Blog użytkownika BlondSpaceBoro

naima2

BlondSpaceBoro BlondSpaceBoro 03.07.2020, 01:26
Game WyPass - Czerwiec
149V

Game WyPass - Czerwiec

Koniec roku szkolnego za nami, mesjasz zakręcił się w konsoli, browary zastąpiły mi wodę w kranie, Netflix zaskoczył mnie jedną ze swoich propozycji i miesiąc się skończył nawet nie wiem kiedy.

Ależ mi się nie chciało pisać tego bloga. Słońce za oknem, woda w rzece cieplutka, znajomi na wolnym i wszyscy chcą grillować. No nie chce mi się siedzieć w chacie po prostu. Na hulajce już wykręciłem 600 km, bo nawet jak mi najdzie ochota na loda, to zamiast iść do sklepu osiedlowego, wskakuje na śmigacza zasuwając 5 km do parku miejskiego by delektować się słodyczem wraz z ludźmi. 

Sea Of Thieves zastąpiłem prawdziwą wodą, tylko zamiast żaglowcem wiosłowałem jak na galerze tak zawzięcie, że pod koniec moje przedramiona były spuchnięte jak u Popeye'a (ktoś jeszcze kojarzy tę kreskówkę?). Łapy bolały mnie tak, że nie dałem rady trzymać pada. Właściwie to nic nie dałem rady trzymać, więc sikałem na siedząco. :)

Dodatkowym demotywatorem do siedzenia przy kompie w celu opisania czerwcowych wrażeń jest to, że nie ma w ogóle o czym pisać. Gry czerwcowe w usłudze są ok, tylko że te najlepsze ograłem już wcześniej. Natomiast honor gier spoza usług uratował w tym miesiącu Desperados 3, bo oczekiwany mesjasz okazał się zwykłym Judaszem.

Mimo wszystko trzeba napisać choć kilka słów by wybrać chociaż hit miesiąca.

Ale zanim podzielę się wrażeniami chciałbym skierować do pana "DrunkMana" prośbę by w następnej swojej grze wykorzystał talent pani Basi. 

 


 

No Man's Sky

 

Pamiętam pierwszy pokaz tej gry a po nim ogłoszenie, że ma to być ex dla Playstation 4. Byłem wtedy zły jak diabli bo podobał mi się zamysł tej produkcji ale wolałem ogrywać takie gry na Xboxie. Po premierze okazało się, że niepotrzebnie się tą grą przejmowałem, gdyż okazała się premierową wtopą. Ale ludzie odpowiedzialni za ten tytuł, wzięli uwagi do siebie, usiedli przed monitorami i mocno pracowali by dopieścić produkt. W ostatecznym rachunku gracze byli umiarkowanie zadowoleni. No i Ja również plasuję się w tej grupie średnio zadowolonych. Z jednej strony odpowiada mi kosmiczny klimat oraz jego otoczka, a z drugiej gameplay polegający na craftingu mocno mnie znudził. Na razie zwiedziłem dwie planety i miałem chwilowo dość. Gra trafiła do limbo. Nie wiem czy kiedykolwiek je opuści. Za wcześnie na ocenę.

 

Observation

Widzicie te oceny? Całkowicie zasłużone. Ta gra to majstersztyk pod względem narracji oraz immersji angażującej gracza na maksa. Nie chce mi się ponownie pisać tego samego, więc zainteresowanych odsyłam do poprzedniego bloga, gdyż ukończyłem ją w tamtym miesiącu na PS4, które kupiłem po raz trzeci właśnie dla tego tytułu oraz dwóch nadchodzących Hitów ze stajni Sony. Gdybym wiedział, że ta gra w końcu wyląduje na konsoli amerykanów a TLOU2 okaże się niewypałem, to mocno bym się zastanowił czy warto było kolejny raz wchodzić w ten deal. No nic, mleko się rozlało a honor Sony może jeszcze uratować Tsushima. Natomiast Microsoft może w końcu niech zacznie informować wcześniej o danych grach zmierzających na ich konsole. Niespodzianki są fajne, ale zaoszczędzone pieniążki są jeszcze fajniejsze. Tak czy siak Observation warte jest waszego czasu.

 

 


 

Game WyPass - Czerwiec

a) Kingdom Hearts I.5 II.5 - Nie mam pojęcia, która to część gdyż jestem totalnym ignorantem jeśli chodzi o tę serię. Spróbowałem tej odsłony, która wylądowała w usłudze dwa miesiące temu, oraz pierwszą część kiedyś na PS2. Nie są to gry, które chwyciły mnie za serce więc każda kolejna jest mi zupełnie obojętna.

b) Kingdom Hearts II.8 - Patrz wyżej. Nie mam pojęcia o co chodzi z tymi numerami.

c) No Man's Sky - Jest bo jest. Może komuś się bardziej spodoba, może nawet mi się kiedyś spodoba, ale na tę chwilę nie chce mi się poświęcać jej więcej czasu.

d) Observation - gra petarda i gdyby nie dzieło Redów, to miałaby wyróżnienie w tym miesiącu.

e) Dungeon of the Endless - Dziwna to gra, w której co chwilę trzeba wracać do pierwszego pomieszczenia. Plansza robi się coraz większa więc i powroty coraz dłuższe. Ale o co tu chodzi? Nie wiem. Wiem tylko, że ktoś powinien oberwać pomidorem 

f) West of  Dead - pograłem w to trochę i jest całkiem ok, ale czuję, że na smartfonie grałoby się w to łatwiej.

g) Bard’s Tale Remastered and Resnarkled - Niewiele mogę powiedzieć o tej grze, poza tym, że pograłem trochę w część czwartą, która jest ok ale bez szału.

h) Night Call - Zamysł gry jest ciekawy oraz intrygujący ale skoro rozmowa oraz czytanie jest trzonem rozgrywki a gra nie posiada polskiej lokalizacji, to po prostu olewam ten tytuł.

 

 

 

Wiedźmińskie Opowieści - Wojna Krwi

Miałem poważny problem, którą grę nominować w tym miesiącu. Gdyż zarówno Observation jak i Wojna Krwi podobały mi się okrutnie. Obie mogę polecić z czystym sercem ale skoro mam wyłonić zwycięzcę, to z niewielką przewagą wygrywa historia królowej Meve. Swoje wrażenia z tej gry opisywałem już w podsumowaniu roku 2019, więc nie będę się powtarzał a chętnych odsyłam do tamtego bloga (w tym miesiącu na leniwca totalnego). Warto jednak odnotować fakt, że ta mała gra dostała u mnie większą notę niż fenomenalny Wiedźmin 3. Moje oceny nie są składową poszczególnych elementów jak grafika, mechanika itd tylko prezentują moje ogólne zadowolenie (lub nie) z danej produkcji. 

 


 

Armaty za dukaty

 

Desperados 3

Ależ to była cudna przygoda. Ta gra na 100% pojawi się w usłudze Microsoftu ale nie potrafiłbym usiedzieć na tyłku przez rok by na to czekać. Wciąż miałem w pamięci genialne Shadow Tactics, które po ukończeniu sprawiło, że chciałem więcej i więcej. No i dostałem, bo Desperados 3 to Shadow Tactics na dzikim zachodzie. Nawet ekipa składa się z tylu samo członków, którzy mają niemal identyczne zdolności (z drobnymi przetasowaniami) co skośnoocy odpowiednicy.  Nowością są jedynie umiejętności Isabelle Morou, która potrafi przejąć kontrolę nad wrogiem za pomocą sztuczek Voodoo. Albo zlinkować dwóch wrogów co sprawia, że zabijając jednego drugi ginie w tym samym momencie. Na dobrą sprawę, byłbym w stanie przejść całą misję tą jedną postacią gdybym się uparł. Isabelle skradła show. Ale nie tylko ona. Wszyscy bohaterowie są wyraziści, mają swoje potrzeby, swoje filozofie życiowe i świetnie się nawzajem uzupełniają. W ekipie panuje bardzo fajna atmosfera a z każdą kolejną przygodą przyjaźnie zacieśniają się coraz mocniej.

Mimo że misje są zróżnicowane a każda odbywa się w innym miejscu, to wszystkie są zgrabnie spięte wątkiem fabularnym łącząc się w logiczny ciąg. Historia wciągnęła mnie na tyle, że bardzo chciałem dopiec tej całej kampanii kolejarskiej. Rzeczy, których się dopuszczali nie mogły przejść bez echa, trzeba było reagować. Zwłaszcza pomóc damie w opałach, choć patrząc na to jak sama poradziła sobie z niedoszłym mężem, to ciężko zaliczyć ją do tej grupy. Protagonista w białym kapeluszu budzi respekt i lekki strach a twisty fabularne z nim związane powodowały mały opad szczęki. To jest naprawdę fajnie opowiedziana historia.

Gra wyciągnęła mi około 30 godzin z życiorysu i był to wspaniale spędzony czas. Ostatnia misja była przegięta niemiłosiernie. Kiedy udało mi się ją ukończyć a potem podziwiać napisy końcowe, to duma mnie rozpierała. Jestem ciekawy jak inni poradzili sobie z ostatnim pojedynkiem. Czy jest tylko jeden sposób na rozstawienie drużyny? Czy może da się jeszcze inaczej?

Ja

Uwaga, SPOILER!
[Pokaż]

 

9/10

The last of Us part II

Jest to moje największe growe rozczarowanie tego roku. W przypadku tego tytułu grafika dla mnie nic nie znaczy, gdyż psiaki już dawno przyzwyczaiły mnie do pewnej jakości. A po drugie grafa cieszy me oczy może przez pierwsze 10 minut stając się szybko czymś zwyczajnym i naturalnym. Gameplay, też nie należy do moich ulubionych, gdyż łażenie i szukanie surowców na dłuższą metę nuży, tak jak i w pierwszej części. Tylko w pierwszej części chciało się to robić by popchnąć dalej wciągającą fabułę, której jądrem było budowanie relacji między bohaterami. Historia była na tyle fantastycznie napisana i opowiedziana, iż nużące zbieractwo nie wydawało się tak nużące. 

Natomiast tutaj, nie potrafiłem sympatyzować z ani jedną postacią tej tragedii. Wszyscy byli mi obojętni a Ellie wyjątkowo irytująca. O dziwo pod koniec gry, to właśnie jej życzyłem kosy w serce. Nie dlatego, że polubiłem Abby, bo nie polubiłem, po prostu Ellie była tu zwykłą antypatyczną psychopatką, która odpychała mnie całym swoim jestestwem. Nie potrafiłem kibicować wątkowi homoseksualnemu, bo tego nie czuję. Jest to skierowane do jakiejś mikro-społeczności. Nie potrafiłem kibicować trójkątowi miłosnemu, bo każda z tych postaci była irytująca jak diabli. Zwłaszcza ciężarna pchająca się na front i wspinająca po słupach. Girl Power psia mać.

Na całe te 25 godzin przygody szczerze podobały mi się TYLKO dwa wątki. Retrospekcja w muzeum dinozaurów oraz retrospekcja w oceanarium. Czyli to co było motorem napędowym w pierwszej części. Budowanie relacji między bohaterami. I to wszystko. Cały ten wątek zemsty, był napisany fatalnie. Nie poczułem żalu i wściekłości po śmierci Joela, dlatego, że Joel zepsuł zakończenie jedynki, nie szanując woli Ellie, tracąc tym moją sympatię.

Moje doświadczenie z grą od początku było również złe z powodu tango-glitchango. Nie wiem z jakiego powodu ale wszelkie cutscenki były zepsute. Nie pomogły kolejne instalacje, przeinstalowywanie systemu i wywalanie pozostałych gier. Praktycznie wszystkie cutscenki wyglądały u mnie tak

Także immersja w te wydarzenia dodatkowo siadała przez problemy z softem lub hardwarem. Byłem w stanie jeszcze mimo wszystko wystawić oczko wyżej, gdyby gra skończyła się na wątku farmy. Słabe to było, lewackie, propagandowe ale mimo wszystko jakiś morał Ellie wyciągnęła z tej eskapady. Niestety to nie był koniec, bo dziewczyna, która od pięciu lat beztrosko zażynała całe stosy ludzi oraz zarażonych nagle zaczyna cierpieć na syndrom stresu pourazowego. A lekarstwem ma być ponowna mściwa eskapada. No ręce mi opadły. Ostatnie godziny, życzyłem jej zwyczajnie śmierci. Pięknie zaorano tę postać w tej grze. Szkoda mi czasu na opisywanie dalszych wrażeń. 

6/10

 

 

 

Obecnie świetnie się bawię grając w Resident Evil 6. W przygodzie towarzyszy mi Mike Podolski i szczerze muszę mu podziękować za namówienie mnie do zakupu tej gry. Rozgrywka jest ultra płynna i wciągająca aż miło. Gra się totalnie różni od pierwszych trzech części i może to się nie podobać ludziom nastawionym na singla. Natomiast gracze kochający kooperacyjne Multi na pewno będą się przy tym świetnie bawić. Ta gra to tona miodu z wykańczania zombi, terrorystów czy transformujących potworów. 

Do tego wzięliśmy się w końcu za Apokalipsę w Darksiders Genesis i przyznam, że jest ciężko. Moja Waśń traci 2/3 energii po jednym strzale jakiegoś subBossa. 

W tym miesiącu nie kupię już nic poza Ghost of Tsushima, a większość czasu będę siedział gdzieś nad wodą lub pędził z wiatrem we włosach. A teraz mam gdzie go złapać, bo kudły zahodowałem już tak długie, że więcej wydaje na szampony niż na żarcie :)

Czekam na pokaz gier first party od Microsoftu i mam nadzieję, że się doczekam ich w Lipcu. Jak nie, to lipa bo nie będę miał o czym bloga wakacyjnego napisać.

Trzymajcie się ciepło i chwytajcie piękne dni.

 

 

 

 

Tagi:

Oceń notkę
+ +15 -

Najpierw GRY, potem sprzęt
Oceń profil
+ +132 -
BlondSpaceBoro
Ranking: 32 Poziom: 78
PD: 58593
REPUTACJA: 38168