Blog użytkownika Gomlin

Majkelx88

Gomlin Gomlin 14.07.2017, 12:43
Kultura na weekend [ BEZ GRANIA ] #13
152V

Kultura na weekend [ BEZ GRANIA ] #13

    O jeden w lewo i mielibyśmy 13 odc w piątek trzynastego ;) A tak mamy 13 odc 14 lipca i oczywiście nie jest on pechowy!  Zapraszam do zapoznania się z kolejną odsłoną cyklu :)

     W tym tygodniu pogoda u mnie trochę się pochrzaniła. I suma sumarum dopadło mnie choróbsko - także wygrzewam się w wyrze. Mimo to jest to świetna okazja do czytania i ogólnej kultury podczas kuracji. Mam nadzieję, że u Was pogoda jak i zdrowie w lepszym stanie ;) Trzynasty odc. kultury zaszczycił tym razem Czarny Ivo  i oczywiście Sokolooki Repip , zapraszam!

 


 

Tradycyjnie: Ode mnie parę słów na ten weekend:

Książka:

Mieliście kiedyś takie uczucie, że macie już lata na karku a za dzieciaka coś Wam umknęło? Coś straciliście? Ja właśnie tak miałem w ostatnim czasie... Teraz całe PPE może się śmiać ale... postanowiłem nadrobić książkę dla "dzieci", którą pominąłem za dzieciaka (z resztą jeszcze parę takich by się znalazło...). To mogła być moja pierwsza książka, która swoją fantazją rozbudziłaby we mnie dalszy pociąg do innych tego typu aż do dojrzałego FANTASY. O czym mowa? Wstyd się przyznać ale każdy zna - Akademię Pana Kleksa! Ja oczywiście też  - ze streszczeń itp. Ale nie przeczytałem i teraz się za  nią zabrałem. I chociaż to dziecinne fantazje to czyta się ją tak dobrze, szybko i gładko, że się pukam po głowie dlaczego dopiero teraz...Do tego biorę jeszcze Podróże i Tryumf.

Film:

KajKong wypadł ok ale wersja z 2005 roku bardziej mi podeszła ;] Pamięć Absolutna z Arnim zawsze spoko no i słynne 3 cyce! W ten weekend jadę po dziecinnej  bandzie i jako filmy wskoczą Kleksowe ekranizacje z rewelacyjnym w tych filmach P.Fronczewskim ;]

 

 


A teraz głos dla Czarnego Iva:


 

Witam! Gdy Gomlin poprosił mnie abym coś tu napisał było mi miło, że tu zagoszczę, ale z drugiej strony martwiłem się, że nie będę miał o czym pisać, bo ostatnio żaden ze mnie człowiek kultury. Nic tylko gram, ale coś tam udało mi się wyskrobać z zakamarków pamięci wartego polecenia.

 

 

 

 


FILM


Alien 3: Special Edition/Assembly Cut

Trzeci film o obcym kosmicie był dla mnie niezwykle średnim, żeby nie powiedzieć słabym doznaniem i raczej wyparłem go z pamięci, uznając tylko pierwsze 2 części. Jednak ostatnio miałem przyjemność obejrzeć wersję specjalną i jeśli przez ostatnie lata nie żyliście pod kamieniem jak ja, gorąco polecam ją sprawdzić. To niesamowite jak inne posklejanie gotowych scen potrafi zmienić dzieło bardzo przeciętne w całkiem dobre. Oczywiście to można powiedzieć: wciąż trochę odcinanie kuponów. No bo po kultowej jedynce i rewelacyjnej, pełnej akcji dwójce twórcy postanowili pójść nieco bezpieczną drogą (niczym ostatnie Gwiezdne Wojny czy początek Dragon Ball GT) wracając do pomysłu z Nostromo - czyli jeden obcy i masa bezbronnych ludzi. Jednak muszę przyznać wyszło to naprawdę dobrze i całkiem przyjemnie zamyka historię Ripley i jej poczynań z krwiożerczą bestią. Są dodane nowe sceny, jedne wątki zastąpiono innymi, motyw religijny skazańców rozwinięty na tyle by dodać całemu widowisku większej głębi. Naprawdę wszystkim polecam sprawdzić tę wersję, bo powinna wymazać złe wspomnienia po średniej wersji kinowej i pozwolić na nowo przeżyć dobrą przygodę z ikoniczną już postacią Obcego.

Ekhm... oczywiście nie mówię, że film jest bez wad. Są też słabe momenty, są momenty godzące w logikę, ale jest naprawdę dobrze.

 


SERIAL


Fawlty Towers

Jako człowiek żyjący od lat przeszłością niedawno odświeżyłem swoją znajomość ze starym brytyjskim serialem sięgającym lat 70tych XX wieku. Mowa o znanym u nas pod tytułem "Hotel Zacisze" dziele samego Johna Cleese (jednego z Monty Python'ów) i jego ówczesnej żony  Connie Booth. Przyznać muszę, że do dziś humor trzyma poziom. Głównie przez to, że jest to dowcip uniwersalny kręcący się wokół niezmiennej ludzkiej natury, a nie jakiś bieżących wydarzeń. Mamy nerwowego, egoistycznego Basila Fawlty - właściciela hotelu, któremu marzy się obracanie się w wyższych sferach, jednak utkwił w małym hotelu z "prostactwem". Jest jego władcza, mająca zawsze rację żona Sybil, której nie potrafi się sprzeciwić, nieporadny hiszpański kelner Manuel, który ni w ząb nie potrafi nic po angielsku, zaradna pokojówka Polly i będący na wiecznym gazie Major. Można się domyślić, że takie zaplecze stanowi wybuchową mieszankę. Nie jesteśmy tu zarzucani co chwile nachalnymi gagami i oderwanymi od głównego wątku skeczami. Każdy odcinek to spójna całość, a cały serial to jednolita historia. Dowcipy to przede wszystkim charakterystyczny dla brytyjczyków sarkazm, wyrafinowane żarty językowe, ale jest też sporo lekkiego slap sticku. Do tego wszystko jest świetne zagrane, a w szczególności John Cleese kreuje idealny obraz znerwicowanego furiata. Bardzo polecam tym bardziej że cały serial to zaledwie 2 sezony po 6 odcinków każdy, więc nie zajmie dużo czasu ;-)

 

Twin Peaks sezon 3

Ostatnio pisałem w komentarzach o tym, że zaliczam pierwsze dwa sezony kultowego Twin Peaks. Nawet nie wiedziałem jak bardzo na czasie jestem, bo właśnie niedawno po chyba 20 latach wyszedł kolejny 3 sezon. Miałem też dużo szczęścia, bo w ostatnim sezonie był taki chamski cliff hanger, że bym chyba kota dostał jakbym miał czekać tyle czasu na wyjaśnienia. Polecam zaliczyć 1 sezon i przynajmniej odcinki 1-15 drugiego sezonu i ostatni i brać się za nowy sezon trzeci. Tym razem Lynch ma wolną rękę i robi w serialu co chce. Samo miasteczko zostało zmarginelizowane, a na pierwszy plan wychodzą wszystkie paranormalne dziwactwa, którymi autor może operować jak tylko mu się podoba. Jest wątek kryminalny, są wątki nadprzyrodzone i oczywiście dalsze losy dzielnego Dayle'a Coopera. Obecnie dostępnych jest 9 odcinków i niestety, ale 2,5 z nich wydały mi się męczące, choć zdaję sobie sprawę z tego, że były potrzebne. Generalnie jest to kwintesencja geniuszu i pier...nie znawców, że dziś tak się nie kręci seriali włóżmy sobie między bajki. Opowieść niesamowicie wciąga mistycyzmem, tajemnicą i zwyczajnie świetną realizacją oraz genialnym klimatem. Nie będę zdradzał szczegółów, bo to przeżycie jedyne w swoim rodzaju. Polecam.

 


CZYTADŁO


Piwo

Jako wielki fan piwska, zwłaszcza w sobotnie wieczory, postanowiłem pójść jeden krok do przodu i dowiedzieć się więcej o tym wspaniałym trunku i obecnie czytam sobie "Piwo - Wszystko co musisz wiedzieć, żeby nie wyjść na głupka" autorstwa Tomasza Kopyry- ponoć znanego Youtubera, który po paru łykach potrafi rozpoznać gatunek piwa, kraj pochodzenia, ilość procentów, a nawet czy piwowar tego dnia mył ręce. Książka ta, to muszę przyznać, prawdziwa kopalnia wiedzy na temat mojego ulubionego trunku. Na początku są podstawy i dowiadujemy się z czego piwo się właściwie robi, co i jaki ma wpływ na smak, kolor czy nawet pienistość dobrego browarku. Co znaczą wszystkie napisy na etykiecie i czy reklamy nie robią nas przypadkiem w bambuko. Generalnie całość jest napisana w sposób przystępny, ale czasem autor zahacza o biochemię, którą zaledwie przelatuję wzrokiem i zaraz zapominam. Ogółem bardzo pożyteczna rzecz bogata w bardzo szczegółowe informacje i zaskakujące ciekawostki jak np. to, że w jednym browarze zrobiono piwko z drożdży otrzymanych z brody wieloletniego pracownika, który nigdy jej nie golił czy browarek stworzony na Islandii o smaku jąder Walenia wędzonych owczymi odchodami - PYCHA!


MUZYKA


Na początku miałem polecić Jeana Michel Jarre'a i jego album Equinoxe, którego słuchałem sobie płodząc ten wpis, ale wtedy przyszło mi do głowy "kurna co będę Francuza polecał!". Cudze chwalicie swego nie znacie! I zaraz przyszedł mi do głowy Marek Biliński, który stworzył tak genialne dzieła "Ucieczka z Tropików" czy też "Dom w Dolinie Mgieł". Jednak później wpadłem na jeszcze lepszy pomysł, że polecę jeszcze większa hipsteriadą. Do tego osadzoną w latach 90tych!

Zapraszam żebyście skuli ze swoich serc skamieliny rutyny i codzienności, odkurzyli z brudu dorosłości i odnaleźli głęboko tam trochę dziecka, bo oto Smerfne Hity vol 1!!! Jak szukałem obrazka do tego wpisu nie miałem pojęcia, że wyszło aż 9 części tych smerfności. Jeśli mam być szczery to liczy się tylko część pierwsza. Już jako dziecko uznałem, że część druga była słaba i olałem wszystkie następne. Kurde tego słuchała cała rodzina. Były przeróbki La Bouche, Captain Jacka czy rodzimego Szwagra Kolaski. Czy jesteś marudą upartym czy jak zgrywus swoje żarty kończysz wybuchowo poddaruj sobie trochę radości i odsłuchaj kilka kawałków!


To tyle ode mnie. Pozdrawiam!


 

A teraz 3 Grosze od Ojca....

znaczy od Repipa czyli:

 

Co wpadło w oko Sir Daniela

Ahuj! Tydzień raczej nie był pogodny to nadrobiłem czytanie i kończąc Cormyr od razu zabrałem się za Mitologię Nordycką wspominaną kilkukrotnie w komentarzach przez innych - teraz i ja dołączę do wtajemniczonych w legendy ludów północy - doskonałe uzupełnienie wypadu do Sztokholmu. Trochę w jeden dzień pewnej pogody załapałem (no dobra zastał mnie przez chwilę deszcz, ale co to takiego!) i uskuteczniłem wypad w Beskid Mały. Kolejny szczyt zaliczony, padło na Chrobaczą Łąkę z której panorama jest cudowna i ją Wam dziś zapodaję. Na pierwszym planie Beskid Mały - po lewej Żar, a po prawej Czupel (oba już zaliczone, fajne uczucie chodzić po górach patrzeć dookoła i mówić tu byłem, tu byłem, a tu niedługo pewnie będę!) w tle majestatyczny Beskid Żywiecki. Gdybyście mieli fotkę w takiej rozdziałce jak ja to widzielibyście zarys Tatr, a jakbyście się przyjrzeli to zobaczylibyście machającego nam ManoWara! Co w ten weekend? Z flabem idziemy w Beskid Mały - na Potrójną i dalej!

 

 


 I jak widać trzynastka to całkiem dobra cyferka - zwłaszcza w blogosferze ;) Ja wracam wygrzewać się do wyra dziękując po drodze MOIM GOŚCIOM oraz wszystkim Odwiedzającym/Komentującym.  Jak wiadomo, bez Was by nie było nic! Trzymajcie się ciepło i wypatrujcie kultury wokół siebie! Do następnego przeczytania!

Pozdr, Gom.

 

 

 

Tagi:

Oceń notkę
+ +12 -

Należę do rasy starożytnych smoków
Oceń profil
+ +147 -
Gomlin
Ranking: 26 Poziom: 77
PD: 58378
REPUTACJA: 35175