Dark-O-visioN

Profesjonalnie amatorskie teksty
Darek Darek 26.11.2017, 12:22
Liga Sprawiedliwości - recenzja filmu
234V

Liga Sprawiedliwości - recenzja filmu

Come together! Right now! jest bodajże najjaśniejszym punktem spektaklu pod tytułem Liga Sprawiedliwości. Tym większa szkoda, że próżno go szukać poza napisami końcowymi.

Kiedy DC nauczy się, że wprowadzanie trzech nowych, głównych bohaterów w obrębie jednego filmu nie jest dobrym pomysłem? Nie zauważyli tego, po części, robiąc BvS, Legion Samobójców, teraz przy okazji Ligi i, jeśli scena po napisach (są dwie) jest tu jakimś wyznacznikiem, wszystko wskazuje na to, że kolejne produkcje też będą z tego powodu cierpiały. Wprowadzanie na ekran dużej ilości postaci i proszenie widza, żeby je lubił i żeby mu na nich zależało to karkołomne zadanie, że wspomnę jeszcze choćby o Łotr 1, w którym nawet zapamiętanie imion postaci nie było wcale takie proste, ale może to i lepiej, bo i tak niewiele więcej dało się o nich powiedzieć.

 466483_m1500739984.jpg

Snyder/Whedon przynajmniej na tym polu daje naprawdę radę. Być może Aquaman, Flash i Cyborg nie są w swoim debiucie przesadnie głębokimi postaciami, ale przynajmniej każdy z nich ma swój własny, niezaprzeczalny urok. Aquaman jest przekozackim królem hipsterów i istnieje chyba tylko po to, żeby wyglądać zajebiście i rzucać one-linerami. Flash jest prze okrutnym dziwolągiem i outsiderem, ale dzięki temu łatwo z nim sympatyzować. Widać, że mimo posiadania nadludzkich mocy, cała sytuacja mocno go przerasta. Cyborg to z kolei niezły kolaż kilku różnych osobowości. Z jednej strony przerażony chłopak, który nie wie co się z nim dzieje, z drugiej inteligentny młody człowiek, z trzeciej śmieszek. Jeszcze kilka takich stron można by wypisać. Cała jego postać to jedna wielka metafora dorastania - niekończący się proces trudnych do zrozumienia i zaakceptowania zmian. 

Reszta postaci wypada w porządku. "Wielki nieobecny" wreszcie wygląda i zachowuje się tak, jak powinien, Wonder Woman to chodzący głos rozsądku, a Batman... Tu jest problem. Z jednej strony początek filmu to justice-league1.jpgwypisz, wymaluj gry z serii Arkham przeniesione na ekran kina - Gacek skacze, bije, zakłada dźwignie, korzysta z linki - wygląda to fantastycznie i bardzo chciałbym zobaczyć cały film utrzymany w takim stylu. Problemy z Batmanem zaczynają się przy dialogach. Ktoś bardzo chciał, żeby w Lidze Sprawiedliwości znalazło się miejsce na humor. Jak najbardziej uważam, że był to dobry pomysł, ale jego wykonanie pozostawia trochę do życzenia. Aquaman i Flash rzucający żartami na lewo i prawo są jak najbardziej ok, ale Batman, który nie jest pewien, co powinien powiedzieć i odpyskowujący w stylu "a ty śmierdzisz" zupełnie zabija dla mnie tą postać. No ale 5/6 to i tak dobry wynik.

 

Nie trudno zauważyć, że nie za wiele powiedziałem na razie o fabule. Jest ku temu wytłumaczenie. Otóż, zwyczajnie nie ma o czym pisać. justice-league-movie-villain-steppenwolf.pngOpowiadana historia jest prosta, poszarpana jak jasna cholera i pełna zupełnie niepotrzebnych wstawek. Główny czarny charakter, Steppenwolf to ten sam poziom co najsłabsi antagoniści Marvela i DC, w stylu Mrocznych Elfów z Thora 2, czy Enchantress z SS. Facet jest zły. Dlaczego? Bo podbija światy. Dlaczego? Bo najwyraźniej lubi. Czy jest w tym dobry? Jak się okazuje, nie za bardzo. Trochę zmarnowany potencjał, bo Ciaran Hinds (Mance Rayder z Gry o Tron) robi naprawdę dobrą robotę samym tylko głosem.

Film otwierają krótkie wprowadzenia każdej postaci. Rozumiem, że jakoś trzeba nam powiedzieć kim jest Aquaman, Flash, czy Cyborg, ale po co marnować cenne minuty na ponowne przedstawianie Batmana i Wonder Woman? Nie wiem. Po co wciskać do i tak już przeładowanego filmu wątek rosyjskiej rodziny barykadującej się w domu? Też nie wiem, zwłaszcza, że nikt nawet nie fatyguje się, żeby nadać im jakieś imiona, czemu więc mamy się przejmować? Tymczasem kolejne, istotne dla fabuły sceny są albo skracane albo zupełnie wycinane, żeby zmieścić się w stu dwudziestu minutach. Gdzie sens? Gdzie logika?

 

Podobno JL kosztowało łącznie 300 milionów dolarów. Jak rozumiem, spora część tych pieniędzy poszła na aktorów, licencje i marketing, bo na efekty justice-league-cast-slice-1-600x200.jpgspecjalne już nie wystarczyło. Nie ma, oczywiście, tragedii, ale i tak lwia część komputerowo generowanych obiektów nieprzyjemnie rzuca się w oczy. Steppenwolf wygląda trochę jak połączenie Shao Kahna i Shinoka z ostatnich odsłon Mortal Kombat, cały finał w Rosji prezentuje się jak marna gra komputerowa, a i nawet szerokie plany Temiscery (coś co wyglądało bardzo w porządku w tegorocznym WW) biją po oczach plastikiem. Dobrze chociaż, że kompozytor zadbał o odpowiednie udźwiękowienie tego wszystkiego, tu i ówdzie wplatając znane i lubiane motywy z klasycznych odsłon Batmana i Supermana. Miło. 

 

Liga Sprawiedliwości nie jest najlepszym filmem kinowego uniwersum DC, ale nie jest też najgorszym. Ze względu na chęć jak najszybszego wrzucenia do tego świata jak największej ilości postaci, całość jest strasznie chaotyczna, a sztampowy czarny charakter wcale nie pomaga w utrzymaniu tego wszystkiego w kupie. Cały budżet na efekty specjalne pochłonęło cyfrowe usuwanie wąsów Supermana (ja tam nie widziałem, żeby jakoś bardzo rzucało się to w oczy, a już na pewno nie zauważyliby tego wszyscy krzykacze nudzący jak straszny jest to efekt, gdyby nie to, że sprawa została mocno nagłośniona przed premierą) i robo-pająk Batmana, który ma tyle samo sensu, co wystawianie trzech strażników do pilnowania justice-league-recenzja-liga-sprawiedliwosci-12-645x350.jpgnajpotężniejszego artefaktu na całej planecie... oh, wait.  JL byłoby zupełnym średniakiem, albo nawet i poniżej średniej, gdyby nie świetne kreacje głównych bohaterów i niezaprzeczalna chemia między nimi. Już same te drobne elementy wynoszą obraz Snydera ponad przeciętność. Nie powiedziałbym, żeby Liga Sprawiedliwości była dobrym filmem, ale zdecydowanie jest niezła. 

 

 

Zapraszam do polubienia fanpage'a www.facebook.pl/coztym/ oraz na stronę bloga www.co-z-tym.bloog.pl gdzie znajdziesz wszystkie teksty w jednym miejscu. Dzięki :)

Tagi:

Oceń notkę
+ +9 -

Life's too short... Let's eat!
Oceń profil
+ +72 -
Darek
Ranking: 77 Poziom: 67
PD: 38491
REPUTACJA: 16277