Blog użytkownika Gomlin

Majkelx88

Gomlin Gomlin 14.02.2020, 16:31
Kultura na weekend 3.0 [ BEZ GRANIA ] #132
131V

Kultura na weekend 3.0 [ BEZ GRANIA ] #132

Zapraszam do nowego odc kulturki!

 

Gomlin

 

 

Witam,

Kolejna kulturka na weekend. Dziś bardziej wypchana, gdyż GearHulk postanowił zrekompensować swoją ostatnią nieobecność, a do tego dochodzi nam dKc z polecanką filmową, także nic tylko czytać!

 


  


 

FILM: Toy Story 4  obejrzane, bardzo fajna animacja. Trzyma poziom poprzedniczek, chociaż może ja jestem zbyt sentymentalny? Dla mnie to jedynka jest ta najlepszą, do której chętnie powracam i dlatego po obejrzeniu czwórki na ten weekend leci przypomnienie sobie jedynki ;]

KSIĄŻKA: Dalej lecę z Wampirem, ale już niedługą będę miał tą trylogię za sobą ;) 

 

        

              

 

 

 

GearHulk

 

Witam serdecznie!

 

   Ponieważ ostatnio powróciła moja młodzieńcza fascynacja wierzeniami wikingów i dodatkowo popłynąłem na fali najnowszego God of War’a, którego dopiero teraz dane było mi ogrywać oraz nie chwaląc się okryć platynką, postanowiłem wyjść z tematem poza gaming’owe uniwersum, dlatego też mam dla Was dzisiaj kilka propozycji które odnoszą się do tej tematyki.

 

„Mitologia Nordycka” Neil Gaiman

Książka kupiona już jakiś czas temu, czekała aż zajawię się na tyle tematem by po nią sięgnąć. I teraz bardzo żałuję... że nie zrobiłem tego wcześniej! Jeszcze w liceum gdy „Mitologia Greków i Rzymian” Parandowskiego pochłonęła mnie całkowicie, sięgałem również po pozycje opisujące inne mitologie, np.: Egiptu, skandynawską czy celtycką. W tamtym czasie nawet sprawnie poruszałem się w temacie jednak z biegiem lat wiedza ta zwietrzała dość mocno. Teraz wracając do opowieści o Odynie, Thorze, Lokim i ferajnie przypomniałem sobie jak ciekawy i barwny jest to świat. Nie dziwi mnie fakt, że książka była bestsellerem ponieważ czyta się ją znakomicie. Autor wybrał zbiór mitów, które przedstawił w formie krótkich opowiadań. Widać jednak, że skupił się na samym trzonie mitologii przez co wiele ciekawych wątków zostało całkowicie pominiętych. Szczodrze obdarzony ilością tekstu Thor przyćmił nawet postać samego Wszechojca Odyna, który szczerze powiedziawszy został potraktowany trochę po łebkach.  Książkę jednak z czystym sercem mogę polecić, pozostaje mi jedynie żywić nadzieję, że przyjdzie czas gdy Neil Gaiman wyda kontynuację.

 

„Ragnarok” Netflix

Powiem szczerze… Nie przepadam za serialowymi klimatami Young Adults. Pewnie z racji tego, iż jestem już bardziej adult niż young (taki sucharek!). Ale ponieważ temat przewodni serialu bardzo mnie zainteresował, łyknąłem sześć odcinków pierwszego sezonu jak … (dokończ sam w komentarzach ;D ). Nowy serial Netflixa opowiada o chłopcu który po przeprowadzce do niewielkiej miejscowości uważanej za miejsce mitycznego starcia się Bogów z Olbrzymami odkrywa w sobie zdolności przypisywane Thorowi. Miasteczko znowuż, zza kurtyny rządzone jest przez bogatą rodzinę ukrywających się pod ludzką postacią olbrzymów. I tu zaczyna się odkrywanie zdolności, wzajemne podchody głównych stron konfliktu, nie do końca jasne wydarzenia i oczywiście standard gatunku… miłostki! Serial ogląda się przyjemnie chociaż nie porywa. Jest w sumie bardzo nierówny. Miejsce akcji jest wspaniałe. Piękne krajobrazy, fantastyczna surowa przyroda. Fajny pomysł na osadzenie serialu w teraźniejszości. Nawet nienajgorsze efekty specjalne. Z drugiej jednak strony nijaki główny bohater, momentami wręcz irytujący a te młodzieńcze podchoty, to… ech… nie dla mnie…

   Podsumowując, jeśli ktoś lubi skandynawskie klimaty serial jest ok, jeśli jednak takie serialowe realia są dla kogoś obojętne a ogólnie szuka czegoś z gatunku young adult to myślę, że znajdzie przynajmniej kilka zdecydowanie lepszych propozycji.

 

"Valhalla Rising" Film

Na koniec opowiem o filmie, który zrobił na mnie bardzo duże wrażenie aczkolwiek od razu muszę zaznaczyć, iż  nie będzie to film dla każdego. Opowiada on o losach jednookiego mężczyzny którego życie w tym momencie który dany jest nam oglądać, sprowadza się do walk na śmierć i życie. Niestety nie są to walki w których bierze udział dobrowolnie. Jest on bowiem więziony przez grupę Wikingów. Pewnego dnia udaje mu się uciec i dołącza to grupy chrześcijan którzy prowadzą wyprawę do ziemi Świętej. Film ma niesamowity klimat, ciężki, mroczny, wręcz bije od niego chłód. Zwłaszcza w pierwszej części filmu, który podzielony jest zresztą na kilka rozdziałów, cała przyroda, krajobraz, przedstawiona jest w taki sposób że aż dreszcz chłodu przechodzi człowieka. Realia życia przedstawione są w sposób bardzo naturalistyczny. Zimno, wietrznie, wszechogarniający brud, wilgoć, błoto. Dodatkowo film nie stroni od brutalności. Sceny walk nie oszczędzają nam widoku krwi, ludzkich wnętrzności czy rozłupanych czaszek. W rolę nieznajomego wcielił się znany wszystkim aktor Mads Mikkelsen, który pomimo tego, że w trakcie całego filmu nie wypowiedział chyba ani jednego słowa zagrał naprawdę bardzo dobrze.

Jak wspominałem na początku ta produkcja nie do każdego trafi. Myślę, że spora część osób się od niego odbije ze względu na jego klimat i konstrukcję. Ja jednak ze swojej strony naprawdę polecam ponieważ jest to kawałek dobrze zrobionego kina.

 

   Na koniec chciałbym przeprosić Gomlina i was wszystkich drodzy Kulturkowiczów za brak regularności w moich tekstach ale najzwyczajniej w świecie nie mam na tyle czasu by temu podołać. Dlatego też mogę obiecać Wam to, że w miarę swoich możliwości będę pisał, jednak chciałbym zaznaczyć, iż z pewnością nie będą to teksty ukazujące się regularnie.

 

Pozdrawiam, GEARHULK



 

dKc

 

Treadstone - "Paa-nie Jaa-nie, Paa-nie Jaa-nie..."

Jest to serial szpiegowski, który śmiałym krokiem staje w jednym szeregu z serialem 24 z Kieferem Sutherlandem. Niektórzy mogą kojarzyć tytuł z serią w której grał Matt Damon i to jest bardzo dobry trop, ponieważ akcja dzieje się właśnie w uniwersum Bourne'a.

Czuć ogromny rozmach. Przeniesiemy się między innymi do Francji (Paryż), Rosji (Mokswa), Holandii (Amsterdam), Niemczech (Berlin),  a przez chwile trafimy nawet do naszego rodzimego Krakowa. Ale to nie wszystko: Ghana, Korea Północna, Indie, Cypr, Grecja oraz oczywiście USA są kolejnymi miejscami, w których dzieją się wydarzenia przedstawione na ekranie.

A dzieje się dużo. Są sceny walk, które wyglądają praktycznie jak w filmach o Bourne'ie. Jest pościg, jest konspiracja, bomba jądrowa. Fabuła i postacie nie wydają się napisanymi na siłę motywami, a naturalnym rozszerzeniem zawartości znanej z serilau.

Całość jest oparta na pomyśle, którą zaproponował Robert Ludlum w książkach i jest nam to wyraźnie przypominane na początku każdego odcinka. Bohaterem zbiorowym są agenci rozsiani po całym świecie, którzy nie mają zbyt wielu cech wspólnych. Losy owej mozaiki rzadko się przeplatają, ale nie przeszkadza to w pozytywnym odbiorze serialu. Jeden z nich wygląda wyglądający trochę jak Ethan Hawke, trochę jak ten Charlie z Lostów. Najlepsze jest to, że osoby grające poszczególne epizody naprawdę mówią w swoich językach i nie słychać amerykańskich akcentów w ich wypowiedziach. Mówi się, że takie rzeczy tylko w Rosji. To zobaczcie jaka jest treadstone'owa definicja Rosji...

Wady? W scenach walki jest moim zdaniem za dużo odgłosów bicia po mordzie (które brzmią jakby ktoś mokrym, ogromnym udem grubego świniaka uderzał w stół :D). Czasem cliche jak np: musi być obowiązkowa konspiracyjna scena rozmawiania na ławce w parku. Parę głupotek scenariuszowych i trochę dziwna gra aktorska. Aktorzy nie wzbudzają zaufania, ale czy powinni to robić skoro to serial szpiegowski i każdy może okazać się tajnym agentem? Kolejną wadą jest końcówka, która wydawała mi się niezbyt wyraźna.

W Wiedźminie ludzie narzekali, że akcja skacze w czasie i przestrzeni przez co widz może się pogubić. Tutaj zdaje się, że problem został rozwiązany. Do połowu sezonu (mam nadzieję nie ostatniego) mamy napisy gdzie i kiedy akcja się odbywa. Mniej więcej w połowie, gdy już się przyzwyczaimy do twarzy głównych bohaterów napisy znikają i pojawiają się rzadziej. Ewentualnie na początku danej sceny widzimy, że akcja dzieje się wpsółcześnie np przez obecność smartfona w kadrze.

Częste ujęcia z ręki faktycznie dodają dynamizmu, a nie irytują jakby kamerę chwycił jakiś dziwny paralityk zatrudniony u Kojimy przy Metal Gear Solid V czy Death Stranding. Realizacyjnie jest bardzo dobrze. Odcinki kończą się ciekawymi cliffhangerami takimi jak np. pościg brutalnie przerwany przez wypadek samochodowy.

Serial ma elementy Gry o tron czy Walking Dead (tak, TE elementy) z tym, że ofiary wydają się tu być bardziej uzasadnione fabularnie,a nie bazujac na fanaberiach autora, z których potem ciężko było mu się wykaraskać.

Opowieść nie męczy długością odcinków. Jeden odcinek ma 34 minuty, inny 46. Serial nie katuje nas godzinnymi historiami szanując nas czas i serwując opowieść w sposób tak dynamiczny i skondensowany jak to tylko możliwe. Dużo twistów, zwłaszcza ten w ostatnim odcinku.

Po każdym odcinku widzimy, że napisy zrobiła Magdalena Bartkiewicz. Zrobiła kawał dobrej roboty, więc dziękuję Ci Magdaleno Bartkiewicz.

Oceny naturalnie brak. A męczcie się i przeczytajcie mój tekst :D

 

Powyższy serial jest dostępny na platformie Amazon Prime i chciałbym powiedzieć, że zakochałem się w niej. Sprawdziłem ja sobie na miesiąc głownie po to, aby obejrzeć The Boys, jednak nie wytrwałem nawet jednego odcinka... Reklamą (w sumie prze każdym odcinkiem na tej platformie będzie pomijalna reklama innego serialu) atakował mnie na stronie głównej natomiast wyżej opisany serial, w który po odpaleniu wsiąkłem, jednak skończyłem go oglądać po ponad tygodniu (pierwotnie miałem oddać ten tekst tydzień wcześniej). Oprócz tego, że platforma jest powiewem świeżości oferując seriale takie jak Treadstone, Fleabag, American Gods, The Grand Tour (natywna ekipa Top Geara), ten serial o alternatywnej historii z nazistami oferuje bardzo fajną rzecz. Czy mieliście czasem uczucie patrząc na aktora w danym filmie lub serialu i myśleć, że "gdzieś go już widziałem..."? To na Amazonie pauzujesz i w rogu masz funkcjonalność X-Ray. Najeżdżasz na to i masz aktorów, którzy grają w danej scenie. Ale to nie koniec. Klikasz w aktora. Pojawia Ci się jego biografia i filmy, w których zagrał! Zdarzyło Ci się usłyszeć w serialu fajny utwór? Pewnie odpalałeś wtedy jakiegoś Shazama czy Soundclouda na Andku, żeby wyszukać dany kawałek po kilku nutkach. Tutaj? Klikasz X-Ray i masz tytuł utworu użyty w konkretnej minucie, w konkretnej sekundzie. Poza tym - podział na sceny... Ustawienia napisów, wielkość czcionki, klikanie strzałkami nie robi dziwnego focusa na pasku do przewijania... Netflix musi się jeszcze wiele nauczyć. A HBO to już w ogóle. Polecam tą usługę. I ciekawe jak wyglądają usługi Apple'a i Disneya. Być może przed marcem (czy kiedy to ma wystartować) znajdę jakąś rodzinę w Holandii i sprawdzę to drugie, kto wie?

Zacząłem oglądać jeszcze The Boys i i po niecałym pierwszym odcinku jestem w stanie napisać tak. Wyobraźcie sobie, że osoby, które Was wychowywały od dziecka, Wasze mamy i taty. Osoby, które kochacie. Osoby, którym ufacie. Osoby, którym powierzylibyście swoje największe sekrety. Te osoby okazują się być przybyszami z innej planety, którym nie można ufać. Na tym pomyśle opiera się The Boys. Jest to w skrócie gwałt na superbohaterach (dosłownie i w przenośni), który mógłbym opisać używając jednowyrazowego eufemizmu zaczynającego się od liter 'zj'. Dotychczasowy czas, który przeznaczyłem na oglądanie jest prawdopodobnie całym czasem, który na to poświęcę.

 

 

P-chan

 

Witam !!!

Frank Miller, to twórca który miał niebagatelny wpływ na rozwój amerykańskiego komiksu i odświeżeniu wizerunku pewnych podupadłych bohaterów. Tak było choćby z polecanym tutaj całkiem nie dawno Daredevil'em, i podobnie jest również z innym superbohaterem, którego wizerunek postanowiono przebudowano w latach 80-tych. Gdzie z radosnego, niejednokrotnie żartującego i wiecznie pogodnego "rycerzyka" znanego szerszej publiczności z pewnego dość popularnego serialu. Udało się zrobić mrocznego, brutalnego detektywa, który jest gotów na każde poświęcenie by ocalić swoje miasto. I na nowo opowiedzieć jego historię, która posłużyła za kanwę głośnego filmu Tim'a Burton'a, z pamiętną rolą Jack'a Nicholson'a.

Do Gotham po dwunastoletniej i dość tajemniczej podróży wraca Bruce Wayne - dwudziestopięcioletni playboy, dziedzic niewyobrażalnej wręcz fortuny. Pozostawionej mu po zamordowanych osiemnaście lat temu rodzicach, którzy zginęli na jego oczach, zaraz po kinowym seansie "Maski Zorro". To wydarzenie zmieniło go na zawsze, sprawiając że jego życie straciło sens. Teraz po latach chce zaprowadzić w Gotham porządek używając do tego jedynego zrozumiałego języka dla przestępców - przemocy i strachu.

Na drugim biegunie stoi porucznik Jim Gordon, który również nie tak dawno przybył do Gotham. Odkrywa on okrutną prawdę o swoim przełożonym - komisarz Loeb i jego ekipa są do cna skorumpowani, natomiast władze miasta i policja mają układy ze światkiem przestępczym. Z którym postanawia zrobić porządek. Problem w tym, że do realizacji misji może mu stanąć fakt, że jego żona dość niedawno zaszła w ciążę. Tylko kwestią czasu pozostaje kiedy jego wrogowie wykorzystają to jako karty przetargowej.

Bartman: Rok Pierwszy to tak naprawdę niezwykłe spojrzenie na kształtowanie się legendy "Mrocznego Rycerza", i stawiania pierwszych kroków w walce z przestępczością panującą w Gotham. Jego wewnętrznej walki z samym sobą, po stracie rodziców i przyjęcia podwójnej tożsamości. Jest to też jednoczesne ukazanie rodzącego się zaufania i przyjaźni Jima Gordona wobec samozwańczego bohatera. 

Nie powinno to jednak nikogo dziwić, bo sam Miller przyłożył się do swojej pracy, i każdy element tej historii opracował niemal perfekcyjnie. Gdzie na uwagę zasługuje choćby już sam sposób narracji, który obserwujemy nie tylko oczami Bruce'a Wayne"a, ale także Jim'a Gordon'a.

Za szatę graficzną odpowiada ten sam artysta, który maczał palce przy Dardevil: Odrodzony, i to widać. Jego niezwykły talent sprawił, że rysunki zawarte w tym komiksie wyglądają tak jakby zostały wprawione w ruch. A prostota zastosowania linii konturów, i fakt że umiejętnie to wykorzystuje robi ogromne wrażenie. Natomiast realistyczny styl tylko odzwierciedla ducha tej opowieści, przesiąkniętej przez bezprawie izło czające się w najmroczniejszych zakamarkach ulic.

Batman: Rok Pierwszy to jeden z tych komiksów, który miał ogromny wpływ na nowy wizerunek Batmana, i jeden z tych komiksów który trzeba przeczytać. Nie tylko dlatego, że to bardzo dobra historia ukazująca początki dwójki bohaterów. Ale również z faktu że jest to kawał historii komiksu, pokazując nam jaką drogę przeszli "trykociarze" na przestrzeni lat, do tego co dziś znamy z kinowych hitów. Polecam.

Pozdrawiam.

 

 

Darek79r19

 

Hejka !

Doczekaliśmy się ponownie nominacji do Oskara. Szkoda, że tylko nominacji, ale i tak prestiż niezły jest, więc spoko. A co do samego filmu, to cóż.... temat jest gruby, bo i akcja z udawaniem księdza to nie jest codzienność. Czy film może się podobać ? jak najbardziej. Czy zasługuje na Oscara ? W opinii mojej i mojej lepszej połowy: nie. Mimo wszystko warto zobaczyć, bo nie jest to jakaś płytka historyjka wbrew pozorom.

 

 

Pochwale się, że skończyłem również 5 tom Chyłki i zakończenie ... jak by mi ktoś zapierniczył kijem po kolanach. Co ten gościu jeszcze nie wymyśli w swoich książkach, to nie wiem, ale pojechał po bandzie.

 

Coś dla ucha:

 

Coś dla oka:

 

pozdro

 

 

Gomlin

 

Dziś było obficie, więc dziękuje wszystkim za występ!
Podziękowania również dla stałych bywalców oraz ludzi, którzy nominowali kulturkę na PPE'owe Awardsy ;) Za sam ten fakt blog już jest zwycięzcą! Dziękuję, że po ponad 130 odsłonach nadal wspieracie tą inicjatywę!

Pozdr, Gom.

Kulturalne ogłoszenie CrossPlay:

Przy okazji, wszystkich spragnionych tekstów o grach  w ciągu tygodnia

( w weekend tylko kulturka!)  zapraszam na CP:
W tym tyg pojawiły się:
Gry, na które czekamy w 2020 roku [Redakcja z Pchan'em na czele]
The Messenger [Recenzja - Ndl]
Xenoblade Chronicles X – Revisited [Artykuł - MSaint]


www.crossplay.pl

 

 

Tagi:

Oceń notkę
+ +16 -

Należę do rasy starożytnych smoków
Oceń profil
+ +147 -
Gomlin
Ranking: 26 Poziom: 78
PD: 59985
REPUTACJA: 35970