Blog użytkownika Gomlin

Majkelx88

Gomlin Gomlin 02.03.2018, 11:14
Kultura na weekend 2.0 [ BEZ GRANIA ] #46
420V

Kultura na weekend 2.0 [ BEZ GRANIA ] #46

Hejka hejka! Piątek już zawitał, zatem zapraszam na kolejną dawkę kultury na weekendowy czas! Dajcie się ponieść kulturze - zapraszam do środka!



Pełna kultura!

Cieszmy się i radujmy bo powrócił Repip, którego to zabrakło w ostatnim odcinku kultury. Mam nadzieję, że takich sytuacji będzie jak najmniej ale takie jest życie, że wypadają ważniejsze sprawy niż pisanie do bloga na ppe ;) Dzisiejszy odcinek gości kolejna Panna jakich mamy mało na portalu. Niestety ale z tekstem nie dostałem ani jednego pieroga (a uwielbiam z ziemniakami!) ale kto wie, może jeszcze czeka nas uczta? Póki co musimy się zadowolić występem Pierogowej Angeliki! :)



Tradycyjnie: Ode mnie parę słów na ten weekend:


CZYTADŁO


Czy 15h w grze wystarczy by nasycić się klimatem wylewającym się z Baldura? Jak najbardziej ! Od tego tygodnia wracam więc do książkowych wrót by zmierzyć się ze złem tego świata i mam nadzieję rozprawić się z nim raz na zawsze! 

Ponadto wczoraj przyszedł pocztą nowy nr PE które niewątpliwie umili mi również czas tego weekenedu ^^


MUZYKA


Wiecie co robiłem jak byłem mały i bolał mnie ząb? Czekałem aż w radiu puszczą właśnie ten kawałek (tak kiedyś czekało się na łaskawe radio a nie jeden klik na yt...) I aż dziw uwierzyć ale trochę pomagało - zapewne siła sugestii i nastawienia "przy tej piosence przestanie boleć" 

Cher - Believe


FILM


Ostatni weekend to było prawdziwe wyzwanie! 4 ostatnie części Szybkich i wściekłych ryją beret swoim absurdem bardziej niż mogłem się tego spodziewać. Jak mój mózg to wszystko zniósł ? Chyba tylko dzięki kumplowi bo połowę przegadaliśmy, parę wyjść do klopa i dobre przekąski zrobiły swoje ;)

No dobra a co na ten weekend?  Czytałem dużo dobrego o tym filmie...także sobie zapuszczę ;)



Ode mnie to na tyle tego weekendu i w tej chwili zapraszam do wypocin mojego gościa i 3-groszowiczów ^^




Witam wszystkich i dziękuję za zaproszenie do uczestniczenia w tej pełnym kultury gronie  :)


 


CZYTADŁO


Uwielbiam książki Stephana Kinga i sukcesywnie czytam kolejne jego dzieła, chociaż ciężko je nadrobić ze względu na ogromną ilość ale mam już za sobą ok. 50 i ta liczba wzrosła ostatnio o nową pozycję „Cujo”.

 

Jest to świetna opowieść w której głównym bohaterem jest pies, wielki bernardyn, który w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności zaraził się wścieklizną w wyniku czego stał się istną maszyną do zabijanie. Jeśli ktoś choć raz czytał jakąś książkę Kinga ten wie, że autor ten przywiązuje dużą uwagę do przedstawienia bohaterów i robi to tak dobrze, że albo się z nimi zżywamy bezgranicznie albo ich nienawidzimy przez co bohaterowie nie są tylko papierowymi ludzikami z książki i tym razem jest nie inaczej. W książce oprócz psa mordercy mamy różne wątki obyczajowe – zdradzony mąż, odrzucony kochanek, mechanik ze skłonnością do bicia żony, wszystkie te historie są spójne i świetnie poprowadzone. W skrócie, w wyniku różnych zdarzeń matka z pięcioletnim synkiem trafiają u mechanika w celu naprawienia auta, którym ledwie dojechali na miejsce i okazuję się, że mechanika nie ma w domu ani nikogo z jego bliskich, ale powitało ich za to wielkie, cierpiące przez chorobę bydle, które pragnie tylko zabijać. Nasi bezbronni w tej sytuacji bohaterowie skrywają się więc w aucie, bez możliwości zadzwonienia, bez możliwości odjechania, nikt nie przyjdzie do domu przez co najmniej dwa dni, upał na dworze w aucie jak w piekarniku, a gdy tylko wychylą głowy, pies w mgnieniu oka ich dorwie i co tu robić? Tego Wam nie powiem, ale zachęcam do lektury J Plusem jest przedstawienie niektórych scen z punku widzenia owego psa i naprawdę King genialnie opisał cierpienie objętego wścieklizną zwierzęcia jakby sam był w jego skórze. Zakończenie mnie bardzo zaskoczyło oczywiście pozytywnie, mogę tylko powiedzieć, że mało która opowieść mistrza grozy kończy się happy endem ;)


SERIAL


Ostatnio też za namową koleżanki obejrzałam serial „Seria niefortunnych zdarzeń” oparty na książkach, które czytałam jeszcze w podstawówce i powiem wam, że jest to ten moment gdzie mogę szczerze powiedzieć, że ekranizacja jest lepsza od oryginału. Zdarzyło mi się też obejrzeć film w którym Hrabiego Olafa grał Jim Carrey, mimo, że uwielbiam tego aktora to jednak w tej roli lepiej wypadł serialowy Neil Patrick Harris znany głównie z sitcomu „Jak poznałem waszą matkę”.

Historia serialu opowiada o trójce sierot, które odziedziczyły po śmierci rodziców ogromną fortunę, natomiast wcześniej wspomniany Hrabia Olaf próbuje zgarnąć spadek dla siebie, posługując się różnymi podstępami wobec dzieci. Serial jest komedią z czarnym humorem, urzeka swoją warstwą wizualna, a wszystko jest surrealistyczne i dziwaczne, dlatego też tak bardzo mnie przyciąga. Postać przerysowanego Hrabiego jest napisana genialnie i też tak odegrana, aktorstwo dzieci też jest świetne, zawsze mnie dziwi, że w zagranicznych produkcjach dzieci grają lepiej niż dorośli polscy aktorzy :D Serial pomimo komizmu, potrafi być też poważny, widzimy autentyczny ból sierot po stracie bliskich wraz z nimi przeżywamy ich nieszczęścia. Och Netflixie dlaczego robisz tyle dobrych seriali, że aż się gubię co oglądać, ale na drugi sezon Seri niefortunnych zdarzeń czekam z niecierpliwością do 30 marca.

Pierogi polecają ;)

 




Szukaliście kiedyś w wyszukiwarce dziwnych aberracji seksualnych? Już nie musicie zerkać na strony porno – wystarczy, że wybierzecie się do kina na „Kształt wody”, a doświadczycie czegoś z tagu „interspecies sex”…

Poczułeś się skonfundowany? Nie przejmuj się – siedzący przede mną rodzice z nastoletnią córką na scenie masturbacji również tacy się wydawali. To mocno niehollywoodzki film – jest dziwnie, postaci są świadome swej seksualności, krew potrafi się polać (choć Del Toro mocno przyhamował z przemocą w porównaniu z choćby „Labiryntem Fauna”). A jednocześnie Amerykanie pokochali ten film (dobre recenzje i 13 nominacji do Oscara) i nie dziwię się nim. Obraz ten wyraża bowiem tęsknotę do szlachetnego kina musicalowego rodem z lat 50/60, gdzie każdy kochał miłością czystą i pełną poświęceń, a kochankowie wychodzili z wszelkich prób zwycięsko.

Del Toro oczywiście nie byłby sobą, gdyby nie zastąpił, pięknych niczym z plakatu postaci, dwójką brzydali-autsiderów (choć Hawkins jest dla mnie seksowna!). U niego potwór musi kochać, współczuć i być nieraz mocniej ludzki od ludzi. Bo mam wrażenie, że reżyser lubi nieco wyobcowanych ludzi – mam wrażenie, że sam wydaje się takim być (przeurocza, rozczulająca przemowa przy odebraniu Globa o tym świadczy). A to już dowód, że mamy do czynienia z kinem mocno autorskim. A takie sobie bardzo cenię. Ale jednoczesnej wiem, że nie będzie to kino dla każdego. Raczej dla tych zakochanych w perełkach, które kiedyś emitowano w cyklu „W starym kinie”. Którzy tęsknią do starego postrzegania świata, gdzie wszystko było czarno białe. Było łatwiejsze. Nie licząc miłości. To zawsze był stan przy którym człowiek głupiał. Potwór też...





Siemano kulturalne:)

 

"Pieśń Krwi" czyli pierwszy tom trylogii Kruczy Cień autorstwa Anthonego Ryana  -  poznajemy historię syna Lorda Bitew – Vaelina al Sorny, w wieku dziesięciu lat oddanego do Szóstego Zakonu (taka akademia wojowników), który w późniejszym czasie ma stać się jedną z ważniejszych osób w królestwie..

Czyta się bardzo dobrze ,fabuła nie jest może szczególnie odkrywcza, ale to nie musi być wadą w przypadku literatury fantasy. 800 stron to dosyć sporo , ale cieszę się że miałem czy się nasycić.

Książka jest bardzo dobra jak na debiut powieściowy , jedyne zastrzeżenia miałbym co do korekty , bo można napotkać kilka rzucających się w oczy literówek , nie warto się jednak tym zniechęcać , bo całościowo jest to bardzo przyjemne fantasy :)

Dodam jeszcze że drugi tom podobał mi się równie mocno co pierwszy i czekam z niecierpliwością na zakończenie trylogii :)

Pozdrowionka z zawianych wiatrem i śniegiem Wysp..pogoda nie pozwala mi iść do pracy , jestem zmuszony czytać i czytać :D

Do następnego razu na Croma !



 



Czołem!

Dzisiaj troszkę inaczej, bo koncertowo. W ostatnią niedzielę miałem okazję być na koncercie Dire Straits Experience. Pomimo, że z oryginalnego składu pozostał jedynie wybitny saksofonista Chris White, to reszta muzyków wzorowo się ze swoich ról wywiązała. Genialnie wypadł zwłaszcza zastępca Marka Knopflera, Terence Reis. Świetny gitarzysta i wokalista, dał popis tego wieczoru. Chłopaki stworzyli ponad 2.5 godzinny show, gdzie energia biła od pierwszej do ostatniej minuty. Świetny kontakt z widownią i było widać, że granie sprawia im wielką frajdę.

Jak prezentowała się lista utworów?  Straits zagrali m.in. On Every Street, Tunnel of Love, Walk of Life, Telegraph Road i jeszcze wiele, wiele innych. Pod koniec koncertu czułem lekkie rozczarowanie, bo jeszcze nie miałem okazji usłyszeć kawałków, na które najbardziej czekałem. Wtedy właśnie dostałem triple combo of happiness – najpierw Borthers in Arms, następnie Sultans of Swing i na bis Money for Nothing. Koncert był bardzo dobrze nagłośniony, dzięki czemu instrumenty brzmiały czysto i donośnie. Spece od oświetlenia też się popisali, bo oprawa robiła wrażenie. Uczta dla ucha, oka i ducha. Niezapomniane wrażenia.

Do następnego


 




Achuj !

 U mnie fantasy pełną gębą jak zwykle. Ledwie skończyłem czytać „Śmierć Smoka” w świecie Forgotten Realms, a już Pełes przesłał mi OST z Wiedźmina i książkę w świecie WarCrafta, a mam jeszcze zaległe książki o wikingach. A zapodam Wam czymś co sam sobie zrobiłem Stone Giants Valley, to moja podróż przez Jurę i jej wspaniałe wapienne ostańce przypominające zastygłe łby gigantów





I tym miłym dla oka Repipowym widokiem kończymy już kolejną kulturkę ;) Cieszę się, że tym razem wszystkim udało się podesłać teksty za co bardzo dziękuję ;) Ukłony dla Pierożków oraz dla moich stałych współpracowników!

Pozdrowienia i podziękowania dla wszystkich czytelników i komentatorów i tradycyjnie do następnego piątku! :)

Pozdr, Gom




 

Tagi:

Oceń notkę
+ +24 -

Należę do rasy starożytnych smoków
Oceń profil
+ +147 -
Gomlin
Ranking: 26 Poziom: 78
PD: 59997
REPUTACJA: 35974