Blog użytkownika BlondSpaceBoro

naima2

BlondSpaceBoro BlondSpaceBoro 04.01.2018, 19:24
Gracz odszedł od ekranu #8 - Terraformacja Marsa
751V

Gracz odszedł od ekranu #8 - Terraformacja Marsa

Święta to czas odpoczynku obżarstwa i spędzania czasu w gronie rodziny, znajomych, psa, telewizora i telefonu. A w gromadzie wciąż najlepiej sprawdza się plansza oraz kości a że było wolne od pracy, to i znalazł się czas na obczajenie nowości. Ja ten czas wykorzystałem optymalnie zatem przedstawiam wam kolejne, fajne gry towarzyskie.

Na pewno niejeden z nas marzył kiedyś o wojażach kosmicznych a może i wciąż marzy. Wielu z nas interesuje się nauką oraz trzyma kciuki za ujarzmienie i przygotowanie do życia Marsa. Jeśli należysz do tych marzycieli, ta propozycja jest skierowana właśnie do ciebie.

 

TERRAFORMACJA MARSA

Planszę gry tworzy nasza niezamieszkana jeszcze planeta, której obszary są podzielone siatką hexów.

Na tych sześciokątach będziemy zasiewać lasy, tworzyć zbiorniki wodne lub budować miasta. Wszytko po to, by spełnić 3 warunki upodobnienia jej do Ziemi. A spełnimy je wtedy gdy:

a) poziom tlenu wyniesie 14%

b) temperatura pokaże 8 stopni Celsjusza

c) 9 % terenów planety zaleją zbiorniki wodne

Gdy wspólnie z innymi graczami spełnimy wszystkie 3 warunki gra natychmiast się kończy.

Grać może wspólnie nawet 5 osób. Każdy z graczy będzie reprezentował jedną z największych ziemskich korporacji, która poprzez inwestycje w Marsa, będzie chciała się stać największym potentatem międzyplanetarnym. Każda z dostępnych 13-tu korpo ma swoje wady i zalety, które trzeba przekuć na ostateczny sukces.

Np. ECOLINE (korpo ekologiczne) pozwala ci zalesić jeden hex Marsa kosztem o jeden surowiec mniej niż pozostali gracze oraz produkuje ci w każdej turze jeden surowiec potrzebny do sadzenia lasów ale za to rozpoczyna z mniejszą ilością gotówki na start.

Z kolei taki CREDICORE (korpo bankowe) ma mnóstwo kasy na start oraz fajny efekt że im więcej kasy wydajesz na jakąś inwestycje tym lepiej, bo część ci wraca natychmiast do kieszeni. 

Efekty są unikatowe dla każdej korporacji i aż chce się wypróbować każdą z nich.

Gra polega na dociąganiu i wykupowaniu kart, by następnie wyłożyć je przed sobą oraz korzystać z ich efektów (przez całą grę lub zagrywać je jednorazowo). Mechanika bardzo przypomina tą z gry Race for the Galaxy, tylko tutaj nie płacimy innymi kartami a po prostu zarobiona kasą. Czyli mamy do czynienia z lekkim euro w klimacie Sci-fi.

Rozgrywka trwa około 90 minut czyli idealnie by się nie przemęczyć i spędzić miło czas na główkowaniu w co lepiej inwestować kasiorkę by zwyciężyć. 

Terraformacja Marsa jest grą roku 2017 nie tylko u nas ale i na świecie. Konkurencję miała dość mocną ale skosiła ją dwoma czynnikami -> cena i grywalność. 

Zacznę od ceny gdyż jest to znakomity przykład na to, że da się tanio, trzeba tylko wierzyć w sukces. W pudełku znajdziemy planszę do gry, 400 kolorowych znaczników, 233 karty, i kilka innych ulepszaczy w tym 5 osobistych planszy gracza, na których będziemy zaznaczać postępy oraz zbierać surowce czy siano.

Dlaczego o tym wspominam? Bo nawet połowy tego nie ma np Race for the Galaxy a kosztuje praktycznie tyle samo. Różnica tylko 15-20zł. Nie ujmuję nic RftG, bo to genialna karcianka, chciałem tylko wskazać na kontrast cena-zawartość. 

Jest jeszcze jeden czynnik, który sprawia, że gra ta jest warta inwestycji bardziej niż inna. Jest nim możliwość grania solo. Wariant ten jest identyczny jak w przypadku grania ze znajomymi, czyli przechodzimy wszystkie fazy:

a) dobieranie kart

b) zagrywanie kart

c) inwestycje w lasy, gazy cieplarniane lub oceany

d) Produkcja

SOLO różni się tylko tym, że nie interesuje nas wynik końcowej punktacji. Mamy tylko za zadanie spełnić 3 warunki sprawiające, że planeta stanie się zdatna do zaludnienia. I mamy to zrobić w ciągu 14-tu pokoleń, czyli 14-tu rund.

Grałem solo czterema różnymi korpo i wydaje werdykt -> Sprawdza się zajebiście!

Jedną korporacją łatwiej inną trudniej ale też wykonalne przy odrobinie szczęścia.

Gra wg mnie ma tylko dwie wady i obie dotyczą wykonania

1. Grafiki na kartach są bardzo nierówne. Jedne są zwykłymi, realnymi zdjęciami inne z kolei są rysunkami, jedne z nich są lepsze inne gorsze. Ale całość nie tworzy jednego znakomitego klimatu jak np Race...

2. Osobista planszetka gracza jest tylko zwykłą tekturową planszą i kiedy kładziemy na niej znaczniki postępu są one narażone na każdy niekontrolowany ruch stołu lub przypadkowe trącenie ręką. Można przez przypadek stracić swój tzw zapis gry. Dlatego warto zainwestować w plastikową nakładkę z przedziałkami taką jaką zalinkowałem wyżej. Koszt gry wtedy lekko wzrośnie, ale przyjemność i bezpieczeństwo dodają dodatkowe punkty do zajebistości.

Ocena końcowa 9/10 (Byłby max gdyby nie te wady. Może w następnej edycji)

PLUSY:

a) Znakomita cena w przedziale 115zł

b) Ogromna miodność i regrywalność

c) Możliwość gry w wariancie solo

d) Idealnie skaluje się w każdym wariancie gry

MINUSY:

a) nierówne, tzn w różnym klimacie grafiki na kartach

b) znaczniki na planszetce wrażliwe na ruch stołem oraz przesuwanie planszetki


Druga moja propozycja, to mniej móżdżenia i więcej turlania. Czyli w większości zdajemy się na szczęście oraz farta tak jak w przypadku Indiany Jonesa. Nie przywołuję tu naszego ukochanego archeologa bez powodu, gdyż gra ta jest mocno wzorowana na jego przygodach :)

AWANTURNICY

Wybierz jednego z 10-ciu dostępnych, unikalnych bohaterów wejdź do świątyni i spróbuj przeżyć. To już w pewnym sensie czyni cię jakoś wygranym, bo nie ma to jak wygrać życie :)

 

Planszę tworzy świątynia naszpikowana zgononośnymi pułapkami takimi jak:

a) ruchome, próbujące nas zgnieść ściany

b) lawa

c) wodospad

d) stary, spróchniały most

e) i wisienka na torcie czyli, turlajacy się w naszym kierunku kilkutonowy głaz, który zarówno wyznacza nam czas naszej gry.

Awanturnicy to gra w stylu uciekaj pókiś zdrów. Najpierw turlamy dla graczy i w zależności ile nam kości pokażą, tyle wykonamy akcji. Jak już wszyscy gracze ruszą, turlamy dla rozpędzonej kuli. W pierwszej turze jedną kością, w drugiej dwiema, w trzeciej trzema...a od piątej zawsze pięcioma. Czyli kula przyspiesza lawinowo, im dalej tym szybciej nas dogania. Każda kość z oczkami 3+ to ruch o jedno pole kuli.

 Akcja dla bohaterów są dwie: 

a) ruch

b) podniesienie skarbu

No i kilka innych akcji w zależności w którym miejscu złowrogiej świątyni się znajdujemy.

Ale co tam będę się rozpisywał. Pokażę wam :)

Moja ocena to 8/10

PLUSY:

a) klimat

b) humor

c) wykonanie

d) prościutka mechanika

e) niski próg wejścia, praktycznie z miejsca

MINUSY:

a) ciężko ją zdobyć, gdyż już nie jest produkowana od 2011

b) Przez to, że ciężko ją zdobyć cena czasem potrafi odstraszyć. U nas na wyprzedaży kosztowała 60zł. Teraz ludzie żądają za nią nieraz 300zł. wg mnie warta tej stówki lub 120zł. Można brać w jakiejkolwiek wersji językowej, gdyż nie posiada żadnych napisów, opisów ani kart z tekstem.

Tagi:

Oceń notkę
+ +23 -

Najpierw GRY, potem sprzęt
Oceń profil
+ +115 -
BlondSpaceBoro
Ranking: 38 Poziom: 74
PD: 51497
REPUTACJA: 32681