Blog użytkownika robert163

robert163

robert163 robert163 12.12.2013, 22:54
Coś od siebie.
259V

Coś od siebie.

Ostatnio zebrało mi się na wspomnienia mojej przygody z konsolami. Jako, że już jakieś tam doświadczenie mam, postanowiłem skrobnąć kilka słów. Historia jakich wiele, ale że już ładnych parę lat bywam na tym portalu napiszę coś o sobie.

Moja przygoda z konsolami zaczęła się na początku lat 90-tych. Jak to w wielu przypadkach bywało wprowadził mnie w ten świat tato. Zakupił bowiem Amigę 500 ( raczej konsolą nie można jej nazwać, ale co tam), do zabawy programami muzycznymi. Tato był w takim okresie, że kupował dużo nowiutkiego sprzętu, więc Amiga była z pełnym wyposażeniem m.in. dodatkowy dysk twardy i dyskietek, specjalny joystik itp.Jak pewnie wszyscy wiedzą wtedy nie było żadnych oryginałów więc kupowało się normalnie kopie. Ale mniejsza z tym. Ileż to było zabawy z Blues Brothers, Pacman, była jeszcze czerwona odmiana pacmana co jadła nożyczki i fikuśne literki. Symulator lotów samolotem, Elvira, Rycerze - nie pamiętam tytułu, ale gra była potężna bo chyba aż na 6 dyskietkach, widok jak w Diablo i co najbardziej mi się podobało to ścinanie głowy przeciwnikom - ciach, główka leciała w powietrzu i rozbryzgiwała się na ziemi - dla dzieciaka ubaw po pachy. Różnego rodzaju przygodówki. Lemingi Mortal Kombat i mój faworyt jak na tamte czasy Lotus Challange 2 ze świetnym soundtrackiem. Jak tak zaczynam wymieniać to mi się od razu przypomina mnóstwo pozycji, które ukryły się głęboko w pamięci.

I tak się grało przez parę lat. Samemu lub w cooperaci z tatą czy siostrą. Szał reszty dziecięcej rodzinki gdy przyjeżdżali w odwiedziny ( bo miałem jak na tamte czasy najlepszy sprzęt w rodzinie). Dorośli zasiadali w dużym pokoju a dzieciarnia przed Amigę. A co teraz? Sprzęt leży sobie złożony na dnie jakiejś szafy.

No i nadszedł koniec lat 90-tych i tato przywiózł do domu Play Station. Opowiadał, że stał przed dylematem, bo do wyboru miał kilka różnych konsol, ale zakupił PS ze względu na czytnik CD. I się zaczęło. Tomb Raider, Spyro, Crash,Abe, Toca, Music, Tekken, Rayman, Gex, Dino Crisis, Lucky Luke, A Bug's Live, Alladyn, Nowe Szaty Króla, Tarzan, Driver i wiele wiele innych. Niestety ominęła mnie przygoda z Silent Hill, Resident Evil i FF ze względu na to, że dość mały byłem i rodzice kontrolowali w co możemy grać. Wszystko na tych pięknych karbonowanych płytkach. Do tych kolekcji dochodziła jeszcze ogromna rzesza demówek z gazet, które kupowało się co miesiąc za 40 zł (!). To też dzieciakom starczyło i tam można było liznąć tytuły, których nie udało się zakupić w pełnej wersji. Katowało się Tekkena 3 czy Medievila. Oj to były czasy! Jak zwykle do sprzętu dochodziły gadżety jak kolorowe pady, specjalne karty pamięci 56 in 1.

Nadszedł 2002 rok. Udało się w końcu namówić rodziców na Play Station 2. Wtedy to już można było sobie powybierać bo tego typu rozrywka była lepiej dostępna . Pojechaliśmy do sklepu, który wyłącznie zajmował się konsolami ( padł po 2 latach). Za 1780 zł zakupiliśmy PS2 z dodatkowym padem, podkładką, kartą pamięci i grą GTA Vice City ( francuzka wersja pudełka). Pamiętam jakie podniecenie nas ogarniało gdy podłączaliśmy konsolę. Nowoczesne menu konsoli i pierwsze odpalenie gry powodowały okrzyki "łał". Kłóciłem się z siostrą kto pierwszy zagra. Wygrała. No i uderzyła nas magia nowej generacji. Do dziś pamiętam to uczucie jak pierwszy raz zagrałem w GTA VC - nigdy już się nie powtórzyło. Kolejną grą jaką zakupiliśmy był oczywiście TR, cóż ulubiona gra taty więc musi być w kolekcji. GTA SA, Tekken 5, Splinter Cell, Prince of Persia, NFS MW i Carbon ( ostatnie prawdziwe NFS-y) itd. W 2003 doszedł poważny komputer więc czarnulka musiała się podzielić naszą uwagą. W pewnym momencie nadszedł krytyczny czas dla konsoli i przez ponad rok nie była używana. Już nadchodziły inne czasy.

Jakoś w  okresie połowy pierwszej dekady  nie specjalnie interesowała mnie branża konsolowa, więc nie zwróciłem szczególnej uwagi na premierę PS3. Sporadycznie grałem na PS2, więcej mojego czsu pochłaniał komputer i imprezy w plenerze ( okres dojrzewania). Aż w końcu w 2009 złapałem ponownie konsolowego bakcyla i zainteresowałem się PS3. W grudniu 2009 została zakupiona za 1130 zł wersja Slim 250 GB z FIFĄ 10. Moja biblioteka wzbogaciła się o największą kolekcje gier w stosunku do poprzednich generacji, a jak zakupiłem plusa to do sklepu już rzadko chodzę.

No i tak to ze mną było. Niestety ominęła mnie przygoda z C64, Dreamcastem, Xbox'em, Gamecube i innymi wynalazkami. Niestety budżet rodzinny nie pozwalał na takie ekstrawagancje więc trzymaliśmy się jednej marki. Ominęły mnie też różne popularne serie gier jak wymienione SH, RE czy FF, które nadrabiałem u znajomych albo dopiero na PS3. Ale czasami tak bywa.

Cóż nadeszła nowa generacja i PS4 na pewno zakupię najpewniej dopiero w przyszłym roku.

Pisząc ten tekst, trochę w tej pamięci się przejaśniło i najsmutniejsze okazuje się, że brak mi już tego dreszczyku emocji co za młodu. Coś się wypaliło, nie wiem czy ja jako gracz, czy po prostu branża już nie dostarcza mi takich emocji jak kiedyś.

I to sobie zostawię na następną część jeśli mnie wena ponownie najdzie. Tekst troche kuleje, ale dawno nie pisałem takich wypracowań.

Tagi:

Oceń notkę
+ +1 -

Oceń profil
+ +1 -
robert163
Ranking: 998 Poziom: 42
PD: 10381
REPUTACJA: 936