Gry i inne zjawiska pogodowe

DżinsoweMięso DżinsoweMięso 22.09.2020, 18:49
Najlepsza strategia w historii, o której mało kto słyszał
203V

Najlepsza strategia w historii, o której mało kto słyszał

Witam serdecznie drogich użytkowników naszego ukochanego/znienawidzonego forum - przybywam do was z misją, a właściwie testem tego, czy macie w ogóle jakiekolwiek pojęcie o grach komputerowych. Wydaję mi się, że skoro już was odpowiednio przygotowałem, możemy przejść do sedna...
 

Wiem, że nic nie wiem

  Settlersi, Cywilizacja, Total War, Red Alert - z czym wam się kojarzą te kultowe klasyki? - "Moja gra dzieciństwa :3", "Jedna z lepszych strategii, jaką miałem okazję ogrywać', "Mechanicznie opus magnum w swoim gatunku" - BŁĄD!!! - jedyna myśl, jaka powinna pojawić się w waszej głowie to, po co twórcy tracili na nie czas skoro mogli po prostu pograć w Warlords Battlecry 3 i wtedy by wiedzieli, że w gatunku gier strategicznych nie mają już czego szukać.

I Pan rzekł - niech mają wolną wolę, a co mi tam

  Wiecie co odróżnia świetną grę od takiej po prostu przyzwoitej, szczegóły - dla każdego może to być jakiś inny drobny element, na który zwrócimy szczególną uwagę, a co rzadko jest na pierwszym miejscu w hierarchii u twórców w procesie projektowania gry. W wypadku WB3 i czymś, co często odpychało mnie od gier strategicznych tamtych czasów była liniowość prowadzenia misji - wiecie od zwyczajne menu, w którym klikamy KAMPANIA i misje automatycznie następują jedna po drugiej, sprawa jak się domyślacie wygląda zgoła inaczej w omawianej tutaj grze - zostajemy wrzuceni na mapę świata, na której stopniowo z postępem odblokowują się kolejne lokacje, w których możemy zakupić dodatkowy ekwipunek, dokupić najemników, którzy będą wspierali naszą armię w wybranym zadaniu czy podjąć się po prostu wykonania jakiegoś zadania.

I Pan rzekł - niech robią różne rzeczy, bo robienie w kółko tego samego to nudy

  Kolejnym ważnym elementem w strategiach, który często odpycha mnie od tego typu gier i powoduję chęć ziewania jest mała różnorodność aktywności, oczywiście biorę pod uwagę, że paradygmat obrany przez gry strategiczne musi być z reguły dosyć sztywny i nie ma oczekiwać nagłych zmian formuły zabawy jak w grach akcji czy platformowych, ale jednak mój wybredny gust liczy, że twórca wciśnie do gry coś więcej niż 30 misji typu "Pokonaj wszystkie wrogie armie na mapie". WB3 wychodzi naprzeciw moim oczekiwaniom, a wręcz przewyższa je o kilka stopni, w tym momencie warto wspomnieć, o jakim podgatunku gier strategicznych w ogóle mówimy (pewnie powinienem napisać o tym już na początku tekstu >->), WB3 jest połączeniem strategii z dużą domieszką rpg akcji, najłatwiej będzie użyć porównania, że grze jest naprawdę blisko do Warcrafta 3 z tą różnicą, że tam sterowaliśmy różnymi bohaterami, a tutaj przed rozpoczęciem rozgrywki tworzymy własnego bohatera, którego będziemy prowadzili i rozwijali przez całą grę, możemy wybrać nie tylko jedną z wielu specjalizacji czy rozdać punkty umiejętności, ale także dopasować portret naszego herosa, czy nawet wybrać brzmienie głosu. Wróćmy jeszcze na chwilę do różnorodności misji, o których była wcześniej mowa - oprócz tych standardowych typu: pokonaj wrogą armię, zdobądź artefakt zdarzają się też bardziej kreatywne jak ta, w której nasz bohater musi bez pomocy armii udowodnić dowódcą barbarzyńskich plemion, że sam z siebie potrafi nieźle przywalić i pokonać czterech takich watażków na arenie.

Ludzie, elfy, orkowie - zaraz zasnę od tych pokładów kreatywności

  Nienawidzę tego uczucia, kiedy odpalam grę fantasy i liczę na poznawanie nowych ras i kultur wymyślonych przez twórców, a jedyne co dostaję to zrzynke z tolkienowskiej klasyki - ludzie jak to ludzie dobrzy do wszystkiego i do niczego, często rasistowsko nastawieni do innych gatunków, elfy wchodzące w erotyczne relacje z krzewami i mchem czy orkowie lubiący okładać się maczugami. Jak już się domyślacie pod tym względem WB3 też robi to lepiej, no dobra muszę przyznać, że orkowie oraz elfy też się tutaj znajdują, ale ogólnie mamy do wyboru, aż 16 różnych klas (moje małe guilty pleasure, im więcej różnych ras tym lepiej, zawsze marzyłem o potężnym modzie do herosków, w którym byśmy mieli do dyspozycji np.30 różnych zamków, co mnie obchodzi jakiś balans >->)! Każda różniąca się działaniem jednostek, innym zapotrzebowaniem na surowce, mocnymi i słabymi stronami np. Ssrathi wężowe istoty, które potrzebują naprawdę spore ilości wszystkich surowców, ale za to mające w swoim arsenale naprawdę wytrzymałe dinozaury czy Rój rasa robakoludzi, które dysponują naprawdę potężną umiejętnością wysysania zasobów z kopalni przeciwników, ale z drugiej strony wiele produkowanych jednostek nie jest zbyt silnych na wczesnym etapie gry.

To o czym wypada powiedzieć

  Panieeee, ale w ogóle jak się gra w te pana gierkę. Odpowiedź: Fajnie. No co ja mam więcej mówić - wybierasz sobie jakiegoś questa z mapy świata, zaczynasz bez niczego, budujesz podstawowe budowle, przejmujesz kopalnie, nieraz trafią się jakieś dodatkowe mini questy typu "zabij 10 jednostek wroga/przynieś 1000 sztuk kamienia" za które dostajemy jakieś wspomagacze np.w postaci dodatkowych jednostek, czasem trafi się na mapie jakaś skrzynia z itemem dla bohatera (mAgicZny PŁasZcz + 10 do odporności na magie itp.) no i na koniec masakrujemy armie wroga albo wyprawiamy się po jakiś artefakt naszą armią. Jeden mecz trwa średnio od 10-30 minut i co moim zdaniem na plus poziom trudności jest idealnie wyważony, czyli czasem zatniemy się na jakiejś misji i przegramy 3-4 razy nie rozumiejąc, w jaki sposób do niej podejść.
  Teraz to o czym najmniej lubię się wypowiadać, bo wychodzę z podejścia w przeciwieństwie do niektórych recenzentów, że nie warto mówić o elementach, na których się mało znamy albo tym bardziej takich, które personalnie mało nas interesują. W moim wypadku na pierwszym planie zawsze jest mechanika i stylistyka gry, a dopiero dużo dalej fabuła czy muzyka. Jestem przeciwieństwem tego typu człowieka, który zatrzymuje się na ekranie tytułowym Skyrima i słucha soundtracka z gry. Piszę o tym nie, żeby się pochwalić, jakim jestem prymitywem tylko dlatego, żebyście zdawali sobie sprawę w jak dużym stopniu jestem żółtodziobem pod tym względem. No więc tak, jeśli chodzi o muzykę grającą w tle nie zwróciłem na nią szczególnej uwagi, co można rozumieć jako plus i minus jednocześnie, bo jest na tyle bezpłciowa, że nie odstaje od klimatu i nie przeszkadza w rozgrywce. Muszę pochwalić, jednak efekty dźwiękowe - przyjemnym smaczkiem są fajnie zrealizowane uderzenia błyskawic od czasu do czasu i tym podobne bzdurki. Jeśli chodzi o fabułę to jest bardziej utrzymana w klimatach dark fantasy i może w niektórych miejscach nie jest zanadto odkrywcza, ale widać, że ktoś naprawdę włożył w nią serce i stworzył przyjemny dodatek do porządnie wykonanej gry.

Od dzisiaj będziesz miłował tylko jedną, właściwą religię

  Jaki jest właściwie cel tej recenzji? Czy to w ogóle recenzja, kiedy recenzent jest niespełna rozumu? - Nie wiem, ale się domyślam. Po prostu musiałem napisać gdzieś o jednej z moich ulubionych gier, która z jakiegoś powodu nie była tak popularna swojego czasu, jak inne bardziej niskobudżetowe strategie. Niech najlepszą rekomendacją będzie to, że za każdym razem, kiedy wracam do Warlords Battlecry 3 czuję, że była to gra robiona z miłością do fantasy i chęcią stworzenia pięknego uniwersum spychając na drugi plan takie elementy jak balans między klasami czy wyważenia power-levelu jednostek. Miłego grania!

Tagi: gra gra strategiczna strategia warlords

Werdykt
  • + klimat
  • + sporo zawartości
  • + różnorodność
  • + technicznie bardzo dobrze zrealizowana
  • + udany miks strategii i rpg akcji
  • + dosyć przystępna
  • - problem jest w tobie jeśli widzisz tu jakieś minusy!
  • - dla purystów graficznych to wiadomo gierka trochę lat ma
9.5
DżinsoweMięso
DżinsoweMięso Moje guilty pleasure gier strategicznych pozdrawiam z rodzinką!
Oceń notkę
+ +6 -

Oceń profil
+ +15 -
DżinsoweMięso
Ranking: 891 Poziom: 46
PD: 13094
REPUTACJA: 3583