Blog użytkownika LukeSpidey

LukeSpidey LukeSpidey 14.05.2017, 17:13
Miesiąc bez grania - na półmetku
191V

Miesiąc bez grania - na półmetku

1. maja 2017 roku rozpocząłem akcję „Miesiąc bez grania”. Ponieważ zdałem sobie sprawę, że od siedmiu lat gram praktycznie każdego dnia, postanowiłem sprawdzić, czy dam radę dobrowolnie zrobić sobie miesięczną przerwę. Drugim powodem był fakt, że coraz częściej nie odczuwałem radości z grania. Dzisiaj mija 14. dzień na „odwyku”, więc można powiedzieć, że jestem w połowie drogi. Jak wyglądały pierwsze dwa tygodnie? Na pewno nie tak jak to sobie wyobrażałem.

Pierwsze trzy dni wyzwania padły na weekend majowy. A ponieważ jest to okres, który generalnie spędza się poza domem, nie odczułem braku grania. Może też dlatego, że w sumie zdarzały mi się już kilkudniowe przerwy wcześniej. 4. i 5. dnia w mojej głowie zaczęły pojawiać się myśli o graniu. Nie były one jednak natarczywe, więc bez większego wysiłku byłem wstanie je zignorować. Dodatkowo musiałem sobie znaleźć jakieś inne zajęcie na wieczór, gdyż to właśnie o tej porze najczęściej zasiadałem przed konsolą. Padło na filmy.

W końcu przyszedł weekend i tutaj wydarzyło się coś bardzo niespodziewanego. Udałem się do jednej z wrocławskich galerii handlowych i wróciłem z PlayStation 4 Pro. Wieczorem się nawet z tego śmiałem, bo zakup nowej konsoli wypadł w okresie przerwy od grania – ot paradoks. Zanosiłem się z tym zamiarem od dłuższego czasu. Pierwotnie planowałem zakup późną jesienią, ale nadarzyła się okazja, której postanowiłem nie przepuścić. Może też dlatego, że coraz częściej myślałem o grach, które przerwałem z końcem kwietnia. 

Drugi tydzień był zdecydowanie trudniejszy. Wróciłem do czytania growej prasy. Zacząłem ponownie odwiedzać portale i fora z grami, których jestem stałym bywalcem. Powiem Wam, że tydzień przerwy potrafi narobić zaległości. Przeskanowałem większość newsów w nadziei, że pojawią się jakieś niespodzianki. Niestety nic takiego nie miało miejsca. Trochę się rozczarowałem. W końcu to było głównym powodem powrotu do sieci.

W piątek było już naprawdę ciężko. Najgorsze jest to, że przystępując do tego wyzwania zakładałem, że będę zajęty innymi rzeczami np. czytaniem książek czy komiksów, a tak naprawdę zupełnie nie znajduję na to ochoty. W drugi weekend postanowiłem włączyć moją PS4 z zamiarem przegrania danych na PS4 Pro. PROsiak siedzi w końcu w domu już cały tydzień i jeszcze się nawet z pudełka nie wydostał. W sobotni wieczór zainstalowałem nową konsolę i ją wyłączyłem. Ot tak. Bez żadnego protestu czy zawahania. Nawet przez chwilę mi przez myśl nie przeszło, aby odpalić jakąś grę. W niedzielę rano trochę przemeblowałem swój HC room. 

Postanowiłem pozbyć się Xboxa 360, który od prawie dwóch lat zalegał za telewizorem na półce zbierając kurz. Zrobiłem również format mojej poprzedniej PS4 i obie konsole zapakowałem w pudełka i wyniosłem na strych. Pisząc te słowa jest niedziela popołudnie, a moja chęć wrócenia do grania jakby zmalała. Może to ta akcja z wczoraj, a może po prostu podświadomie staram się wytrwać. Z jednej strony mam ochotę zagrać, chociaż godzinę, ale z drugiej szkoda mi popsuć to co do tej pory osiągnąłem. Jestem z tego dumny. 

Myślę również, że całe to moje zmaganie trochę sam wyolbrzymiam. Nie powiem – ostatnie dwa tygodnie były bardzo dłuuugie, ale ani razu nie byłem na krawędzi. A fakt, że z każdym dniem wynik jest coraz lepszy bardzo mnie podbudowuje. I najważniejsze – zaczynam powoli odczuwać przyjemność z obcowania z grami. Coś czego w ostatnich miesiącach mi brakowało. 

Walka trwa dalej, a ja nie zamierzam składać broni. Do przeczytania za dwa tygodnie, kiedy to postaram się przedstawić wrażenia z całego miesiąca. 

Tagi:

Oceń notkę
+ +9 -

Oceń profil
+ +37 -
LukeSpidey
Ranking: 548 Poziom: 47
PD: 14375
REPUTACJA: 3256