SKLEP

Blog użytkownika Laughter

Laughter
Laughter Laughter 07.07.2018, 20:32
WG #202 - W Co Gracie?
258V

WG #202 - W Co Gracie?

Odwyk od bijatyk trwa w najlepsze. Zamiast bójek na ringu przenosimy się na front drugiej wojny światowej. Odwiedzimy też odmęty kosmicznych miast zielonych ludzi z megalitycznej cywilizacji!

29 lipca 2011 roku pierwszy raz odpaliłem Call of Duty: World At War. Teraz, niemalże po 7 latach, postanowiłem wrócić do tej gry i zdobyć oczywiście platynę. Powrót do tego łajna to istna katorga i jestem w szoku, że do tej pory tak ciepło wspominałem tę odsłonę. Łapałem się za głowę na każdym kroku - kampania to niesamowity syf. Festiwal do bólu kiczowatych skryptów nasranych co pięć metrów. Do tego śmiertelnie irytujące niewidzialne ściany. Nie da się w to po prostu grać, bo w każdym momencie jesteśmy chamsko wybijani z rytmu, ograniczani i zabiera nam się kontrolę nad postacią, żebyśmy oglądali przepełnione wiejskim patosem "filmowe" gówno. Argh! Na szczęście brakowało mi tylko kart, które na momencie zebrałem za sprawą opcji wyboru poszczególnych rozdziałów.

Call of Duty

World at War wprowadziło do serii tryb Nazi Zombie i to właśnie za sprawą tego modułu zabawy mam z tą odsłoną wspaniałe wspomnienia. Razem ze znajomymi spędziliśmy niezliczone godziny mordując zombiaki na podzielonym ekranie. Śmiechu i frajdy było niemiara. Bardzo cenię sobie wszelkie wariacje na temat trybu hordy i wspomniana odsłona CoDa nie jest tutaj wyjątkiem - wręcz zaszczepiła we mnie miłość do tego rodzaju rozgrywki kooperacyjnej. Za to jestem twórcom dozgonnie wdzięczny. Cenie sobie również muzykę i ogólną ścieżkę dźwiękową, która bardzo wpadła mi w ucho. Pod tym względem studio spisało się świetnie - potężne bassy towarzyszące każdemu wybuchowi nadal robią wrażenie jeśli odsłuchujemy je na odpowiednim sprzęcie. Klimat i atmosfera przebywania na froncie dają radę.

No nic, ważne, że ta zaległość została odhaczona. Nie zamierzam tykać więcej te serii - ewentualnie dokończę kiedyś rozpoczętą dawno temu kampanię z Black Ops 2, ale prędko to nie nastąpi - nie mam cierpliwości do takiego stylu gry. Zwłaszcza po ograniu nowego wcielenia Wolfensteina, czy genialnego Dooma.

Housemarque to mistrzowie gier arcade. Uwielbiam ich zręcznościowe shootery i z każdą ich produkcją bawię się przednio. Zaczęło się od świetnego Super Stardust HD, które doczekało się potem wersji Delta opracowanej z myślą o Vicie. Dobrze wspominam również Dead Nation, które także przeszedłem w wersji stacjonarnej i przenośnej. Resogun nie mogło zostać wyjątkiem od reguły i po wbiciu platyny na PS4 zabrałem się z nieco okrojone wydanie z Vity.

Resogun

Maksowanie przenośnego Resogun było dużo trudniejsze niż oryginalnej edycji z PS4. Przede wszystkim ergonomia konsoli niekorzystnie wpływa na zabawę - małe analogi Vity nie mogą się równać z DualShockiem 4 i są odczuwalnie dużo mniej precyzyjne. W takiej grze celność i lawirowanie między pociskami są niezwykle istotne, więc sama konstrukcja konsoli przekłada się już na gorsze wyniki,

Druga kwestia to liczba wyświetlanych klatek na sekundę. W tym wypadku jest ich tylko połowa i gra hula w 30 FPSach - gra jest wolniejsza i nie reaguje tak szybko na nasze komendy. Oberwało się też nieco oprawie, szczególnie efektom cząsteczkowym. Mimo wszystko to nadal ta sama gra (chociaż pozbawiona DLC). Przejście gry na mistrzowskim poziomie trudności napsuło mi nieco krwi, ale ostatecznie udało się i po niedługim czasie mogłem się cieszyć z kolejnej platyny. Pomimo minusów przenośnego wydania cieszę się, że twórcy postanowili przenieść grę na Vitę. Format rozgrywki sprawdza się super w przenośnym wydaniu i tytuł bawi nie dużo mniej niż stacjonarna edycja.

Overwatch

Powróciłem na chwilę do Overwatcha. Nie były to owocne łowy, ale kilka meczów udało się wygrać. Sprawdziłem też większą ilość bohaterów i wbiłem nieco pucharków. Utwierdziłem się tylko, że pod względem stylu najbardziej odpowiada mi Genji. Zamierzam się jednak podszkolić jako Trupia Wdowa i grać więcej healerami. Znów jednak będę to robił z doskoku, bo inne gry odciągają za bardzo uwagę i nie pozwalają na dłuższe sesje z bohaterami Overwatch.

Krótko i bez zbędnego przedłużania - Tyle ode mnie. Zapraszam na kawę i do komentarzy. Piszcie co u Was słychać i w co teraz gracie!

Tagi:

Oceń notkę
+ +9 -

Oceń profil
+ +22 -
Laughter
Ranking: 295 Poziom: 53
PD: 19467
REPUTACJA: 1792
Miesięcznik PSX Extreme