SKLEP

Blog użytkownika drPain

drPain drPain 06.07.2018, 00:06
Piątkowa GROmada #92
665V

Piątkowa GROmada #92

Męczących upałów ciąg dalszy... Kompletnie nie rozumiem jak można się cieszyć z obecnej pogody. Przytłaczająca duchota i konieczność zasłaniania okna, gdyż przez słoneczko nie widać obrazu w telewizorze. Ciężkie warunki do grania. Przed Wami kolejna GROmada!

drPain

Troszkę ostatnio pograłem. W ciągu dwóch tygodni udało mi się zaliczyć aż pięć tytułów. Długo nie wiedziałem o czym tym razem napisać na łamach GROmady. Ostatecznie wybór padł trzy na pozycje. Wszystkie były ogrywane na moich dwóch nowych konsolkach. Poza mną, dalej znajdziecie również Charego, który klasycznie już ratuje kucyka w potrzebie oraz Daaka, czyli człowieka, któremu słowo ‘’deadline’’ jest obce. Zaczynajmy!

LittleBigPlanet: PlayStation Vita [PSV]

Nie lubię LBP. Gdyby nie fakt, iż grę (oraz konsolę) otrzymałem w prezencie od dobrego człowieka, prawdopodobnie nigdy bym się za przenośne przygody szmacianki nie zabrał. Wiele bym nie stracił... Nie przypadła mi ta seria do gustu na PS3, ani tym bardziej na PSP. Z wersją na PSV było już troszkę lepiej, lecz nadal niezbyt dobrze.

Może zacznę od tych pozytywnych elementów. Oprawa wizualna prezentuje bardzo sympatyczny poziom. Wszystko jest ładne i wyraźne. Scenki przerywnikowe ogląda się z niemałą przyjemnością. Wszelkie animacje ruchu również cieszą oko. Postać kierowana przez gracza zachowuje się tak jak na szmaciankę przystało. Levele zostały całkiem nieźle zaprojektowane. Niestety tylko tyle mogę o nich powiedzieć. Są okej, nic więcej. Udźwiękowienie pozytywnie mnie zaskoczyło. Od jakiegoś czasu mam alergię na rodzimy dubbing w grach. God of War? Titanfall 2? Mesjasz gamingu (Detroit)? Minuta z wersją polską i muszę tamować uszny krwotok. Tutaj było jednak inaczej. Z uśmiechem na pyszczku wsłuchiwałem się w teksty wypowiadane przez napotykane postacie. Aktorzy podkładający tu głosy dali z siebie wszystko. Wyszło zadziwiająco dobrze. Całość stara się tworzyć fantastyczny klimacik. Klimacik, który skutecznie zabijany jest przez samą rozgrywkę.

Jak lubię platformówki (tym bardziej proste) tak z LittleBigPlanet nigdy nie byłem w stanie jakoś bardziej zaprzyjaźnić. Kilkukrotnie dawałem mu szansę na coś poważniejszego, lecz już po chwili uświadamiałem sobie, iż nic z tego nie będzie. Kuleje tu, przynajmniej moim zdaniem, główny trzon rozgrywki, czyli poruszanie się postacią. Irytują mnie te ślamazarne ruchy Sackboya. Dziwaczne skoki to chyba temat na osobny materiał. Do końca gry nie potrafiłem się do nich przyzwyczaić. Niejednokrotnie musiałem powtarzać pewne sekcje zręcznościowe, gdyż nie opanowałem mechaniki podskoków. Końcówka niemal doprowadziła mnie przez to do porzucenia gry.

Pochwalić muszę wykorzystanie kilku funkcji PS Vity. Mizianie paneli dotykowych w celu przesunięcia elementów otoczenia, czy przechylanie konsolki, żeby dostać się w niedostępne normalnie miejsca wybija się ponad przeciętność i nijakość opisywanego tytułu. Prościutkie zagadki terenowe, czy okazyjne etapy, w których na przykład przemieszczamy się w kuli są przyjemną odskocznią od kiepawej rozgrywki. LBP jest dla mnie produktem bez duszy. Grą, która chciałaby mieć swój unikalny charakter, lecz nie potrafiącą go dostatecznie dobrze przedstawić. To nie jest zła produkcja. Ona mi po prostu nie podeszła. Do każdego kolejnego poziomu musiałem się zmuszać. Cieszę się, że już mam ją za sobą.

High School Musical: Makin’ the Cut [DS]

Taa... Nie jestem normalny. Kiedy w moje łapki wpadł ten rytmiczny sztosik wiedziałem, że będę musiał się za niego zabrać. Po około trzech godzinach szalonej zabawy zadałem sobie jedno pytanie. ,,Co ja do cholery robię ze swoim życiem?’’ Odpowiedzi niestety nie poznałem. Tu będzie króciutko. Tekst ten traktujcie bardziej jako ciekawostkę.

Wydany na DS’a HSM jest całkiem znośną grą muzyczną. W rytm największych hiciorów znanych z filmu, musimy stukać rysikiem w odpowiednie miejsca dotykowego ekranu konsoli. Do tego dochodzą czynności w stylu szybkiego rysowania przedstawionych literek, czy wrzucania piłki do kosza. Szczerze przyznam, iż początkowo bawiłem się zadziwiająco dobrze. Stopniowo rosnący poziom trudności i nowe ubranka dla naszych bohaterów sprawiają, że ciężko popaść w monotonię. Głównym problemem tego tytułu jest żałośnie mała ilość dostępnych utworów. Pięć (może sześć) piosenek, które na przemian katujemy przez 2-3 godziny. Nie wiem jak, ale udało mi się zaliczyć całość bez odniesienia większych ran na psychice. Oprawa graficzna jest przeokrutnie paskudna. Na szczęście nie zwracamy na nią uwagi, gdyż nasz wzrok skupiony będzie głównie na ekranie dotykowym. Raz tylko z ciekawości rzuciłem okiem na to co dzieje się na górze. Słodka księżniczko Celestio... Tych skaczących po scenie abominacji nie zapomnę nigdy.

To nie jest zła gra. Typowy średniaczek, który spodoba się jedynie ortodoksyjnym fanom filmowej trylogii.

Pokemon Ultra Moon [3DS]

Pokemon Gold, czyli ostatnie Poki, w które miałem przyjemność dłużej pograć (chyba je nawet kiedyś skończyłem). Od tamtej pory kompletnie wypadłem z tematu. Nie znam praktycznie żadnego z nowych stworków, a także nie wiem, czy coś zmieniono w mechanice gry. Do Ultra Moona podchodziłem więc pełen ciekawości. Odpaliłem i... na nowo poczułem dawną magię.

Już po usłyszeniu startowej muzyczki poczułem cudowny dreszcz podniecenia. W tym momencie wiedziałem, iż czeka mnie niesamowita przygoda. Pierwsze dialogii, eksploracja dostępnych lokacji i wybór pokemona. Zdecydowałem się na słodziutkiego kiciusia. Po chwili czekało mnie treningowe starcie. Ku mej radości niewiele się tu zmieniło. Trzon rozgrywki został raczej niezmieniony. Doskonale wiedziałem co robić. Kolejne pojedynki, czy łapanie nowych słodziaków sprawiają mi tak samo wielką przyjemność jak kiedyś. Na nowo zakochałem się w tym świecie. Dzięki temu, że miałem od Poków dość długą przerwę, wszystko jest tu dla mnie nowe, świeże. Mobilność 3ds’a sprawia, iż bez problemu mogę się bawić na kibelku, w łóżeczku, czy w pracy (w wolnych chwilach). Krótkie sesyjki, podczas których powolutku popycham przygodę do przodu sprawiają ogromną satysfakcję. Wróciła do mnie cała radość z dawnych lat. Dla samych Pokemonów było warto inwestować w nową konsolę. Graficznie jest dobrze. Nie wiem jeszcze na co stać tego handhelda, więc nie mam z czym porównać. Jako, iż jestem dopiero na początku tej fantastycznej przygody to tekścik jest odpowiednio krótszy.

I to tyle ode mnie. Fajnie było ponownie zasiąść za sterami GROmady. Trzy gierki i trzy krótkie teksty. Co chciałem przekazać, przekazałem. Nie widziałem sensu w większym rozpisywaniu się. Wyniszczająca duchota tylko zachęcała do jak najszybszego zakończenia tych wypocin :) To ja już zostawiam Was z Charym i Daakiem.

Znaleźć mnie można również na: https://www.facebook.com/drPain97/

drPain

Tagi: CharyChelak Daaku drPain Forza Motorsport 7 Gears of War 4 high school musical kucyki littlebigplanet vita piąteczek piątek piątunio pokemon ultra sun/ultra moon wysoki poziom yakuza: zero

Przejdź do strony
Oceń notkę
+ +37 -

Oceń profil
+ +156 -
drPain
Ranking: 120 Poziom: 60
PD: 28340
REPUTACJA: 20500
Miesięcznik PSX Extreme