Blog użytkownika Brolin

Brolin Brolin 25.11.2019, 09:47
Pierwsze wrażenia #2 - Star Wars: The Force Unleashed i inne
403V

Pierwsze wrażenia #2 - Star Wars: The Force Unleashed i inne

Często pierwsze wrażenie decyduje o wszystkim. Czy danej produkcji poświęcimy kolejne kilkadziesiąt godzin naszego cennego czasu, czy po kilku minutach wyleci ona w otchłań niebytu. W tym cyklu sprawdzamy takie pierwsze wrażenia.

Mogę być w swoich osądach mocno niesprawiedliwy albo pobłażliwy!!! To są surowe, pozbawione jakichkolwiek obiektywizmów, zapisy pierwszych wrażeń na gorąco, żadne tam recenzje (choć czasem coś ukończyłem). Po więcej na temat filozofii takiego grania odsyłam do części pierwszej oraz komentarzy do niej.

W tym tygodniu, nie wiem jakim cudem, dostałem na maila informację, że aktywowałem EA Origin Access. Szybko zajrzałem na stronkę usługi i okazało się, że rzeczywiście. Chociaż wcale tego nie robiłem! :D Więc chyba ktoś zrobił mi prezent. W każdym razie od tej pory będą też wrażenia z gier Elektroników.

Surviving Mars

To dopiero bardzo prosta budowa a i tak każdy drobny element robi się i łączy osobno

Są produkcje, które mają coś w sobie już od pierwszych sekund. Uruchamiasz taką i budzisz się w świecie z lat dzieciństwa, gdzie wszystko było nowe, fascynujące i niesamowite. Takie jest Surviving Mars. Bawiłem się tu jak właśnie dziecko: z zachwytem odkrywając każdą kolejną mechanikę rozgrywki, każdą zależność w budowie i zarządzaniu kosmiczną bazą, śmiejąc się z drobnych detali jakie co chwila rzucają się w oczy. Takie kołowe (czyli jeżdżące) drony na przykład. Po wylądowaniu rakiety z Ziemi, w wybranym miejscu na powierzchni czerwonej planety, pociesznie wyjeżdżają z niej, raźnie ruszając do kolejnych zadań jakie im zaplanujemy. Co jednak fajne, nie musimy ich do tych zadań przydzielać, wszystko odbywa się automatycznie. Oglądanie tego spektaklu jest czarujące.

Gra jest też wbrew pozorom bardzo złożona i wymaga sporo myślenia. Nie wiem jak obecnie wyglądają tytuły ekonomiczne ale ta ma do zaoferowania mnóstwo, a dodatkowo w przystępny sposób. Ja, tak naprawdę, ukończyłem zaledwie jeden z pięciu tutoriali, które bardzo umiejętnie zapoznają z tajnikami rozgrywki. Zajęło mi to godzinę. Właściwą kampanię odpaliłem tylko na chwilę aby przekonać się jak się rozpoczyna. A tam uderzył mnie ogrom kolejnych możliwości. Sensownie połączonych ze sobą, błyskotliwych, satysfakcjonujących. Budowa marsjańskiej bazy i przygotowywanie na kolonizację to czysta przyjemność i jedno z lepszych doświadczeń jakie miałem.

Czas gry: ponad 1 godzinę
Ocena pierwszego wrażenia: 9+/10
Źródło: Xbox Game Pass PC

Wasteland 2

Screen wiele mówi o samej grze, trochę ciekawi ale nie jakoś bardzo

Wszystko było takie se. Może gdybym trafił na bardziej wymagających przeciwników ale trafiłem na zmutowane szczury, zmutowane coś ala ważki i zmutowane mutanty. A więc obeszło się bez polotu i należytej strategii, trochę na pałę. Graficzka też średnia choć na pewno dobrze robił doskonały anti aliasing. Przez co nic nie raniło oczu a wręcz przyjemnie je pieściło. Wszystko inne bardzo średnio (co nie znaczy, że źle!) i taka też zabawa. Co ciekawe, to druga gra gdzie creditsy są na początku, a dodatkowo z głosem księcia wszystkich książąt czyli Duke Nukema xD 

Dodam może tylko, że mimo słabej oceny początku gry, jestem prawie pewny, że dalej się rozkręca. Przynajmniej recenzje wskazują na to, że warto pierwsze godziny przemęczyć. Mam jednak nadzieję, że Wasteland 3 rozwinie się szybciej bo i ze względu na śnieżne klimaty będę miał ochotę pograć w niego znacznie dłużej.

Czas gry: 2 godziny
Ocena pierwszego wrażenia: 5/10
Źródło: Xbox Game Pass PC

Enter the Gungeon

Strzelanie m. in. do żywych nabojów, heh. Ale pukawki są wykręcone

Gdybym nie miał nabitych 700 godzin w Binding of Isaacach to pewnie ta strzelanka by mi się spodobała. Bo konstrukcja jest bardzo podobna. Zasady rogue, losowa rozgrywka, dużo broni i przedmiotów, kolejne pokoje i bossowie. Jest urozmaicenie w postaci fikołków nad pociskami wroga czy przewracania elementów wyposażenia aby móc kryć się za nimi. Ale czuję jakbym wszystko to już znał. Graficzka spoko ale za menusy, ich nieczytelność i niechlujność, ktoś powinien zawisnąć. Ja odpadłem ale i tak gorąco polecam bo wiem, że spokojnie czają się tu nawet setki godzin doskonałej zabawy.

Czas gry: 30 minut
Ocena pierwszego wrażenia: 3/10, bardziej obiektywnie 8/10
Źródło: Xbox Game Pass PC

Descenders

Chyba najładniejszy obrazek jaki znalazł, sam takich krajobrazów nie widziałem

Wyścigi rowerów solo. Czyli jeździ się po trasach, czesze triki i wykonuje dodatkowe zadania. Z nikim jednak nie ściga. Za to należy uważać na wywrotki bo każda odejmuje nam swoistych punktów życia a gdy stracimy wszystkie, całą "kampanię" należy zacząć od nowa. Pomysł bez wątpienia bardzo fajny, zmuszający do ostrożniejszej jazdy niż gnania na złamanie karku.

A gna się czasami oj gna. Prędkość została oddana świetnie i momentami zrywa skalp. Co prawda dosłownie raz miałem wyścig na czas ale i tak chce się jechać jak najszybciej. Co szwankuje to bardzo kiepska grafika przypominająca czasy PS2 tylko w wysokiej rozdzielczości. Mało obiektów, kiepskie tekstury, zero wodotrysków, proste wizualnie trasy. Mogło być znaaaacznie lepiej a dodatkowo i trasy nieco bardziej wykręcone, takie na modłę SSX, przywitałbym z otwartymi ramionami. Nie pograłem długo, bo choć było przyjemnie, szybko dopadła mnie powtarzalność rozgrywki. Aha, podeszła mi licencjonowana muzyka, pasująca do rowerowych pogoni a samymi rowerami można czesać triki. 

Czas gry: 25 minut
Ocena pierwszego wrażenia: 4/10
Źródło: Game Pass na PC

Star Wars Force Unleashed

Gdy wszyscy zagrywają się w chwalone Jedi: Fallen Order, ja, abonamentowa cebula, postanowiłem po wielu latach odkładania, wypróbować w końcu opisywaną staroć z ery PS3. Zdecydowałem nawet, że dla odmiany przejdę ją w całości. Aby nie było, że tylko po "okładkach" wszystko oceniam. Po dwóch godzinach musiałem jednak zrewidować swój zamysł. 

Ogólnie? Jest nawet nieźle, nawet po tylu latach klimacik Gwiezdnych Wojen trzyma się godnie. Graficznie tytuł zestarzał się miejscami bardzo mocno, sterowanie jest troszkę kulawe ale muzyka, odgłosy, miejscówki, pojazdy, postaci i wszystko inne co ikoniczne dla sagi, nadrabiają. W tym zresztą tkwi jej piękno, nie jest wymagająca aby oddać i poczuć jej klimat.

Sama gra to dużo walki, chyba trochę nawet za dużo. Miejscami przeciwnicy wysypują się hurtowo. I pewnie nie byłoby to zbyt ciekawe gdyby nie trzy rzeczy: moce Jedi, rozwałka otoczenia i silnik fizyki ciał Euphoria. Ich połączenie to miejscami kupa śmiechu. Można np. naładowanym uderzeniem mocy uderzyć w drewniany, linowy most i wszystkich Wookie na nim wysłać z impetem w kosmos. Zrzucić Tie Fightera prosto z linii produkcyjnej na głowy szturmowców. Ewentualnie rozwalić okna bazy kosmicznej i pozwolić aby próżnia wyssała na cokolwiek natrafi, zanim wyrwę zamkną awaryjne włazy. Całkiem nierzadko pojawiają się okazje do takiej improwizacji, nieraz niszczymy też konstrukcje realnie niemałych rozmiarów. Tak dużych, że wciąż jest to w grach niezwykła rzadkość a przez to siłą rzeczy robi wow. Nawet jeśli nie wygląda to tutaj zbyt rewelacyjnie a zniszczone obiekty po chwili znikają. Tak czy inaczej wszystko razem wzięte do kupy skutecznie urozmaica zabawę.

Sama walka to byłoby bowiem za mało. Bo jest prosta, nawet na hardzie. Są combosy i dodatkowe moce do odblokowania ale nie ma ich specjalnie dużo. To nie DMC czy God of War. Podczas mojej sesji dopiero na drugim levelu zrobiło się trochę spokojniej. Pojawiły się elementy platformowe, proste zagadki środowiskowe, odrobina eksploracji. Jak wiadomo, warto mieszać ze sobą te formy rozgrywki aby nie nużyć. Gdyby proporcje te były bardziej wyrównane, wyważone, byłoby naprawdę nieźle i ukończyłbym Force Unleashed jak zaplanowałem. Chyba tego nie zrobię. Tym, którym jednak nie przeszkadza prawie ciągła akcja i nieco przestarzałe rzemiosło, a zwłaszcza fanom Star Wars czującym niedosyt po Fallen Order, polecam.

Ah zapomniałbym! Gra jest całkowicie liniowa a pojedynki z bossami są spoko, nie są to zwykłe mobki. 

Czas gry:  2.5 godziny
Ocena pierwszego wrażenia: 7/10
Źródło: Origin Access na PC

Tyranny

Tak ładnego rzutu izometrycznego w crpg jeszcze nie widziałem

Cudo. Po byciu trochę zniechęconym rpgowymi doświadczeniami w Outer Worlds, Tyranny (zresztą tego samego developera!) zaskakuje świeżością. Głównie realiów ale nie tylko. Dla tych co nie znają założeń fabularnych: wcielamy się w tych złych. I pierwsze co trzeba zrobić to stłumić bunt ostatniego z podbitych państewek czy tam krain. Czegoś takiego jeszcze nie było, to raz. Dwa? Nie da się opowiedzieć jak dobre jest to w praktyce. Dialogów, wyborów i bogactwa świata jest bowiem tyle, że gra co chwilę wprowadza coś nowego. A ma co wprowadzać. 

Są tu bowiem motywy jakich nigdy wcześniej nie widziałem i to nie tylko czysto fabularne. Na przykład inwestując w atrybut "atleta" odpowiadający za zręczność, nie oczekiwałem niczego więcej niż szybszych ataków w walce czy lepszej celności/uników. A co dostałem? Możliwość dostawania się w sekretne obszary na planszach, opcje dialogowe wymagające wysokiej zręczności (!) a nawet podejmowane w ten sposób całkiem istotne decyzje. Dzięki głupiej zręczności! Wszelkie atrybuty, pochodzenie i cholera wie co jeszcze wpływają na rozgrywkę i świat gry dosłownie na każdym kroku, bardzo zauważalnie. Rozmowy są czasami niesamowicie rozbudowane, z okienkiem dosłownie upstrzonym liniami dialogowymi zależnymi od naszych cech a prowadzącymi do różnych rozwiązań. Często odpowiedzi zależnych od atrybutów jest nawet więcej niż tych zwyczajnych a i nawet te zwyczajne mogą mieć jakiś wpływ. To jest piękne. I co ważne, prowadząc rozmowy nie czuć zmęczenia, nie przytłaczają. Wręcz przeciwnie, ciekawią. 

Dodam może jeszcze, że naszymi poglądami i decyzjami cały czas zyskujemy lub tracimy poparcie u różnych frakcji. Niech dopełni to obrazu, o innych aspektach nie ma potrzeby zbytnio się rozpisywać. Gra się przyjemnie, interfejs jest dobrze przygotowany, łatwo go opanować. Grafika czytelna, artdesign przykuwa oko. Moim zdaniem jedna z perełek, którą każdy powinien sprawdzić.

Czas gry: 2.5 godziny
Ocena pierwszego wrażenia: 9/10
Źródło: Xbox Game Pass PC

Minit

Żałuję, że włączyłem

Gufno.

Czas gry: dokładnie 5 minut (5 x 60 sekund)
Ocena pierwszego wrażenia: 1.5/10
Źródło: Xbox Game Pass PC

Gra tygodnia:

Tyranny i Surviving Mars ex aequo. Obie unikatowe tematycznie i doskonałe wykonaniem. Dopiero też po dodaniu okładek zauważyłem, że wydawcą obu jest Paradox Interactive.

  

Tagi: Descenders enter the gungeon minit star wars: the force unleashed Surviving Mars tyranny Wasteland 2

Oceń notkę
+ +5 -

Oceń profil
+ +24 -
Brolin
Ranking: 1054 Poziom: 41
PD: 9998
REPUTACJA: 2823