Czasem coś tam skrobnę na spontanie...

mashi

mashi mashi 01.04.2016, 09:30
Uncharted 4 to  PIĘKNA gra na 5 godzin! ND się (nie)udało. UWAGA SPOILERY!
1533V

Uncharted 4 to PIĘKNA gra na 5 godzin! ND się (nie)udało. UWAGA SPOILERY!

Wczoraj dotarła do mnie deweloperska wersja nadchodzącego hitu od Wściekłych Psiaków… Wczoraj też udało mi się ją…UKOŃCZYĆ!

Postanowiłem, że nie będę ukrywał tej informacji. Od czterech lat siedzę w branży startupowej i dzięki temu poznałem wielu ludzi. Także deweloperów. Jeden z nich pracuje w Stanach Zjednoczonych…w Naughty Dog. Nie ma jakiejś dobrej fuchy. Asystuje przy sesjach montion capture. Chłopak nie dał rady dotrzeć do Polski na święta (cały czas trwają prace nad U4! Na litość Boską do maja już niedaleko). Jego samolot wylądował wczoraj rano we Frankfurcie. O godzinie 17 spotkałem się z nim w Poznaniu, gdzie mieszka. Nie pojechałem tam jednak na kawkę i pogaduszki (to przy okazji). Od M… otrzymałem kopię… Uncharted 4.

Nie pamiętam drogi do domu. Dosłownie. M… dokładnie mnie poinstruował co muszę zrobić zanim odpalę grę. W konsoli musiałem założyć drugie, fikcyjne konto i odłączyć ją od internetu…Tyle. Po wszystkim muszę usunąć konto i dane z dysku.

Co ciekawe gra instalowała się ok 3 minut. Dziwne. Bardzo ważna informacja – wersja w którą grałem posiadała tylko język angielski, ale jest możliwość włączenia polskich napisów. Miło, zwarzywszy na to, że to nie wersja europejska.

Nie mam pojęcia, czy intro działa na silniku gry, ale jeśli tak to czegoś takiego nigdy wcześniej nie widziałem. Już podczas „filmiku” wprowadzającego nas do gry mamy wpływ na historię. Bardzo smutną ponieważ pierwszy wybór jakiego dokonamy podczas intra to strzał w pysk niczym zakończenie prologu w TLoU… Zapomnijcie o pewnym pięknym tyłeczku, do którego wszyscy mieliśmy słabość…

Co ciekawe intro jest swego rodzaju retrospekcją. W jego trakcie widzimy fragmenty z poprzednich części, ale oparte na silniku graficznym najnowszej odsłony (o ile to silnik, a nie jakaś koderska sztuczka). Wygląda to niesamowicie.

Właściwa gra, to znany wszystkim model rozgrywki. Akcje z samochodem pokazywane na filmikach to niestety fejk. Nie mamy żadnej kontroli nad autem (mówię o fragmentach jakie widzieliśmy wcześniej na filmach udostępnionych przez ND). Gracz zawsze steruje osobą, która strzela. Jedyny wyjątek to mini gra, w której przewozimy arbuzy na bazarze. Wtedy mamy możliwość (ale nie musimy) zajęcia miejsca za kółkiem czegoś w rodzaju „trójkołowca” z paką. Zabawna mini gierka (w sumie w całej grze jest 6 mini gier).

Gra ma kilka zwrotów, akcji a jednym z najważniejszych jest powrót pewnej postaci z Uncharted 2 – Flynna. Tak, ja też zastanawiałem się jak to możliwe. Filmik, który uruchamia się po spotkaniu jednak wszystko wyjaśnia…

Z ciekawszych postaci, jakie spotkamy podczas gry na pewno należy wymienić brata Nathana. Człowiek jest niesamowitą zagadką, ale szybko zdobywa zaufanie głównego bohatera (głównie przez opowiadanie o wspólnej przeszłości). Koniec końców okazuje się jednak czarnym charakterem, który chce ukraść życie Drake’owi i wrobić go w zabójstwo Chloe. W końcowych aktach z jego ust pada stwierdzenie: „To Twój kres…złodzieju”. Fragment filmu, w którym widzieliśmy jak zapada się strop i Nejt próbuje złapać brata to jakaś połowa gry… Po tej scenie akcja przenosi nas 3 tygodnie do przodu, czyli wszystko do tej pory między bohaterami układało się ok..Tak przynajmniej się mogło wydawać. Wątku Eleny nie poruszam - zobaczycie sami.

Podsumowując całą historię, można uznać że gra jakościowo plasuje się między pierwszą a drugą częścią. Jak dla mnie U2, nadal pozostaje najlepszą częścią.

Ok, o grafice słów kilka. Postacie to mistrzostwo. Mówiąc wprost – nie widziałem czegoś takiego nigdy wcześniej. Natomiast samo otoczenie, woda, czy ogień to już taki standard obecnej generacji. Psiaki ewidentnie kombinowali ze skryptami, bo momenty w których one się załączają odbywają się w dopicowanych miejscówkach. Słowem – graficznie jest ładnie (miejscami pięknie), ale nie idealnie. To nieco dopakowana wersja jaką mogliśmy zobaczyć podczas bety multiplayera. Za to animacja - podobnie jak w InFamous:SS może być zablokowana na 30 klatkach, lub odblokowana całkowicie. Wtedy gra (tak na oko) dochodzi do ponad 40 klatek, ale może też spaść do ok 20. Nie zauważyłem, żeby wybór którejkolwiek z opcji wpływał na jakość grafiki.

Największą bolączką jest jednak…długość gry. Co prawda w grze znajduje się 27 rozdziałów, ale połowa to jazda samochodami w oskryptowanych sekcjach, które trwają nie więcej niż 3 do 5 minut. Te poziomy mimo wszystko dają masę frajdy, ale pozostawiają niedosyt. Sekwencje przygodowe to już standard serii – trochę skakania, trochę strzelania i teraz także nieco skradania. Całą przygodę zaliczyłem z wynikiem 5g 26m 54sek. Na łatwiejszych poziomach Drake niczym Joel w TLoU widzi wrogów przez ściany. Pojawia się też opcja rozwoju postaci. Nejt zyskuje możliwość oddawania dłuższych skoków, zwiększenia odporności na obrażenia, większy plecak itp. Ważne info dla „platynowców” – najwyższy poziom trudności dostępny jest po przejściu gry na „hardzie”. Gra także wydaje się łatwiejsza, a sam główny bohater może przyjąć sporo pocisków zanim wyzionie ducha (to pewnie zasługa wspomnianego rozwoju postaci).

A i jeszcze jedno – opcje wyborów dialogowych można pominąć, ponieważ nieważne co powiemy druga postać zawsze odpowie nam to samo! Różnica polega na tym, że Drake odpowiada albo z humorem, albo nieco poważniej.

To tyle z pierwszych wrażeń. Cała noc nieprzespana, historia zaliczona. Dziś zabieram się za grę na najwyższym poziomie trudności. Może zajmie mi nieco więcej czasu. Czy się zawiodłem ? TAK. Czy gra jest dobra? TAK. W takim razie co nie zagrało?  

Ocena wstępna 7,5/10

Tagi:

Oceń notkę
+ +13 -

...
Oceń profil
+ +168 -
mashi
Ranking: 36 Poziom: 75
PD: 53892
REPUTACJA: 43445