Wprost z katakumb

Kiedy dają ci papier w linie, pisz na skos

Loganek Loganek 14.02.2012, 11:53
10 rzeczy, których uczy film Coming Soon (2008)
174V

10 rzeczy, których uczy film Coming Soon (2008)

 

1. Nigdy nie chowaj się do szafy - to pierwsze miejsce jakie sprawdzi morderca.


2. Wisielec z filmu, wyświetlanego w kinie, może znaleźć się tuż za tobą.


3. Jak tylko wspomnisz przy sympatii o ładnej pogodzie – zacznie grzmieć.


4. Przed monstrum z filmu najlepiej zamknąć się w ciasnym, ciemnym pomieszczeniu.


5. Internet bardzo się przydaje w poszukiwaniach złych duchów.


6. Z byłą żoną pogodzisz się tylko w obliczu zagrożenia z zaświatów.


7. Nawet filmy oparte na „prawdziwych wydarzeniach'” kłamią.


8. W Tajlandii nikogo nie zgorszy - promujący film - gigantyczny plakat, na którym widnieje wisielec.


9. Niektóre sceny w filmach bywają zabójcze – dosłownie.


10. Choć twemu ukochanemu wydłubują oczy, nie możesz oderwać od tego widoku wzroku.

 

Łukasz "Loganek" Kucharski

Loganek Loganek 14.02.2012, 11:50
10 rzeczy, których uczy film Casino Royale (2006)
166V

10 rzeczy, których uczy film Casino Royale (2006)

 

1. Wiara w boga to ryzykowna inwestycja.


2. Maszyny budowlane mają kuloodporne szyby.


3. Mając Bonda za podwładnego, człowiek marzy o powrocie zimnej wojny, gdy wszystko było proste.


4. Najlepszy agent to w połowie mnich, w połowie oprych.


5. Gdy prosisz kobietę o pieniądze, nie nazywaj jej „cholerną idiotką”.


6. Nazwij drinka imieniem kobiety, a zdobędziesz jej serce.


7. Agent Jej Królewskiej Mości nie może pokazać się nago od pasa w dół.


8. Nie wyznawaj kobiecie, że do niej należysz, bo będzie musiała zginąć.


9. By złapać Bonda wystarczy porwać jego kobietę.


10. Nawet z obtłuczoną męskością Bond potrafi stanąć na wysokości zadania.

 

Łukasz "Loganek" Kucharski

Loganek Loganek 14.02.2012, 11:46
10 rzeczy, których uczy film Auta 2 / Cars 2 (2011)
193V

10 rzeczy, których uczy film Auta 2 / Cars 2 (2011)

 

1. Kobiety lubią pieścić się nazwiskami słynnych mężczyzn.


2. Gadające samochody mieszkają w ludzkich domach.


3. Sprawę wagi państwowej najlepiej załatwiać w męskiej ubikacji.


4. Pokątni handlarze są powszechnie znani.


5. Niektórzy znają się jak łyse opony.


6. Dbanie o pokój na świecie wymaga sporej ilości broni.


7. Nazywanie starych samochodów „trupami” może wywołać ogólnoświatową intrygę.


8. Gaz usypiający działa skutecznie także na samochody.


9. Animowane samochody praktycznie nigdy się nie brudzą.


10. Bywa, że rozwalenie kogoś w drobny mak to konieczność dziejowa.

 

Łukasz "Loganek" Kucharski

Loganek Loganek 14.02.2012, 11:39
Johnny English Reaktywacja / Johnny English Reborn (2011)
260V

Johnny English Reaktywacja / Johnny English Reborn (2011)

 



Reżyseria: Oliver Parker


Scenariusz: William Davies, Hamish McColl


Produkcja: USA, Francja, Wielka Brytania


Czas trwania: 101 minut


Obsada:

 

Rowan Atkinson - Johnny English


Gilllian Anderson - Pamela Thornton


Dominic West - Simon Ambrose


Daniel Kaluuya - Agent Tucker



Oh, Johnny - Kate Sumner



Najbardziej próżny i przeceniający swój talent, brytyjski agent powraca. Tym razem, Johnny English zostaje sprowadzony z banicji z gór Tybetu, ponieważ jakiś łotr szykuje zamach na chińskiego premiera. Przez pięć lat, świat szpiegów zmienił się w znaczący sposób. Teraz każdy może wynająć firmę Toshiba, by zdobyła potrzebne informacje, a w MI7 nie ma już miejsca na pistolety, szybkie samochody i szowinizm - przynajmniej w teorii.

 


Fabuła, tradycyjnie, stanowi tylko cienką linkę łączącą kolejne humorystyczne sceny. W zasadzie nic w tym dziwnego - przecież to komedia, będąca pastiszem filmów o Jamesie Bondzie. Każdy element przygód agenta 007 jest tutaj ukazany w krzywym zwierciadle i z przymrużeniem oka. Poczynając od magnetycznego wpływu na kobiety, przez niesamowite umiejętności walki wręcz, aż po gadżety. Dodatkowej pikanterii dodaje fakt, że angaż otrzymała była dziewczyna Bonda ze Śmierć nadejdzie jutro / Day Another Day (2002), czyli Rosamund Pike.

Dziesięciolecia szpiegowskich filmów nauczyły widzów, że każdy agent musi posiadać super gadżety. Patch Quattermain (taki „Q” z Bonda) wyposaża Johnny'ego w najnowsze zdobycze brytyjskiej techniki. Oprócz laserowej kuszy (ukrytej w aparacie cyfrowym), agent o IQ wynoszącym 007 otrzymuje super Rolls-Royce'a - specjalnie wypożyczonego od firmy, gdyż istnieje tylko kilka egzemplarzy. Szkoda jednak, że twórcy wykorzystali motyw gadającego samochodu w tak niewielkim stopniu. Mogli przecież uczynić z „niego” bohatera filmu. Zapewne byłby to o wiele lepszy pomysł, niż postać nijakiego agenta Tuckera.

Przez 101 minut filmu jedynie trzy sceny warte są uwagi widza. Pierwsza to pogoń za złoczyńcą, który korzysta z umiejętności parkour. Johnny English używa natomiast swego doświadczenia, co owocuje komicznymi momentami. Druga, ma miejsce podczas ucieczki głównego bohatera na iście wyścigowym wózku inwalidzkim. A także trzecia, czyli przejazd do Szwajcarii w „świetle” fotoradarów. Niestety, finałowy pojedynek dobra ze złem rozczarowuje na całej linii, ponieważ nie jest zabawny, ani nawet poważny. Dodatkowo, kiepski - w tym momencie - montaż irytuje co bardziej spostrzegawczych widzów. Warto jeszcze zaznaczyć, że twórcy urozmaicili napisy końcowe w muzyczno-kulinarny sposób.

Reaktywacja zawiera większą i lepszą dawkę humoru niż część pierwsza. Szczególnie sytuacje, w których English korzysta ze swojego doświadczenia. Niestety nie obeszło się jednak bez prostackiego humoru – z częstym kopaniem w krocze na czele. Może miało to zwiększyć liczbę odbiorców, zaowocowało jednak zbyt dużą skalą skrajności zabawnych scen.

Rowan Atkinson powrócił do wcielenia, które nie zdobyło mu takiej rzeszy fanów jak Jaś Fasola. Można jednak zrozumieć, że po tylu latach miał już dosyć wcielania się w ikoniczną postać. Szkoda jedynie, że nie zajął się całkowicie nowym projektem. Jego najnowszy film nie będzie hitem, ani nawet nie zapisze się również dużymi literami w historii kina. Zapełni widzowi jeden z wieczorów, ale tylko i wyłącznie w telewizji, bo kupowanie płyty z filmem mija się z celem.

 

WERDYKT:

Można obejrzeć

 

Łukasz "Loganek" Kucharski

Loganek Loganek 14.02.2012, 11:24
Sherlock Holmes: Gra cieni / Sherlock Holmes: A Game of Shadows (2011)
198V

Sherlock Holmes: Gra cieni / Sherlock Holmes: A Game of Shadows (2011)

 

Reżyseria: Guy Ritchie

Scenariusz: Michele Mulroney, Kieran Mulroney

Produkcja: USA

Czas trwania: 129 minut

Obsada:

Robert Downey Jr. - Sherlock Holmes

Jude Law - Dr. John Watson

Jarred Harris - Prof. James Moriarty

Noomi Rapace - Madame Simza



Widzę wszystko. To moje przekleństwo - Holmes



Minął rok, od kiedy Sherlock Holmes natrafił na ślad tajemniczego Profesora Moriartiego. Brytyjski detektyw wie już niemal wszystko o swoim przeciwniku i jego niecnych postępkach. Problem w tym, że nie ma dowodów, gdyż matematyczny geniusz zaciera wszelkie ślady. Ostateczne starcie umysłowych tytanów jest coraz bliżej. Jaką cenę zapłaci Holmes za ocalenie bliskich i znanego mu świata i czy Dr. Watson będzie miał czas nacieszyć się swoją małżonką?

 

 

W 2009 roku, Guy Ritchie wyreżyserował nową odsłonę przygód najsłynniejszego (obok Herkulesa Poirota) książkowego detektywa . Aby odróżnić swoją wersję od poprzednich, postawił na akcję i humor, zaś dopiero w dalszej kolejności na zagadkę. W Grze cieni ilość zabawnych scen i ich poziom wzrósł kilkukrotnie w stosunku do pierwszej części. Teraz rozmowy oraz kłótnie Holmesa i Watsona potrafią doprowadzić widza do łez.

Scenariusz kontynuacji oparto głównie na opowiadaniu Ostatnia zagadka, ale wzbogacono o elementy z innych książek Sir Arthura Conan Doyle'a. Do samego końca, Ritchie prowadzi tytułową grę cieni między bohaterami. Dodatkowo, wciąga w nią również widza. Oczywiście wiadomo, że wszystko skończy się dobrze - jak na rozrywkowy film przystało - pozostaje jednak pytanie w jaki sposób. Pod tym względem scenariusz nie zawodzi. Czasami jednak niebezpiecznie blisko mu do innych, mniej oryginalnych dzieł.

O ile główni bohaterowie pozostali tacy sami - a Jude Law jest nawet lepszy niż poprzednio - nieco zawodzą postacie drugoplanowe. Stephen Fry wcielił się w brata Holmesa - Mycrofta, ale nie pozwolono mu rozwinąć skrzydeł, przez co zaznacza swoją obecność jedynie za sprawą jednej rozbieranej sceny. Natomiast gwiazda szwedzkiego kina, Noomi Rapace, to tylko uzupełnienie tła. Jej kreacja zawodzi tak jak Penelope Cruz w ostatniej odsłonie Piratów z Karaibów i daleko jej do Rachel McAdams (Irene Adler pojawia się na ekranie na krótko). Z kolei „główny zły” - Jarred Harris zbytnio przypomina swoje inne kreacje (chociażby tę z serialu Fringe: Na granicy światów). Ciekawostkę stanowi fakt, że z Downey`em spotkali się już na planie Urodzonych morderców / Natural Born Killers (1994) Olivera Stone'a. Plusem kreacji Harrisa jest jednak to, że postać profesora całkowicie różni się od Lorda Blackwooda (Mark Strong) z pierwszej części. W świetle „przecieków”, jakie docierały z Fabryki Snów, widz zastanawia się czasami czy Brad Pitt nie byłby ciekawszym i oryginalniejszym wyborem do tej roli - choć na pewno dużo droższym.

Całość uzupełniono świetnymi zdjęciami. Elementem charakterystycznym - ponownie - jest spowolnienie czasu, ale połączone z nieco innym filtrem. Efekt ten ma raczej uzupełniać opowieść oraz uwydatniać ważne momenty, by widz mógł nacieszyć swe gałki oczne wybornym spektaklem. Z kolei nowością jest wprowadzenie ujęć, w których tło porusza się nieznacznie szybciej od aktorów, ci zaś wykonują w tym czasie jedynie drobne ruchy - przypomina to azjatyckie animacje. Wszystko, kolejny raz, otoczył muzyczną opieką Hans Zimmer, który i tym razem postawił na sprawdzone motywy, lekko już wyeksploatowane.

Wszystko - tradycyjnie - zależy od nastawienia widza. Jeśli nie „obrazi się” za zmianę konwencji, będzie bawił się przednio i wielokrotnie wspominał różne sceny. Z kolei każdy, kto zbyt mocno przywiązał się do pierwszej części, poczuje zawód. Gdyby jednak Ritchie stworzył film taki jak jedynka, wszyscy zarzucaliby mu odtwórczość oraz kopiowanie samego siebie. Reżyser rozwinął więc swojego bohatera i pchnął go w innym kierunku - za to należą mu się oklaski. Oczywiście nie zadowoli tym wszystkich, ale wpływy z kin nie wskazują, by ludzie byli bardzo rozczarowani. Inni twórcy powinni brać przykład z Brytyjczyka i tworzyć właśnie tak dobre kontynuacje, świat byłby wtedy piękniejszy... a przynajmniej przyjemniejszy wizualnie. Powstanie trzeciej części jest już przesądzone. Może tym razem przeciwnik Holmesa będzie kobietą albo kimś z przeszłości Watsona?

 

WERDYKT:

Warto obejrzeć

 

Łukasz "Loganek" Kucharski

Przejdź do strony

Strona

Oceń profil
+ +4 -
Loganek
Ranking: 1408 Poziom: 39
PD: 8240
REPUTACJA: 1129