Blog użytkownika Gomlin

Majkelx88
Gomlin Gomlin 27.10.2017, 12:47
Kultura na weekend [ BEZ GRANIA ] #28
282V

Kultura na weekend [ BEZ GRANIA ] #28

Ciemno wszędzie, głucho wszędzie - Co to będzie?! Co to będzie?! 
A no 28 Kulturka na weekend będzie - z lekkim klimatem zahaczającym o zbliżające się święto - zapraszam do środka!

Witam serdecznie! Dzisiejszy odcinek Weekendowej Kultury jak zawsze ma za zadanie nas porządnie odchamić poprzez porzucenie growych rozrywek na rzecz wysublimowanego zajęcia jakim jest czytanie, słuchanie muzyki, oglądanie mniej lub bardziej ambitnego kina czy też oddanie się rekreacji i wypad na pobliskie imprezy kulturowe. W tym odcinku swoją grabę...znaczy rękę na blogu położył użytkownik Graba305 i tradycyjnie Repip - w ramach zbliżającego się HALLOWEEN - króciutka polecanka w owych klimatach ;)


Tradycyjnie: Ode mnie parę słów na ten weekend:

Książka:

Robię małą przerwę w związku z 31 października i jak co roku na ten zbliżający się okres staram się wpleść jakieś klimatyczne opowiadania z lekkim dreszczykiem. Mam już zaliczony zbiór Halloween: Cukierek albo Psikus. Specjalnie unikam grubych opowiadań mistrzów grozy bo zwyczajnie nie miałbym czasu ich przeczytać - a tak kilka historyjek po 20min czytania na jedną jest taką całkiem całkiem dawką na Halloween ;)

 


Z racji tego, że ta książeczka już jest w pełni zaliczona, postanowiłem się rozejrzeć za podobnym wydaniem i po paru chwilach w internetach udało mi się wyszukać kolejną pozycję. Jest nią kolejny zbiór zatytułowany: 13 Ran. Niestety tytuł jest już niedostępny i jedyną drogą jego zdobycia było przeszukanie serwisów aukcyjnych. Z pomocą przyszedł OLX - dobry stan książki i aktualnie śledzę jej drogę do mojego paczkomatu

 


Film/Anime:

W domu podczas weekendu mam zamiar obejrzeć 2 animowane produkcje, których szczerze mówiąc jeszcze nie widziałem - a premierę miały już jakiś czas temu. Nie miałem pojęcia iż w 2014 roku światło dzienne ujrzała animacja pt: Księga Życia

Obejrzałem zwiastun, poczytałem trochę recenzji i jestem zaskoczony, że owa produkcja gdzieś mi umknęła. Daję produkcji dużą szansę i mam nadzieję, że mimo iż to bajka - to się nie wynudzę ;)

Kolejną animacją - również w podobnym klimacie będzie jeszcze starsza baja, która również jakoś mi umknęła - ParaNorman. Recenzje są ok, zwiastun nie odpycha tandetną szmirą - także nic tylko brać i oglądać.

Z filmów:


 

Z filmów biorę lekki film na rozluźnienie jakim niewątpliwie jest uwielbiany przeze mnie za dzieciaka duszek: Casper. Film z 1995 roku posiadał w sobie to magiczne "coś", które sprawiało, że przez wiele lat wracałem do ponownego oglądania produkcji. Teraz nastąpiła już całkiem spora przerwa, więc postanowiłem sobie owe kino przypomnieć.

 

 

 


 

Na samą nockę natomiast zostawiam sobie coś bardziej w klimatach "Strachy na lachy" - dla mnie klasyk gatunku z 1968 roku - a mowa oczywiście o filmie pt: Dziecko Rosemary. Myślę, że filmu nie trzeba nikomu przedstawiać - w naszej telewizji zazwyczaj puszczany późno w nocy - tym razem jednak nie będę wyczekiwał emisji i sam sobie zapuszczę nocny seans ;)

 

 


Co się zaś tyczy samego Halloween - czyli dokładnie 31 października to Helios u mnie zaproponował maraton grozy, na który znajomi już zakupili bilety - także dodatkowo czeka atrakcja towarzyska w tygodniu ;)


A teraz głos dla usera: Graba305


Witam konsolową brać.

Nie wiem co spadło na głowę Gomlina, że zaprosił mnie do Kulturki ale musiało być to bardzo ciężkie. Dzięki Gomlin. Poza grami na tym świecie jest wiele ciekawych sposobów na spędzenie wolnego czasu i mam nadzieję, że kogoś z was zachęcę do poświęcenia kilku chwil na zapoznanie się z moimi  propozycjami.

Zapraszam do lektury.

 

 


CZYTADŁO


Galeony Wojny:

Pewnego razu podczas uzupełniania zapasów pożywienia w centrum kultury jakim jest Gdański Auchan Karczemki, w koszu z książkami za 4,99 natknąłem się na tomik z galeonem na okładce. Okazało, że był to pierwszy tom powieści historycznej Jacka Komudy noszący tytuł, a jakże „Galeony Wojny”. Książka tak mnie wciągnęła, że po ekspresowym dotarciu do ostatniej strony od razu zamówiłem tom drugi.

Akcję autor umieścił w roku 1627 podczas szwedzkiej blokady Gdańska. Głównym bohaterem powieści jest późniejszy admirał Polskiej Floty Arendt Dickmann. Dostaje on zlecenie wytropienia i zniszczenia legendarnego Lewiatana napadającego na statki kupieckie. Podczas przygody mimochodem poznajemy wiele ciekawych faktów historycznych, akcja jest wartka, postaci wiarygodne a obraz Gdańska niesamowicie autentyczny. Pan Jacek pióro ma lekkie i nawet osoby nie interesujące się literaturą marynistyczną mogą w pełni chłonąć historię kapitana i jego kompanów. Książa tak wciąga, że syndrom jeszcze jednego rozdziału dopada czytelnika niczym bostonka dzieci w przedszkolu.


Psx extreme:

Od środy mamy w kioskach najnowszy numer ukochanego pisma więc lektura obowiązkowa. Ja  preferuję dawkowanie szmatławca w weekendy na klopie, gdzie żona i córka mnie nie dopadną.


FILM


Flash Gordon

Nie będę pisał o cudownym Blade Runnerze 2049 bo każdy zainteresowany z pewnością niedawno był w kinie. Ja po seansie do dzisiaj nie mogę się pozbierać.

To co chcę wam zaproponować na wieczorny, sobotni seans to dzieło amerykańskiej popkultury przełomu lat 70/80 a mianowicie Flash Gordon. Pozycja obowiązkowa dla wielbicieli retro, sci-fi i tych, którzy chcą zobaczyć co oglądali ich rodzice za smarkatych lat.

Flash jest znanym, amerykańskim futbolistą. Na ziemię przypuszcza inwazję cesarz Ming z planety Mongo. Później flash za sprawą doktora Zarkova trafia na planetę Minga, gdzie musi walczyć o wybrankę swojego serca ( którą poznał w samolocie w czasie inwazji??) i ocalić Ziemię. Blablabla. Historia do wyszukanych nie należy ale nie o to tu chodzi. Wtedy liczyło się to, że był Flash, laserki blasterki, latające skutery??, super efekty, piękne kobiety i niezapomniana muzyka, którą skomponował i wykonał zespół Queen. Choćby dla ich muzyki i klimatu lat 80 warto dać szansę Flashowi. Nowe transformery się chowają.

Flash a-aaah Savior of the Universe!!!!

Reżyseria: Mike Hodges

Scenariusz: Michael Allin, Lorenzo Semple Jr.


MUZYKA


Enigma, album:

The cross of changes

Wspomnienie wczesnych lat 90. Powrót do dzieciństwa. Z tym kojarzy mi się ta płyta

Utwory są niezwykle relaksujące i sprzyjające weekendowej kontemplacji. Polecam nieznającym. Stare ale jare.


REKREACJA


 

Najlepsze w weekendzie jednak jest to, że mogę go spędzić z moją cudowną rodzinką. Hejka dziewczyny?? Wypad za miasto, spacer, wizyta na placu zabaw, rozkręcanie videobloga córki lub aquapark. Wspólne spędzanie czasu z osobami, które kochamy jest o niebo lepsze od grania w najnowszy megahit AAA. Amen


HALLOWEENOWY DODATEK


Z uwagi na zbliżający się listopad - Polecanka na Halloween:

Martwica mózgu:

Jak co roku w listopadzie nadchodzi taki dzień kiedy wszyscy chcemy się bać. Tak to właśnie Halloween sprawia, że stajemy się masochistami pragnącymi odczuć na własnej skórze prawdziwy, pierwotny lęk. Jak prawdziwy strach to tylko od Petera Jacksona, poznajcie króla groteski - „Martwicę mózgu” !

Rok 93 był dla małego Grabusia wyjątkowy. To wtedy polską premierę miało omawiane tutaj dzieło kinematografi, które wypaczyło mój młody, nie dotknięty brudem tego świata umysł.

Na pewnej wyspie, tajemniczo nazwanej Wyspą Czaszek, naukowiec odkrywa nowy gatunek zwierzęcia, który zostaje przewieziony do Zoo w Nowej Zelandii. W tym czasie młodzieniec imieniem Lionel poznaje „piekną” Paquitę i zaprasza ją na spacer do Zoo. Zazdrosna matka chłopaka śledzi parę i niefortunnie zostaje ugryziona przez małposzczura przywiezionego z wyspy czaszek. Po tym zaczyna się jazda. Matka zamienia się w zombie. Zaraża innych. Krew leje się strumieniami a niedorzeczności gonią niedorzeczności, np. zombie ksiądz robi sobie małe ząbiątko z pielęgniarką zombie a Lionel wyprowadza je na spacer w wózku zabezpieczonym drutem kolczastym. Filmowcy bawią się konwencją i robią to bardzo sprawnie pomimo dysponowania śmiesznie małym budżetem. Są latające kończyny, obleśne zjadanie odpadających uszu, autonomiczne jelita z żołądkiem, hektolitry krwi i dziesiątki kasowanych zombie. Kadry na twarz Jackson style included?? Seans z pewnością zapadnie wam w pamięci i gwarantuję, że czeka was kupa śmiechu a jeśli macie słabe żołądki to również ta w gaciach??

Z ciekawostek dodam, że w finałowej scenie z kosiarką sztuczna krew była pompowana z prędkością 19 litrów na sekundę i zużyto jej ponad 300 litrów co zaowocowało najbardziej krwawym filmem w historii kina.


Dzięki, że dotrwaliście do końca. Serdecznie zapraszam was do spędzania weekendu z dala od konsoli. Poszerzajmy horyzonty i bądźmy szczęśliwi.

Pozdro


A teraz 3 Grosze od Ojca....

znaczy od Repipa czyli:

Co wpadło w oko Sir Daniela

Achuj! Z czasu zadumy robi się i u nas w kraju powoli Halloween i o dziwo mi to pasuje bo powaga szkodzi zdrowiu! Jak Halloween to Burton, psychodela i umarlaki. Polecam całą galerię dholl’a, który ma fenomenalny styl, a zapodaję jego Yaga's Night

 


I to by było już na tyle w weekendowej kulturze ;) Chociaż Halloweenowy czas jest wręcz idealny na odpalenie wszelkiej maści growych horrorów to może odpocznijmy trochę od growych strachów i weźmy dreszczyk kultury we własne ręce w postaci książki bądź pogrążmy się w odpowiednio klimatycznym filmie ;) Niezbyt strasznie ale kulturalne podziękowania za udział moich gości i pozdrowienia dla czytelników! Do następnego !

Pozdr, Gom.

 

 


 

 


Tagi:

Oceń notkę
+ +16 -

Należę do rasy starożytnych smoków
Oceń profil
+ +147 -
Gomlin
Ranking: 25 Poziom: 77
PD: 58138
REPUTACJA: 35043