SKLEP

Blog użytkownika Gomlin

Majkelx88
Gomlin Gomlin 12.01.2018, 10:56
Kultura na weekend [ BEZ GRANIA ] #39
377V

Kultura na weekend [ BEZ GRANIA ] #39

Święta - Minęły
Sylwester - Minął 
Nowy Rok - Mija
Czas leci dalej a już z rozpędzającym się się Styczniem - jedziemy z kolejną kulturą!

Kolejny Piątek przepełniony w blogosferze kulturalnym przytupem - tym razem w wykonaniu Tsurugiego i stałego gościa - Repip'a! Ps - dziękuję każdemu z osobna, kto wykorzystał swój głos na nominację cyklu do wyborów PPE - każda nominacja to dla mnie osobiście wielki sukces tego bloga - THX

 


Tradycyjnie: Ode mnie parę słów na ten weekend:


CZYTADEŁKO


Jeżeli chodzi o czytanie to pozostała mi druga część magazynu PE. Ponieważ od książki mam wciąż przerwę a skarby od Repipa muszą poczekać nim się pojawią ;) 


BAJKI / ANIME / FILM


CIP I DEJL czyli

BRYGADA RR

Kiedy ostatnio w odstępie od kulturalnych zajęć pograłem chwilkę w kolekcję klasyków od Disneya - przyszła mnie nieodparta chęć ponownie zajrzeć i poszukać w sobie dzieciaka. I po tym właśnie postanowiłem zaplanować sobie na weekend parę odcinków starej dobrej brygady RR. Samo intro wzbudza chyba najsilniejsze wspomnienia i w momencie pisania tego tekstu leci w tle a ja nieustannie sobie nucę wychodząc z pokoju - magia dzieciństwa!

 

Dragon Ball SUPER #123

SPOILER ALERT

 

WIELKI SZU - 

WIELKI SZULER

Prawdopodobnie bardzo mocno przesadzę, jeżeli ten polski klasyk podepnę pod polskie klimaty "noir" ale tak właśnie mi się ten film kojarzy. Dawno go w TV nie widziałem a swego czasu pamięć mi często o nim przypomina... W sumie to za każdym razem gdy mam tylko w dłoni jakąkolwiek "kartę". Świetny film, który pokazuje jak silnym i niszczącym nałogiem jest poker - a w sumie sam hazard i gry w karty o wszystko co tylko się ma. Mamy kilka przykładów jak ludzie idą na samo dno a później tracą z tego powodu zmysły. Głównym bohaterem jest tytułowy Wielki SZU - Wielki Szuler - człowiek, z którym w karty (i prawdopodobnie nie tylko) nie można wygrać. Perfekcyjne zagrywki i szczęście, które go nie opuszcza jak i to, które sobie perfekcyjnie zorganizuje gwarantuje mu pewną wygraną.  Pierwszy raz oglądałem film jak miałem te naście lat i wtedy bardzo pociągało mnie to jak główny bohater zdradzał swojemu dajmy na to nachalnemu uczniowi tajniki oszukiwania podczas gry... jeżeli lubicie stare polskie kino a jakimś cudem pominęliście w swojej biblioteczce obejrzanych filmów ten tytuł - to wiecie już co trzeba zapodać do obejrzenia tego weekendu ^^

 


A teraz głos zabiera Tsurugi


Siemanko !!! Dostałem zaproszenie do napisania paru słów do Kultury od Gomlina, więc dlaczego by nie? A nóż widelec, was zaciekawi co tam Tsu ma do przekazania( lub nie).

Nie przedłużając, lecimy z (Karate) koksem ;-)


FILM


Bardzo lubię chodzić do kina, oglądać tam filmy. Nie zawsze mnie stać, nie zawsze warto, ale jak już idę to zazwyczaj dobrze się bawię. Lubię też oglądać filmy/seriale na kompie podłączonym do TV wspólnie z małżonką. Wymiana poglądów itp. Na czym byłem ostatnio?

The Greatest Showman

Król Rozrywki

Napiszę tak, nie Cierpię musicali, bardzo ale to bardzo. Gdy w poprzednim roku ,,wszyscy” zachwycali się filmem La La Land, ja ich wyśmiewałem i byłem pewny jednej rzeczy: musicale to kit, żenada, nic co warto oglądać, kropka. Nie jara mnie patrzenie na aktorów co chwila  wesoło pląsających w rytm utworu razem z przypadkowymi przechodniami. Zupełnie psuje mi to odbiór filmu i niszczy klimat. Tak uważam, a raczej, tak uważałem. Aż do momentu zobaczenia trailera wyżej wymienionego filmu .Nastroił mnie on pozytywnie, więc po pewnym czasie razem z małżonką zadecydowaliśmy, że pójdziemy. I mieliśmy nadzieję, że będzie nam się podobał. A jak wyszło, czy film spełnił nasze oczekiwania?

    Otóż ogłaszam wszem i wobec, że musical The Greatest Showman, to absolutne cudo minionego roku, fantastyczny film i musical, który obejrzałem w kinie już dwukrotnie(!) za każdym razem bawiąc się wyśmienicie(!!) i chcę autentycznie iść trzeci raz(!!!) wspólnie z żoną.

Dzieło owo wyreżyserował Michael Gracey(jego debiut), za piosenki odpowiada Benj Pasek i Justin Paul( jak ktoś oglądał La La Land, to ich piosenki tam również są).

   Cóż to za film? W skrócie, opowiada on historię P.T. Barnauma, największego showmana z początków XX wieku. Przedstawia ów film w uproszczony sposób genezę powstania Cyrku Barnauma oraz to, jak z osoby o dość niskim statusie społecznym, wybił się na sam szczyt popularności. Historia w filmie jest bardzo prosta, jej główny przekaz to to, że nieważne jakiego koloru skóry jesteś, jak wyglądasz, czy masz na ciele defekty, czy jesteś źle rozwinięty fizycznie, masz się tego nie wstydzić, tylko z dumnie podniesioną głową iść przed siebie i nie bać się spojrzeń innych ludzi. Każdemu większemu momentowi w filmie oczywiście towarzyszy stosowna piosenka o tematyce aktualnych wydarzeń na ekranie. I kurde felek, KAŻDA z tych piosenek robi to w sposób FE-NO-ME-NAL-NY. Nie ma w mojej opinii ani grama przesady. Siedząc w kinie, ilekroć pojawiał się nowy utwór, momentalnie wpadał mi w ucho, oraz miałem olbrzymią ochotę wstać i śpiewać i tańczyć z aktorami (układy taneczne są kozackie), niektóre utwory potrafią wywołać gęsią skórkę z emocji ( pozytywnych). Film potrafi rozbawić, wzruszyć (tak, płakałem na każdym seansie, sporo osób także, co udało mi się dostrzec). Wszystkie momenty z piosenkami są bardzo kolorowe, żywe i radosne, chyba, że akurat w fabule jest poważniejszy wątek, wtedy stosownie piosenka jest spokojniejsza. Na plus muszę zaznaczyć, że Volverine( tfu, Hugh Jackman) świetnie śpiewa i bardzo przyjemnie się go słucha. W tej roli jeszcze go nie znałem, jestem więc bardzo pozytywnie zaskoczony. Partnerujący mu Zack Efron, ma mniej czasu antenowego, ale też umie śpiewać ( nie oglądałem, ale High School Musical musiał być dobry, skoro aż w trzech częściach śpiewa). Między głównymi postaciami czuć autentyczną chemię i radość z wspólnego śpiewania i tańczenia, trupa cyrkowa także ma swoje momenty i pokazuje klasę i zgranie. Aż miałbym ochotę dołączyć do ich grupy. Bardzo przyjemnie ogląda się Zendayę, grającą Annę Wheeler, wykonującą układy na trapezie (cudne nogi, tylko ciii, nie mówcie mojej żonie) i i będącą obiektem zainteresowania Philipa( granego przez Efrona).

    Co mogę zatem napisać w podsumowaniu? Film z całego serca polecam obejrzeć, bo jest to po prostu kawałek dobrego kina. Nawet jeśli nie trawicie musicali, zdecydowanie warto dać mu szansę. I pisze to wam ktoś, kto nie cierpiał musicali, a obecnym filmem jest zachwycony do takiego stopnia, że uzgodnił z małżonką, że będzie to nasz pierwszy film który kupimy sobie na Blu Ray, a ścieżkę dźwiękową już jesteśmy w trakcie zamawiania ( jedną piosenkę już mam na fonie i słucham namiętnie).

 

 


Tyle ode mnie, nic ciekawego nie czytałem, więc niestety nie mam czym się podzielić. Życzę wam wszystkim miłego weekendu i do kolejnego przeczytania


 

A teraz 3 Grosze od Ojca....

znaczy od Repipa czyli:

Co wpadło w oko Sir Daniela

Achuj! Pogoda nadal bez rewelacji, aż tęskno za słońcem i wyprawami. Zobaczyłem Devil Bridge by porbital i jeszcze dodatkowo popadłem w zimowego doła. Ja kcem na kajak!

 


I tak oto jedziemy z tym...Koksem ? No niech będzie! Tydzień po tygodniu razem się ukulturalniamy i mam nadzieję, że zawsze znajdzie się ktoś chętny by podzielić się z nami swoją kulturą ;) Jakby mogło być inaczej...tradycyjne SANKIU dla Moich GOŚCI jak dla Was: czytających i komentujących!

Ja póki co się żegnam i zapraszam na kolejny odcinek! Trzymajcie się i niech kultura będzie z WAMI! 

Pozdr, Gom.

 


 

Tagi:

Oceń notkę
+ +29 -

Należę do rasy starożytnych smoków
Oceń profil
+ +129 -
Gomlin
Ranking: 27 Poziom: 73
PD: 48825
REPUTACJA: 29021
Miesięcznik PSX Extreme