Blog użytkownika Gomlin

Majkelx88

Gomlin Gomlin 31.01.2020, 16:24
Kultura na weekend 3.0 [ BEZ GRANIA ] #130
205V

Kultura na weekend 3.0 [ BEZ GRANIA ] #130

Zapraszam do nowego odc kulturki!

 

Gomlin

 

 

Witam wszystkich,

Kolejny weekend - kolejna kulturka . Jak co tydzień zapraszam do dzielenia się w komentarzach swoimi ostatnio obejrzanymi filmami, przeczytanymi książkami/komixami itp. 

 


 


 

FILM/SERIAL: Obejrzałem nasze polskie Legiony i muszę przyznać, że mimo miałkiej fabuły, jest to jeden z najlepiej zrobionych polskich filmów wojennych jakie widziałem. Oczywiście od strony technicznej. Miło popatrzeć, że zgromadzony budżet ponad 20 mln nie poszedł na marne. Takie filmy aż miło się ogląd, chociaż wiadomo - do filmów zagranicznych sporo brakuje. 

CZYTADŁO: Na ten weekend czytadło magazynowe. Z jednej strony właśnie dzisiaj przyszedł do mnie nowy numer PE, a wczoraj będąc obok kiosku wyczaiłem nowy numer kawaii.

        

           

 

 

 

 

P-chan

 

Witam !!!

Zastanawialiście się kiedyś, jakby to wyglądało gdyby to majzacieklejsi przeciwnicy superbohaterów nagle stali się potulni jak baranki, i zaczęli nagle zamiast szeżyć zło i przemoc, pomagać takiej babci przejść przez ulicę, lub zgrywać bohatera. I do czego mogło by to ostatecznie doproeadzić? Z takiego założenia wyszli właśnie autorzy jednego z komiksów, który jakiś czas temu wydał u nas Egmont, a który ostatnio miał okazję wpaść mi w łapki.

Dwaj śmiertelni wrogowie Spider-Mana przechodzą na stronę dobra. Roderick Kingsley znany bardziej jako pierwsze wcielenie Hobgoblina, postanawia włożyć garnitur i wraca do Nowego Jorku. W celu znalezienia nowych bohaterów. Jednak jego działania uważnie obserwuje Phil Urlich, poprzedni Hobgoblin, z zamiarem pozbycia się rywala raz na zawsze. Wszystko wskazuje na to że może dojść między innymi do starcia, które może zdecydować o przyszłości Kingsley a. Tym czasem seryjny morderca Carnage próbuje odnaleźć się w nowej dla niego roli superbohatera. Jednak na przeszkodzie do realizacji tego celu, staje mu Zjadacz Grzechów, który ma wobec niego własne plany.

Axis: Carnage i Hobgoblin to komiks, który być może nie powali na kolana swoim skomplikowanym scenariuszem, ale jak najbardziej spełnia swoje zadanie. Dostajemy tu bowiem tytuł utrzymany po prostu w żartobliwym tonie, którego na dobrą sprawę powinniśmy potraktować z lekkim przymrożeniem oka. Widząc nie paradność w czynieniu dobra takiego Carnage'a, nie raz pojawi się u nas uśmiech na twarzy, widząc absurdalność danej sytuacji. Tym bardziej, że scenarzysta Rick Spears czyni to nad wyraz udanie. Bawiąc się samą konwencją, co nawet samemu twórcy dawało zapewne sporo frajdy. A przy tym nie zabrakło tu pewnej refleksji i morału. Sama szata graficzna również nie wypada źle, a bardziej dynamiczne sceny mogą się jak najbardziej podobać.

Z goła trochę inaczej wypada historia Hobgoblina, która potrafi zaskoczyć pewnymi twistami fabularnymi i interesującymi motywami. Choć niestety podanymi w dość skrótowy sposób z racji samej objętości tej historii, która pewnie mogła by być ciekawie rozwinięta, gdyby scenarzyście Kevin'owi Shinick'owi dano tylko więcej miejsca. Jeśli zaś chodzi o samą oprawę to nie wyróżnia się ona zbytnio, i na tle niektórych kadrów z pierwszej opowieści potrafi wypaść blado.

Mimo tego Axis: Carnage i Hobgoblin polecam, tym bardziej że dostajemy tu niezobowiązujący komiks, który potrafi wywołać w czytelniku uśmiech na twarzy, i przypomnieć czasy gdy czytało się komiksy za dzieciaka. Dodatkowym plusem tego tytułu jest fakt, że są to tak naprawdę poboczne historie, które można spokojnie przeczytać, nie znając wydarzeń z głównego event'u, a nawet wcześniejszych historii czy to z Marvel Now, czy też jeszcze wcześniejszych komiksów, by dobrze się bawić. Polecam.

Pozdrawiam.

 

Darek79r19

 

Heja heja !

Jakiś czas temu rzuciłem okiem na pierwszy sezon Tytanów ze stajni DC i nie ukrywam, że bardzo liczyłem na ciąg dalszy. O tym, że nadejdzie, wiedział w sumie każdy, kto pamiętał zakończenie sezonu. No i dostaliśmy w końcu to, czego chcieliśmy, ale czy napewno tego chcieliśmy ? Bez zbędnego przedłużania powiem, że jestem rozczarowany. Przede wszystkim mam wrażenie, że scenarzyści zupełnie nie załapali, co w pierwszym sezonie zagrało i podobało się widzom najbardziej. Eksponowane najlepsze cechy i moce postaci zostały w drugim sezonie potraktowane jak coś, czego lepiej nie pokazywać. A cała historia została pokazana na modlę utartych do porzygania schematów, w których to zamiast akcji na ekranie widzimy rozterki wewnętrzne bohaterów. Ale żeby wszystkich? Serio? Czasem myśle, że Amerykanie są w tak złej kondycji psychicznej, że tylko o tym teraz się tam kręci seriale. Drugi sezon został obdarty z tajemniczości, jaka podsycała klimat pierwszego, wrzucono do gara kolejne postacie, których wprowadzenie zazwyczaj jest płytkie, jak kałuża, a niektóre postacie pokazują się na ekranie tylko po to, żeby zaraz zginąć. I poza głównym antagonistą (który daje radę, ale nie dane jest mu rozwinąć skrzydeł) jedynie odcinek, w którym poznajemy najsilniejszego tytana naprawdę mi się podobał (jak by cały budżet i limit czasu scenarzystów był ograniczony do finału tego odcinka). I nawet czasem zdarzają się lepsze chwile na ekranie, jednak reszta to problemy egzystencjalne małe i duże, lepsze i gorsze naszej wesołej ferajny (bez wyjątków). A pomysł wepchnięcia Bruca Wayne’a ..... o Jezu....przemilczę. Tak więc polecić mogę tylko wiernym fanom, wybaczcie. Oby sezon trzeci, jeśli powstanie, wrócił na lepsze tory, choć nie liczę na wiele. 
 


 

Coś dla ucha:

 

Coś dla oka:

 

pozdro


 

 

Gomlin

 

Na dzisiaj to już wszystko. Stałych czytelników zapraszam do komentowania oraz zajrzenia w wolnej chwili na prężnie rozwijający się projekt CrossPlay w ramach kulturalnej lektury. 
Dzięki, że jesteście i do przeczytania!

Pozdr, Gom.

Kulturalne ogłoszenie CrossPlay:

Przy okazji, wszystkich spragnionych tekstów o grach  w ciągu tygodnia
( w weekend tylko kulturka!)  zapraszam na CP
W tym tyg pojawiły się:

O tym, że tylko jedno może nas ocalić – medytacje nad Nier: AutomataI [Artykuł - Nocny Misiek]
Wario Land 4  [Recenzja - Valoo]
O tym, że trzeba ukraść serce – medytacje nad Personą 5 [Artykuł - Nocny Misiek]
Xenogears – Revisited [Artykuł - MSaint]
Grand Theft Auto: Vice City Stories [Recenzja - Tom]


www.crossplay.pl

 

 

Tagi:

Oceń notkę
+ +14 -

Należę do rasy starożytnych smoków
Oceń profil
+ +149 -
Gomlin
Ranking: 27 Poziom: 79
PD: 62064
REPUTACJA: 37397