kwadratowy blog

squaresofter

squaresofter squaresofter 27.12.2013, 02:22
W co graliście w weekendy [i nie tylko] 2013r.?
1041V

W co graliście w weekendy [i nie tylko] 2013r.?

  Było tego trochę. Poniższa lista składa się z ukończonych przeze mnie tytułów, o ile da się je ukończyć. Gry są ponumerowane tak, jak je kończyłem. Wiecie już, że lubię muzykę z gier, więc zainteresowanych zapraszam do linków.

1.Sonic The Hedgehog (PS3). Kupilibyście konsolę dla gry, którą można przejść w mniej niż godzinę?

 

2.Lara Croft & The Guardian of Light (PS3). W kooperacyjną Larę gra się zupełnie inaczej niż samemu.

 

3.Banjo-Kazooie. Ukończyłem ją dwa razy, raz na N64, a drugi raz na X360. Za każdym razem zebrałem po 100 puzli i 900 nutek.

Zabawiliśmy trochę w Norze Gruntildy, więc nie ociągajcie się. Idziemy dalej.

 

4.Mario Kart 64 (N64). Dlaczego szwagier zawsze odpala najgorsze przeszkadzajki, gdy jestem dwa zakręty przed metą na ostatnim okrążeniu?

 

5.LittleBigPlanet 2 (PS3). Najbardziej podobał mi się moment, gdy druga część przygód szmacianek zmieniła się z platformówki w strzelaninę widzianą z boku. Media Molecule nazywane jest dziś drugim Rare.

 

6.Warhammer 40000: Space Marine (PS3). Rzeź orków to jest to. Ciekawy miks slashera i strzelaniny trzecioosobowej. Gra dla kogoś, kto chce się wyżyć.

 

7.Scott Pilgrim Vs The World (PS3). Dobry co-op w ośmiobitowych klimatach.

Bitwa na śnieżki! W końcu dowiemy się, kto ma lepszego cela, fani Sony, czy fani Microsoftu. A, zapomniałem, że fanów Nintendo wspiera ludzik z Ice Climbera, więc wynik bitwy jest już rozstrzygnięty.

 

8.Xenoblade Chronicles (Wii). Zacząłem grać w Xeno w sierpniu 2011r. Przez półtora roku nabiłem 30 godzin, w tym doszło 200 i w ten sposób skończyłem jedną z najlepszych gier w ostatnich latach.

 

9.Infamous2 (PS3). Fabuła może i nie zaskakuje tak, jak w jedynce, ale różniąca się bardzo ostatnia misja, w zależności od tego, czy gramy jako zły lub dobry Cole, trochę to rekompensuje. Tytuł ukończyłem dwukrotnie.

 

10.Assassin's Creed II (X360). Gdyby tak wyglądały wszystkie kontynuacje, to żadna marka nigdy by mi się nie znudziła. Asasyn we Włoszech był niesamowity.

 

11.Command & Conquer (N64). Pomimo tego, że gra była po niemiecku, to wysoki poziom trudności i świetna muzyka zmobilizowały mnie do jej ukończenia.

 

12.Dark Souls Prepare to Die Edition. Przeszedłem tą grę dwa razy. Raz na X360, bo pożyczył mi ją kolega, drugi raz na PS3, będąc już właścicielem swojego egzemplarza. Dowód na to, że rynek wtórny jest potrzebny. Gdyby nie kumpel, to w życiu nie kupiłbym tego złodzieja czasu. Dla masochistów, takich jak ja, to pozycja obowiązkowa.

 

13.Mass Effect 3 (PS3). Najgorsza gra BioWare'u, w jaką zagrałem. Pozory wyborów z poprzednich części pękły jak bańka mydlana. Przymusowy multiplayer w celu odblokowania jednego z zakończeń to kpina. Jedno z największych rozczarowań fabularnych generacji.

 

14.Catherine (PS3). Gra, w której nienawidziłem głównego bohatera. Po zobaczeniu zakończenia umierałem ze śmiechu.

 

15.Thomas Was Alone (PS3). Tetris z fabułą? A ja myślałem, że widziałem już wszystko.

 

16.Okami HD (PS3). Boska wilczyca w wysokiej rozdzielczości jeszcze raz pokazała to, jakim geniuszem jest Hideki Kamiya.

Hahaha, Ammy, Ty niezdaro.

 

17.Professor Layton & The Curious Village (NDS). W życiu bym się nie spodziewał, że gra nastawiona na łamigłówki może mieć tak wciągający scenariusz i klimat spowity aurą tajemniczości.

 

18.Hitman Absolution (PS3). Dla niektórych przygody łysego już dawno się skończyły. Dla mnie dopiero się zaczęły. Skradanka dla kombinatorów.

 

19.Starhawk (PS3). Choć studio odpowiedzialne za ten tytuł przestało istnieć, to szkoda mi tego połączenia strzelaniny trzecioosobowej i strategii.

 

20.Shadow Of The Colossus HD (PS3). Pięć razy zawiesił mi się na końcowych literach. Nigdy nie zdobędę trofeum za jego ukończenie, bo gra i konsola ewidentnie się nie lubią. Niech to będzie kara za ukończenie SotC na PS2 w wersji "ekonomicznej". Szkoda, bo klimat tej opowieści wciąż jest urzekający i niepowtarzalny.

 

21.Mario Kart: Super Circuit (GBA). Kolega, który pożyczył mi 3DSa miał tego karta na karcie pamięci, więc skorzystałem z okazji i trochę w niego pograłem.

Już pół roku suszę mu głowę, żeby mi sprzedał tą kartę. Ma tam Super Mario Bros., Ice Clmber, trzy Zeldy, Wario, Yoshiego i Fire Emblem. Dla mnie te tytuły są warte więcej od jego konsoli, więc jeszcze się nie poddaję.

 

22.Star Ocean: The Last Hope International (PS3). Przejście tej gry zajęło mi raptem cztery lata. Motoi Sakuraba jak zwykle kołysze mą duszę i wlewa do niej błogi spokój i smutek.

 

23.Ico HD (PS3). Parę lat temu zdecydowanie bardziej podobał mi się SotC. Teraz role się odwróciły. Lubię takie historie. Nie wyłączajcie gry po literach!

 

24.Resident Evil Revelations (3DS). Jedyną nadzieję dla jednej z moich ulubionych serii upatruję w ludziach odpowiedzialnych za tą odsłonę cyklu.

 

25.Uncharted 3: Oszustwo Drake'a (PS3). Drake ciągle w formie. Podoba mi się to, że Naughty Dog pokazało moment, gdy Nate poznaje się z Sullym.

 

26.God of War 3 (PS3). Najpiękniejszy slasher w dziejach. Definitywny koniec losów Kratosa. Santa Monica powinna już sobie odpuścić ten cykl, bo zabrnęli w ślepy zaułek, z którego nie ma ucieczki.

 

27.Portal 2 (X360). Lubicie klaszczące ziemniaki, bo ja bardzo? Komedia dla ludzi myślących. Gdy dodamy jeszcze do tego kooperację, w której możemy drwić z pozbawionej poczucia humoru GLADoS, to mamy obraz jednej z najlepszych gier Valve w historii.

 

28.The Legend Of Zelda: Skyward Sword (Wii). W takie Zeldy to ja mogę grać do końca życia. Link jest gotów do przemierzenia nieba, aby uratować swoją przyjaciółkę. Wielkim atutem gry Nintendo jest świetny design świata i postaci, ciekawe wykorzystanie kontrolera ruchowego oraz Fi, która skradła mi serce.

 

29.Tomb Raider (X360). Po restarcie przygód Lary już nigdy nie spojrzę na Uncharted  w ten sam sposób.

 

30.Battlefield 3 (PS3). Podobno ta gra ma tryb dla jednego gracza. Pamiętam z niej jedynie skok spadochronowy.

 

31.Castlevania: Portrait of Ruin (NDS). Jeśli grę robi Iga, to mi na pewno się spodoba.

 

32.Max Payne 3 (X360). Max od R* dał radę.

 

33.Crysis (X360). To o to było tyle hałasu? Przecież i tak Far Cry jest lepszym pomysłem Yerliego.

 

34.Tom Clancy's Rainbow Six Vegas (X360). Tom Clancy był łebskim gościem i przykro mi, ze już nigdy nie napisze scenariusza do książki, filmu, czy gry. Spoczywaj w pokoju genialny pisarzu. Powtarzam się, ale ciągle mam dreszcze od tej muzyki.

 

35.Castlevania: Symphony Of The Night (PSone). Najwyższe oceny od recenzentów, najwyższe oceny od graczy. Obudźcie mnie wtedy, kiedy powstanie lepsza Castlevania.

 

36.Spec Ops: The Line (PS3). Jedna z największych niespodzianek generacji. Dwa ukończenia.

Piaskowa Trumna? Gaara, co Ty tutaj robisz?

 

37.Jak & Daxter: The Precursor Legacy HD (PS3). Dlaczego Naughty Dog dorosło? Dlaczego?

 

38.XCOM: Enemy Unknown (PS3). Rewelacyjne połączenie strategii i gry taktycznej okraszone muzyką Michaela McCanna. Raz dałem nawet bloga z muzyką z XCOMa.

http://www.ppe.p(...)ty_.html

 

39.Jet Set Radio Future (Xbox). Wcale się nie dziwię, że niektórzy nazywają Xboxa przedłużeniem Dreamcasta. JSR z otwartym światem to jedna z tych gier, dzięki której groteka pierwszej maszyny Microsoftu jest dla mnie lepsza od tej z X360.

 

40.Dishonored (X360). Zdecydowanie więcej spodziewałem się po grze od Arkane.

Ciekawe kiedy ten utwór był w grze?

 

41.Chrono Cross (PSone). Bez skończenia jednego z najlepszych jrpgów w historii nie byłbym godzien nosić swojego nicku.

 

42.Sleeping Dogs (PS3). Jeśli naśmiewacie się, podobnie jak ja, ze Square Enix, to posypmy sobie teraz głowy popiołem, bo bez nich nigdy nie poczulibyśmy tej namiastki klimatu z Shenmue, obecnej w historii Weia.

 

43.Gears of War 3 (X360). Dobrze, że Epic wprowadził kobiece postacie do serii, bo kłótnie Bairda z Sam powinny rozbawić największych smutasów. Miażdżenie COGów Berserkerką w Trybie Bestii jest nieziemsko (nieserańsko?) przyjemne. Seria GoW to król covershooterów i chyba długo nic jej nie pobije.

 

44.Bully: Scholarship Edition (X360). Poza FFVIII oraz dwoma Personami (3 i 4), najlepiej zrobiona szkoła w grach wideo. Są święta, więc wczujmy się w atmosferę.

 

45.Shin Megami Tensei III: Lucifer's Call (PS2). Nie wierzę, ze udało mi się skończyć jakąś grę na PS2 w tym roku.

 

46.Metal Gear Rising: Revengeance (PS3). Wciąż czekam na grę od Platinum Games, która mi się nie spodoba.

 

47.Castlevania: Lords of Shadow (X360). Gabrielu Belmoncie, Twoje losy są dla mnie szokiem. Hiszpanie zamietli mnie pod dywan i zrobili ze mnie naleśnika.

 

48.Fear Effect (PSone). Szkoda, że scenariusz FE nie był tak dobry, jak projekty postaci, grafika i klimat tej hybrydy gatunkowej wielu gier.

 

49.Vagrant Story (PSone). W końcu, po czterech latach, skończyłem Vagranta. Teraz już wiem skąd wzięła się piękna muzyka w FFXII autorstwa Hitoshiego Sakimoto.

 

50.Bayonetta (X360). REAListo, ja też uważam, że Bayo wygląda lepiej w dłuższych włosach.

 

51.Mafia II (PS3). Niesamowity klimat lat pięćdziesiątych z zakończeniem, które jednak nie do końca mnie satysfakcjonuje.

 

52.Fez (X360). Gomez, jeśli nie zbiera kostek i antykostek, żeby uratować świat, to gra na perkusji.

 

53.Devil May Cry (PS3). Sam jestem zdziwiony tym, jak nowy Dante mi się podobał. Oczywiście dialogi pełne wulgaryzmów są słabe, podobnie jak tnący się emo-Dante. Nie jest to jednak całkowity obraz zaskakującej na wielu płaszczyznach gry. Do spotykanej już wcześniej w serii rockowej muzyki, dołączyło ciężkie techno, co jest strzałem w dziesiątkę.

Pomimo, że tytuł chodzi tylko w trzydziestu klatkach na sekundę i jest ślimakiem przy innych slasherach, to nadrabia rewelacyjnym projektem niektorych poziomów oraz przeciwników. Momenty platformowe też są ciekawe a sama historia rodziców Dante i Vergila jest znacznie lepiej nakreślona niż w kanonicznym Devilu.

 

 

  Wiecie już, jakie gry skończyłem, to teraz czas na podsumowanie roku 2013r. Każdą z tych gier przeszedłem pierwszy raz, dlatego je wymieniam. Gearsów, które ukończyłem siódmy i ósmy raz oraz Halo 3, ukończonego drugi i trzeci raz, nie wymieniam, bo miałem już z nimi wcześniej do czynienia. Spędziłem jeszcze trochę czasu z FFX, ale to była tylko niewinna igraszka. Nie wymieniam też gier ogrywanych przeze mnie a nie ukończonych. Wy możecie, jeśli chcecie, albo ograniczcie się tylko do tytułów, które zrobiły na Was największe wrażenie w tym roku.

  Był to podobno rok Luigiego i startu nowych konsol. Możliwe, ja jestem jednak graczem nie na czasie, który wolał gnębić wampiry, porównywać Mario Kart 64 z CTR, czy przejść kilka starszych jrpgów. To rok, w którym spotkałem się ze starym znajomym, Nintendo 64, i byłem bardzo bliski jego ponownego zakupu. Baten Kaitos wygrał jednak z konsolą, która oduczyła mnie piractwa.

  Ograłem wreszcie Banjo, fantastyczny angielski platformer. Inne gry się wtedy nie liczyły. Nie patrzę na grafikę, bo takiego Nuts & Bolts z X360 już dwa lata nie mogę skończyć, bo mnie zwyczajnie w świecie nudzi. Lubię za to muzykę z gier, co udowadniam na każdym kroku. Spędziłem z nią setki, jeśli nie tysiące godzin. I na tym z pewnością się nie skończy.

  Nie na wszystkie ograne przeze mnie pozycje było mnie stać, więc pożyczyłem całą masę gier. Wielkie dzięki Cyborg. Kup w końcu PS3, to oddam Ci te wszystkie pożyczone gry z X360 z nawiązką. Można powiedzieć, że żyję z tego, co jest w Plusie oraz ze zbiorów, które byłem poczyniłem znacznie wcześniej. Ni No Kuni, Xillii, czy The Last of Us nie widziałem na oczy, bo liczę na pojawienie się ich kiedyś w abonamencie Sony, a jeśli to nigdy nie nastąpi, to kupię je po taniości. Umiem liczyć i nie czuję potrzeby wydawania 200zł na grę. Wolę kupić kilka za te same pieniądze albo przedłużyć Plusa, co da mi dostęp do kilkudziesięciu różnych gier, w różnych gatunkach i z różniącą się od siebie grywalnością.

  Był to także rok zniknięcia Neo Plus ze sceny. Nie mogę powiedzieć, że wspierałem ich przez te wszystkie lata, bo mam jedynie kilkanaście pierwszych numerów tego pisma, ale to oni zaszczepili mi kiedyś ciekawość do Dreamcasta, czy konsol Nintendo, na których gram już od ponad dziesięciu lat. To właśnie dlatego spotykamy się w każdy piątek. Pismo upadło, co pociągnęło za sobą zamknięcie strony z moim ulubionym W co gracie w weekend? Nie mogę się z tym pogodzić. Dlatego postanowiłem uhonorować czas poświęcony przez ludzi skupionych wokół Marcina Góreckiego (Gulash) na propagowanie wiedzy o grach. Skoro oni zaszczepili we mnie pierwiastek multiplatformowości, to ja także zamierzam pisać o grach ze stajni Nintendo. Robiłbym to nawet, gdybym był jedyną osobą posiadającą ich tytuły w Polsce.

  Był to również rok, w którym kotlety w hd pokazały mi regres marki PlayStation w dobie PS3. Niby Sony wciąż ma niesamowite exy, tylko że w czasach PSone i PS2 praktycznie każdy jrpg był exem, a gry, takie jak Okami, znaczyły dla mnie więcej od wszystkiego, co wychodziło od twórców first party.

 

  A co z moimi planami na 2014r.? Otóż, wyobraźcie sobie, że o wiele ważniejsze od jakiegokolwiek nextgena jest dla mnie dziesięć lat, które spędzę z PS2. Z tej okazji postaram się przejść jeszcze jakieś gry na tym sprzęcie. Będzie to także dziesięciolecie z serią Final Fantasy, bo właśnie tyle czasu minie, od kiedy jestem zafascynowany mooglami, chocobosami, przywołańcami, wciągającymi historiami, czy niezapomnianymi starciami z przepotężnymi bossami dodatkowymi. Z tej okazji postanowiłem przejść w końcu szesnasty tytuł z tej serii. Nic więcej nie dodaję do przyszlorocznych postanowień, bo nie chcę zapeszyć.

 

  Dziękuję Wam za to, że wpadacie tu od czasu do czasu. Życzę Wam udanego Sylwestra oraz tego, żeby noworoczny kac szybko przeminął. Do zobaczenia w przyszłym roku.

 

Tagi:

Oceń notkę
+ +15 -

W co gracie w weekend?
Oceń profil
+ +224 -
squaresofter
Ranking: 12 Poziom: 82
PD: 69773
REPUTACJA: 66098