Blog użytkownika supersonic

supersonic

supersonic supersonic 26.04.2013, 00:44
Serią z Automatu...
595V

Serią z Automatu...

Cześć wszystkim twardzielom, którzy będą czytać te bzdury :)
Macie browarka za odwagę. Wszelkie podobieństwo do miejsc, wydarzeń i osób opisane w tym pożal się Boże blogu, jest jak najbardziej zamierzone.
Pomyślałem sobie że skoro to portal traktujący o grach, to takiż powinien być ten wpis. Jednak dla pełniejszego obrazu, przedstawię kilka faktów z życia które łączą się pośrednio z grami, ale uzupełnią mam nadzieje tę całą be

Dawno, dawno temu w odległej galaktyce....      

          Miałem 6 lat. Świat dziecka w tym wieku jest niesamowity. Byłem nawet młodszy niż Anakin Skywalker w pierwszym epizodzie Gwiezdnych Wojen, a mimo to galaktyka stanęła przede mną otworem. To wszystko dzięki pierwszej ever grze w którą dane było mi zagrać, o tajemniczej nazwie Galaxian od Namco.

Czasami zostawałem pod opieką Pani Wandy która prowadziła strzelnicę, w której to wisiał ten zgrabny ścienny automacik. BTW. Obiecałem sobie że kiedyś zakupię taki właśnie do swojego lokum i ...już mało brakowało...ale dziewczyna :) Pamiętam jak Pani Wandzia(Pozdrawiam) stawiała mi skrzynkę po warzywach pod nogi, żebym dosięgnął kontrolera. Jedna gra kosztowała 20 zł, ale nie dla mnie :) Dobrze było być małym skrzatem, któremu towarzystwo kupowało grę na Galaxian. Piękne czasy. Po powrocie do domu co czwartek oglądałem program popularno naukowy "Sonda", a zaraz po nim Załoga DżI :) W wolnym czasie sporo rysowałem, oczywiście monotematycznie - kosmicznie ;) Pamiętam jak podkradałem wujkowi nowy numer "Młodego technika" i czytałem pod kołdrą o nowych technologiach i podróżach kosmicznych. Oto jak wydarzenie pod tytułem Galaxian ukierunkowało moje małe, młode życie. Tyle się mówi obecnie o przemocy w grach. Jakie to one są be i jakie spustoszenie sieją w młodych mózgach. Wiem że nie mogę być obiektywny, jestem stroną w tym sporze, ale mnie gry od najmłodszych lat zafascynowały i stały się pasją, natchnieniem i rozrywka mam nadzieje do końca mojego życia.

Sonic Boom !

          Jako nastolatek przeprowadziłem się na nowe osiedle w moim rodzinnym mieście Olsztynie. W między czasie, stałem się posiadaczem komputera Atari XL130 (chyba najładniejsza obudowa w historii), Amigi i włosów... gdzieniegdzie.To była chłodna nieprzyjemna niedziela. Jak się potem okazało nie pamiętam bardziej fascynującego "pobytu w kościele"...Po drodze, odkryłem mianowicie salon gier wideo. Jaskinie równoległych światów, czarną dziurę osiedla(wchodziłeś do niej na 15 min. i przepadałeś na kilka godzin). Nie wspomnę, jak zostały spożytkowane pieniądze na "tacę". Za nie proboszcz już dekadę temu skończyłby remont :) Nie raz widzieliśmy akcje wyciąganie kumpli przez rodziców z tego przybytku rozkoszy :D W ciągu kilku godzin spędzonych na automatach tego dnia, poznałem większość kumpli i przyjaciół z którymi to utrzymuję kontakt do tej pory,  mimo przebywania na emigracji. To miejsce w którym poznałem najfajniejszych czubków w moim życiu i pozdro dla : Ripa, Akdfa, Małego, Suchara, Miśka, Grzesia, Mydło, Kozy, Jankesa, Piotrka...szacun Skiba(RIP)..pamiętamy... i wielu innychi których nie wymienię, bo musiałbym zrobić chyba tabelkę :). Tego dnia też, oczom mym ukazał się świat Capcomu z królem  Street Fighterem 2 .

Fenomen tej gry był taki, że automat bukowało się z wyprzedzeniem. Po jakimś czasie grę mieliśmy tak obcykaną, że boss salonu gier zostawił aktywny tylko jeden przycisk z najsłabszą ręką i włączył najwyższy poziom trudności z kosmicznym drenażem energii. Nie pomogło... Grę przechodziliśmy wszystkimi postaciami jak chcieliśmy. Podkreślę, że niepisaną zasadą zawodowców automatowych, było granie tylko na jednym kredycie. Nie pamiętam żeby ktoś z moich kumpli kontynuował grę po przegranej. Taki niepisany kodeks. Nie przeszkadzało to w przechodzeniu nawet kilkukrotnym, gier na jednej monecie (np. Misiek + Asterix and Obelix = 3 przejścia pod rząd). Teraz jak słyszę że gra jest za trudna...to ogarnia mnie pusty śmiech :) Wtedy na automatach królował jak wspomniałem wcześniej Capcom,  ze SF2  i Final Fight na czele. Popularne było też Golden Axe od Segi i gry ze stajni SNK. Nie będę ich tutaj opisywał, tym zajmę się w oddzielnym blogu. Rok później nastała mania Mortal Kombat i zakup mojej pierwszej konsolki...

 Pusta kieszeń, pełna kieszeń...                

           W centrum miasta pojawił się pierwszy sklep z konsolami. Wybór był kolosalny... Snes i Gameboy za naprawdę nie małe pieniądze. Pamiętam jak oszczędzałem na wszystkim, żeby tylko dorwać Gameboya i wsunąć go do kieszeni. Wypstrykałem się totalnie z kasy na zestaw Gameboy + Probotector + Super Mario Land. Tyle radochy dało mi później tylko Playstation + Tekken i może sex ;D

 

 

Następnym sprzętem była Sega Mega Drive z Contra Hard Corps(świetna gra), Golden Axe, Street of Rage, Samurai Shodown, Street Fighter Champions Ed. ,Sonic itd. Fun ogromny. Zaznaczam że Gameboya mam do dzisiaj :)

Round One... Fight !                                

          Pierwsza kablówka..tego się nie zapomina. Milion kanałów, duży pilot, dobre baterie, VHS i ...nagrywamy :) To był rok 1994 i jak dzisiaj pamiętam kanał francuskiej TV M6 w której był krótki,15 minutowy blok poświęcony grom wideo. Lubiłem sobie nagrywać ten program i analizować go potem z kumplami, podniecając się nowymi produkcjami. Którejś środy jak zwykle włączyłem wcześniej nagraną taśmę z ulubionym programem i... moim oczom ukazał się twór o nazwie Tekken.

Tak napisałem, gdyż nie znając francuskiego nie wiedziałem co to naprawdę jest...film animowany w nowej technologii, animacja komputerowa, czy jakaś filmowa pokazówka? Następnego dnia dorwałem numer Ultra Game Players i Games Master(kupowałem w Emiku za koszmarne pieniądze żeby być na bieżąco). Nie mogłem uwierzyć że tak ma wyglądać gra i to w dodatku mordobicie. Pokazałem nagranie kumplom i kaseta "poszła" w miasto. Zachwytom nie było końca. Doszło do tego że już na początku 1995 roku mieliśmy w naszych łapskach pachnące Playstation z kilkoma grami ,a w tym...Tekken. Ta gra zawładnęła naszym życiem i umysłami. Sam osobiście nagrałem ponad 2 godzinną taśmę z (prawie) wszystkimi kombosami, ciosami, technikami i sekretami. Niestety dostaliśmy Plejtona w środku tygodnia i nie było szans się nim nacieszyć ze względu na natłok klasówek i egzaminów. Nastał weekend i już jesteśmy u Kobry w chacie. Miał pokój wielkości mieszkania więc 3 dniowy maraton czas zacząć. Pamiętam tylko wchodzących i wychodzących ludzi. Niekończące się pojedynki, notoryczny brak snu, browar i wietrzenie pokoju :D w ciągu 3 dni spałem może kilka godzin i stoczyłem kilkaset pojedynków  :) To była moc. Playstation + Tekken wg mnie największy przełom w historii gier wideo. Człowiek dopiero dowiadywał sie co to jest polygon, tekstura czy fpsy. Ten egzemplarz konsolki wytrzymał około półtora roku. Doszło do tego że latem wkładaliśmy Plejkę do zamrażarki i szliśmy nad jezioro(przegrzewała się okrutnie, a i laser umierał). Pamiętam wieczory u Ripa w ciasnym pokoiku i sesje w Tekkena, Wipeouta 2097, Ridge Racera, Gran Turismo czy Street Fightera Alpha 2. Czasy w których potrafiłem spędzić przy konsoli 52 godziny z 1.5 godzinną przerwą na sen(Legacy of Kain). W międzyczasie zachwyciłem się Virtua Fighterem, Panzer Dragoonem Zwei i Segą Rally na Segę Saturn. Świetna niedoceniana konsolka. Któregoś dnia dane było mi zagrać w Mario 64 na N64. To był platformerowy szok :) Pamiętam wyprawy do Warszawy na giełdę po nowe gry do Playstation i Saturna, Gambleriady, czy Poznański Labirynt na którym spotkałem Gulasha. Potem były oczywiście inne konsole. PS2 które kupiło mnie GT3 i Xbox ze swoim Halo ukończonym prze ze mnie 7 krotonie. Gamecube, pierwsza stacjonarka od Nintendo z genialnym Metroidem i Mario Sunshine. Jednak te wszystkie konsole były tylko dodatkiem do życia, pracy, kariery i..dziewczyn. Dorosłość wydziera nam tyle cennego czasu które można przeznaczyć na granie;)  Mam tylko nadzieję że rany które spowodowała seria z automatów mojego młodego życia, nigdy się nie zagoją :D

 

 

 



 

Tagi:

Oceń notkę
+ 0 -

Oceń profil
+ +4 -
supersonic
Ranking: 666 Poziom: 52
PD: 18484
REPUTACJA: 1879