Blog użytkownika Kuba_Sobek

Kuba_Sobek Kuba_Sobek 03.01.2019, 13:16
Gierkowy, czysto Sobektywny przegląd roku 2018.
148V

Gierkowy, czysto Sobektywny przegląd roku 2018.

Każdy robi podsumowania. Robię i ja.

Rozczarowanie roku:
MARVEL'S SPIDER-MAN

Nie dlatego, że to słaba gra, bo to świetny i miodny "ubigame". Rozczarowuje dlatego, że autorzy zrobili lub musieli zrobić grę w oparciu o tę najgłupszą i najprymitywniejszą wersję Spider-Mana miksującą idiotyzm pierwszych Marveli z lat 60-tych z przyjemną lekkością Człowieka-Pająka z wczesnych lat 90., kiedy to był sympatycznym żartownisiem, a wyzwania stawiane mu przez scenarzystów sprowadzały się głównie do niszczenia planów prostych, szemranych typków. „Ostatnie Łowy Kravena” - wiem, że istnieją, ale to reprezentant wyjątków. I właśnie, skoro o wyjątkach mowa, to tyle było poważniejszych odsłon Pająka, tyle mu już stawiano na drodze prawdziwych wyzwań, kryzysów życiowych, że ja bym sobie naprawdę życzył gierkowego Spider-Mana w dojrzalszej odsłonie. To, co dostaliśmy, to amalgamat klasyki, ale nieco przemiksowany, żeby nie było AŻ TAK NUDNO, dzięki czemu Norman Osborn może być burmistrzem Nowego Jorku, a Dr. Octopus świruje dopiero na naszych oczach. Nie jest to po prostu gra dla mnie, nad czym ubolewam. Pewien natomiast jestem, że projekty postaci są banalne, co wyjątkowo mocno mnie uderzyło po seansie świeżutkiego konceptualnie SPIDER-MAN: MULTIWERSUM. Powinno być tak, że po seansie kinowym jeszcze mocniej zapragnę grać w Spider-Mana, a tymczasem gra stała się dla mnie odrażająca. Insomniac nie ma ręki do kreacji postaci, ale przynajmniej ma rękę do reżyserii cutscenek. Widzicie? Naprawdę dostrzegam, że to świetna gra… ale chciałbym Petera Parkera postawionego przed zadaniami wymagającymi salomonowych rozwiązań, albo Milesa Moralesa czy Spider-Mana 2099 w roli głównej. Wszystko, byle nie ta debilna klasyka.

Niespodzianka roku:
DEAD CELLS

Nie dlatego, że naprawdę było to zaskoczenie, bo ci, którzy jako pierwsi relacjonowali wrażenia płynące z gry, już na etapie testów sygnalizowali wybitność. To jest niespodzianka, ponieważ jest to gra durna, a nie mogłem się od niej oderwać. Kompletna strata czasu. Durna, nie ma fabuły, idziesz w prawo lub w lewo i walisz przeciwników mieczami i czarami. Story śladowe, ładnie to wygląda, ale pozostaje tylko idiotycznym platformerem 2D, w które nie gram, bo w grach szukam narracji, jakiejś mądrości, namiastki wrażeń kinowych i książkowych. Dead Cells natomiast daje tyle przyjemności z tłuczenia przeciwników będąc niby rogalikiem, a tak naprawdę przywracając to uczucie grania w platformery 2D na 8-bitowych konsolach, ale bez ich ciężaru gatunkowego polegającego na utracie wszystkiego, gdy zginiesz. Tutaj koniec jest nowym początkiem aż do szczęśliwego… rozpoczęcia gry na nowo po jej przejściu. Przez chwilę nawet chciałem platynować, ale Dead Cells jest wybitną stratą czasu i nie daje nic poza odciskami na palcach. Czysta rozgrywka.

Gra roku:
GOD OF WAR

Nie dlatego, że to wybitna gra sensu stricte, ale dlatego, że to wybitna fantastyka o poszukiwaniu boskości. I to nie takiej w sobie, tej sloganowej, głupiej i wytartej: „Każdy jest bogiem, ty też możesz być bogiem”. Nie, to opowieść o poszukiwaniu tego, co ponad nami. GOD OF WAR pod koniec historii wchodzi na meta-poziom, prawie dosłownie krzycząc do gracza – jeśli istnieją bogowie tacy, a tacy, to kto stworzył bogów? A co jeśli istnieje coś więcej? To pobudzająca wyobraźnię narracja i oczywiście nie jedyna zaleta tej gry osadzonej w apokaliptycznym micie, gdzie zwiedzanie zakątków Midgardu i innych krain daje w końcu to wrażenie przebywania w świecie obcym, nieznanym, niepokazywanym wcześniej w taki sposób w grze wideo. Potrzeba eksploracji przysłania fabułę, potem fabuła przysłania chęć eksploracji i tak do końca. Nie lubiłem starych GoW-ów za przerost formy nad treścią, za tę pompę dla dzieciaków. Lubię proste rzeczy. Proste i satysfakcjonujące systemy walki. Kill me.

Tagi: 2018

Oceń notkę
+ +8 -

Oceń profil
+ +9 -
Kuba_Sobek
Ranking: 5040 Poziom: 22
PD: 1744
REPUTACJA: 243