Blog użytkownika Gomlin

Majkelx88

Gomlin Gomlin 09.12.2013, 00:08
Bo DLC - mówię NIE!
415V

Bo DLC - mówię NIE!

        Stary nie jestem, ale śmiało mogę powiedzieć, że jestem graczem wychowanych na innych zasadach niż t

  

 

   Proces na jakim się wychowałem to:
Pojawia się zapowiedź nowej gry -> Długie miesiące wyczekiwania [nowinki, zapowiedzi itp] -> Data premiery -> Demko -> W pełni mięsisty produkt jakim jest Gra -> Zakup -> Czekanie na kolejną część.

     Co mamy dzisiaj? Niestety proces ewoluował od momentu "Demo" . Teraz niestety na XBLA czy PSN-ie nie pojawiają się już wszystkie "demka" większych wydawców gier. Wielu z nich stwierdza, że gracz pogra chwilę (np 1 poziom) i gra mu nie przypadnie do gustu co spowoduje brak jej zakupu...zatem ? Zatem lepiej dać czasem podkoloryzowane info w mediach a gracz ma kupić w ciemno no ale to da się zrozumieć.  Co mamy dalej ? Ach tak ! W pełni mięsisty produkt - GRĘ, no czyli wysztko po staremu ...nie nie nie... zaraz zaraz ? No właśnie nie po staremu. Dawniej (czy.taj - za czasó psx/ps2) dostaliśmy grę jako pełen, dopracowany produkt w który można było pograć długimi (naprawdę długimi ) wieczorami. Człowiek zachwycał się grafiką, fabułą oraz tym co gra oferuje. Mijał czas i tak naprawdę danym tytułem szło się na tyle nacieszyć, że nie odczuwało się mijania czasu nim nadejdzie druga część.

Tego okresu na blaszakach była moda tzw "dodatków" które działają do dzisiaj. Ale słowo dodatek jak sama nazwa wskazuje - jest pewnym rozszerzeniem dla fanów. Czyli produkt rozszerzający podstawową grę, która (trzeba o tym wspomnieć) była w pełni zasłużona mianem "pełnej gry".  Producenci konsol z biegiem czasu zapewne podpatrzyli i znaleźli w tym niezły haczyk...

Początkowo gry dostawały (przeważnie darmowe) DLC - typu nowej lokacji, ubiór bohatera itp. Był to w pewnym sensie taki "bonus" który producenta gry wiele nie kosztuje a ma zachęcić graczy - jak? Proste: "kupiłem tą gierkę, przeszedłem a na dodatek za friko dostałem bonus w postaci 2 nowych map" Kierując się takim podejściem miało się większe szanse, że nowa produkcja studia będzie działać tak samo i to działało.

Niestety producenci poszli o krok dalej i to o wiele bardziej brutalnie moim zdaniem. Bo ciekawe, co zrobią gracze gdyby tak każde takie rozszerzenie trochę kosztowało ? No cóż - ten tok myślenia się zaczął coraz częściej sprawdzać. A więc poszło się jeszcze dalej... A co gdyby tak zrobić grę na 30 h za jednym podejściem ( i przy jednym budżecie) - uciąć z tego jakieś 6-8 h i sprzedać 2 produkty osobno ? Niestety to też się sprawdziło...

To oczywiście moje zdanie, ale myślę, że doczekaliśmy się czasów gdy w sklepie dostajemy zaledwie pół produkt za cenę całego. By cieszyć się nim w pełni należy ponownie zabulić kasę by wykupić DLC - jedno, drugie, trzecie. Trochę dopiętej historii, nowe mapy, ubrania itp. Wychowując się jako to pokolenie Szaraka czuję wprost jak producenci robią ze mnie debila chcąc mi wcisnąć pół-produkt za cenę całości. Chcą mi uświadomić, że jeżeli nie dokupię DLC-ka to wiele tracę... Otóż nie... Wszelkim DLC-kom stanowczo mówię NIE! A gry (by grać jednak zmuszony jestem kupić tak wybrakowany produkt) kupuję tylko na wyprzedażach, używane a co to wszelkich DLC - w tym momencie to oni tracą gdyż do tej pory nie zakupiłem jeszcze ani jednego i nie mam zamiaru za nie płacić ( kłania się polityka CD-RED gdzie uważają DLC jako pakiet dodatków, który ma być podziękowaniem za poświęcenie pieniędzy )

Dlaczego się tak dzieje? Dlaczego taka strategia jest dopuszczalna ? No cóż.. Odpowiedź jest prosta. Nowe pokolenie które wyrasta na DLC-kach jest przyzwyczajona do nich i uważa ten stan jako normalny.... A i Starsi poddali by chcieć po prostu grać w całości...trzeba płacić więcej. Przykre...

Marzy mi się powrót do tamtych czasów, gdzie kupując grę dostaliśmy w pełni dopieszczony produkt....

Tagi:

Oceń notkę
+ +1 -

Należę do rasy starożytnych smoków
Oceń profil
+ +147 -
Gomlin
Ranking: 25 Poziom: 78
PD: 58842
REPUTACJA: 35346