Blog użytkownika Gomlin

Majkelx88

Gomlin Gomlin 01.05.2020, 19:00
Kultura na weekend 4.0 [ BEZ GRANIA ] #143
158V

Kultura na weekend 4.0 [ BEZ GRANIA ] #143

Witam i zapraszam na kolejny odcinek kulturki na weekend!

Witam serdecznie!
Zapraszam do kolejnego odcinka kultuki na weekend. Majówka w pełni równie mocno co Korona, ale następują poluzowania zakazów, więc tradycji stanie się zadość i zapewne większość z Was spędzi weekend na grillowaniu (czy to w ogródku czy na działeczce). Udanego wypoczynku i zapraszam do przeczytania bloga ;)


POLECAM


1917 (2019)
Reżyser: Sam Mendes

W końcu zabrałem się za obejrzenie filmu 1917. I muszę przyznać, że się nie zawiodłem. Jest to ambitne kino, wizualny majstersztyk pokazujący na co stać dzisiejsze kino, który się świetnie ogląda. Jest to film, który niektórych może przerazić, obrzydzić, a nawet wzruszyć. Szkoda tylko, że świetny kunszt audiowizualny nie idzie w parze z przedstawioną fabuła. Ta po prostu nie wyróżnia się niczym szczególnym na tle wielu filmów wojennych jakie zdążyliśmy już obejrzeć. Często jesteśmy prowadzeni za rączkę, a autorzy jakby na siłę podpowiadają nam o co chodzi w danym momencie.  Film zdecydowanie mogę polecić zarówno fanom dramatów wojennych, jak i tym, które lubią dobre kino akcji.


Gom poprosił o jakąś propozycję do kultury. Uważam, że pierwsze wrażenie jest bardzo ważne, dlatego od razu atakuję z mocnym szlagierem. DMC i nie mam na myśli Dantego, a Detroit Metal City. Anime OVA oparte na mandze Kiminori Wakasugi o tej samej nazwie. Jest to muzyczna komedia z gatunku seinen. Głównym bohaterem jest nieśmiały student Souichi Negishi, który marzy o karierze wokalisty indie/popu. Skromny chłopak z małej mieściny uwielbiający relaks i popijanie zielonej herbaty. Jednak los chciał, że trafił do death metalowej kapeli DMC i musi wcielać się w Krausera, który jest miksem KISS i Ozzy'ego Osbourne'a po twardych narkotykach. Chłopak by zarobić na życie udaje metalowego guru, pracując z co najmniej dziwnymi ludźmi. Cała seria to "zwykłe" codzienne perypetie i kontrast pomiędzy jego osobowością, a alter ego w które się wciela. Seria jest lekka i przyjemna z ogromną dawką humoru, czasami jest wręcz żenująco śmiesznie i nie raz współczułem chłopakowi, ale jedno jest pewne. Ogląda się to bardzo dobrze, a humor rozrusza nawet największego stoika. Kreska może nie jest powalająca, ale klimat i humor nadrabiają z nawiązką. Seria ma 12 odcinków po ok. 15 minut, wiec nie jest to tasiemiec, a fajna odskocznia od ambitniejszych produkcji. Na koniec rzucę tekstem Krausera: "Wychodzi nowa płyta, jeśli was nie stać, to zajebcie kasę starej" XD.

 


Śledztwo Spencera (2020)
Reż. Peter Berg, wyk. Mark Wahlbergh, Winston Duke, Alan Arkin, Michael Gaston

Zachęcony faktem, iż Śledztwo Spensera było najchętniej oglądaną premierą ostatnimi czasy (wyprzedzając tym samym Dom z papieru, sezon 4!) zabrałem się za seans. Film okazał się być laurką dla starego, dobrego kina akcji klasy B z archetypem detektywa bez odznaki, choć z pewnym twistem, bo siedział w więzieniu. Momentami naiwny, momentami śmieszny, momentami głupi, ale spełnia szereg wymogów męskiego kina. Strzelanina? Jest. Scena seksu? Jest. Bijatyki? Są. Alkohol? Jest. Skorumpowane gliny? Są. Twisty? Tak. Nie są to szczyty ambitnego kina psychologicznego, ale ogląda się to komfortowo, przyjemnie i - co znamienne dla produkcji Netfliksa - wartko. Chyba nawet nie muszę polecać tego filmu fanom kina akcji, bo i tak obejrzą. Reżyser Peter Berg jest twórcą, który zasłynął na przykład z czarnej komedii Gorzej być nie może, ekranizacji gry w statki - Battleship z Rihanną czy parodii kina superbohaterskiego z Willem Smithem - Hancock (tu ciekawostka: jak donosi fimweb, na rok 2020 planowana jest kontynuacja). Za scenariusz "Spensera" odpowiadają Sean O'Keefe oraz doświadczony skryptopisarz Brian Helgeland, który czasem tworzył scenariusze na spółkę z innymi (Zabójcy, Tajemnice Los Angeles , Krucjata Bourne'a), a czasem samodzielnie (Rzeka Tajemnic Eastwooda, Człowiek w ogniu i Metro Strachu Tony'ego Scotta, Robin Hood Ridleya Scotta, Green Zone Petera Greengrassa). Co do samego filmu - nie spodziewaj sie zbyt wiele, a będziesz się dobrze bawić. Jest nawet otwarte zakończenie sugerujące, że może powstać część druga.


Witam !!!

Są takie komiksy, które z początku jakoś specjalnie nie wzbudzają mojego zainteresowania i ich premiery bywają dla mnie obojętne. Do których jednak po latach potrafię się przekonać i zainteresować. Jednym z takich tytułów jest wznowiony przez Egmont, kilka lat temu Potwór z Bagien, przy którym maczał swoje palce sam Alan Moore. Czy jednak warto sięgnąć po ten komiks, który mógł okazać się solidną pozycją w dorobku znanego scenarzysty, jak i wielkim rozczarowaniem? Oczywiście! Nie zawiedziecie się:).

Alec Holland to naukowiec-idealista, który wraz ze swoją żoną Lindą wspólnie pracowali nad wspomagającą wzrost roślin formułą "biowzmacniającą". Kiedy w wyniku wybuchu bomby pułapki, przesiąknięte chemikaliami ubranie Aleca stanęło w ogniu, mężczyzna próbując się ratować, zdążył dobiec na pobliskie bagna i zanurzyć się w mętnej wodzie. Te tragiczne wydarzenie mające miejsce kilka lat temu zapoczątkowały przemianę człowieka w bagienną istotę, obdarzoną niezwykłymi mocami, zaczynając walczyć w obronie swojego świata.
Gdy jednak na skutek wojskowej obławy cudem unika śmierci, a przy tym dowiaduje się że tajemnicza natura jego organicznej powłoki może nie być tym czym pierwotnie się jawiła. A on sam mógł ulec znacznie trwalszej i tragiczniejszej przemianie, sprawia że cały dotychczasowy świat niezwykłego bohatera wywraca się do góry nogami..

Alan Moore, nie był by sobą, gdy by nie domkną wątków po swoich poprzednikach, a tym samym tylko w swoim stylu nie przewrócił świata głównego bohatera do góry nogami. Co możemy zobaczyć w świetnej "Lekcji anatomii", która dość sporo namieszała w swoim czasie w komiksowym światku. A im dalej zagłębiamy się w lekturę Sagi o Potworze z Bagien, tym jest jeszcze lepiej. Szczególnie to widać w sprawie językowej w której porusza się scenarzysta, gdzie sporo elementów opowiadanej tu opowieści ma formę  tak jakby poezji i podniosłości literackiej. Co daje bardzo ciekawy efekt, w połączeniu odpowiednim z tempem narracyjnym i zawartą pewną symboliką. Sprawiając, że czytelnik odnosi wrażenie, że ma tu do czynienia z dziełem niezwykle wyjątkowym.
Pewnie odbiór tego komiksu by był całkowicie inny, gdyby nie praca dwóch utalentowanych ilustratorów Stephena Bissette'a i Johna Totlebena, która również na swój sposób nadaje ton scenariuszom Alana Moore'a. Rysunki są przepiękne, mimo tego że widać tu że wywodzą się z lat 80-tych poprzedniego wieku, co jeszcze bardziej nadaje odpowiedni klimat. Mamy tu bowiem połączenie dość jaskrawych kolorów, z nagromadzeniem makabrycznych szczegółów. Sprawiających udany miks przepięknych pejzaży, kadrów wyciągniętych z najgorszych koszmarów i pewnego psychodelicznego chaosu.

Jeśli gustujecie w dobrych komiksach, a tym samym chcielibyście poznać tego niezwykłego bohatera z uniwersum DC, to warto sięgnąć po Sagę o Potworze z Bagien. Tym bardziej, że cały run Alana Moore'a został zamknięty w trzech opasłych tomach wydanych w twardej oprawie. Jest to też komiks, który pokazuje, że nie które historie mimo upływu lat się nie starzeją i są ponadczasowe. Moim skromnym zdaniem nie zawiedziecie się. Polecam.

Pozdrawiam.



PODSUMOWANIE


Na tym dziś kończymy kulturkę. Kiedy już odpoczniecie przy majówkowym grillu koniecznie dajcie znać w komentarzach co czytacie, oglądacie czy słuchacie! Dzięki za odwiedzenie bloga i do następnego przeczytania! Miłej Majóki!

Pozdr., Gom


KULTURALNE OGŁOSZENIA CROSS-PLAY


Nasza strona również przeszła wiele zmian od czasu startu. Kilka razy zmieniliśmy layout, aż w końcu udało nam się uzyskać to czego od początku oczekiwaliśmy. Gruntowny remont przeszło również nasze logo, a ostatnio dzięki świetnej robocie jaką wykonał dla nas Adam11,  posiadamy fantastyczny banner (zapraszamy po 21 na jego nocną wersję!). 
Tom przygotował małą prasówkę, która przedstawia w skrócie miesięczne podsumowanie naszych wypocin:

                                         

Jeżeli jesteście żądni świetnych tekstów, do których wkładamy nasze serducha to zapraszamy do kulturalnego poczytania nowości w tym tygodniu:


- Next-genowe innowacje. Czyli o tym, co może nam dać dziewiąta generacja [Wolna Redaktorka - Tom]
- Rodea the Sky Soldier [Recenzja- Ndl]
- Growlanser [Recenzja - Astarell]
- Doom 64 [Recenzja - Suri]
- Zakupy Growe #10 [Kącik Kolekcjonerski - Redakcja CP]


www.crossplay.pl

   

Tagi:

Oceń notkę
+ +16 -

Należę do rasy starożytnych smoków
Oceń profil
+ +149 -
Gomlin
Ranking: 26 Poziom: 79
PD: 61560
REPUTACJA: 37183