Blog użytkownika czapla43

czapla43 czapla43 07.02.2016, 01:22
Ar Tonelico III: Śpiew dziewczyny, przez który nadejdzie koniec świata?
526V

Ar Tonelico III: Śpiew dziewczyny, przez który nadejdzie koniec świata?

Zamieszczona poniżej recenzja opisuje wrażenie z japońskiej wersji gry, która pierwotnie ukazała się na stronie www magazynu arigato.

Czy znacie jRPGa na konsole siódmej generacji, który samą nazwą zachęcił was do zagrania w niego? Pewnie duża ilość osób wskazałaby Final Fantasy XIII, którą to grę przestałem zaliczać do gatunku "rasowego" jRPGa. Dlatego sięgnąłem po tytuł, który można nazwać rasowym jRPG, a jest nim Ar Tonelico III: Sekai Shūen no Hikigane wa Shōjo no Uta ga Hajiku.

Już sama nazwa tej gry jest interesująca: Ar Tonelico III: Śpiew dziewczyny, przez który nadejdzie koniec świata. Jak się na początku dowiadujemy w świecie Ar Ciel, spłodzonym przez śpiew ludzi, znajduje się państwo Clusternia, w którym rządy sprawują Reyvateil (są to sztuczne formy życia, podobne do ludzi, stworzone z najnowszej muzycznej technologii). Jednak, jako że ludzie zapomnieli o śpiewie, planeta podupada. Ar Ciel jest zalane przez morze śmierci i jedynym miejscem życia są lewitujące państwa, ulokowane obok jednej z trzech wież Ar Tonelico. W takim oto świecie rodzi się nasz bohater (Aoto), którego zadaniem jest spotkanie tej jedynej, co swoim śpiewem uratuje ludzkość.

Jednakże trudno jest wybrać tę jedyną, gdyż mamy aż cztery dziewczyny-reyvateile! Z początku naszym celem jest eskortowanie Saki (Reyvateil) do miasta Arkia. Do tej wyprawy przyłącza się Tatsumi – przyjaciel Aouto. W czasie podróży dołączają do nas: Finnel (Reyvateil) i Hikari Gojyou (doktor, który zna się na Reyvateilach). Po dotarciu do Arkii fabuła przyśpiesza i ukazuje cel naszej wyprawy – uratowanie świata.

Tak jak w każdej grze typu Dating sim, Ar tonelico III opiera się na relacjach damsko (Reyvateil) – męskich. Poprzez rozmowę i różne eventy, zaskarbiamy sobie serce tej jedynej. Wyprzedzam wasze pytania, nie ma tutaj zakończenia haremowego, z czego bardzo jestem niezadowolony. Wracając do wątku Dating sim, każdy Reyvateil ma swoją duszę i pamięć, która pod wpływem emocji może przestać funkcjonować normalnie. Dlatego w świecie Ar Tonelico powstało takie urządzenie o nazwie Cosmosphere, w którym to możemy „zanurkować” w umysł każdego Reyvateila. W Cosmosphere wykonujemy przeróżne eventy, związane z daną dziewczyną-reyvateilem (od odtwarzania historyjek z bajek, przez chodzenie do szkoły, aż do takich przyziemnych rzeczy - jak spuszczenie wody w kiblu). Aby każdy happening przebiegł pomyślnie, musimy mieć wystarczającą ilość punktów DP, które są naliczane po walce w świecie Ar Tonelico. Za każdy pomyślnie zakończony epizod dostajemy Hyuma (małe postacie, które reprezentują część danego utworu i barwę), która bardzo się przydaje w walce.

No i wreszcie dobrnęliśmy do najważniejszej rzeczy w jRPG, czyli walk. Podczas przemierzania lokacji nie widzimy przeciwników - mamy tylko pasek, który pokazuje nam czy jesteśmy zauważeni przez stwory (zmienia swój kolor na czerwony). Bitwy są prowadzone w zamkniętych kręgach (pole walki ograniczone niewidzialną ścianą). Nie ma systemu obrony, jedynym wyjściem jest ucieczka z pola rażenia. W każdej chwili możemy zadawać podstawowe obrażenia, tnąc mieczem, deską surfingową (miecze wykorzystywane do surfingu powietrznego) albo strzelać wiązką energii (z urządzenia wyglądającego jak walizka). Operujemy tylko jednym bohaterem podczas walki, ale możliwa jest zmiana tegoż bohatera na innego. W trakcie starcia odtwarzane są utwory. Jeżeli będziemy uruchamiać ataki w rytmie muzyki to po niedługim czasie czerwone serce zacznie się szybko kręcić i pojawi się na nim napis „Purge Ready” – pozwalający na uruchomienie reyvateilowego combosa . Każdy Reyvateil ma swoją czterostopniową kombinację. Możemy uruchomić ją przyciskiem „kółko” lub wzmocnić, wybierając R1, R2, L1, L2 i trzęsąc padem. Jeżeli padem będziemy trząść nie za mocno, ani nie za szybko, to ujrzymy zwiększanie się energii poprzez rozbieranie się danej dziewczyny (miłe urozmaicenie rozgrywki). Trzeba tu wspomnieć o R.A.H systemie. Za każdy zakończony event w cosmosphere zdobywamy Hyuma, które są szkieletem systemu R.A.H. Wystarczy tylko każdą Hyume przyporządkować do przycisku, którym będziemy wzmacniać sekwencję ciosów.

Odpowiednie przyporządkowanie Hyum do przycisków przekłada się na ilość punktów „obrażeń” przeciwnika. Im płynniej będą się łączyć fragmenty utworów (bez przeskoków ani pustek) tym większe obrażenia zadamy podczas combosów.  Wracając do sekwencji, po 4 wzmocnieniu włącza się mini-gra, w której „wybijamy” rytm utworu „kółkiem” na padzie. Po mini-grze uruchamia się finisher (rzucanie kawałkami tortu, gwiazdkami, serduszkami i kulami ognia) – wygląd ten zależy od Reyvateila, jakiego użyliśmy w walce. Po każdej walce dostajemy kasę, punkty expa i DP, które są przydzielane automatycznie. Oczywiście jest możliwość ważenia eliksirów, tworzenia broni i wzmacniania swoich ubrań. Wystarczy posiadać odpowiednie składniki - możemy je kupić albo zebrać ze znajdujących się w lokacjach skrzyń. Kończąc już o bitwach w tej grze powiem trochę o przeciwnikach. Jak w każdym jRPG-u spotkamy na swojej drodze dynie i inne warzywo-podobne stwory, zwierzo-podobne latające i nielatające wybryki japońskich designerów, telefony komórkowe z głowami i duże mechy.

Co do designu i samej grafiki mogę powiedzieć tyle: majstersztyk. Przez większość czasu jesteśmy karmieni CG-ami w jakości HD. Rysunki istnie odjechane, które ożywiają fabułę. Po zakończeniu jednego z głównych wątków fabularnych, uruchamiane są mini-odcinki anime. Co do wyglądu miejscówek to jest średnio. Lokacje są puste i w pewnych miejscach niedokończone (np. kawałek rury, która kończy się nie wiadomo dlaczego). Jedynie co daje lokacjom wigoru, to tło ... które jest płachtą CG!

No ale w tej grze nie chodzi o grafikę, ale o muzykę! Jak to było w poprzednich częściach, oprawa muzyczna stoi na bardzo wysokim poziomie. Jest ona uzupełnieniem widoku miejscówek, które zwiedzamy (w mieście w którym jest dużo zębatek słyszy się dźwięki nakręcanego zegara). Melodie są starannie dopasowane do fabuły. Dużo jest utworów chóralnych i z akompaniamentem przeróżnych instrumentów muzycznych - istny „raj” dla ucha, a podczas potyczek możemy się sprawdzić w roli kompozytora.

Jeżeli widzicie zbieżność pomiędzy nazwą gry, a opisem fabuły możecie sobie dodać 10 pkt. za spostrzegawczość. Są 3 główne zakończenia: złe, normalne i dobre. Wybór zależy od waszej szybkości i poprawnej odpowiedzi na pytania. Możliwe jest też dodatkowe zakończenie, związane z jedną z głównych bohaterek - uruchamia się wtedy, gdy zaskarbiliśmy sobie sympatię danej dziewczyny.


Podsumowując: Ar Tonelico III: Sekai Shūen no Hikigane wa Shōjo no Uta ga Hajiku posiada dużo cech rasowego jRPG. Fabuła, grafika i muzyka łączą się w całość, tworząc bardzo ciekawą i zabawną historię ratowania świata. Nie ma w niej dużej ilości przerywników filmowych, które by zakłócały rozgrywkę. Polecam tę grę wszystkim maniakom serii Ar Tonelico i szaleńcom (takim jak ja), którzy - mimo braku pełnej znajomości języka japońskiego - chcą grać w nowoczesne jRPG.

Tagi: Ar Tonelico 3 Ar Tonelico III: Sekai Shūen no Hikigane wa Shōjo no Uta ga Hajiku czapla43

Werdykt
Ar Tonelico III: Śpiew dziewczyny, przez który nadejdzie koniec świata?
Grałem na: PS3
  • + Bohaterki
  • + Muzyka
  • + System walki
  • - Niedokończone lokacje
  • - Zmniejszone FPS podczas walk z trzema lub czterema przeciwnikami
8.0
czapla43
czapla43 Wciągający JRPG z fajną obsadą i wymiatającym soundtrackiem.
Oceń notkę
+ +5 -

GRANBLUE FANTASY Relink
Oceń profil
+ +18 -
czapla43
Ranking: 1598 Poziom: 39
PD: 8339
REPUTACJA: 1688