SKLEP

Blog użytkownika Gomlin

Majkelx88
Gomlin Gomlin 19.04.2019, 13:26
Kultura na weekend 3.0 [ BEZ GRANIA ] #93
130V

Kultura na weekend 3.0 [ BEZ GRANIA ] #93

Świątecznie HELLO i zapraszam do kolejnego odcinka kulturki!

 

Gomlin

 

 

Witam,

Dziś kulturka Świąteczna! Cóż nie każdy dał rade wcisnąć świąteczny akcent do swego wpisu ale coś się tam zawsze znajdzie! Planowanym gościem na dzisiejszy odcinek jest retro user, który coraz śmielej udziela się w blogowej sferze: Borg na profilu RetroGralnia. Przejdźmy zatem do samych tekstów!

 

 


  


 

FILM:  Jak w każde święta, staram się obejrzeć coś spokojnego, familijnego i jakoś kojarzącego się z danym okresem. Film na święta (którego jeszcze nie widziałem), to Piotruś Królik i prawdopodobnie nie obejdzie się bez Pasji

CZYTADŁOCzytadełko mało Świąteczne no ale cóż począć? Będę kończyć ostatni tom PiK a potem biorę się za....O tym za tydzień :D 

SERIAL: Powoli oglądam dalej Our Plantet ( Nasza Planeta ) . Chciałbym łyknąć wszystkie odcinki na raz ale postanowiłem się delektować każdym odcinkiem i powoli sobie oglądać ;] 

                         

 

 

 

RetrGralnia - Berg

 

Główny gość obiecał wystąpić, może jeszcze dojedzie z tekstem ;] [ Gom ]


 


 

Jackoo

 

Niestety obowiązki nie pozwoliły na napisanie tekstu ;] [ Gom ]

 

GearHulk

 

Witam wszystkich "Weekendowych Kulturowiczów" :D

 

Przygotowałem dzisiaj dla Was kilka zdań ta temat książki, która jeszcze nie tak dawno zdobywała szczyty list czytelniczych bestsellerów a mianowicie tytuł "Za zamkniętymi drzwiami" autorstwa B.A. Paris. Pozycja ta cieszy się do dziś dużą popularnością i myślę, że naprawdę warto po nią sięgnąć ponieważ porusza kilka ciekawych tematów i prowokuje do przemyśleń ta temat tego, co tak naprawdę wiemy o osobach z którymi na codzień mamy styczność.

Książka opowiada bowiem historię małżeństwa, które gdy zerknąć na nie z boku, wydawałoby się być pod każdym względem idealne. Autorka jednak ukazuje nam jak bardzo możemy się mylić w naszych osądach gdy widzimy jedynie to co na zewnątrz. Gdy natomiast będziemy chcieli wejść głebiej, zobaczyć co tak naprawdę kryję się w środku, dokonać swego rodzaju autopsji, otworzyć zewnętrzną powłokę, okazać może się wtedy, że to co wydawało się piękne z zewnątrz w środku toczone jest przez chorobę, w wyniku której doświadczymy jedynie zapachu smrodu i widoku zgnilizny jak również szoku wywołanego uświadomieniem sobie faktu jak bardzo się myliliśmy i w jakiej niewiedzy są zapewne inne osoby z którymi obracamy się we wspólnym towarzystwie.

Kolejnym istotnym tematem jaki porusza autorka to opis działań i mechanizmów, które mogą doprowadzić do utraty kontroli nad własnym życiem. B.A. Paris pisze o tym, jak można zostać zmanipulowanym i całkowicie zależnym od woli drugiego człowieka oraz zadaje pytanie czy to co idealne jedynie z zewnątrz może takim pozostać? Natura przecież nie zniesie ideału. Nie mogłaby wtedy ewoluować. Dąży do niej starająć się ciągle doskonalić, jednak nigdy nie osiągnie takiego stanu. Czy więc naszej ofierze uda się ten fakt wykorzystać? Hmmm... I w tym momencie pojawia się podstawowa bolączka bestsellerów...

Są do bólu przewidywane! Książka która opisywana jest jako mrożący krew w żyłach thiller obfitujący w wiele zawirowań fabularnych, tak naprawdę napisany jest dość przeciętnie a ja sam lekko zaskoczony byłem co najwyżej raz : Przystępna forma sprawia oczywiście, iż czyta się przyjemnie, jednak ja osobiście żadnych emocjonalnych uniesień nie doświadczyłem. Ot, fajna pozycja na weekend lub do poduchy z której każdy czytelnik wyniesie to, co zechce. Jeśli więc czytaliście, podzielcie się waszymi spostrzeżeniami a jeśli nie to sięgnijcie po tę książkę ponieważ pomimo pewnych błedów czy niedociągnieć jestem zdania, że warto.

 

       Na zakończenie, chciałbym życzyć Wam wszystkim Wesołych Świąt Wielkanocnych!

 

Pozdrawiam

 GEARHULK



 

 

Yangus19

 

Siema i wesołych świąt! Smacznego zajączka i bogatego jajka. Czy jakoś tak.

Dzisiaj z okazji świąt będzie trochę inaczej ;) 1/4 (ponad) roku minęła więc przy okazji, że święta nadeszły pozwoliłem sobie zrobić takie małe muzyczne podsumowanie tego roku. Obiecuje, że nie będzie tylko i wyłącznie rapowo, głównie ale nie tylko.

P.S. Oczywiście jeśli komuś wpadła w tym roku w ucho jakaś nowo wydana płyta to zapraszam do komentarzy! Chętnie sprawdzę co tam polecacie.

 

Little Simz - GREY Area

Little Simz to raperka z UK która moim skromnym zdaniem wydała póki co jedną z lepszych płyt 2019 roku. Dostajemy 10 dość osobistych utworów na bardzo instrumentalnych bitach mocno inspirowanych soulem i jazzem. Nie tylko dla fanów brytyjskiego i kobiecego nawijania bo tę płytę można śmiało rozpatrywać jako po prostu kawał dobrego rapu. Ulubionym kawałkiem zdecydowanie jest soulowe „Selfish”, natomiast jedynym kawałkiem który bym wywalił z tej płyty jest „101 FM” przez ten nieszczęsny pseudo orientalny sampel. Swoją drogą to już chyba któraś brytyjska płyta rapowa na której taki sampel się znalazł.

Czuje, że ta płyta będzie w moim osobistym top 10 pod koniec roku także bardzo polecam.

 

2Chainz - Rap or Go to the League

Chyba najbardziej przemyślana płyta reprezentanta Atlanty. 2Chainz który raczej słynął z średnio inteligentych bangerów dostarczył płytę która ma na siebie jakiś pomysł. Wszystko oparte wokół wątków koszykarskich oraz niedoszłej kariery rapera nawiązując jednocześnie do tego, że młody afroamerykanin może osiągnąć karierę jedynie jako muzyk bądź atleta. Cały pomysł podparty jest świetnymi i bujającymi beatami oraz plejadą gości jak Ariana Grande, Kendrick Lamar czy Lil Wayne.

 

Anderson .Paak - Ventura

Płyta która wyszła tydzień temu jest trzecią płytą w dorobku Andersona. Multiinstrumentalista robiący muzykę na pograniczu soulu od kilku lat dostarcza świetne płyty i tak jak nie byłem fanem poprzedniej, tak „Malibu” to perła w jego dyskografii. „Ventura” na szczęście to znowu kawał dobrej muzyki w sam raz na lato. Album ten jest przy okazji nieco mniej inspirowany hip-hopem od poprzednich, a trochę bardziej nawiązujący do klasyki soulu. Zresztą płyta na której gościnnie pojawia się Andre 3000 musi być coś warta ;) Polecam szczególnie tym co mają dosyć moich rapowych poleceń:p

 

Solange - When I Get Home

Znowu coś z śpiewanej muzyki. Nowa płyta tej mniej znanej z rodzeństwa Knowles to znowu kawał dobrej soulowej płyty aczkolwiek nie ukrywam, że tej płycie muszę dać jeszcze trochę czasu. Nie urzekła mnie tak jak poprzednia „A Seat at the Table” która była jedną z lepszych płyt 2016 roku. Poprzednia płyta wydaje mi się mniej minimalistyczna i ciekawsza niż najnowsze dzieło Solange, aczkolwiek na pewno dam jej jeszcze szansę. Młodsza siostra Beyonce robi mniej rozpoznawalną i zdecydowanie bardziej soulową muzykę, której zdecydowanie warto dać szansę.

 

Yelawolf - Trunk Muzik 3

Ostatnia płyta białasa pod szyldem wytwórni Eminema to zdecydowanie najlepsza płyta wydana przez Yelawolfa w trakcie jego współpracy z Shady Records. Tym razem reprezentant Alabamy dał sobie (wreszcie) spokój z muzyką country, przestał udziwniać i zaserwował nam charakterystyczny dla niego „redneckowy” rap. Jakby ktoś miał właśnie wątpliwości czy Yela wrócił do tego z czego zasłynął z czasów nielegalnych mixtapeów to otwierające płytę „TM3” je zdecydowanie rozwiewa. Płyta trzyma generalnie fajny balans między takimi bangerami jak wspomniany utwór czy np. „Rowdy”, a bardziej osobistymi „Drugs” czy „Addiction”. Jako fan jestem zdecydowanie zadowolony i będę katował długo, a na całej płycie jest właściwie tylko jedna piosenka którą regularnie „skipuje” póki co.

 

Boogie - Everything for Sale

Kolejne tegoroczne wydawnictwo wytwórni Eminema. Boogie to raper z Compton który promowany był niczym drugi Kendrick Lamar. Nie znałem za bardzo jego nieoficjalnych wydawnictw także po debiucie spodziewałem się…czegoś innego. Dostałem pół rapowany pół śpiewany album który na początku mnie odrobinę odrzucił. Dopiero wraz z przyjściem lepszej pogody odświeżyłem sobie „Evyrhing for Sale” i było warto. Nie jest to może album rewelacyjny, a sam Boogie raczej nie będzie kolejnym Kendrickiem ale nie ma to większego znaczenia bo słucha się naprawdę przyjemnie.

Singlowe „Silent Ride” i kończące album „Self Destruction” wjeżdżają naprawdę nieźle!

 

Future - Future Hndrxx Presents: The WIZRD

Trap to już praktycznie osobny gatunek, a Future to jeden z ojców chrzestnych tej specyficznej pochodnej rapu. Fanem nigdy nie byłem, zarówno gatunku jak i samego wykonawcy ale przyznam, że w samochodzie słucha się tego naprawdę nieźle. Kilka piosenek przykuło moją uwagę natomiast sam album wydaję się ciekawszy od jego licznych wydawnictw w 2018 roku. Jedyne co wciąż mi nie pasuje to zbyt duża ilość utworów, jakby z tych 20 zrobić 15 lub nawet 12 to na pewno całości słuchałoby się lepiej bo tych parę wypełniaczy zlewających się w jedno trochę jest. Tak czy siak nie dla każdego bo trap sam w sobie jest dość specyficzny ale jak ktoś chce spróbować to Future jest tym gościem który robi to naprawdę dobrze ;)

 

Blu & Oh No - A Long Red Hot Los Angeles Summer Night

Kalifornijski raper i kalifornijski producent którzy na scenie nie zależnej są już jakiś czas. Album jest wciąż w trakcie odsłuchu także sporo o nim nie napiszę ale jeśli ktoś lubi typowo kalifornijskie brzmienia oraz większy nacisk na rap w rapie to warto sprawdzić te wydawnictwo bo po pierwsze Oh No to świetny producent, a po drugie Blu to świetny raper (polecam w szczególności „Below the Heavens”). Jakby ktoś miał wątpliwości to polecam sprawdzić „The Lost Angels Anthem” bo technika rymowania w pierwszym wersie robi wrażenie.

Tyle z albumów które wpadły mi w ucho w tym roku i które polecam na święta:p, być może któraś z powyższych płyt będzie gościć za tydzień w kulturze;)

Jeszcze raz wesołych świąt dla wszystkich którzy goszczą w kulturze, wszystkich którzy ją czytają, komentują i oczywiście dla Goma i reszty składu (MSaint ja czytam Twoje wypociny więc nie odchodź:p) którzy robią kawał dobrej roboty dostarczając co tydzień blog;)!

 

P-chan

 

Witam,

Święta tuż tuż, więc tradycyjnie gospodarz tego bloga poprosił o polecenie tytułu, który w jakiś sposób nawiązywać będzie luźno do nadchodzących świąt. I tym samym sprawił mi tradycyjnie nie lada kłopot, ale że podołałem poprzednim razem przedstawiając choćby życie Sknerusa McKwacza. To postanowiłem, że pójdę w podobnym kierunku i wybiorę kolejny raz coś z bogatego komiksowego dorobku Disney'a. A jest ku temu nie lada okazja, tym bardziej że Egmont postanowił przybliżyć polskiemu czytelnikowi kolejny raz twórczość Carla Barksa. Zabierając nas do Kaczogrodu, gdzie każdy zainteresowany powinien znaleźć coś dla siebie.

Kaczogród: Powrót do Klondike to tak naprawdę pierwszy tom zbioru historii z bogatego dorobku Barksa, w którym znajdziemy zarówno krótkie formy rozpisane tak na dobrą sprawę na jedną stronę, jak i dłuższe liczące po kilkanaście stron historyjki. Gdzie na szczególne wyróżnienie zasługuje choćby tytułowa opowieść w której poznajemy Sknerusa od strony o którą nigdy byśmy go nie posądzili. 

Na uwagę zasługuje tu również choćby "Cukierek i Psikus", czyli ciekawa halloweenowa wariacja o tym ze kij ma jednak dwa końce, czy jedna z moich ulubionych historii nosząca tytuł "Orzeł czy reszka", gdzie sam autor przedstawia nam ciekawą podstawę filozofii, o tym jak co poniektórzy po prostu nie podejmują żadnych decyzji tylko zdają się na los, rzut monetą. I to całkiem dosłownie.

Muszę się przyznać, że pierwszy tom tego zbioru przeczytałem z ogromną przyjemnością. Zawarte w nim historie mimo swoich lat na karku do dziś są uniwersalne, i niezestarzały się wcale. Pokazując, że twórczość nieżyjącego już Carla Barksa jest ponadczasowa, a to choćby dzięki temu, że twórca Kaczogrodu i ojciec Sknerusa oraz Diodaka tak naprawdę wykorzystał w swoje twórczości klasyczne komediowe chwyty. O czym mowa? A o naszych ludzkich przywarach, takich jak choćby skąpstwo, lenistwo, żądza sławy i pieniędzy, oraz tradycyjny schemat, gdzie dobro zawsze wygrywa, a zło zostaje pokonane. Jednak potrafił to wszystko wzbogacić swoim przewrotnym poczuciem humoru, masą świetnych pomysłów, kończąc to wszystko dość trafną puentą.

Sam komiks mogę polecić tak naprawdę wszystkim, uniwersalność historyjek zawartych w Kaczogród: Powrót do Klondike sprawia że każdy znajdzie tu coś dla siebie, zarówno dzieciaki, jak i dorosły czytelnik. Nikt nie powinien się rozczarować. A przy okazji jest to kolejny komiks od którego można zacząć swoją przygodę z tym bogatym medium. Polecam.

Pozdrawiam.

PS. Z okazji zbliżających się Świąt Wielkiejnocy, życzę wszystkim spokoju i radości. I miłego spędzenia czasu z najbliższymi.


 

MSaint

 

Wielkanoc, w przeciwieństwie do Bożego Narodzenia, jest w Japonii świętem praktycznie nieznanym. Swego rodzaju zamiennikiem wiosennego, dłuższego święta jest tak zwany Golden Week, gdy w krótkim czasie zbiegają się aż cztery dni wolne. Jednym z tych świąt jest Dzień Showa, mające na celu upamiętnienie ery Showa, trwającej od 1926 roku do 1989 roku. To jest, rzecz jasna, równocześnie okres zasiadania na tronie przez cesarza Hirohito, o którym samym można napisać kilka (tysięcy) różniastych akapitów, ale poprzestańmy na tym, że akcja anime Higurashi no naku koro ni rozgrywa się w roku 1983, czyli w trakcie ery Showa właśnie.

Opowieść ta na początku została opowiedziana w serii gier z gatunku visual novel, a potem doczekała się licznych adaptacji, w tym mangowej (wydawanej u nas przez wydawnictwo Waneko) i serii anime. Ta niestety nie jest najlepsza – odpowiada za nie Studio Deen, ale mimo wszystko jest to najszybsza droga, by się z historią zapoznać.

Wszystko tam działa na zasadzie kontrastu: w pierwszych sekundach widzimy scenę, gdzie koleś rozwala komuś łeb kijem, a później znakomita większość scen to sielanka głównego bohatera, Keiichiego, w leżącej mocno na uboczu wiosce Hinamizawa, gdzie beztrosko spędza czas w towarzystwie przyjaciółek. Jednak powoli zakrada się brak zaufania, przybierający rozmiary paranoi i ostatecznie eskalujący w horror – i na tej zasadzie są zbudowane segmenty opowieści.

Choć wszystkich serii i OVA Higurashi nie oglądałem, tak jestem na bieżąco z polskimi wydaniami mangi – są po drodze liczne wzloty i upadki jakości opowieści, jednak mimo wszystko jest to całkiem ciekawa jazda, z którą według mnie warto się zapoznać. Mamy okazję poznać wiele punktów widzenia, a poszczególne aspekty są przed nami odsłaniane powoli, co dla osób lubiących długo i wnikliwie zastanawiać się nad szczegółami da dużo dodatkowej zabawy. Polecam spróbować.

You should probably watch this:

 

Repip

 

Achuj!

To żadna nowość bo taki pomysł krąży po deviantart od lat, ale od lat mnie bawi. Macie niezłe jaja od richgrohl


 

Darek79r19

 

Heja, heja!

Witam wszystkich w ten świąteczny czas. Mam nadzieję, że jajka (niekoniecznie swoje) pomalowane, wiadra z wodą przygotowane, a więc dla świątecznego odpoczynku polecę Wam coś dla relaksu przed TV, oraz wrzucam wielkanocne akcenty :)

Strażnicy marzeń - ta animacja nie odniosła większego sukcesu, a szkoda, bo jest całkiem przyjemnym kinem dla całej rodziny. Wyobraźcie sobie Zająca Wielkanocnego, Świętego Mikołaja, Jacka Mroza i Zębową Wróżkę tworzących grupę w stylu Avengers. Nadchodzi wielkie zło, z którym wspólnie muszą walczyć. Jest efektownie, a Zając Wielkanocny pokazuje swoje waleczne oblicze.

Żywot Brian'a - kto nie zna Monty Pythona ? W tematyce świąt nie sposób pominąć tej kultowej produkcji, jeśli ktoś nie widział, to macie w tym tygodniu SPECJALNY ODCINEK KULTURY, w którym udostępniam pełny film. Oglądajcie i bawcie się dobrze :)

Życzenia świąteczne od króliczka :)

Oraz coś dla oka:

 

 

 

Gomlin

 

Kolejna kulturka dobiega końca ^^ Dziękuję wszystkim, którzy dziś wystąpili, gdyż jak wiadomo - Święta to okres kiedy każdy jest zagoniony. Miło, że w gąszczu obowiązków i ogólnego "zalatania", znalazło się trochę czasu na kulturkę, THX!

Wiadomo jak jest. Jedni są wierzący, inni nie. Są tacy co obchodzą święta i tacy, dla których to po prostu ciut dłuższy weekend. Jednak bez względu na to, dla każdego z nas powinien być to okres wypoczynku, czas który powinniśmy spędzić wraz z rodziną.  I tego każdemu życzę, oczywiście również zdrowia! Bo bez zdrowia wszystko się wali, coś o tym wiem. Dużo zdrowia dla Was i Waszych rodzin! I oczywiście dobrej wyżerki! :D A w tym smacznego jajka!

Wesołych Świąt! 

Pozdr, Gom

 

Tagi:

Oceń notkę
+ +14 -

Należę do rasy starożytnych smoków
Oceń profil
+ +148 -
Gomlin
Ranking: 23 Poziom: 76
PD: 55860
REPUTACJA: 33919
Miesięcznik PSX Extreme