Blog użytkownika Gomlin

Majkelx88

Gomlin Gomlin 06.03.2020, 15:29
Kultura na weekend 3.0 [ BEZ GRANIA ] #135
140V

Kultura na weekend 3.0 [ BEZ GRANIA ] #135

Witam i serdecznie zapraszam do kulturki!

 

Gomlin

 

 

Witam,

Dzisiaj wyniki PPE Awards i Kulturce udało się zająć w swojej kategorii trzecie miejsce! Kolejny sukces, drugi raz z rzędu na podium :) Dziękuję wszystkim głosującym za piękne 29,5% głosów ;) A teraz przechodzimy do kulturki!

 


  


 

FILM: Na ten weekend zapuszczam sobie pogromców duchów - oczywiście klasyczną wersję. Myślałem o tym, żeby pograć kiedy w tytuł z 7 generacji ale to właśnie najpierw muszę sobie na spokojnie odświeżyć filmy ;)

SERIAL: Skacząc op kanałach przypadkowo natrafiłem na taki, co się zwie Zoom Tv. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że od jakiegoś czasu chodziło za mną Z Archiwum X. Niestety ani netflix ani hbo nie ma serialu w swojej ofercie. A tak, Zoom TV właśnie zaczął emisję od 1 sezonu, więc z oglądam odcinek po odcinku ^^

 

        

              

 

 

dKc

 

Trener (2005)

USA, wyk. Samuel L. Jackson

Na Netfliksie do obejrzenia jest film Trener (ang. Coach Carter) z Samuel "madafakin" L. Jacksonem. Film opowiada prawdziwą historię koszykarzy ze szkoły w Richmond. Przedstawione są tu ich problemy życia codziennego, które są skutkiem środowiska, w jakim żyją. Kiedy w 1999 roku dostają nowego trenera, Kena Cartera, zaczynają odnosić pierwsze sukcesy sportowe. Jednak trener kładzie szczególny nacisk na ich edukację, staje się ich mimowolnym wychowawcą i nauczycielem. Takie zachowanie napotyka na opór ze strony szkoły, mediów, rodziców oraz podopiecznych. Nikt nie wierzy w powodzenie jego metod wychowawczych, trener staje sam przeciwko wszystkim, gdyż nikogo nie interesuje los młodych sportowców. Carter wierząc jednak, że stać ich na coś lepszego w życiu, kontynuuje swoje metody by mogli skończyć szkołę i dostać się na studia. Ken Carter jest trenerem koszykówki. Po wielu latach wraca do szkoły, w której zaczynał swą karierę sportową, aby objąć ster nad chłopakami z Richmond. Metody jego pracy są bardzo kontrowersyjne. Już na samym początku wyrzuca kilku zawodników mających się za gwiazdy. Największy jednak skandal wywołał zamykając salę gimnastyczną dla zawodników, aż do czasu gdy nie poprawią ocen. Pomimo tego, że ma przeciw sobie niemal wszystkich nadal pozostaje nieugięty. Dla niego najważniejsze jest to, aby jego podopieczni dostali się na studia. Film oparty na autentycznych wydarzeniach. Każdemu mężczyźnie.

 

P-chan

 

Witam !!!

Jak już pewnie wiecie lubię sięgać po tytuły nie raz dość nietypowe, które potrafią miło zaskoczyć. I dzisiaj właśnie mam zamiar przedstawić wam jeden z takich komiksów, który ostatnio wpadł mi w moje ręce. Choć muszę się przyznać, że sama okładka nie zdradzała, że ta manga akurat aż tak bardzo mi się spodoba. Po której spodziewałem się tak naprawdę zgoła całkowicie innej zawartości, ale może zacznijmy od początku.

Cała historia zaczyna się dość niewinnie, otóż do jednego z gimnazjum na czas zastępstwa przenosi się Itsuya Tsuruta - nauczycielka plastyki. Jednym z uczniów tej szkoły jest chłopak imieniem Toki, który po rozwodzie rodziców postanowił zamieszkać u swojej ciotki, która tak naprawdę stała się dla niego jedyną prawdziwą rodziną. Niestety wszystko zaczęło się psuć, gdy ukochana ciocia zaczęła mieć coraz częstsze napady demencji. Nie raz zapominając o wszystkich jej bliskich osobach. 

W tej sytuacji z zdesperowany Toki, jest skłonny nawet porzucić dalszą edukację, tylko po to by móc zaopiekować się najbliższą mu osobą. Odrzucając przy tym pomoc przyjaciół i samych nauczycieli. Gdy jednak w jego życie wkrada się Pani Itsuya, która dodatkowo zostaje jego opiekunem pod nieobecność jego ciotki, która trafia do wyspecjalizowanego ośrodka. Wszystko ulega zmianie, a nowe towarzystwo kształtuje nadzieję na lepszą przyszłość.

Pani Itsuya mimo prostej fabuły, jest tak naprawdę nietypową i dość specyficzną historią. Sam tytuł można określić jako dramat połączony z okruchami życia, wzbogacony lekką nuta humoru, przy czym znajdziemu tu nawet pewne elementy fantastyki. Dzięki temu zabiegowi dostajemy bardzo ciekawe połączenie, które buduje odpowiedni klimat tej mangi. Momentami opowiadana tu historia wydaje się bardzo realna, dzięki czemu w bardzo łatwy sposób możemy sobie wyobrazić, że pokazane tu wydarzenia tak naprawdę mogły by mieć miejsce w realnym świecie. Jeśli zaś chodzi o samych bohaterów to są oni bardzo dobrze nakreśleni, posiadając rożne charaktery i swoje własne problemy.

Na osobne niewyróżnienie zasługuje też warstwa artystyczna tego tytułu, która tak samo jak opowiadana tu historia jest dość specyficzna, i zapewne nie każdemu się spodoba. mnie ona jednak kupiła, szczególnie że mamy tu niby pewną prostotę rysunków, która może wydawać się niechluja i nijaka. Jednak z kolejnych kadrów wyłania się pewien artystyczny urok, i styl obrany przez panią Mizu Saharę potrafi zauroczyć. Wystarczy spojrzeć na wyraziste pociągnięcia tuszem, czy kolorowe strony stworzone za pomocą akwareli.

Pani Itsuya to bardzo ciepła opowieść, po którą może sięgnąć czytelnik w każdym wieku o ile lubi takie specyficzne tytuły, które potrafią wzbudzić emocje i zaangażować swoją magią. Polecam.

Pozdrawiam.

 

GearHulk

 

Margit Sandemo "Saga o Ludziach Lodu"

Ponieważ nie skończyłem jeszcze żadnej z dwóch książek, które obecnie czytam znów jestem zmuszony zabrać Was w podróż do przeszłości. Wrócimy do czasów mojej późnej podstawówki, gdy na topie były wielotomowe powieści ukazujące się cyklicznie i dostępne za niewielkie pieniądze w kioskach Ruchu. Jeśli komuś nie przeszkadza fakt, iż saga zawiera się w 47 tomach to serdecznie zapraszam.

Ród Ludzi Lodu obarczony jest klątwą, którą zaserwował rodzince jeden z przodków o imieniu Tengel. Uzyskał on przydomek "Zły" a wsławił się chłop tym, że aby otrzymać dar nieśmiertelności zawarł pakt z diabłem. Oczywiście nic za darmo, diaboł bowiem zażądał jako zapłatę aby w każdym następnym pokoleniu wśród rodzących się w rodzie dzieci jedno z nich było w służbie zła.

Jeśli ktoś zabiera się za charakterystykę głównych bohaterów to muszę przyznać, że nie jest to sprawa łatwa. Historia bowiem dzieje się na przestrzeni conajmniej pięciu wieków a jeśli weźmiemy pod uwagę retrospekcje dotyczące Tengela Złego i pierwszych jego potomków, to prawie dziesieć. Początkową osią opowieści jest związek Silje i Tengela z Ludzi lodu będącego potomkiem "tego złego".

Jest on obarczony przekleństwem rodu jednak Silje widząc w nim dobro i wewnętrzną walkę ze zlym czarem z czasem zakochuje się w nim on zaś później otrzymuje przydomek "Dobry".

Ponieważ okazało się, iż przekleństwu można się oprzeć rozpoczynają się starania o definitywne przerwanie działania klątwy. To jednak może wymagać poświecenia wielu potomków rodu. Razem z bohaterami przemierzamy całą skandynawię i nie tylko. Wiele wydarzeń dzieje się również na ziemiach innych krajów europejskich. Ostatni opisywani w sadze potomkowie rodu przychodzą na świat już po drugiej wojnie światowej. Przy tak szerokich ramach czasowych poznajemy również większość głównych wydarzeń historycznych europy. Oczywiście prym wiodą tu kraje skandynawskie ale i tak jest to fajny smaczek dla fanów fantasy podpartej prawdziwymi wydarzeniami.

Z wieloma bohaterami w trakcie czytania się zaznajomimy w taki sposób, że ciężko będzie pogodzić się z ich śmiercią i nieważne czy byli z tych "złych" czy "dobrych". Ale czas płynie nieubłaganie. Kolejne dzieci się rodzą, dorośli starzeją się i umierają. Niby normalna sprawa jednak dobrze pamiętam to dziwne uczucie gdy dwójka głównych bohaterów których losy opisywane były w trzech kolejnych tomach umiera. 

   Jeśli książki komuś podejdą to ciężko nawet powiedzieć, że się je czyta. Je się właściwie połyka w całości. Język i forma są proste. Pamiętam nawet swój osobisty rekord: pięć tomów jednego dnia. Do poduchy jak znalazł. Przeczytajcie pierwszy jeden lub dwa tomy i będziecie wiedzieć czy to coś dla Was. Chociaż nie... najlepiej trzy pierwsze przynajmniej przeczytajcie bo w trzecim to ło panie! Dzieje się!

 

Pozdrawiam GEARHULK

 

 

Darek79r19

 

Hejka

Od zawsze byłem fanem animacji 3D. Od pierwszych animacji robionych na Amidze, przez pierwsze Toy Story zawsze śledziłem postępy Pixara, czy Disneya. Dlatego też i dziś chętnie sięgam po te mniej dziecięce czy infantylne produkcje z przyjemnością. W tym tygodniu zasiadłem więc z córką przed bajką "Mój przyjaciel Ufik".

Sama animacja nie ma sobie nic do zarzucenia, jest całkiem przyjemna i miło się to ogląda. Niestety cierpi na syndrom bajek 21 wieku, czyli zróbmy sobie animację, nieważne o czym. Historia generalnie nie zaskakuje, nie ma puenty i przesłania, ot zwykła bajka, którą można polecić lub nie. Najmłodsi pewnie chętnie obejrzą, bo i tak wciągają wszystko jak leci, starsi mogą sobie darować, chyba, że akurat nie ma nic lepszego pod ręką. Generalnie bez szału.

 

 

Coś dla ucha:

 

 

Coś dla oka:

 

 

pozdro

 

 

 

 

Gomlin

 

I to na tyle dzisiejszej kulturki. Jeszcze raz bardzo dziękuję za każdy oddany głos w plebiscycie.To oznacza, że mimo niewielkiej ilości komentarzy, jest spora grupka osób, która czyta i docenia blog - i to dla Was warto go dalej prowadzić!

Pozdr, Gom.

Kulturalne ogłoszenie CrossPlay:

Przy okazji, wszystkich spragnionych tekstów o grach  w ciągu tygodnia

( w weekend tylko kulturka!)  zapraszam na CP:
W tym tyg pojawiły się:
Zakupy growe #8 [Kącik Kolekcjonerski - Redakcja]
The Legend of Zelda: Breath of the Wild – raport z grania [Artykuł - MSaint]
Castlevania, zamki krwią i batem budowane #akt II [Artykuł - Ndl]


www.crossplay.pl

 

 

Tagi:

Oceń notkę
+ +17 -

Należę do rasy starożytnych smoków
Oceń profil
+ +146 -
Gomlin
Ranking: 26 Poziom: 78
PD: 60599
REPUTACJA: 36379