Czasem coś tam skrobnę na spontanie...

mashi

mashi mashi 09.03.2018, 09:08
Weekendowa Gralnia: Playerunknown's Battlegrounds
418V

Weekendowa Gralnia: Playerunknown's Battlegrounds

Kiedy zabijasz ostatniego Kolosa w Shadow of the Colossus zdajesz sobie sprawę, że nadszedł czas na krótki odpoczynek od tego typu gier. Szukając czystego "fanu" płynącego z rozgrywki spojrzałem na telefon i zobaczyłem wiadomość, która brzmiała tak: "Sosnowiec Ajland wieczorem?" I tak - kolejny raz - odpaliłem PUBG. Zapraszam Was serdecznie do kolejnej Weekendowej Gralni, gdzie oprócz mnie, spotkacie także Bieluka grającego jak zwykle w mocne tytuły!

 

Zgodnie z założeniem cyklu ma być krótko i bez owijania w bawełnę :) U mnie zapowiada się kolejny już weekend z rzędu katowania XOX. W ten weekend nowoczesność zderzy się z klasyką między innymi dzięki wspaniałej funkcji wstecznej kompatybilności.

Na pierwszy ogień idzie Forza Motorsport 7 która to wciągnęła mnie jak bagno. To połączenie mega miodnego gameplayu z iście niebiańską oprawą. Każdy wyścig to niesamowita frajda. Wizualnie to orgazm dla oczu. Każda odblokowana furka do kolekcji cieszy. No i nie ma to jak zepchnąć drivatara któregoś z ziomków z PPE na ostatnim zakręcie przed metą, żeby być pierwszym. Złowieszczy uśmiech na twarzy :) Gra warta każdej wydanej na nią złotóweczki i dla fanów ścigałek absoluty must have.


W między czasie kończę Gearsy 3 z wstecznej. Marcus Fenix gniecie, miażdzy, przecina piłą kolejne hordy ścierwa stającego na jego drodze i chcącego go unicestwić. Nie ma co tu się rozwodzić nad tematem. Gearsy chyba zna każdy. Jeśli nigdy w to nie grałeś to czym prędzej goń do sklepu po Xboxa odpalaj Passa na dwa miechy za free i poczuj magię tej serii. Warto bo to miód w płynnej postaci. Ogólnie giera działa prozdrowotnie bo jak macie ciśnienie to dzięki niej je zwalicie.


Kolejne dwie gry którymi się z wami podzielę to istny fenomen. Do tej pory uważałem, że wszystko poniżej średniej 70 na meta lepiej nie tykać bo śmierdzi gniotem. Ojcostwo wymaga jednak poświęcenia więc pobrałem dwie gry dla dzieci poniżej tej średniej.

Pierwsza z nich to Super Lucky's Tale. Powiem wam szczerze, że nie wnikałem nawet w fabułę bo to gra kompletnie szyta pod dzieciaki. Wygląda wręcz fenomenalnie, jest bardzo kolorowa i przyjemna. Lisek jest słodki, skacze radośnie, hasa, kopię pod ziemią sobie tunele, zbiera monetki. Małemu z ust uśmiech nie schodzi. Gdyby to od niego zależała ocena recenzencka tej pozycji wlepiłby pewnie dyszkę.

Kolejna produkcja wjechała na ruszt prosto z subskrypcji Golda, a mianowicie Merida Waleczna. Gra z X360 na podstawie filmu Disneya o tym samym tytule. Śmigamy sobie po lasach księżniczką, strzelamy z łuku, siekamy mieczem golemy, niedźwiedzie i wilki, zbieramy monetki i za nie rozwijamy umiejętności naszej bohaterki. Gra jest ukazana z góry i gameplay opiera się na patencie znanym z Alienation czyli kierunkowo walimy seriami, które się nie kończą. Bardzo przyjemna rozgrywka okraszona pełnym profesjonalnym, polskim dubbingiem. Dla dzieciaków must have, a jak ktoś ma jeszcze córeczkę to niech nie czeka i pobiera. Będzie przeszczęśliwa. Wcześniej warto odpalić fim jak i ja zrobiłem, żeby lepsza wczuwka była.

"Miłego wszystkim graczom dużym i małym. Niech to będzie dobry weekend!" - Bieluk


Dzięki Stary za tekst i - mam nadzieje - do przeczytania w przyszłości!

ZNOWU?

Był taki okres na PPE.pl, gdzie dość często pojawiały się newsy nt. PUBG. Gra pojawiała się wszędzie i mało brakowało, żeby wyskakiwała nam nawet z lodówki. A to znów pobito jakiś rekord, sprzedano niezliczoną ilość sztuk na Steam, lub zaktualizowano wersje na Xboxa. Było o czym poczytać i prawdę powiedziawszy, nawet osoba która z Playerunknown's Battlegrounds miała niewiele wspólnego, mogła o niej wiedzieć na prawdę sporo. I właśnie ta ostatnia aktualizacja, która podobno naprawiła produkcję do tego stopnia, że można grać na w miarę przyzwoitym poziomie, była jednym z głównych czynników dla którego odpaliłem produkcję. Oprócz chęci odpoczynku od poważniejszych gier naturalnie...


GRA Z AUTOMATÓW

Z sentymentem wspominam czasy, kiedy po szkole człowiek zamiast do domu pędził do miejscowej gralni, żeby "pyknąć" w coś na automatach, albo popatrzeć jak salonowe legendy kasują kolejnych przeciwników w kultowym Mortal Kombat. Może wydawać Wam się to dziwne, ale gra Bluehole jest dla mnie w pewnym sensie powrotem do tamtego okresu. Nie ma bowiem tutaj levelowania postaci, poziomów doświadczenia, czy innych rzeczy które stawiają wyżej graczy, którzy grają w nią dłużej od nas. Kiedykolwiek byś tej gry nie odpalił - zawsze będziesz miał równe szanse jak pozostali. Dla mnie osobiście takie rozwiązanie jest naprawdę fajne, ponieważ gra sama w sobie jest świetnym "przecinkiem" od poważniejszych pozycji, czy gier które wymagają od nas sporo czasu i poświęceń. Tutaj - poza drażniącymi bugami, których na szczęście jest coraz mniej - liczy się zabawa, śmiech, ale też skupienie i adrenalina. Istny miszmasz emocji...jak w salonie, kiedy wrzucałeś żeton i nie wiedziałeś, czy pograsz 20 minut, czy polegniesz na pierwszym przeciwniku.

Wróćmy do samej gry. Każdą rozgrywkę zaczynamy od przeniesienia do "miejsca zbiórki". Następnie cała gromada - łącznie stu śmiałków - pojedynczych żołnierzy, lub zespołów (dwu, trzy, albo czteroosobowych) wsiada w samolot, który przelatuje nad wyspą otoczoną z każdej strony wodą. Stad nie ma ucieczki. Na mapie wybieramy dogodne dla nas miejsce zrzutu i skaczemy. Tak naprawdę jednak musimy liczyć na sporo szczęścia. Nie ma reguły co do lokalizacji najlepszych broni, czy innych elementów uzbrojenia, a od tego w dużej mierze zależy nasz sukces. Poza tym musimy się liczyć z tym, że naszą docelową miejscówkę wybiorą też inni, a to wiąże się dość szybką konfrontacją, którą wygrywa ten, kto pierwszy znajdzie lepszy sprzęt. Na co możemy natrafić podczas gry? Oprócz kultowej patelni, twórcy oddali do naszej dyspozycji całkiem spory arsenał pukawek. Od pistoletów, po uzi, karabiny maszynowe, snajperki i inne cuda jakie bez problemu dostaniemy na czarnym rynku, albo na bazarze jako towar spod lady :) Warto też wspomnieć o pojazdach, bo choć tych w grze zbyt wielu nie ma, to ich prowadzenie daje masę frajdy. Możemy zasiąść za sterami legendarnej Dacii 1300, prowadzić motory - jedno i dwumiejscowe, jeppy, buggy i łodzie motorowe. 


IGRZYSKA ŚMIERCI

Cała esencja PUBG zawarta jest w bardzo prostej formie - musimy przetrwać. Niby proste zadanie, ale niesie za sobą godziny ćwiczeń, poznawania terenu, nauki strzelania i prób okiełznania wspomnianych wyżej pojazdów. Nieodłącznym elementem podczas gry w duecie, lub składzie jest też współpraca. Wzajemne osłanianie, kontrola pola walki i dylematy - podjąć próbę zabicia wroga, czy jednak pozostać w ukryciu licząc na to, że inni wzajemnie się wykończą. Taktyka jest bardzo ważna, tym bardziej, że gra technicznie nadal nie domaga. Mimo to - przyciąga do siebie jak magnez. Nie bez znaczenia pozostają też ludzie, z którymi zasiadamy do rozgrywki. Dobry klimat w grupie to połowa sukcesu, choć potrafi też rozkojarzyć.

Co się tyczy aktualnej wersji, to występujące nadal spadki animacji. Te dają się we znaki zwłaszcza podczas strzelania, czyli wtedy kiedy najbardziej zależy nam na płynnej rozgrywce. Niestety często jest tak, że trafienie w kogoś w bezpośredniej walce na małym obszarze jest zależne od szczęścia. Nie jest to regułą i z każdą aktualizacją jest coraz lepiej, jednak uczciwie należy powiedzieć, że to nadal daleka (aczkolwiek, chyba już prosta) droga ideału...


WEEKENDOWY RELAKS

I o to właśnie w tym wszystkim chodzi. Nie zawsze człowiek ma ochotę na zagłębienie się w długiej historii na 90 godzin. Czasami do szczęścia potrzeba naprawdę niewiele. Dwóch kumpli, prosta gra i chwila wolnego czasu. Emocji jakich dostarczył mi PUBG nikt nie odbierze. Jasne - mógłbym zaliczać kolejne singleplayerowe hity, ale od jakiegoś czasu wychodzę z  założenia, że nie gonię za wszystkimi nowościami, a gram w to na co aktualnie mam ochotę, a jako że weekend to przeważnie czas, w którym człowiek wciska "reset" swojego organizmu, taka prosta rozrywka jest w sam raz...

Dzięki, że byliście z nami i mam nadzieję - do następnego razu!

Trzymajcie się.

mashi1986

Tagi:

Oceń notkę
+ +21 -

...
Oceń profil
+ +170 -
mashi
Ranking: 37 Poziom: 75
PD: 53551
REPUTACJA: 43398