Blog użytkownika solitary

solitary solitary 23.07.2017, 14:36
Surowy obraz wojny - recenzja filmu "Dunkierka"
305V

Surowy obraz wojny - recenzja filmu "Dunkierka"

Kino wojenne przyzwyczaiło nas już do ogromnej ilości krwi i flaków (patrz - ostatnio "Przełęcz Ocalonych" Mela Gibsona). "Dunkierka" została zrealizowana w sposób jak najbardziej "nolanowski", choć bez typowych dla niego twistów fabularnych oraz, co należy wyraźnie zaznaczyć, nie "efekciarsko".

Mamy tu do czynienia z trzema równoległymi opowieściami. Pierwsza dotyczy młodych żołnierzy próbujących wydostać się jak najszybciej z Dunkierki. Druga opowiada historię cywilów płynących po aliantów którzy tam utknęli, natomiast trzecia to widowiskowa walka powietrzna w wykonaniu angielskich pilotów. Każda z nich trzyma na krawędzi fotela do ostatnich minut, poszczególne rozdziały tychże opowieści urywają się w trakcie filmu w najmniej spodziewanym momencie, a rozdziały te zrealizowane zostały w sposób jak najbardziej widowiskowy, choć - i tu największe ukłony dla reżysera - bez udziału komputerów. Wszystko co widać na ekranie jest szczere, prawdziwe, i wyciska serce do gardła. Postaci na ekranie autentycznie boją się nadlatujących Szkopów. Są przerażeni w momencie gdy ich karabiny się zacinają, albo gdy nie mogą się wydostać z tonącego statku. I my także jesteśmy przerażeni razem z nimi, słysząc skomponowane przez wybitnego Hansa Zimmera, charakterystyczne i sugestywne cykanie zegara...

Co ciekawe, w całym filmie próżno szukać tych typowych dla Nolana dialogów-traktatów na temat życia, śmierci, kosmosu, [tu wstaw kolejną pierdołę]. W "Dunkierce" nie ma czasu na to żeby przedstawiać kolejnych bohaterów, nikt nie myśli o tym co będzie, liczy się tu i teraz. Wszyscy są zmęczeni, brudni, tęsknią za domem, lecz mimo to nie zależy im zbytnio na brataniu się ze sobą. Na wojnie cel uświęca środki i widać to nawet w tym filmie, odartym z wszelkiej brutalności. Nie uświadczymy tu prawie ani grama krwi, a jednak obserwujemy okrucieństwa wojny w tym bardziej "ludzkim" wymiarze - żołnierze stają się w pewnym momencie nieufni wobec siebie, choć łączy ich przecież wspólny cel. Nolan stara się ukazać nam jak najwięcej ludzkiego nieszczęścia poprzez postawienie swoich bohaterów w wielu krytycznych sytuacjach. A to zepsuje się wskaźnik paliwa, a to coś niespodziewanie wybuchnie... Można powiedzieć, że "Dunkierka" to bezustanne obserwowanie tych ludzi starających się po prostu przeżyć i wydostać z piekła wojny.

Co zaś tyczy się gry aktorskiej, byłem bardzo pozytywnie zaskoczony jak aktorzy po prostu odwalają swoją robotę. Nie błyszczą. Nie zabierają nikomu pierwszego planu. Nie wychylają się zbytnio. Tom Hardy przez prawie cały film chowa się za maską, wydaje rozkazy, strzela i w zasadzie tyle. Cillian Murphy wspaniale zagrał żołnierza z traumą, reszta aktorów natomiast dopiero rozpoczyna karierę w wielkim filmie (jak np. Fionn Whitehead, albo Tom Glynn-Carney), lecz nie można im odmówić kunsztu aktorskiego. Duża w tym pewnie zasługa reżysera, który zbudował prawdziwy batalion złożony po prostu z ludzi, którzy starają się wydostać za wszelką cenę z Dunkierki. Całości obrazu dodaje wspomniana już wcześniej muzyka Hansa Zimmera. Wspomniałem już o "cykaniu"? Dość powiedzieć, że będąc wczoraj na mieście (świeżo po seansie) i widząc nadlatujący samolot, po cichu "cykałem" do siebie, pilnując żeby ów samolot nie zrzucił na mnie paru bomb... Może i jestem nienormalny, ale tak właśnie działa Zimmer - wbija się w psychikę swoją orgią instrumentów i tak jak w "Interstellar" miałem ciary na całym ciele słysząc główny motyw, a "Time" z "Incepcji" miałem chyba przez 2 lata ustawione na dzwonek w telefonie, tak już na zawsze zapamiętam "cykanie" przed szwabskim nalotem na molo...

Film trzyma w napięciu przez cały czas i szkoda że kończy się tak szybko (trwa nieco ponad półtorej godziny). Jest to prawdziwy kombajn realizacyjny, nie ma w nim miejsca na nudę czy niepotrzebne "zapychacze dialogowe". Dzieje się bardzo dużo, nudy nie widać nawet na dalekim horyzoncie. Widać tylko jedno. To coś, co nadchodzi z pomocą. Jedyna nadzieja. Dom.

 

10/10 - kupuję blu raya zaraz na premierę. Doskonałe, trzymające w napięciu kino wojenne

Tagi: dunkierka film Nolan wojenny

Oceń notkę
+ +10 -

Solidny Szop
Oceń profil
+ +25 -
solitary
Ranking: 906 Poziom: 43
PD: 11038
REPUTACJA: 2755