Blog użytkownika Gomlin

Majkelx88

Gomlin Gomlin 24.01.2020, 15:11
Kultura na weekend 3.0 [ BEZ GRANIA ] #129
138V

Kultura na weekend 3.0 [ BEZ GRANIA ] #129

Zapraszam do nowego odc kulturki!

 

Gomlin

 

 

Witam wszystkich,

Po ostatniej absencji kulturki w tym tygodniu już wszystko wraca do normy ;) Zapraszam jak zwykle do podzielenia się tym co tam w weekend porabiacie poza graniem! :)

 


 


 

FILM/SERIAL: Ostatnio u dKc chwaliłem się obejrzanym Rambo w nowej odsłonie. W ten weekend szykuję się na równie nowego Terminatora. Słyszałem wiele opinii, że jest to recykling 2, ale skoro tak to tym bardziej chętnie obejrzę. Tym bardziej po zapoznaniu się z opinią Darka poniżej ^^

CZYTADŁO: Ostatnio nie miałem czasu poczyta (a właściwie nerwów) więc chętnie wrócę do porzuconego tydzień temu Wampira z M3 ;)

        

           

 

 

P-chan

 

 

Witam !!!

W życiu, nie zawsze bywa łatwo, tym bardziej gdy los potrafi spłatać nam niezłego figla. Stawiając nas w sytuacji podbramkowej i nie raz mieszając w naszym życiu spuszczając nam na głowę kłopoty. Nie inaczej los potoczył się z bohaterem tego odcinka, w życiu którego postanowił namieszać nie kto inny jak sam Frank Miller. Dostarczając tym samy jeden z najlepszych komiksów w dorobku amerykańskich "historii obrazkowych", który stał się również jednym z kamieni milowych, który można śmiało postawić obok takich dzieł jak Strażnicy, czy Powrót Mrocznego Rycerza. 

Uzależniona od narkotyków Karen Page była dziewczyna Matta Murdocka, za działkę heroiny sprzedaje informacje o tożsamości zamaskowanego obrońcy Hell's Kitchen  Oczywiście taka informacja od razu idzie w eter, i w dość szybki sposób dociera do Kingpina - króla przestępczego świata i jednego z największych wrogów Daredevil'a. Jednak to by było za łatwe dla Wilsona Fisk'a, który wcale nie ma zamiaru pokonać Śmiałka w otwartej walce. Lepszym rozwiązaniem było by zmienić życie człowieka nie znającego strachu w istny koszmar. Niszcząc po prostu to wszystko co kocha, i jakiekolwiek wartości w które wierzy. Co doprowadza do tego, że Matt nagle traci swoich przyjaciół i zostaje zdradzony lądując na ulicy. Gdzie znika jego bezpieczna przystań, a pętla na jego szyi zarzucona przez Fiska coraz bardziej się zaciska.

Dardevil: Odrodzony to komiks, który nic a nic nie stracił, mimo swojego wieku. Narracja Franka Millera do dziś trzyma w napięciu, budując tym samym niezapomnianą atmosferę zaszczucia, beznadziei i załamania. W końcu to on odsłania przed czytelnikami wszystkie lęki herosa, który jeszcze przed chwilą przywdziewał kostium diabła, wymierzającego sprawiedliwość. Natomiast obecnie czuje się w zaistniałej sytuacji bezradny, czekając ze strachem w oczach na ostateczny cios. To właśnie w tym komiksie Miller pokazał najbardziej ludzkie oblicze superbohatera, który został złamany, i zmuszony do ukrywania się. Co póznmiej wykorzysta również w tworzonym przez siebie Powrocie Batmana.

Wszelkie emocje trafnie udaje się oddać świetnym rysunkom Mazzucciellego, który staną na wysokości zadania, potrafiąc udźwignąć ciężar opowiadanej historii. Wystarczy choćby spojrzeć na postać Matta, który leży w łóżku w pozycji embrionalnej, ukazując swoją niepewność, i bezsilność. Oddając w dość charakterystyczny sposób mowę ciała, a w połączeniu z filmowym kadrowanie robi to naprawdę świetną robotę. Trzeba też zaznaczyć, że jak na czasy powstawania tego komiksu, to rysunki wykazują się dość sporą brutalnością, wystarczy spojrzeć choćby na takiego Knigpina leżącego w kałuży krwi.

Dardevil: Odrodzony to zdecydowanie jeden z najlepszych komiksów o superbohaterach jaki można przeczytać, a tym samy jeden z najlepszych o Daredevilu, mamy tu wszystko czego byśmy oczekiwali po dobrym komiksie, który ukazuje ludzkie oblicze, mogłoby się wydawać niezwierzonych bohaterów bez wad. Jest to też ten komiks, który lata temu tak naprawdę przekonał mnie do postaci Matta i jego alter ego, gdzie na początku nie przepadałem za Daredevilem. Jednak dzięki Millerowi, to właśnie człowiek nie znający strachu jest obecnie jednym z moich ulubionych bohaterów Marvel'a. Polecam.

Pozdrawiam.

 

Darek79r19

 

Heja heja na smutno :(

W każdym uniwersum mamy alternatywne światy, wymiary i linie fabularne. Czy to Gwiezdne Wojny, czy Metro, czy świat Marvel'a. Niektórym fanom się to podoba, niektórym nie. Nie można nie docenić szansy pokazania pewnych historii w inny sposób, nawet, jeśli miesza to trochę w głowach i zaburza czasem bezpieczny obraz wykreowanego świata i postaci, jaki nosimy w serduchu. Ale do czego zmierzam.... Po tym, ile złego nasłuchałem się o nowym Terminatorze, nie śpieszyło mi się na seans. Byłem dość skonfliktowany wewnętrznie. Z jednej strony za kamerą nie siedział Cammeron... więc kurde nie mam ciśnienia, ale z drugiej koleś, który za nią siedział zrobił dobrego Deadpool'a, więc hej ! Nie może być źle.... no i trzeba się było przekonać samemu, jak zawsze zresztą, jak to naprawdę jest. Tak, od razu powiem, że po recenzjach spodziewałem się najgorszego, a ostatecznie dostałem naprawdę dobry film. Jestem w stanie zrozumieć niezadowolenie fanów, którym ta nowa historia wywróciła uniwersum na lewą stronę. Dla mnie takim filmem był Logan. Jednak tak, jak w przypadku Logana, tak i tutaj traktuję ten film jako alternatywną linię fabularną. Wszyscy przecież wiemy, że John Connor nie mógłby wysłać Terminatora do przeszłości, gdyby zginął w Meksyku ;) Tak więc to nie jest kanon, nie może nim być, nieważne, co i kto tam mówi i resetuje uniwersum, zlewam to i mówię teraz o alternatywnej historii. A więc: ależ mi się to podobało! nie wierzyłem, że to powiem, nie wierzyłem w ten film, ale muszę powiedzieć, że poczułem tutaj klimat nieśmiertelnej "dwójki" (która wciąż jest niepokonana, co to, to nie). Tak więc udało im się wymyślić, jak to poskładać do kupy, zrobić nowe ze starego, jakieś tam swoje absurdy to ma - motywacja T101 może śmieszyć, ale pomińmy to. Film, efekty, klimat i końcówka oddająca w pewnym sensie ukłon w stronę "dwójki" to prawdziwy sztos dla fanów Terminatora. Mówiłem już, że efekty ? .... Nie wiem, jak będzie wyglądał następny film Cammerona, ale co jego ludzie wyciskają z komputerów, to głowa mała. Chciałbym tak umieć... oni zawsze podnoszą poprzeczkę dla branży. Tak więc podsumowując: według mnie Arnold godnie pożegnał się z tą kultową rolą, nie przeszkadzało mi, że wymyślili koło na nowo, czasem pod nosem uśmiechnąłem się, kiedy sam reżyser pokazywał, że te kobietki na ekranie nie dają już same rady, a sceny akcji to uczta dla oczu. Tak więc patrząc na film przez taki sam pryzmat alternatywnej historii macie szansę na naprawdę udany seans. Zobaczycie, jak T101 ponownie i chyba już ostatecznie pomaga uratować świat i jak zwykle drogo go to kosztuje. Końcówka, mimo, że trochę gra na nostalgii, to poruszyła te same struny, jak zakończenie kultowej (ile razy to jeszcze powtórzę) drugiej części. I dlatego właśnie dziś na smutno, bo zakończenia kultowych części Terminatora, mimo, że pozytywne, to zawsze są jakieś takie smutne....

 

 

Coś dla ucha:

 

Coś dla oka:

 

 

pozdro


 

 

Gomlin

 

I tym podwójnym akcentem o Terminatorze kończymy dzisiejszą kulturkę. Jak zwykle zachęcam do komentowania i podzielenia się w blogu o tym jak zamierzacie spędzać weekendowy czas ;)

Pozdr, Gom.

Kulturalne ogłoszenie CrossPlay:

Przy okazji, wszystkich spragnionych tekstów o grach  w ciągu tygodnia
( w weekend tylko kulturka!)  zapraszam na CP

W tym tyg pojawiły się:

Castlevania, zamki krwią i batem budowane #akt I [Artykuł - Ndl]
Tańczący z gierkami #2019 [Wolna Redaktorka- Ndl]
The Legend of Zelda: Ocarina of Time [Recenzja - Valoo]
Wild Arms XF [Recenzja - Astarell]
The Legend of Zelda: Majora’s Mask [Recenzja - Ndl]


www.crossplay.pl

 

 

Tagi:

Oceń notkę
+ +17 -

Należę do rasy starożytnych smoków
Oceń profil
+ +147 -
Gomlin
Ranking: 27 Poziom: 78
PD: 60090
REPUTACJA: 36077