SKLEP

Blog użytkownika Laughter

Laughter
Laughter Laughter 18.11.2017, 14:27
WG#189 - W co gracie?
477V

WG#189 - W co gracie?

Zapraszam do chwalenia się w co gracie. I pamiętajcie, że jeśli chodzi o kobiece postacie, to PlayStation ma tylko jedną królową i jest nią królowa grawitacji! 

Ludzie narzekają na branżę i wieszczą upadek gier, zapowiadając, że prawdopodobnie skończą z hobby lub wrócą do starszych tytułów. Dla mnie z kolei rok 2017 zostanie zapamiętany jako jeden z najlepszych w historii. Nie pamiętam kiedy tak dobrze bawiłem się z grami. To właśnie w przeciągu ostatnich miesięcy poznałem wiele wspaniałych gier, które zapamiętam na całe lata lub nawet do końca życia. Kilka z nich zapewniło mi wręcz fenomenalne przeżycia i doświadczenia. The Last Guardian, Yakuza 0, NieR Automata, Persona 5, Danganronpa V3, Elite Dangerous, The Silver Case, Shin Megami Tensei IV: Apocalypse, Ace Attorney: Phoenix Wright: Spirit of Justice, Wolfenstein 2: The New Colossus, ponownie Undertale, a nawet Tekken 7. Cudownie bawiłem się również z odświeżonym Yakuza KiwamiHellblade: Senua's Sacrifice, Cosmic Star Heroine, Outlast 2,Shadow Warrior 2, Guilty Gear Xrd Rev 2, Ghost Blade HD, Alienation, czy ukończonym właśnie Raw Data z PS VR. Nieco gorzej, ale również bardzo dobrze wspominam Berserk and the Band of Hawk, który sprawił, że zapragnąłem poznać inne gry z serii "Musou/Warriors". Na długo zapamiętam świetnie wykreowany cyberpunk z Observer. Przyjemne Digimon World: Next Order było z kolei rozczulającym powrotem do przeszłości naładowanym pokładami nostalgii. Teraz do grona moich ulubionych perełek i gier definiujących cały rok 2017 dołączyło Gravity Rush 2.

Pisałem o tej grze wcześniej. Były to jednak pierwsze wrażenia. Teraz udało mi się zaliczyć całą fabułę, wszystkie wyzwania, misje poboczne i aktywności online. Zdobyłem każdy kostium oraz talizman za "punkty pyłka" i wbiłem upragnioną platynę. Co mogę powiedzieć? Była to piękna opowieść. Nie bez wad, ale jak najbardziej urzekająca i wywołująca całe szerokie spektrum różnych emocji. Nie zabrakło również epickich i zapadających w pamięć scen, jak również tych całkowicie zaskakujących! Cieszyło mnie wyjaśnienie przeszłości Kat. Nigdy bym też nie pomyślał, że w takiej grze jak Gravity Rush 2 ujrzę widok krwi i przebitego na wylot człowieka. Walka z szatanem i ogólnie ostatnie godziny, to coś co prędzej skojarzyłbym z twórczością Taro Yoko - i to z ery pierwszego Drakengard. Oczywiście tutaj koniec końców możemy liczyć na bardziej pozytywny wydźwięk i happy end. Nie zmienia to jednak faktu, że przez pewne sceny przypomniałem sobie, że Gravity Rush to dziecko człowieka odpowiedzialnego za Silent Hill. Trudno też było powstrzymać łzy, gdy podczas ostatniego starcia pojawił się pewien śpiew, a jedna z moich ulubionych postaci zaliczyła efektowny powrót.

Nawet nie wiecie jakie piękne uczucie towarzyszyło mi, gdy twórcy potwierdzili teorie, o których rozmyślałem pięć lat temu po ujrzeniu napisów końcowych pierwszego Gravity Rush! Czekałem połowę dekady na pociągnięcie tamtych wydarzeń i chociaż nie wszystko zostało wyjaśnione, to jednak czuję się bardzo usatysfakcjonowany i szczęśliwy tym, co przedstawiono w drugiej części. Te wszystkie nawiązania, małe smaczki i pamięć twórców odnośnie malutkich szczegółów, które zdążyły umknąć większości graczom - coś pięknego! Najbardziej mnie jednak cieszy, że nie skończyłem z tym światem, bo przede mną jeszcze fabularne DLC poświęcone Raven i arce czasu.

Co mi się jeszcze podobało? Rozgrywka to czysta frajda. Bieganie i latanie po mieście bez celu jest po prostu niezwykle przyjemne. To nie tylko eksploracja - to wręcz taniec i uzależniająca zabawa grawitacją, gdzie po wielu godzinach potrafiłem nauczyć się kolejnych sztuczek w sterowaniu Kat! Nie nudziłem się goniąc za kryształami i zwiedzając ten tętniący życiem świat. Kocham też te francuskie naleciałości przez co gra prezentuje się po prostu unikatowo. Całość wygląda niczym mariaż francuskiej i japońskiej animacji. Słychać to również w zmyślonym dialekcie mieszkańców i samej muzyce. Często nasze uszy atakowane są utworami o jazzowym wydźwięku w klimatach swingu. Jak wtedy gdy zwiedzamy dzielnicę rozrywki Pleajeune z Hekseville, gdzie nie tylko znajduje się diabelski młyn, ale i akademia Arkebuza. Kocham ten klimat!

A teraz zmieniamy klimat o 180' i słuchamy kawałków napędzających do walki. Ścieżka dźwiękowa Gravity Rush 2 to istny majstersztyk. Trudno wybrać mi jedną ulubioną aranżację. Już dla samych dźwięków uwielbiam włączyć tę grę i pobujać się po różnorodnych i zmyślne zaprojektowanych miastach. Istna uczta dla zmysłów.

Ying & Yang kolejny element bogatej symboliki. Ta seria pełna jest takich ciekawych odniesień, które można ciekawie interpretować w zestawieniu z głównymi bohaterkami opowieści.

 

Tu z kolei utwór z pierwszej części, który także uwielbiam - szczególnie to przejście w 40 sekundzie pojawiające się niejednokrotnie w tym kawałku.

Mógłbym tak wrzucać w nieskończoność, bo muzyka z Gravity Rush to istna skarbnica. Uwielbiam bardzo Douse Shinundakara i Discovery of Gravitation, ale oszczędzę Wam już tego wszystkiego.

Gravity Rush 2 to dla mnie jedna z najlepszych gier tego roku. Może nawet najlepsza. Serce się kraje, że tak cudowny tytuł nie może liczyć na najmniejszą uwagę ze strony branży i żyje jedynie wśród świadomości niewielkiego grona wiernych fanów. No szkoda, ale dodaje to mu tylko uroku. Wielka strata, że uniwersum skończy się jedynie na dwóch częściach. Dobrze chociaż, że oszczędzono nam chamskiego cliffhangera aczkolwiek zostawiono furtkę na rozwinięcie.

Skończyłem z przyjemnością Raw Data powtarzając wielokrotnie kilka misji.

Chciałbym dużo więcej tego typu gier na PS VR. Gra nie wygląda tak fajnie jak na obrazku powyżej i straszy koszmarną rozdzielczością, ale i tak zabawa jest przednia. Odbijanie pocisków laserową kataną, celne headshoty i obsługa shotguna oburącz faktycznie działa i odświeża obcowanie z gatunkiem. Shootery pod VR naprawdę są potwornie grywalne. Ubolewam jednak nad faktem, że sprzęt jest tak zacofany - za bardzo odwrócicie się od kamery, to konsola zaczyna się gubić a wirtualne ręce uciekać. Trzeba więc obracać postać głównie za sprawą przycisków i uważać, by nie zniknąć z pola widzenia. Pomaga w tym efekt graficzny za sprawą pola ze strzałką. Boli też brak analoga. PS VR to jednak sztuka kompromisów a ten moim zdaniem został osiągnięty bardzo zgrabnie. Jeśli konsolowa wersja otrzyma w przyszłości takie wsparcie, jakie studio obiecuje w przypadku PC, to będę cyklicznie wracał do tego tytułu. Teraz zresztą pokuszę się o platynę, bo nie wydaje się trudna. Musze jedynie przejść grę na wyższych poziomach trudności. Walczy się tak przyjemnie, że uczynię to z wielką ochotą.

Jeśli posiadacie PS VR to zachęcam do wypróbowania wersji demo i uwierzcie, że pełna wersja jest sporo lepsza. Cieszę się, że sprzęt otrzymuje coraz więcej ciekawych gier. Czekam bardzo na Moss, Star Children i muszę w końcu nadrobić SuperHot, które znam z wersji PC (świetna gra!).

W Tekken 7 jeszcze długa droga przede mną, ale nie zrażam się i co jakiś czas wracam, by ćwiczyć dalej. Najwięcej Yoshimitsu, którym urozmaicam nieco grę i uczę się nowych zagrań. Nie tylko combo, ale i pułapek, jak i stosuję więcej unblocków próbując zaskakiwać przeciwników. Jestem ciekaw kiedy mi się znudzi, bo na razie mogę grać w nieskończoność. Ucząc się nowych combo mam problem z tym, że większość z nich wygląda inaczej/fajnie, ale zadają mniejsze obrażenia. Siłą rzeczy stosuję więc sprawdzone rzeczy. Muszę się tego oduczyć. 

Tyle ode mnie. Wieczorami posuwam do przodu fabułę w Chaos;Child i jestem na wykończeniu Retro City Rampage z 3DSa. Dead Head Fred z PSP i przenośny Dragon Quest VIII trafiły do limbo, ale wrócę do nich, gdy przejdę obecne gry. Teraz skupię się na DLC do Gravity Rush 2 i zaczynam Gravity Rush Remastered z myślą o trzaśnięciu szybkiej platyny. Jeśli starczy czasu to może ruszę Horizon Zero Dawn, aby przejść go jeszcze przed końcem roku - jeśli nie, to trudno i Nadrobi się go w 2018.

Chwalcie się co u Was.

Tagi: Gravity Rush 2 playstation 4 raw data Tekken 7 W co gracie? weekendowe granie wg

Oceń notkę
+ +15 -

Oceń profil
+ +22 -
Laughter
Ranking: 291 Poziom: 53
PD: 19874
REPUTACJA: 1806
Miesięcznik PSX Extreme