadania własnego PSP.

PlayStation Portable - Time Warp -link do materiału, z którego pochodzi zdjęcie

Kiedy brachol wrócił już na stałe do rodzimego kraju, podarował mi on swojego handhelda. Moja radość była ogromna. Razem z wymarzoną konsolką dostałem koło 15 gier (już dokładnie nie pamiętam). Nie wszystkie mnie interesowały, więc część z nich wymieniłem na jakieś inne. Trochę czasu już minęło, lecz braciszek nadal wypomina mi pozbycie się Crisis Core’a...No cóż mogę powiedzieć? Byłem młody i głupi (w sumie to nadal jestem). Ogrywanie kolejnych tytułów sprawiało mi sporą przyjemność. Dość szybko pojawił się jednak pewien problem. Gałeczka z dnia na dzień coraz bardziej zaczynała szwankować. Samoczynnie poruszała postacią w grze itp. Początkowo dało się przymknąć na to oko, ale z czasem było tylko gorzej. Ostatecznie moje PSP skończyło zamknięte w szafce, gdyż już nie nadawało się do grania. Jeśli pamięć mnie nie myli, jakiś rok później kochana babuszka wręczyła mi 300zł na nową konsolę. Najpierw miała mi zafundować naprawę poprzedniej, lecz okazało się, iż lepiej wyjdę na zakupie kolejnej. Ta wspaniała kobiecina regularnie odkładała część wolnych pieniążków, aby móc zrobić mi taki prezencik. I w ten sposób stałem się posiadaczem ostatniego, najbardziej plastikowego, modelu PSP. Sprzęt nie prezentuje się najlepiej, aczkolwiek mi wystarczyło to, że mogę wrócić do lubianych gierek. Mimo, iż obecnie mało na nim gram, tak po dziś dzień wiernie mi służy.

W tych wspominkach nie może zabraknąć wzmianki o grach, z którymi bawiłem się najlepiej. Przejdźmy więc dalej. Po chwili zastanowienia udało mi się wybrać dziesięć pozycji, które zapewniły mi wiele fantastycznych chwil. Nie układałem ich w żaden sposób. Kolejność jest losowa.

Moja stale rosnąca kolekcja na PSP

Dante’s Inferno – Doskonale pamiętam dzień zakupu tego sztosika. Sytuacja finansowa w domu nie była zbyt kolorowa, lecz mamusia chciała zrobić mi dobrze i postanowiła kupić giereczkę na święta. Chciałem Ducha Sparty, no ale jego cena była troszkę zbyt wysoka. Po dobrych dwóch godzinach zdecydowałem się na Piekło Dantego i... Był to jeden z moich lepszych wyborów. Obrzydliwie dobry slasher, który zapewnił mi więcej zabawy niż oba przenośne God of Wary. Od jakiegoś czasu zbieram się do zaliczenia dużej wersji tej produkcji.

FIFA 09 – Nie byłbym sobą, gdybym nie zamieścił w tej liście Fify. Autobusowe podróże, czy szkolne przerwy mijały mi błyskawicznie. Dość mocno byłem w to wkręcony. Może i nie jest to najlepsza przenośna piłeczka, aczkolwiek cieszył mnie sam fakt, iż mogłem ją zabrać wszędzie.

FlatOut: Head On – Co tu dużo pisać. Mój ukochany FlatOut radzi sobie na PSP rewelacyjnie. Wygląda dobrze, działa przyzwoicie i oferuje całkiem sporo zawartości. Dla fanów serii jest to pozycja obowiązkowa.

GTA: Chinatown Wars – Nim zagrałem w niesamowite GTA V, CW było moją ulubioną częścią serii. Kamera znana z pierwszych części oraz śliczna, bardziej komiksowa oprawa graficzna. Urzekło mnie w ciągu chwili. Długo się w to zagrywałem. Uszkodzony analog, o którym wspominałem wcześniej, utrudniał nieco rozgrywkę, lecz jakoś udało mi się dobrnąć do końca przygody.

LocoRoco – Jedno z moich większych growych zaskoczeń. Prościutka, kolorowa platformóweczka. Obie części zapewniły mi kilka godzin przedniej zabawy. Trochę boli, iż nie powstała kolejna część wykorzystująca specjalne funkcje PS Vity.

Lunar: Silver Star Harmony – Nigdy nie byłem fanem gatunku jrpg. Lunara otrzymałem do brata razem z konsolą, więc z czystej ciekawości go uruchomiłem. Niemal od razu się w nim zakochałem. Świetna oprawa i spokojny, turowy system walki. Z bananem na ryju wbijałem kolejne poziomy. Grind podczas szkolnych przerw i popychanie historii do przodu w domu. Bardzo dobrze wspominam ten tytuł.

Rock Band Unplugged – Jedna z nielicznych gier, które katowałem na wyższych niż easy poziomach trudności. Mega dobra lista utworów, intuicyjne sterowanie, trasy koncertowe oraz możliwość przebierania naszego zespołu. To wszystko sprawiło, iż przenośny Rock Band często był włączany.

Syphon Filter: Dark Mirror – W pierwszego Syphona zagrywałem się na PSX’ie. Kiedy w moje łapska wpadła odsłona przenośna, długo nie potrafiłem wyjść w szoku. Tak ładna i tak grywalna giera na malutkiej konsolce. Nawet sterowanie zostało tutaj całkiem nieźle przemyślane. Jedna z lepszych pozycji na handheldzie od Sony. Kolejna część również prezentuje bardzo wysoki poziom.

WWE Smackdown! Vs. Raw 2010 – Tutaj mogę powtórzyć wszystko to co napisałem o przenośnej Fifie. Swego czasu byłem mocno wkręcony w świat tego ,,sportu’’. Giereczka była przeze mnie ostro ogrywana. Pojedyncze walki, tryb kariery, maksowanie własnoręcznie stworzonego zawodnika, czy zabawa z tworzeniem własnej historii. Oj często wracałem do tego wrestlingu.

Yu-Gi-Oh! GX Tag Force 3 – Fanem anime, czy samej karcianki byłem sporym. Dobrych gier na jej podstawie nie poznałem zbyt wiele. Sympatyczne The Sacred Cards z GBA, czy świetne The Dawn of Destiny z pierwszego Xboxa musiały mi wystarczyć. Tragiczne Forbidden Memories, które przez chwilę posiadałem na PSX’ie oraz, powiedzmy, że znośne, Dark Duel Stories z GBC nie zrobiły na mnie większego wrażenia. Tag Force 3, który może i nie jest dziełem wybitnym, tak z pewnością dostarczył mi wiele radości. Fajne animacje potworów i spora ilość kart. Potrafiłem przeznaczać długie godziny na powtarzaniu pojedynków z npc’ami, aby tylko móc kupić dodatkowe paczuszki z kartami. Emocje podczas ich otwierania były ogromne. Prawie tak samo jak przy normalnej, fizycznej karciance.

Oczywiście wartych wspomnienia gier jest znacznie więcej. Z pewnością każdy posiadacz tej platformy będzie w stanie wymienić przynajmniej kilka perełek. Sam uwielbiałem zagrywać się obie części Medal of Honor, przenośną odsłonę serii Resistance, Untold Legends, czy The 3rd Birthday. Jeszcze wiele sztosików przede mną. Poznawanie kolejnych jest cholernie satysfakcjonującą czynnością. Coś mnie nagle wzięło na taki powrót do PSP i spłodzenie tego tekstu. Jedna z moich ulubionych platform musiała się w końcu doczekać wspominkowego materiału. Nadal staram się czasami ją odpalać i ogrywać zaległości. O możliwości łatwego odpalania gier poprzez emulatory nawet nie pisałem. Tytułów do ogrania mamy wtedy jakieś chore ilości. A jak jest u Was? Mieliście PSP? Dobrze je wspominacie? Coś wartego sprawdzenia możecie polecić?

Znaleźć mnie można również na: https://www.facebook.com/drPain97/

drPain

Tagi:

Oceń notkę
+ +43 -

Oceń profil
+ +156 -
drPain
Ranking: 120 Poziom: 60
PD: 28340
REPUTACJA: 20495
Miesięcznik PSX Extreme