SKLEP

Blog użytkownika drPain

drPain drPain 09.10.2018, 09:51
Ikony gamingu
824V

Ikony gamingu

Jestem pewien, iż każdy gracz jest w stanie wymienić przynajmniej kilka postaci, które, z różnych powodów, są dla niego symbolami tego wspaniałego hobby. Ja również taką listę posiadam i zamierzam się nią z Wami podzielić.

Ikony gamingu, czyli symbole naszego hobby. Postacie, które definiują postrzeganie tego medium. Te największe przebiły się nawet do świadomości osób na co dzień nie mających styczności z grami. Nie zamierzam skupiać się wyłącznie na nich. Jasne, część się pojawi, lecz wspomnę również o moich, wybranych w pełni subiektywnie, bohaterach. Dziewięć postaci natychmiastowo wpadło mi do głowy. Przed wami więc, moje gamingowe ikony.

Mario

Nie lubię tego wąsatego hydraulika. O ile jeszcze jego design w klasycznych, dwuwymiarowych odsłonach nie powodował u mnie obrzydzenia, tak od momentu przejścia w 3d sytuacja obróciła się o 180 stopni. Ron Jeremy... Mówi Wam to coś? Mi niestety tak. Za każdym razem kiedy przed oczami mam sympatycznego Mario, mój spaczony umysł sprawia, iż widzę tego, znanego w pewnych kręgach, dziada. Nie muszę jednak lubić tej postaci, żeby uważać ją za jedną z branżowych ikon. Osoby nie siedzące w gierkach mogą ją kojarzyć. Jeśli zaś chodzi o środowisko growe to mamy do czynienia z bohaterem kultowym. Jakieś Marianowe produkcje, które dobrze wspominam? Jego NES’owe przygody, seria Mario Kart oraz Paper Mario.

Lara Croft

Kto nie zna tych cycków nie ma prawa nazywać się graczem. Trójkątne piękności... Lara jest prawdziwym fenomenem. Masa gier, kilka filmów, komiksy, porno przeróbki.Ta postać żyje własnym życiem. Specjalne modelki oraz cosplayerki (jedna prawie mnie udusiła podczas uroczego przytulaska). Jest to jedna z najbardziej rozpoznawalnych dziewoj w dziejach growego świata. Jej wdzięki podziwiać możemy do dzisiaj. Poczynania ponętnej pani archeolog swój początek miały za czasów panowania plejstacji pierwszej, a zwieńczenie zrebootowanej trylogii niedawno trafiło na sklepowe półki. Może i w pewnym momencie poczuć można było pewien przesyt panną Croft, lecz nie można nie przyznać jej statusu bohaterki kultowej. Sam doskonale pamiętam jak dobrze bawiłem się z dołączonym do pewnego magazynu demem jednej z jej PSX’owych wypraw. Nie ograłem wszystkich Tomb Raiderów, ale te, z którymi miałem przyjemność obcować sprawiały mi sporo przyjemności.

Subaru Impreza

Na samochodach kompletnie się nie znam, więc dokładnego modelu, czy jakiejkolwiek specyfikacji tego pojazdu w blogu nie uświadczycie. Już po paru minutach z demem rewelacyjnego Colina zakochałem się w tym autku. Przepiękny niebieski pojazd, coś wspaniałego. Demko, jak i później pełne wersje kolejnych odsłon, potrafiłem katować długimi godzinami, siadając właśnie za sterami Subaru Imprezy. Każda gra wyścigowa oddająca do dyspozycji ten samochodzik ma u mnie plus jeden do oceny. Jeśli kiedyś miałbym zginąć w wypadku to chciałbym, żeby w tą śmierć zamieszane było to cudowne autko. Zawsze gdy widzę je na ulicy od razu przypominają mi się miłe chwile spędzone u wujaszka, który łaskawie odpalał mi ulubioną rajdówkę tamtych lat.

Sandro

Heroes of Might and Magic III, jedna z moich gier życia. Historii z nią związanych spokojnie starczyłoby mi na kilka kolejnych blogów. Tym razem jednak skupię się na jednym z bohaterów tej arcygenialnej produkcji. Sandro... Jedna z bardziej kultowych postaci w całej serii. Czemu jest on dla mnie ikoną branży gier? W trzeciego hirka zagrywałem się tygodniami, miesiącami, a pewnie i latami też. Roster grywalnych wariatów był całkiem pokaźny. Ja jednak zazwyczaj wybierałem tego szkieletora. Nekropolis niemal od początku urzekało mnie swym złowrogim, mrocznym klimatem. Opisywana persona idealnie do tego zamku pasowała. Na długo przed zagłębieniem się w fabułę hirołsów, wymyślałem własne opowieści z Sandro w roli głównej. Edytor map jest narzędziem wspaniałym i tu nie ma co dyskutować. Tak mi się ta postać wkręciła, że spotykając go w grze do dzisiaj cieszę się jak dziecko. Bez wątpienia jedna z moich growych ikon.

Crash Bandicoot

Chyba nie myśleliście, że nie wrzucę tu tego uroczego jamraja? Jednak powód jego obecności w tym blogu może być troszkę inny niż można by przypuszczać. To nie swoimi platformowymi odsłonami skradł moje serce. Trzy słowa, Crash Team Racing. Chyba najdłużej katowana przeze mnie gra z pierwszego pleja. Przyjemność czerpana z gry wideo weszła na najwyższy możliwy poziom. Regularnie do CTR’a wracam i mogę przyznać jedno, ta gra jak bawiła kiedyś, tak bawi i teraz. Nadal urzeka klimatem, ogólną otoczką i, co najważniejsze, kanapowym trybem multi. Później ogrywana oryginalna trylogia, czy Wrath of the Cortex tylko pomogły Crashowi przejąć nade mną władzę. Maskotka PSX’a? Jak najbardziej. Maskotka całej branży? Tu również nie mam żadnych wątpliwości. Figurka rudzielca przepięknie zdobi moją grową jaskinię.

Nemesis

STAARS! Oj długo mnie to prześladowało. Sku#wiel, który straszył mnie przez część dzieciństwa. Zawsze gdy tylko się pojawiał natychmiastowo uciekałem od komputera. Kiedy już byłem w stanie stanąć z nim twarzą w twarz to nadal czułem niepokój. I w sumie czuję do dzisiaj, gdyż do trzeciego Residenta staram się regularnie wracać. Nie zawsze chce mi się go kończyć, ale zawsze dochodzę co najmniej do komisariatu i pierwszego spotkania z tym panem. Jak mojej ulubionej persony z gier mógłbym nie uważać za jedną z jej ikon. Jeśli kiedyś przezwyciężę swój paniczny strach co do igieł, z chęcią zainwestuję pieniążki w odpowiedni tatuaż. Niech gnojek będzie ze mną 24 godziny na dobę.

Yoshimitsu/King

Nigdy nie byłem jakimś większym sympatykiem Tekkena. Coś tam czasami pograłem, ale nigdy bardziej się w to nie wkręcałem. Zawsze wybierałem inne, bardziej mnie interesujące, mordobicia. Dwóch wojowników jednak stało się dla mnie na tyle kultowymi postaciami, że postanowiłem poświęcić im odrobinę miejsca w tym blogu. King i jego tygrysia głowa spodobały mi się momentalnie. Sam sposób jego walki również przypadł mi do gustu. Przyjemnie oglądało się go w akcji. No i wpasował się w moment mojej fascynacji mieszankami ludzi ze zwierzętami. Tak, nigdy nie byłem normalny. A Yoshimitsu? Odkąd pamiętam tego typu dziwadła mnie rajcowały. Jego ,,inność’’ nadaje mu osobliwego charakteru. Za to co mu zrobili w ostatniej, siódmej odsłonie, mam obrzydzenie do tej serii.

Duke Nukem

Tego przyjemniaczka nie mogło zabraknąć. Może i daleko nie zaszedłem w jego pierwszych przygodach z Szaraka, ale bawiłem się wybornie i często do nich wracałem. Ratowanie skąpo odzianych panienek, rozwalanie świniaków... Dla małego gnoja coś piękngo. Trochę bałem się, że tytuł okaże się teraz zbyt archainczy, lecz po jego odpaleniu bawił tak samo jak wcześniej. To po prostu jest świetna gra. Gorzej jest niestety przy Land of the Babes, które lata temu uwielbiałem. Teraz poddałem się po kilkunastu minutach. Spróbuję podejść raz jeszcze i może uda mi się trochę przemęczyć i dobrać do zapamiętanej dobrej zabawy. Jest to dla mnie postać absolutnie kultowa i smuci mnie fakt, iż aktualnie jest ona zapomniana. Mocno przeciętny Duke Nukem Forever raczej nie pomógł tej marce.

Kratos

Wku#wiony Spartiata! Postać, która już przy pierwszym kontakcie urzekła mnie swoją kreacją. Głód zemsty zaspokajany niekończącą się falą przepięknego mordu. Wiele więcej mi nie trzeba. O grach z jego udziałem może uda mi się spłodzić osobny materiał, więc odpuszczę sobie teraz ten temat. Przepełniony charyzmą, potężny wojownik. Bolesna przeszłość Kratosa sprawiła, iż jego przygody śledziło mi się wybornie. Niesamowita persona, bardzo szybko przebiła się do świadomości graczy, w tym oczywiście do mojej. Jest to najmłodszy z przedstawionych przeze mnie bohaterów. Fantastycznie pokazuje to, że ikoną gamingu (nawet taką osobistą) może zostać postać stworzona stosunkowo niedawno.

I to już tyle. Nie zapominajmy, iż jest to moje w pełni subiektywne zestawienie. Omówione postacie są moimi ikonami gamingu. Nie musicie zgadzać się z każdym wyborem. A kogo Wy uważacie za branżowe gwiazdki?

drPain

Znaleźć mnie można również na: https://www.facebook.com/drPain97/ oraz YouTube

 

Tagi:

Oceń notkę
+ +26 -

Oceń profil
+ +156 -
drPain
Ranking: 120 Poziom: 60
PD: 28340
REPUTACJA: 20500
Miesięcznik PSX Extreme