SKLEP

Blog użytkownika drPain

drPain drPain 09.11.2018, 00:06
Piątkowa GROmada #110
545V

Piątkowa GROmada #110

Nadszedł w końcu wyczekiwany przez wielu piąteczek, a wraz z nim, początek weekendu. Emocje po premierze Red Dead Redemption 2 zdążyły już opaść? Znajdziecie chwilkę na zapoznanie się z kolejną GROmadą? Pochwalicie się w co aktualnie gracie? Zaczynajmy!

drPain

Kiedy Real po raz pierwszy zaprosił mnie do wzięcia udziału w Piątkowej GROmadzie, nie sądziłem, że jakiś czas później sam zasiądę za jej sterami. Zajęcie to było całkiem przyjemne. Szukanie potencjalnych gości, kontaktowanie się z nimi, a także ustalanie deadline’ów. Czemu piszę o tym w czasie przeszłym? No cóż... Jest to już moja ostatnia GROmada. Pewnie jeszcze kiedyś pojawię się tu w roli gościa, lecz sam żadnej już nie opublikuję. Nie myślcie tylko, że się z chłopakami pokłóciłem, nie. Po prostu na mnie przyszedł już czas. Tą aurę tajemnicy postaram się rozwiać trzynastego listopada. Wtedy też miną równe dwa lata od pojawienia się mojego pierwszego bloga. A już kończąc ten przydługi wstęp, serdecznie chciałbym podziękować wszystkim osobom, które podsyłały mi swoje wypociny do tego cyklu. No i oczywiście dziękówka dla Was. Ja wiem, że znaczna większość użytkowników ma głęboko w tyłku treść tego bloga (sam raczej ograniczam się do czytania własnych tekstów w celu sprawdzenia ich), ale jednak czasami pojawi się jakiś komentarz nawiązujący do niej bezpośrednio. Co znajdziecie tutaj tym razem? Mega dobrze zapowiadający się horrorek oraz przepyszną sieczkę ode mnie, a także teksty od Reala i Daaka.

DreadOut [PC]

Nie jestem w stanie przypomnieć sobie kiedy ostatnio ogrywałem coś na pececie. W sumie to zapomniałem, że na maszynie do pisania można również odpalać jakieś giereczki :P Czym właściwie DreadOut jest? Kojarzycie serię Project Zero? Jeśli nie to zapraszam do doedukowania się w temacie najlepszych growych horrorów. W tamtych konsolowych sztosach walczyliśmy z duchami za pomocą aparatu. Tutaj jest podobnie, z tą różnicą, że zamiast wspomnianego urządzenia, dzielnie dzierżymy telefon. Na razie mam za sobą jedynie prolog, lecz zrobił on na mnie tak pozytywne wrażenie, iż postanowiłem opisać tutaj swoje odczucia. Zasłonięte okno, pusty dom oraz słuchawki na głowie. Idealne warunki do zapoznania się z produkcją tego typu. Odpowiednio przygotowane pomieszczenie sprawiło, iż grę przeżywałem całym sobą. Uwielbiam drzeć mordę przy horrorach. Mam w sobie jakieś zwierzę, które od czasu do czasu musi sobie troszkę pokrzyczeć. Początek DreadOut’a nadał się do tego idealnie.

Zaczynamy w jakimś malutkim domku. Nie mamy pojęcia w jaki sposób się tam znaleźliśmy. Bez żadnego intra, czy jakiegokolwiek wprowadzenia otrzymujemy kontrolę nad bohaterką. Bardzo urodziwą bohaterką, należy dodać. Głównym zadaniem staje się... Właśnie... Ogarnięcie tego co się wokół nas dzieje? Ucieczka... przed siebie? Prolog jest dość chaotyczny. Kompletnie nie mamy nakreślonej fabuły i tylko idziemy na przód. Mam nadzieję, że prawidłowa gra uraczy mnie, chociażby prostą, historyjką i jakimś zadaniem przewodnim. W ogrywanym fragmencie jedynie eksplorowałem dostępną lokację oraz starałem się nie dostać zawału. Potężna, mroczna atmosfera i jump scary. Całość utrzymana jest w klimatach doskonale znanych miłośnikom serii The Ring, Ju-on, czy wspomnianego już Projecta Zero. Słaba widoczność, nagle wyskakujące upiory i niepokojące dźwięki. Ja to uwielbiam, więc bawiłem się przednio. Widać, iż jest to tytuł budżetowy, ale jeśli tylko reszta potrafi utrzymać w napięciu tak jak robi to wstęp, sądzę, iż warto się nim zainteresować. Tak ,,zupełnym przypadkiem’’ złożyło się, że nagrałem swoje poczynania w tej giereczce. Jeśli macie ochotę sprawdzić jak opisywany twór sprawdza się w ruchu, zapraszam.

Shadow Warrior [XO]

Chyba jest ze mną źle. Najpierw na tapetę wziąłem grę pecetową, a teraz, o zgrozo, tytuł z łoniaka. To nie jest tak, że ja chciałem Shadow Warriora ogrywać na XO. Początkowo zamierzałem go kupić w wersji na PS4, lecz wydanie xboxowe akurat trafiło się z bardzo sympatyczną, tekturową obwolutą na pudełku. No cóż... Raz w xboxa to nie ped...

Nie miałem styczności z pecetowym oryginałem. Jest to mój pierwszy kontakt z tą marką i z pewnością nie ostatni. Jedno posiedzenie i sześć, z bodajże siedemnastu, rozdziałów za mną. Gra ma moc! Nalałem sobie szklaneczkę czegoś dobrego, wygodnie się rozsiadłem i popłynąłem razem z przepiękną falą uroczo brutalnej rzeźni. Znalazłem tu dokładnie to samo co kiedyś urzekło mnie w pierwszej części Painkillera. Możliwość kompletnego odstresowania się. Mimo, iż gra ma szalone, przepełnione krwawymi rozbryzgami, tempo, potrafi mnie w specyficzny sposób wyciszyć i uspokoić. Rozczłonkowywanie kolejnych maszkar sprawia mi gargantuiczną przyjemność. Feeling machania mieczykiem jest wspaniałym doświadczeniem. Latające kończyny nieszczęśników, którzy stają na naszej drodze są tu czymś naturalnym. Jeśli tylko lubicie bezmózgie sieczki odnajdziecie się w produkcji polskiego Flying Wild Hog momentalnie.

Śmierć możemy przynosić również przy pomocy broni dystansowej. Jak już znudzi się Wam krojenie przeciwników (mi się jeszcze nie znudziło), do dyspozycji oddano nam rewolwer, karabin maszynowy, czy kuszę. W cięższych chwilach salwować się możemy również demonicznym sercem, które eliminuje pobliskie zagrożenie. Jest czym siać zniszczenia i, oczywiście, jest co niszczyć. Ludzie, demony, szkieletory... A to tak naprawdę dopiero początek. Odwiedzane etapy są całkiem nieźle zaprojektowane, lecz to nie one stanowią siłę tego tytułu. Fantastyczny gameplay, to dla niego odpala się Shadow Warriora. Dla niego i dla specyficznego humoru. Lekki kicz i żarty niskiego poziomu. No jak tu nie kochać tej gry. Chcecie wyłączyć myślenie po ciężkim dniu? SW nada się do tego idealnie. Ja jestem zauroczony tym sztosikiem. Jak najbardziej pozycja godna polecenia.

No i to już tyle ode mnie. Czas zamknąć pewien rozdział. Raz jeszcze dzięki wszystkim, którzy podsyłali mi swoje teksty i tym komentującym. Trzymajcie się Luje. Zostawiam Was pod opieką Reala i Daaka. Pa.

drPain

Znaleźć mnie można również na: https://www.facebook.com/drPain97/ oraz YouTube

Tagi: Daaku Dead By Daylight dreadout drPain kucyki piąteczek piątek piątunio REALista Shadow Warrior the legend of zelda: breath of the wild wysoki poziom

Przejdź do strony
Oceń notkę
+ +38 -

Oceń profil
+ +156 -
drPain
Ranking: 120 Poziom: 60
PD: 28340
REPUTACJA: 20490
Miesięcznik PSX Extreme