Blog użytkownika Gomlin

Majkelx88

Gomlin Gomlin 26.01.2018, 15:57
Kultura na weekend 2.0 [ BEZ GRANIA ] #41
248V

Kultura na weekend 2.0 [ BEZ GRANIA ] #41

Hejka!
Zapraszam na kolejny odcinek kulturalnego odchamiania się na Weekend!



Hej Hej

Kulturka zawsze na tip-top!

Dzisiaj do kulturalnego grona ze swoim kącikiem muzycznym dołączył Darkest a rolę gościa kulturalnego przejął Hop! Do tego poprzednia znana już gwardia i mamy zespół kulturalny jak się patrzy! Zapraszam!



Tradycyjnie: Ode mnie parę słów na ten weekend:


CZYTADŁO


Obrazek pozostaje bez zmian, gdyż na uwadze są wciąż świeże dla mnie Wrota Baldura! Jednak by móc wsiąknąć bardziej w klimacik postanowiłem poszukać i nabyć gierkę by przypomnieć sobie to i owo z zapomnianych krain i móc jeszcze lepiej wsiąknąć w lekturkę, a jak!

 


MUZYKA


Przypomniały mi się czasy kiedy na Hyperze oglądałem z zamiłowaniem tzw AMV czyli klipy Video z Gier ( ogólnie to skrót bardziej bazuje na "Anime" ale co tam) i do DoA2 leciała rewelacyjna nutka Korna!

Korn: Make me Bad

 



Ode mnie to na tyle tego weekendu i w tej chwili zapraszam do wypocin mojego gościa i 3-groszowiczów ^^




Weekend z Hob(p)goblinem. :P

Serwus! W dzisiejszym odcinku występuję przyjazny lub zabawny goblin. :P


 


FILM


W sobotę robię sobie wieczór z Kino Polska i odświeżam dwa klasyki.

Pierwszy to „Czas surferów”,czyli polska komedia gangsterka, w której znajdziecie masę polewkowych tekstów. Pewnie każdy z Was oglądał „Poranek kojota”, bądź „Chłopaki nie płaczą”. Według mnie produkcja Gąsiorowskiego specjalnie nie odstaje od tych dwóch hiciorów, a momentami bywa nawet śmieszniej. Nie chcę psuć zabawy, dlatego nie będę opisywał szerzej fabuły. Nadmienię jedynie, że dla mnie postacią numer jeden jest pewien jegomość z żółtej koszuli. :)

 

Drugim jest dramat obyczajowy „Symetria”. Mocne i autentyczne spojrzenie na przemianę osadzonego w więzieniu człowieka. Młody chłopak zostaje niesłusznie skazany za rzekomą napaść na staruszkę i stara się odnaleźć w więziennych realiach. Pewnie wielu z Was widziała już tę opowieść, a tym którzy nie mieli okazji mogę serdecznie polecić.

 


KSIĄŻKA


W ten weekend może jeszcze nie zacznę, ale od poniedziałku na pewno. Bratowa wypożycza mi „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego” autorstwa Wojciech Sumlińskiego. Tytuł ukazuje niejasne powiązania byłego już prezydenta ze światem tajnych służb oraz mafijnego półświatka. Lektura szokuje i przedstawia patologie występujące na najwyższych szczeblach władzy w naszym kraju. Lektura na tyle ciekawa, iż Komorowski nazwał ją „stekiem bzdur”, a mimo to Sumlińksi nie doczekał się pozwu.


MUZYKA


W sobotę oraz niedzielę zdałoby się nieco wyczilować, dlatego na tapetę biorę nową płytę Calvina Harrisa pt. „Funk Wav Bounces Vol. 1”. Za oknem zima, dlatego warto odlecieć w stronę letnich klimatów. Tutaj akurat mamy mały eksperyment, w którym dj rezygnuje z stricte klubowego brzmień na rzecz oldschoolowego klimatu, połączenia funku i disco.



Z uwagi na fakt, iż na napisanie powyższego tekstu miałem około 20 minut, z góry przepraszam za niezbyt wyszukany język oraz powierzchowność treści.


 




Kevin Spacey ma przerąbane. Po aferze z molestowaniem wycieli go z filmu, wyrzucili z serialu, z teatru, anulowali inne filmy, a w środowisku jest już skończony. Nic tylko palnąć się dwoma Ocarami w łeb. Co jednak osiągnął nic i nikt mu nie odbierze. Najlepszym przykładem jest "American Beauty", który sobie ostatnio powtórzyłem.

Ostatnio raz widziałem go chyba w 2002 roku, na karku nie miałem nawet dwudziestki. Co ja mogłem wtedy wiedzieć o życiu? I nawet jeśli już wtedy pojąłem, że mam do czynienia z pieprzonym arcydziełem nie odebrałem go nawet w połowie tak, jak podczas niedawnego seansu. Na pewnym etapie życia na pewno doświadczymy buntu. Wkurzy nas praca, żona, dziewczyna, dzieci, niespełnienie zawodowe – znowu będziemy chcieli mieć kilkanaście lat, by znów zacząć uganiać się na nastolatkami, pozwolić sobie na używki wszelakie albo zacząć wszystko od nowa. W tym ferworze i szaleństwie możemy jednak stracić to co mamy – piękno, które nas otacza i które jest częścią nas. Może zamiast się buntować spójrzmy na piękno otaczającego nas świata., które mamy na wyciągnięcie ręki. Dopóki nie będzie za późno. Cytując końcowy monolog Kevina - „Zapewne nie macie pojęcia o czym mówię. Spokojnie, pewnego dnia zrozumiecie”. Ja już rozumiem. A wy?

Bezapelacyjnie jeden z najważniejszych filmów mego życia. Każdy powinien przynajmniej raz go obejrzeć. Zaręczam, że już nigdy go z głowy nie wyrzucicie…





Kur..lturalne siemano:)

Nie ma na co czekać i trzeba Wam polecić klasykę - Conan Barbarzyńca znany co niektórym bardziej z kina , powstał w latach 30   w umyśle Roberta E. Howarda który sam twierdził że stworzył Conana z kilku różnych twardzieli - są tacy którzy twierdzą że przygody Conana są mało ambitne , nie słuchajcie tych bredni - ci  krytykanci zazwyczaj długo nie żyją i znikają w tajemniczych okolicznościach :)

Howard napisał siedemnaście opowiadań i jedną powieść ,świat w którym żyje Conan jest bardzo zróżnicowany , od mroźnej i rodzinnej Cymmerii , poprzez gorącą i pełną złych czarnoksiężników Stygię , aż po wschodnie stepy Turanu..

Dużym atutem tych opowiadań są sposoby którymi Conan rozwiązuje różne problemy - świat jest prostszy i żyje się łatwiej kiedy często używa swego miecza:)

Polecam wszystkim których szukają ciekawych przygód przy których można się zrelaksować :)



 


Czołem!

Pierwszy tekst kącika muzycznego w Kulturze poświęcę death metalowym wymiataczom z Nile i ich krążkowi zatytułowanemu Those Whom the Gods Detest (2009). Ostatnio znów wróciłem do tego albumu i kolejny raz zostałem pogrzebany w skrytym pod tonami piasku grobowcu faraona w towarzystwie gnijących mumii. Płyta jest bardzo dobra i przede wszystkim równa, nie ma tutaj słabszych momentów. Szybkie kawałki przeplatane są powolnymi, deathmetalowymi walcami, których ciężar odczuwalny jest zarówno w bebechach, jak i kościach (mój ulubiony 4th Arra of Dagon). Techniczna gra, opanowana do perfekcji, gdzie każdy riff uderza celnie i mocno prosto w twarz. Solówki są pierwszej klasy i wplecione w to wszystko starożytne instrumentarium przenosi nas w czasy starożytnego Egiptu.

Nie jest to łatwa w odbiorze muzyka, bo trzeba się przyzwyczaić zarówno do ciężaru samej muzyki, jak i wokalu (technical brutal death metal to już trochę wyższa szkoła jazdy), ale warto dla samego klimatu. Brutalna podróż po krainie faraonów wciąga. Jako ciekawostkę dodam, że Panowie z Nile w swoich tekstach odnoszą się również do twórczości Lovecrafta, więc także jego fani znajdą tutaj coś dla siebie :)

Do następnego!


 




Achuj!

W ostatnim czasie czytałem nieco „sztywniejsze” książki gdzie dominują daty i wydarzenia, a fabuła albo jest szczątkowa, albo jej w ogóle nie ma (Silmarillion, Wojownicy Północy, Cyfrowe Marzenia), pora się odchamić przy pomocy starego dobrego opowiadania fantasy klasy B! Klimaty Forgotten Realms mam na tapecie za sprawą „Śmierć Smoka” - jest soczyście, jucha płynie, orcze łby i ogniste kule latają, jestem w domu! Zostawiam Was z Freedom Grzegorza Rutkowskiego, rewelacyjnie oddaje tumult i zawieruchę bitwy.





Kolejny raz dojeżdżamy do pożegnalnych słów. Na nich jednak kultura się nie kończy - wszak jeszcze zostawiacie komentarze, czytacie komentarze innych - więc kultura wciąż trwa! Dziękuję serdecznie za występ Hop'a oraz (już mam nadzieję stałych) bywalców: Repipa, Griftera, ManoWara i od dziś Darkest'a
Dla wszystkich jak i dla Was ukłony za to, żę razem tworzymy tego bloga, do następnego!

Pozdr, Gom




 

Tagi:

Oceń notkę
+ +24 -

Należę do rasy starożytnych smoków
Oceń profil
+ +147 -
Gomlin
Ranking: 25 Poziom: 78
PD: 58824
REPUTACJA: 35340