Blog użytkownika Hantos980

Hantos980 Hantos980 19.03.2017, 21:42
Stagnacji ciąg dalszy? Moje wrażenia z Final Fantasy XV
208V

Stagnacji ciąg dalszy? Moje wrażenia z Final Fantasy XV

Jako zagorzały fan Universum Final Fantasy o numerkach 7,8,9 i X po nieudanych dla mnie częściach, jakie ujrzały światło dzienne na poprzedniej generacji wyczekiwałem z wypiekami na twarzy nowej świeżej części mojej ongiś ulubionej serii, którą Japończycy klepali już od dziesięciu lat. Jak im to wyszło? Czy przekonali mnie na nowo do tego świata?

Tak jak należy zabrałem się do sprawy od obejrzenia filmu poprzedzającego wydarzenia samej gry, czyli Final Fantasy XV:Gwardia Królewska, który spodobał mi się i to bardzo! Apetyt po filmie wzrósł jeszcze bardziej, bo naczytałem się zapowiadanych rewolucji w rozgrywce, systemie walki oraz eksploracji świata. Smaczku tematowi dodawała ilość czasu poświęcona na produkcję, chociaż tutaj muszę przytoczyć, że nie całe dziesięć lat poświęcono na pracę nad grą, która będąc niemal w końcowej fazie produkcji musiała mieć poprawione wiele aspektów więc czas wydania przeciągał się niemiłosiernie.

Nadszedł w końcu wyczekiwany dzień i Final Fantasy XV wylądowało w moim czytniku z małym opóźnieniem z uwagi na nadrabiane inne tytuły i powiem szczerze najpierw walczyłem ze samym sobą...... Pierwsze wrażenia nie pozwalały mi się zatopić w grę na dobre i po godzinie gry wyleciała z dysku konsoli. Trwało to dwa dni nim zainstalowałem ją ponownie dając jej ostatnią szansę i chyba postąpiłem dobrze chociaz nie ma róży bez kolców, bo FF XV to gra dobra, niestety nieumywająca się do legendy poprzedniczek czy chociażby naszego rodzimego genialnego Wiedźmina 3.

Oprawa gry jest czymś jak dla mnie dziwnym. Z jednej strony w swoim Finalowym stylu powala krajobrazami i szczegółami, by za chwilę trącać mocno średnimi obrazami na ekranie. Twórcy jakby w niektórych momentach sobie dosłownie odpuszczali lub co gorsza się spieszyli( 10 lat to za mało?) i wyszło jak wyszło dając w całokształcie mocno nierówny finał.

Kwestie dźwiękowe są poprawne i nie wybijają się ponad inne produkcje na dzień dzisiejszy. Niestety brakuje tu epickości jak w przypadku FF 7 czy 8 oraz wielkiego kopa, jaki dawał początkowy kawałek z FFX z meczu Blitzballa.

Co do fabuły to chyba dla mnie najmocniejsza strona gry. Pomysł świetny, wykonanie niestety nie do końca. Mogło moim zdaniem być o dwie klasy lepiej. Dlaczego? Bo to FINAL FANTASY, a nie jakaś tam kolejna gra. W gąszczu niezłych, chociaż nieraz monotonnych zadań pobocznych wykonywałem zadania główne, które często były nudne jak flaki z olejem niestety. Ogólnie dało się poczuć nieraz klimat i załapać bakcyla, ale tylko momentami co w pewnym momencie prysło w moim przypadku. Gdy przyszedł moment, gdy trzeba było zagłębić się w samą fabułę i nie było opcji wyskoczenia dalej na kilka zadań pobocznych upuściłem parę całkowicie i parłem do przodu byle tylko poznać dalsze wydarzenia bez tej wielkiej euforii, jaką dawały mi poprzedniczki. Ogólnie ujmując pomysł na grę świetny, wykonanie....nie do końca.



Hucznie zapowiadane auto w grze to jest dla mnie kpina z gracza niestety. Wsiadasz do pięknej Regalii i co dalej? Wciskasz R2 i reszta się robi sama....... Siedzisz minutę, trzy osiem.....podziwiając? Krajobrazy i słuchając rozmów kumpli w aucie zatrzymując się tu i ówdzie na fotkę strzeloną przez Prompto. Owszem są nieraz opcje, że można zapłacić walutą z gry w wysokości 10ciu gili i przenosi nas od ręki w wybraną lokację, ale nie zawsze to można wykorzystać. Ogólnie rzecz biorąc grając w FF XV dobrze mieć pod ręką smartphona, bo można w czasie jazdy auta przejrzeć neta czy portale społecznościowe bądź też zajrzeć na PPE :) Autem można w nieznacznym stopniu kierować bądź też samemu zasiąść za sery, ale poruszamy się i tak ślamazarnie i po samej ulicy, po której innych uczestników drogi jest jak na lekarstwo. Sprawę ratują jeszcze chocobosy którymi jeździ się w miarę przyjemnie i to po całej praktycznie mapie nie tak jak autem więc tej części nie mam się co czepiać.

Teraz wrzucę na warsztat coś, co było zapowiadane jako mocna strona nowego Finala, czyli system walki. Jakbym miał napisać w jednym zdaniu napisałbym "CHYBA SOBIE ROBICIE JAJA". Nie odbierzcie mnie źle. Nie jest on zły, ale dla mnie nie umywa się do walk turowych z 7,8,9 czy X i jest śmiesznie łatwy jak cała gra niestety. Powiem więcej! Grając dawno temu w FF 7 więcej krwi napsuł mi pierwszy boss tam niż ostatni w FF XV. Gra jest ewidentnie nastawiona na czasy dzisiejsze i wygodę, żeby chyba nie odstraszyć graczy poziomem trudności co nie jeden raz już się zdarzało w innych produkcjach. Większośc walk przeszedłem trzymając kwadrat, czyli obronę albo R1 i kółko na przemian z trójkątem......Tyle....Reszta działa się prawie sama. Ot nieraz trzeba było użyć czegoś do uleczenia. Do tego rozwój postaci, który jest w porównaniu do starszych legend po prostu biedny....żeby nie posiłki Ignisa, które dodają czasowo różne atrybuty byłoby totalnie kiepsko. Gdzie wielkie jak w starych częściach wybory broni, czarów, talizmanów, zbroi, summonów, ehhh mógłbym wymieniać niemal w nieskończoność jak to każdy nowy Final obiecuje cuda na kiju a względem gier z końcówki lat 90tych jest wykastrowany jak nasi politycy z lewa i prawa bez wyjątków. Po prostu czuję się kiepsko bez tego całego planowania, jakie było np w FF 7. Zdejmowanie negatywnych dziesiątek statusów rzuconych na nas przez wrogów, dodawanie barier na nasz zespół, czary regeneracyjno leczące, czary dzielone na kilka klas.....tutaj mamy tylko ogień, lód i błyskawicę, którą możemy miksować czy wzmacniać jakimiś przedmiotami. Square Enix....oj słabo słabo. Mało tego....dodam, że żeby nie questy poboczne ukończyłbym grę może w jakieś.....15 godzin? Do tego nie zginąłem podczas całej gry ani razu! Nie musiałem nigdy uzyć phoenix down...... Jestem taki dobry czy gra talka łatwa?

Ale nie zraźcie się całkiem do tego tytułu po tych wiadrach pomyj, jakie wylałem na grę są też jakieś dobre aspekty. Historia może się podobać, questy poboczne nie są takie złe, plus zbieranie nowych przepisów czy łowienie rybek też wypada nieźle. Musicie sami spróbować i zobaczyć czy to, co zrobili kwadratowi przypadnie wam do gustu.

Podsumowując moim skromnym zdaniem Finale dostały zadyszki w momencie, gdy ze SQUARE zrobiło się SQUARE ENIX. Od tamtej pory seria dla mnie pikuje w dół, przy czym FF XV jest lekkim odbiciem, bo jest to średni FF, ale na pewno o dwie klasy lepszy od trylogi z nr. XIII. Teraz martwi mnie jeszcze jeden aspekt, a mianowicie to, że w remaku FF 7 chcą zainplementować system walki własnie z piętnastki......jeżeli mam moja ukochaną grę przejść trzymając podczas walk jeden czy dwa guziki to podziękuję i będę wolał pograć w starą nieśmiertelną wersję ponadczasowej siódemki:)

 

OCENA: 6,5 .....no...7.

Tagi:

Oceń notkę
+ +9 -

Oceń profil
+ +46 -
Hantos980
Ranking: 142 Poziom: 62
PD: 30758
REPUTACJA: 8535