SKLEP

Blog użytkownika Gomlin

Majkelx88
Gomlin Gomlin 09.02.2018, 09:25
Kultura na weekend 2.0 [ BEZ GRANIA ] #43
205V

Kultura na weekend 2.0 [ BEZ GRANIA ] #43

     Hejka! Kolejny piątek - kolejna kultura a w niej będziemy się odchamiać na całego! Bez zbędnych dyrdymałów zapraszam do czytania i kulturzenia się!



Witam, witam i o zdrowie pytam!

Mam nadzieję, że wszystkim dopisuje w ten kolejny kulturowy weekendzik. Muszę przyznać, że współpraca na nowej odsłonie kultury z moimi pomagierami, którzy owy blog świetnie wypełniają swoimi tekstami, układa się świetnie. Teksty są na czas, chociaż sam z przyzwyczajenia wysyłam przypominajki. Natomiast goście do których ślę zaproszenia - jeśli mają czas - również chętnie biorą udział co mnie niezmiernie cieszy. Dzisiaj gościem kultury jest Wielki Fan  i Spec od Ninny ( Nie, nie... Rayos już był :P) - Elancheski



Tradycyjnie: Ode mnie parę słów na ten weekend:


CZYTADŁO


Jakiś czas temu (chyba) wspominałem o powrocie do historyjek Tytusa, Romka i A'Tomka. Jakoś wtedy przebrnąłem przez te komiksy - a piszę w taki sposób ponieważ wszystko czytałem na tablecie. W zeszłym tyg jednak zauważyłem, że w kioskach zaczęły się pojawiać zeszyty z owym komiksem. Nigdy nie kupiłem całości ale zbieranie po 1 komiksie raz na tydzień i przeczytanie go sobie - całkiem spoko. Komiksy wychodzą we wtorki ale ja sobie je sprawiam co piątek by wieczorem kulturalnie sobie pofiglować z Tytusem po raz kolejny. Dzisiaj wpadł właśnie w moje ręce drugi numer ;)


MUZYKA


Co do muzyczki to kontynuuję moje licealne brzmienia i tym razem na wystawkę leci ...

Nightwish - Bless The Child

 


Jakieś Hobby COŚ?


Coraz bliżej mi do pomajsterkowania - posklejania "czegoś"... Pierowtnie miałem w zamyśle jakiś fajny (niedrogi...) statek z czasów II wojny światowej ale szybko zdałem sobie sprawę, że nawet z modelem 20 cm będę miał problem jeżeli chodzi o jego umiejscowienie. Wtem wpadłem na pomysł modelu fajnego Samolota z II WŚ ( tego bym chciał zawiesić na jakiś linkach a haku w suficie)  I teraz pytanie do obeznanych:

Chciałbym się zmieścić w cenie 100 zł a w tym:

- model samolotu (byle nie wypierdek 10 cm bo oślepnę przy klejeniu modelu)

- potrzebne rzeczy takie jak pędzelek do malowania/klejenia 

- sam klej (bo widzę, że takowych w zestawach brak)

- naklejki/farbki

Jak ktoś podeśle propozycje to będę wdzięczny!



Ode mnie to na tyle tego weekendu i w tej chwili zapraszam do wypocin mojego gościa i 3-groszowiczów ^^




No cześć, dzięki za zaproszenie Gomlin :P 

Dzisiaj wam pokażę, że gram nie tylko w gierki na Nintendo (trudno w to uwierzyć, wiem!)


 


MUZYKA


Japońska muzyka z lat 80.

Do niedawna japońska muzyka kojarzyła mi się głównie ze ścieżkami dźwiękowymi z anime, ale w tym roku, zupełnie przypadkowo, wzięło mnie i trafiło - podczas słuchania ścieżki dźwiękowej z Cowboya Bebopa i Samuraia Champloo Jutub wziął i zepchnął mnie na nippońską muzykę z lat 80. Za tę nieprzewidywalność lubię Jutuba.

No i tak jej słucham od jakiegoś miesiąca dzień w dzień. Szczerze mówiąc, zachodnia muzyka typowo rozrywkowa z tamtych lat zawsze wydawała mi się kiczowata, ale może to dlatego, że jako tako rozumiem, o czym śpiewają. A tutaj nie, bo japońskiego ni w ząb.

Nie przedłużając - moje trzy ulubione kawałki, które wałkuję ostatnio bez ustanku:

Tatsuro Yamashita - Sparkle:

 

 

Maria Takeuchi - Plastic Love:

 

Taeko Ohnuki - Sunshower:

 


CZYTADŁO


"81:1. Opowieści z Wysp Owczych" 

Reportaże to chyba mój ulubiony gatunek książkowy i choć ostatnio żadnego nie czytałem, bo wdał się we mnie  ̶ł̶o̶w̶c̶a̶ ̶p̶o̶t̶w̶o̶r̶ó̶w̶  leń, to napiszę Wam o jednym z moich ulubionych (i w dodatku polskim!), który zawsze warto przeczytać. 

"81:1. Opowieści z Wysp Owczych" to wbrew tytułowi nie coś o historii meczu sportowego zakończonego wysokim wynikiem (chociaż z czegoś tytuł książki się wziął, ale to pozostawiam do samodzielnego odkrycia - w końcu mam was zachęcić do przeczytania tego samemu, Gomlin kazał), a relacja dwóch młodych Polaków z podróży na Wyspy Owcze, niewielki archipelag należący do Danii, na którym żyje tyle ludzi co w Wejherowie czy innym Zawierciu. Relacja z dwóch różnych perspektyw, każda bez nadęcia, skupiona na codziennym życiu Farerów, jak określa się mieszkańców wysp, pełna ciekawostek o ludziach zwyczajnych i niezwyczajnych (a tych drugich na Føroyar nie brakuje). Świetna lektura o miejscu, o którym prawdopodobnie mało kto z Nas cokolwiek wie - za to lubię reportaże. I nie trzeba wychodzić z domu!


SERIAL


"The End of the Fucking World"

Rzadko coś oglądam, bo zazwyczaj wolę zrobić coś innego, ale kazałem ojcu wykupić Netfliksa i oglądać to, co tam jest, zamiast przełączać w kółko kanały w poszukiwaniu czegokolwiek interesującego (czego tam zazwyczaj nie ma). Zazwyczaj tylko polecam mu jakieś seriale czy filmy, ale tym razem usiadłem i obejrzałem.

A to dlatego, że "The End of the Fucking World" to nie kolejny poważny, 10-odcinkowy serial, których mam już dość, a czarna komedia, której w ostatnich latach ci u nas niedostatek. Rzecz opowiada o perypetiach dwóch porąbanych nastolatków: buntowniczej Alyssy, która chce uciec z domu, oraz Jamesa, który chce ucieć razem z nią tylko po to, by ją zabić. Z czasem serial skręca niestety w typowe love story młodych ludzi, którzy są jacy są dzięki takiemu, a nie innemu wychowaniu, ale tak czy siak warto obejrzeć choćby dla pierwszych odcinków. No i nie jest długi, bo 8 razy po 20 minut - można skończyć w jeden wieczór. 

 




Westerny ponoć się już skończyły, a ostatnim ponadczasowym ich przedstawicielem było słynne „Bez przebaczenia”. Gatunek, choć czas świetności ma już dawno za sobą, wciąż potrafi czymś zaskoczyć. ‘Slow West” jest doskonałym tego przykładem.

Młodziak Jay pierwszy raz znalazł się na Dzikim Zachodzie. Poszukuje swojej dziewczyny, która czmychnęła tu z powodów, których zdradzać nie chcę. Chłop to pierdoła pierwszej klasy, więc za przewodnika bierze sobie najemnika i łowcę nagród (Michael Fassbender), który ma go zaprowadzić do celu. Droga będzie usłana wieloma trupami, aczkolwiek często będzie też wyjątkowo śmiesznie…

Mieszanka westernu, kina drogi oraz komedii. Tej naprawdę śmiesznej. Powinna rozbawić was scena w której „drzewa się ruszają” (i to, co stanie się po tym), czy opowieść o „gościu, który chciał się znaleźć na liście gończym” (i w ogóle cała ta scena przy ognisku i głównym bohaterem, który pyta nawalony „a gdzie jest rzeka?”). Takich komediowych perełek jest tu sporo. Czułem się miejscami jakby ten film kręcił Taika Waititi (ten od nowego, cudownie kampowego Thora i swoich nowozelandzkich kapitalnych komedii). I choć może John Maclean nie ma aż takiego ucha do dialogów to żarty wyszły mu znakomicie. I widać, że gość ma talent do ciekawych rozwiązań fabularnych vide niespodziewany finał całej opowieści. Zważywszy, że to jego debiut w dużym metrażu, nie mam zastrzeżeń. Z niecierpliwością czekam na jego kolejny film. A ‘Slow West” obejrzyjcie. Dobra rozrywka.





Siemano kulturalne Pimpuszki :)

Dziś polecimy grubo - dosłownie , bo książka Brandona Sandersona " Droga Królów" - czyli pierwszy tom cyklu Archiwum Burzowego Światła liczy sobie 959 stron - dobra cegła:)

Na szczęście czyta się  to bardzo dobrze ,autor wymyślił to sobie z olbrzymim rozmachem - mam na myśli nie tylko ilość , ale chociażby czas w którym rozgrywają się różne wydarzenia , jest chirurg którego los zmusza do zostania żołnierzem , skrytobójca który płacze gdy zabija , młoda oszustka i żądny krwi arcyksiążę.., bohaterowie lub antybohaterowie są postaciami bardzo wyrazistymi i trudno o nich zapomnieć.

Nie chcę Wam za wiele zdradzać - to po prostu trzeba przeczytać i przeżyć , w tej książce jest mnóstwo emocji i książka wzbudza w czytelniku dużo emocji.

Przyznam że zwyczajnie nie mogłem się oderwać od czytania , gry, filmy i inne atrakcje zeszły na na dalszy plan.

Brandon Sanderson po tym jednym tomie , od razu stał się jednym z moich ulubionych pisarzy , z tego co wiem autor ma zaplanował cykl na 10 tomów , w dniu dzisiejszym  jestem na etapie zaliczonych 2 - Droga Królów , Słowa Światłości , kilka dni temu zamówiłem "Dawcę Przysięgi" - 3 tom który jest rozbity na 2  części.

Jeżeli autorowi nie zabraknie weny twórczej , to jestem pewien że cykl Archiwum Burzowego Światła ,za  kilka lat przy odrobinie szczęścia będzie równie znany co Gra o Tron :)

Po przeczytaniu wielu różnych książek z gatunku fantasy , śmiało mogę powiedzieć że "Droga Królów" to szczyt szczytów dobrego fantasy :)

Dla fanów fantasy - pozycja obowiązkowa w trybie natychmiastowym :P

Pozdrawiam kulturalnie na Croma !



 



Czołem!

Nie jestem jakimś szczególnym fanem albumów koncertowych, ale nawet wśród nich jestem w stanie znaleźć coś, co mi podejdzie. Rock in Rio w wykonaniu Iron Maiden, to właśnie jedna z takich koncertówek. Kapel, które potrafią utrzymać wysoki poziom grania „na żywca” (taki jak na albumach studyjnych) jest niewiele. W absolutnej czołówce są właśnie Brytole, pomimo tego, że to już dinozaury metalu. Oprócz nich do głowy przychodzi mi jeszcze Meshuggah z ich szalonym perkusistą (+ jeszcze parę innych kapel). Dla niewtajemniczonych w klimat Meshuggah polecam utwór Bleed, grany na żywo oczywiście. To co perkusista tam odpie… przez ponad 7 minut robi wrażenie. Ale ja nie o tym miałem…

Koncert w Rio przeszedł już do legendy. Maiden zagrali tam swoje szlagiery, z nieśmiertelnymi Run to the HillsThe Number of the BeastGhost of The Navigator, czy Blood Brothers. Ten ostatni to absolutne mistrzostwo świata. Wersja studyjna tego utworu nigdy mi specjalnie nie podchodziła (jakaś taka zbyt sterylna), ale na żywo zyskała „przestrzeń”. Panowie się w niej dobrze bawią, tocząc solówkowe pojedynki, a Bruce i jego mocarny głos dopełniają epickiej całości.

Warto wspomnieć o dodatkowym członku zespołu na tym koncercie, czyli widowni w Rio. Ich zaśpiewy razem z Dickinsonem, nucenie linii instrumentów, aplauz itd. pozwalają poczuć się słuchaczowi jakby był tam razem z nimi. Warto przesłuchać i warto obejrzeć materiał z koncertu, niezapomniane wrażenia.

Do następnego!


 




Achuj!

Pogoda mnie dobija, wieczorem słońce, w nocy mróz a rano roztopy – nie cierpię zimy, dawajcie mi wiosnę!  Z roztopami skojarzył mi się bardzo fajny szkic jaki ostatnio wpadł mi w oko Slavic Hut od Elwiry Pawlikowskiej (swoją droga co za fajne imię!).





I tak już 43 raz kończymy nasze kulturowe wypociny. Teraz pozostaje Wam się pochwalić co Wy będziecie robić w ten weekend. Dziękuję za występ moim wszystkim gościom, udzielającym się w komentarzach czytelnikom i jak zawsze do następnego!

Pozdr, Gom




Tagi:

Oceń notkę
+ +24 -

Należę do rasy starożytnych smoków
Oceń profil
+ +98 -
Gomlin
Ranking: 31 Poziom: 70
PD: 43589
REPUTACJA: 24320
Miesięcznik PSX Extreme