Blog użytkownika Gomlin

Majkelx88
Gomlin Gomlin 09.10.2017, 12:55
Retro Game Back #1
293V

Retro Game Back #1

                                                                                     R-G-B
 

GOMLIN


Siemka, Siemka!

Po małej przerwie (Wszak cykl wciąż nie jest stały) wracam z pierwszym gościem, który postanowił nam przybliżyć w jakiego retr-szpila postanowił popykać.

Słynny GROmadowiec pokaże nam dzisiaj, że nie samymi Pokemonami człowiek żyje i przybliży trochę nam świat Digimonów ( aż mam ochotę obejreć anime, hell yeah!)

Nie przedłużając już więcej, oddaje bloga w ręce Daak'a


Cześć i czołem, Daak za kołem! Gomlin musi być chyba jakimś esperem albo innym czytającym w myślach "przenikliwym", bo z prośbą o napisanie do Retro Game Backa uderzył do mnie dokładnie w dniu, w którym - zgodnie z tematyką nowego cyklu - zrobiłem sobie mały powrót do przeszłości. A konkretnie do czasów piątej generacji i magicznego pierwszego PlayStation. Większości z Was - starym bykom, którzy niejednego szarego pada zamęczyli, nazwa ta z miejsca nasuwa wspomnienia z ukochanymi na przestrzeni lat tytułami... Siódmy Fajnal, Metal Gear Solid, zjawiskowy Silent Hill, Gran Turismo - każde z nich to niekwestionowana legenda tamtych czasów, w ten czy inny sposób definiująca na nowo standardy dotyczące gier z tego samego gatunku lub wykorzystania mocy konsoli. Na ich tle więc to, co opiszę Wam poniżej, będzie doświadczeniem mocno kontrastującym, żeby nie ująć bardziej dosadnie - strzałem w pysk. Powróciłem jednak do niego ze względu na prostotę sterowania oraz niezobowiązujące tempo rozgrywki, dwa czynniki bardzo ważne przy emulacji na telefonie z ekranem dotykowym (chowających się za "honorem gracza" uspokajam, mam oryginał). Mowa oczywiście o...

 

Digimon World

 

  

 

... o jeżu, teraz to będzie niezręcznie... Bo z jednej strony fajnie jest dla odmiany napisać o czymś, co nie jest uniwersalnie chwalone i rozpoznawalne, ale z drugiej mowa przecież o crapie, który w pod koniec lat 90-tych wyrwałby ocenę co najwyżej 6/10, i to z łatką "tylko dla pasjonatów". No cóż, najwidoczniej wkładając wtedy płytkę do czytnika konsoli i przysiadając przy niej na dłużej, stałem się właśnie takim pasjonatem...

 

[Ale za to tła wyglądają schludnie, prawda?]

 

Niektórzy pamiętają może emitowany w telewizji na RTL2 (po niemiecku) lub Jetix (po polsku) serial animowany "Digimon" - swego rodzaju odpowiedź na coraz popularniejszy fenomen Pokemonów. Cyfrowe stworki były początkowo stricte japońskim wynalazkiem, dostępnym w formie breloczków w stylu tamagotchi - swojego podopiecznego karmiło się, otaczało opieką i w końcu wystawiało do walki przeciwko innym stworkom. I kiedy wydawało się, że trend już w zasadzie przeminął, firma Bandai przeniosła formułę na ekrany większe niż te calowe, ciekłokrystaliczne.

 

[Zobaczymy, czy będzie Wam wesoło, jak zacznę spraszać do wioski kupsztale z oczami...]

 

Tym sposobem do tytułowego Cyfrowego Świata trafiamy już na kineskopach naszych telewizorów. Jako ludzki dzieciak budzimy się w zamieszkanej przez najmniejsze Digimony wiosce, której starszyzna - w osobie dziadka Jijimona - wyjaśnia nam, po co się tu znaleźliśmy. Fabuły zarysowywał nie będę, bo to chyba stąd seria Dark Souls zapożyczyła swoją szczątkowość odkrywanych przed nami wydarzeń - "na wyspie COŚ zaczęło sprawiać, że dzikie Digimony oszalały, sprawdź ocb". Dostajemy wyprawkę w postaci Digimona-partnera, zestawu przedmiotów leczących i hen!, ruszamy przed siebie, przyłączając do nas kolejnych małych sojuszników.

I w tym momencie rozpoczyna się właściwa zabawa, którą ustawicznie dzielić będziemy między trzy główne aktywności. Pierwszą będzie oczywiście rozwój naszego beniaminka, dotyczący nie tylko podstawowych statystyk, ale także dbania o jego wagę, humor, potrzeby fizjologiczne oraz śledzenie drzewka ewolucji. Z tak dopasionym ochroniarzem możemy poddać się eksploracji, podczas której odkrywać będziemy nowe tereny i przyłączać kolejne Digimony. Przydadzą się one podczas zarządzania wioską, gdyż każdy nowy nabytek do wspólnoty oznacza dla nas wymierne korzyści - od banku przedmiotów i punktu szybkiej podróży, przez rozrastający się sklep i restaurację, aż po "biuletyn parafialny" zbierający plotki z okolicy czy wypaśną arenę dla spragnionych bitki. Utrzymanie równowagi między tą trójcą sprawi, że trening kolejnych pokoleń podopiecznych stanie się łatwiejszy przyjemniejszy. Warto się starać, ponieważ dobrze ułożony Digimon odwdzięczy się nam ewolucją do stadium Ultimate, co wydatnie wydłuży jego cykl życiowy, a także zapewni narastające bonusy przy kolejnym podejściu.

 

[Wiek, waga, faza aktywności, stan zdrowia... Trochę tego tu jest]

 

Wspomniałem o przyłączaniu po drodze nowych stworków i ten aspekt wypada tu szerzej omówić. Otóż nie ganiamy tu z cyfrowym odpowiednikiem pokeballi i nie rzucamy nimi we wszystko co się rusza - o prawo do werbunku decydują zwykle starcia na wzór walk z mini-/mid-/bossami, choć jest to tylko połowa dostępnych argumentów. Niektóre Digimony nie lubią się bić, dlatego zasilą nasze szeregi dopiero pod innymi warunkami - jeden odwdzięczy się nam za opatrzenie zranionej nogi (daaaaaaw...), innego trzeba nakarmić, jeszcze innego pobić w zawodach curlingu (!!) albo złowić na wędkę. Możliwości jest mnóstwo, trzeba więc na każdym kroku mieć oczy szeroko otwarte, bo to jak z kupą - nigdy nie wiadomo, kiedy wdepniesz! Całości dopełnia harmonogram cyklu dobowego oraz uproszczonego kalendarza, które też w jakiś sposób zawiadują życiem na wyspie. A zanim dane nam będzie naklepać ostatniemu bossowi, miasteczko rozrośnie się do niemal stu mieszkańców, także zbieractwa jest tutaj co niemiara.

 

[Żuk, bulwa czy wieloryb? Każde z nich będzie wymagało innego rozkładu statystyk]

 

...czyli co, warto w tego Digimon Worlda zagrać? Nie wiem, natłukłem po sto godzin na piracie, potem na emulatorze, w końcu na oryginale i teraz na telefonie pewnie także się do tego wyniku zbliżę. Dla Was - wychowanych na Metalach, Sajlentach i innych Rezidentach - będzie to tylko kolejny potworek, niewarty uwagi crap jakich pełno było swego czasu na PSXie. Ale wierzcie mi, że warto pomimo pierwszego wrażenia dać mu szansę. Jeżeli złapiecie bakcyla, to gra zaoferuje Wam fascynujący, różnorodny świat, pełen niuansów system rozwoju oraz tonę sekretów, które tylko czekają na odkrycie

 

Digimon World PSX
ProducentBandai, Flying Tiger Development
WydawcaBandai, Bandai Namco Entertainment
Wydawca w PolsceNie wydano
Data premiery: 28 stycznia 1999
Data premiery w PolsceNie wydano
Wersja PLBrak
GatunekRPG
Nośnik1 CD

 


I tak dojechaliśmy do końca RGB. Dzięki Daaku za spięcie tyłka i wysłanie tekstu mimo całkowitego braku czasu! Czekam na więcej osób, które przybliżą nam swoje powroty do retro-szpili, 

Jeżeli RGB przypadło Wam do gustu - dajcie plusik lub wyraźcie to w komentarzu. Wszelka konstruktywna krytyka i uwagi - również mile widziane!

I jeszcze raz zachęcam do dzielenia się na łamach bloga swoimi ulubionymi retro-szpilami!

 

Pozdr, Gom.


 

 

Tagi:

Oceń notkę
+ +16 -

Należę do rasy starożytnych smoków
Oceń profil
+ +147 -
Gomlin
Ranking: 26 Poziom: 77
PD: 58044
REPUTACJA: 34944