Okiem Guile'a

Przemyślenia, rozkminy i wspominy, to właśnie tutaj znajdziecie. ;)
Guile Guile 04.04.2019, 21:22
Pstrykowy koncert życzeń, czyli czego bym oczekiwał od nowego Switcha
878V

Pstrykowy koncert życzeń, czyli czego bym oczekiwał od nowego Switcha

Ostatnio pojawia się coraz więcej plotek odnośnie do nowych wersji Switcha, które rzekomo mają się pojawić w najbliższej przyszłości. Choć jestem sceptycznie nastawiony do znacznej większości plotek tego typu, tak w sumie jakby coś takiego jednak miało się pojawić, to czego w związku z tym bym oczekiwał jako aktualny posiadacz najmłodszego dziecka Nintendo?

Dawno nic tu nie pisałem. Czasem myślałem, by coś skrobnąć, ale przeważnie nie miałem do tego głowy. Też nie grzeszyłem dużą ilością wolnego czasu, bo albo byłem w rozjazdach, albo spędzałem czas z (byłą już) dziewczyną. W każdym razie w końcu zdecydowałem się na ten krok i miejmy nadzieję, że będzie to całkiem udany powrót.

Abstrahując od powyższego, jak zapewne wiecie, coraz więcej się mówi o nowej wersji Switcha, a nawet o dwóch nowych wersjach. Wersji budżetowej, która jest całkowicie przenośna i nie pozwala na odłączanie kontrolerów, a także wersji w jakiś sposób ulepszonej względem obecnej. W zasadzie nie wiadomo w jaki sposób, ale wiele osób twierdzi (czyt. chciałyby), że nowy Switch miałby być tym, czym PS4 Pro dla zwykłej czwórki. Im bardziej myślę o tym rzekomym drugim rozwiązaniu, tym bardziej jestem do niego sceptycznie nastawiony, ale nie o tym chciałem tutaj pisać, więc odpuszczę sobie dywagacje, dlaczego mam takie zdanie, a nie inne. Możecie sobie wyszukać moje komentarze w tej sprawie na portalu, w których poruszam tę kwestię. Jednak, gdyby to jednak miała być prawda i faktycznie Nintendo miałoby wypuścić nowy sprzęt, to czego tak naprawdę bym od niego oczekiwał?

Hardware, czyli wnętrze się liczy

Jeśli myślicie, że będę tutaj się rozpisywał na temat zmian pod kątem specyfikacji Switcha, to niestety się zawiedziecie, bo nie mam takiego zamiaru. Switch pod kątem czystej specyfikacji jest moim zdaniem wystarczający i naprawdę nie potrzebuje dodatkowej mocy. Przenośne urządzenia mocniejsze od Switcha, są również od niego sporo droższe, a trzeba pamiętać, że aby sprzęt tego typu odniósł sukces, musi on być w odpowiednim zakresie cenowym, tak aby nie odstraszyć klientów. Zaraz się pewnie zlecą ludzie, co to zaczną twierdzić, że Switch jest i tak od początku za drogi, ale to nie prawda i każda trzeźwo myśląca osoba się ze mną zgodzi. Technologia zawarta w Pstryka na jego premierę była na tyle droga, że prawdopodobnie Nintendo sprzedając swoje konsole do sklepów, wychodziło w okolicach zera na każdej z nich. Mówimy tu o konkretnej, popartej faktami analizie, a nie przypuszczeniach. W każdym razie, skoro nie będę teraz pisał o czymś, co miałoby dodać Switchowi mocy, to o czym tak w zasadzie tutaj napiszę?

Jest kilka rzeczy niezwiązanych do końca z mocą Pstryka, ale jednocześnie wymaganych moim zdaniem, aby nowa rewizja tego sprzętu, skłoniła mnie do ponownego zakupu. Można od razu rzucić tutaj mocniejszą baterię, aby konsola przy tych bardziej wymagających tytułach, chociaż te pięć godzin wytrzymywała. Też ciutkę powiększony ekran (tak do siedmiu cali max) byłby miłym dodatkiem. Jednak chyba najbardziej chciałbym, aby Switch miał wbudowany aparat i mikrofon. Nie chodzi o to, żeby Switchem robić zdjęcia, ale aby wykorzystać tę możliwość w grach. Wykorzystanie Rzeczywistości Rozszerzonej (Augmented Reality) już w 3DS-ie była zwykłą nowinką, ale fajnie się z niej korzystało. Nawet PlayStation Vita dość poważnie do tej kwestii na początku podchodziła. Brak kamery w takiej konsoli to swego rodzaju ograniczanie jej, a Switch aż się prosi o to, by dawał twórcom gier możliwie jak najwięcej możliwości. Same kontrolery ruchowe i touchscreen to trochę za mało jednak. Natomiast jeśli chodzi o mikrofon, to poza wykorzystaniem go w grach (marzę o nowym Lost in Blue i rozpalaniu ogniska w HD), byłby istotny powód do stworzenia voice chatu niewymagającego komórki do działania.

Poza tym chciałbym jeszcze oficjalnego wsparcia dla grania w pionie. Obecnie wykorzystuje je znikomy procent gier, a jest to spowodowane tym, że grać w pionie można tylko używając jakiegoś standa z odłączonymi joyconami, albo przy użyciu nieoficjalnego Flip Gripa. Spytacie się, a po co mi to? No chociażby dla oficjalnego wsparcia emulacji NDS/3DS. Gdyby Nintendo zaczęło wypuszczać klasyki z tych konsol w eShopie, to możliwość grania w pionie byłaby najbliższym do uzyskania podobnego uczucia, co przy graniu na tych sprzętach. Poza tym dawałoby to możliwość do niekonwencjonalnego tworzenia gier, a to samo w sobie zawsze jest dobre, czego najlepszym przykładem jest NDS. Jeszcze takim maleńkim życzeniem z mojej strony, byłoby wsparcie dla specjalnych joyconów. Widziałem takie fajne wizualizacje joyconów robionych pod konkretne gry, co otwierałoby furtkę, do jeszcze większej innowacyjności. Poza tym otworzyłoby to też możliwość, aby Nintendo stworzyło oficjalnego joycona z krzyżakiem zamiast przycisków. Niby jest coś takiego w sprzedaży od Hori, ale brak wibracji i bezprzewodowego działania skutecznie sprawił, że zniechęciłem się do kupna. W każdym razie nic więcej do szczęścia nie byłoby mi potrzebne.

Software, czyli nie wszystko złoto co się świeci

Gdy mowa o softwarze nie chodzi mi o rzeczy, które są ekskluzywne tylko dla nowej wersji Pstryka, a raczej o funkcjonalności, których nadal nie ma, a powinny być. Wprowadzenie rewizji sprzętu byłoby idealnym momentem na pojawienie się takowych, które byłyby dostępne dla wszystkich użytkowników bez wyjątku. Nie będę jednak tutaj pisał o Netflixie, czy innych platformach do oglądania filmów, bo choć ich brakuje, to jednak nie jest decyzja Nintendo, że ich nie ma. Od początku istnienia Switcha bardzo mi brakowało jakiegoś fajnego wykorzystania Mii. Można je sobie stworzyć i wykorzystać w kilku grach, które pierwotnie pojawiły się na Wii U (i w Smashu), ale jak do tej pory nie ma nic więcej. 3DS-owa Mii Plaza pokazała, jak fajne mogą być proste gierki, w których twoje i twoich znajomych Mii grają pierwsze skrzypce. Same Streetpassy, jako forma poznawania lokalnych społeczności Nintenerdów, też zdawała egzamin. Nawet w Polsce, w której nie było jakoś wybitnie dużo posiadaczy 3DS-a. Teraz Mii są w zasadzie do niczego niepotrzebne. Nie ma nawet gier dedykowanych tym ludzikom jak Tomodachi Life, czy Miitopia. Kompletnie nie rozumiem, dlaczego w takim Mario Tennis Aces, czy Super Mario Party nie ma możliwości grania Mii, a wbrew pozorom fajnie jest móc pograć swoją personą i postawić siebie i swoich znajomych w roli bohaterów gry. Smutno mi(i), że tak po macoszemu ta funkcja jest teraz wykorzystywana.

Czego więcej bym jeszcze chciał? Przydałaby się apka do wysyłania wiadomości do swoich znajomych, bo tego brakuje od zawsze i nie widzę żadnego sensownego powodu, aby jej nie było. Przydałaby się możliwość segregowania gier w bibliotece (może jakieś foldery?) i zmiany wyglądu interfejsu. Już czas, aby Switch zaczął bardziej odzwierciedlać swojego użytkownika. Przydałyby się również jakieś nagrody na Switcha za srebrne monety z My Nintendo, bo jak na razie jest z tym bryndza. Złote monety, którymi można płacić w sklepie to świetny pomysł, ale te srebrne się już w zasadzie do niczego nie przydają, chyba że do gier mobilnych. Fajne byłoby też oficjalne odblokowanie trybu turbo, dla grania przenośnego. Wiadomo, że bateria wtedy szybciej się rozładowuje, ale jeśli miałyby za tym iść realne korzyści dla gry, to moim zdaniem jest to warte chociaż rozważenia. Platforma z kanałami niusowymi jest fajna, ale chciałbym mieć nad nią nieco większą władzę i fajnie by było, jakby większa ilość deweloperów korzystała z niej inaczej, niż tylko do reklamowania wyjścia danej gry i jej promocji. Może warto rozważyć kanały zbiorcze dla danych devów/wydawców, a nie pojedyncze dla każdej gry? Do tego umożliwienie komentowania tych wpisów również byłoby fajne. Powstałoby dzięki temu coś na zasadzie nieodżałowanego Miiverse. A skoro już przy Miiverse jesteśmy, to powrót tej usługi byłby fajny. Switch ma Touchscreen i choć wiadomo, że nie będzie tak dokładny, jak ten oporowy znany z 3DS-a i Wii U, to nadal daje fajne możliwości dla mazania i co za tym idzie dzielenia się swoimi pracami wśród użytkowników. Byłoby zajebiście, jakby wrócił Activity Log z 3DS-a, bo obecnie niby można sprawdzić, ile czasu się grało w daną pozycję, ale porównanie ze starszymi tytułami jest niemożliwe, póki się wcześniej takowego nie odpali ponownie. Jest duże pole do popisu w tej kwestii.

Co więcej?

Nie jestem fanem nintendowej usługi online'owej. Ostatnio zdecydowałem się na wypróbowanie okresu próbnego i sobie po prostu jest. Na pewno w tej chwili nie zamierzam jej przedłużać. Gry NES-owe są spoko, ale szybko nudzą, a w niektóre z nich nie da się już sensownie grać, a co za tym idzie, są mi zbędne. Tetris 99 z kolei jest świetny i strasznie pożera czas, ale to za mało by mnie przekonało do wydawania pieniędzy na tę usługę. Natomiast z chęcią bym wydawał hajsy na Virtual Console w stylu Netflixa. Zatem nie tylko gry z NES-a, ale również z innych retro konsol. No i przede wszystkim duży wybór od samego początku. Z wielką chęcią bym wtedy powrócił do wielu starszych produkcji ze SNES-a, Mega Drive'a, czy takiego Turbo GrafX. Myślę, że jest to zdecydowanie lepsza opcja niż kupowanie tych gier oddzielnie, jak to było na starszych konsolach Nintendo, a i zachęcałoby do sprawdzania tych starych produkcji. Myślę, że Switch z takim oficjalnym emulatorem sprawdziłby się świetnie. Szczególnie jakby wzorem Wii U, sięgało to również do NDS-a, a może nawet 3DS-a, choć pewnie w przypadku tych gier już należałoby je kupować oddzielnie, ale jakby były w sensownych cenach, to czemu nie?

Myślę również, że przydałaby się konkretna przebudowa samego eShopa. Obecnie już powoli coraz trudniej jest znaleźć na nim sensowne tytuły i jeśli ten raz w tygodniu się nie zagląda tam, to łatwo coś przeoczyć. Zatem przydałoby się to, o czym mówi się od dawna, jak ocenianie gier, czy chociażby kupowanie więcej niż jednej produkcji na raz. Kompletnie nie rozumiem, jak to jest, że można coś takiego robić w kwestii DLC, ale nie w przypadku różnych gier. Przez to zakupy są mało wygodne. W ogóle potrzebne by były kategorie, nie tylko w postaci gatunków gier, ale również tego, czy są to indyki, czy nawet po wydawcach i developerach. Obecnie na Switcha jest dostępnych grubo ponad 1000 gier i w końcu dotarcie do starszych, a fajnych tytułów okaże się naprawdę trudne.

Co ma być, to będzie

To chyba tyle, jeśli chodzi o moje upragnione rzeczy. Szczerze wątpię, aby wiele z nich pojawiło się w najbliższym czasie na Switchu. Być może Nintendo po prostu zbyt ostrożnie pograło ze Switchem i dopiero na następnej generacji pokaże prawdziwy pazur, ale miło by było, jakbym dostał chociaż trochę wymienionych przeze mnie rzeczy. Nie planuję wymieniać swojego Switcha na nowszy model, bo Nintendo nie dało mi ku temu powodu. Z kolei, jeśli prawdą się okaże, że nowa wersja Switcha ma być wzmocnioną pod względem specyfikacji wersją tejże konsoli, to dla mnie dalej będzie zbyt mały powód, aby podjąć taką decyzję. W przypadku PS4 nadal lecę na podstawowym modelu i nie czuję, abym cokolwiek tracił z tego powodu. Jestem ogólnie zadowolony z tego, jak obecnie wygląda i działa Switch, a to się chyba najbardziej dla mnie liczy. Tak długo, jak będę dostawał fajne gry, tak nie będę czuł potrzeby przesiadki na inny sprzęt. Zawsze może być lepiej, ale to dotyczy wszystkich sprzętów do grania, a nie tylko tych od Nintendo. A wy, czego byście oczekiwali po nowym Switchu?

P.S. Tym razem bez sondy, bo nie mam pomysłu na pytanie. :P

Tagi: handheld Konsola Nintendo nintendo switch switch

Oceń notkę
+ +18 -

HAPTYCZNE WIBRACJE!!!
Oceń profil
+ +58 -
Guile
Ranking: 28 Poziom: 76
PD: 55793
REPUTACJA: 25115