Dark-O-visioN

Profesjonalnie amatorskie teksty
Darek Darek 23.11.2017, 13:05
Coco - recenzja filmu
188V

Coco - recenzja filmu

Kolejna animacja Pixara, którą już teraz można śmiało nazywać filmem animowanym roku.

Niby nie powinniśmy żałować w życiu niczego, ale jest, mimo wszystko kilka spraw, które chciałbym móc rozwiązać inaczej niż to zrobiłem. Żałuję, że nie pożegnałem się porządnie z babcią, mimo, że kiedy byłem u niej ostatni raz, to widziałem, że wygląda bardzo źle i jak nie ona. Powinienem był wtedy chociaż ją wysciskac, podziękować za wszystko i obiecać, że niedługo znowu przyjadę. Zamiast tego powiedziałem, jak zwykle, cześć, dałem buziaka i poszedłem. Żałuję też, że jedyne co powiedziałem do drugiej babci to, że dobrze, że biorą ją do szpitala, przynajmniej ją poskładają. Nie żyła jedną dobę później. I żałuję jeszcze, że nie poznałem żadnego ze swoich dziadków, chociaż tu już akurat nie jest to niczyja wina. Nigdy już ich wszystkich nie zobaczę, ale pociesza mnie spojrzenie na temat w nowym filmie Pixara, który mówi nam, że chociaż my nie widzimy ich, to oni wciąż przychodzą do nas, tak długo, jak o nich pamiętamy. Jest w tej myśli coś krzepiącego.

 7813486.6.jpg

Coco w ogóle jest bardzo pozytywnym, chwytającym za serce filmem (z drugiej strony, co od Pixara nie jest). Głównym bohaterem filmu jest Miguel, dwunastoletni chłopiec, którego największym marzeniem w życiu jest być sławnym muzykiem, jak jego bohater, Ernesto de la Cruz - tragicznie zmarła lata temu, wielka gwiazda i ulubieniec całego Meksyku. Problem w tym, że rodzina Miguela już od kilku pokoleń nienawidzi wszystkiego co ma związek z muzyką i każdy jej członek trudni się robieniem butów. Dzieje się tak dlatego, że pra pra babcia Miguela została w młodości porzucona wraz z dzieckiem przez swojego męża, dla którego nic nie było tak ważne, jak sława. Przez pewien zbieg okoliczności Miguel trafia do świata zmarłych, gdzie znajdzie swoich krewnych, a być może i samego Ernesto de la Cruza, w czym pomogą mu pies Dante i zmarły cwaniak Hector, który za wszelką cenę próbuje dostać się do świata żywych, co wcale nie jest tak proste jak mogło by się wydawać. Otóż, w ten jeden jedyny dzień, 480_d1d7c7b7.jpegzmarli mogą odwiedzać swoje rodziny, pod warunkiem, że ktoś, gdzieś wystawił upamiętniające ich zdjęcie. Chłopaki będą musieli połączyć swoje siły, jeśli chcą zrealizować napędzające ich marzenia.

Zawsze oglądając film staram się uważnie patrzeć na wydarzenia na ekranie, tak, aby fakt, że film się dobrze ogląda nie przesłonił mi jego mankamentów. Starałem się być krytyczny wobec Coco. Myślałem nawet, że znalazłem kilka minusów, ale finalnie musiałem odszczekać swoje słowa. Ta historia dosłownie nie ma słabych stron. Każdy wątek znajduje eleganckie zakończenie, każdy element stanowi część większego obrazu, każda scena znajduje się na swoim miejscu. Majstersztyk.

 

Piękna gitarowa muzyka wprost z Meksyku stanowi idealne uzupełnienie historii. Nie tylko dlatego, że są to po prostu dobrze napisane melodie, przywołujące na myśl klasykę kina i bajki ze Speedym Gonzalesem, ale też ze względu na ich integralną rolę w samym filmie. Przyznam, że "Pamiętaj Mnie" nie zrobiło na mnie z początku wielkiego wrażenia, ale kiedy melodia pojawia się po raz kolejny bliżej końcmaxresdefault (1).jpga filmu, łzy zwyczajnie same lały mi się po twarzy. W ogóle ostatnie dwadzieścia minut filmu to jeden wielki, emocjonalny rollercoaster.

 

Lubię klimat Dia de Muertos, więc już od trailerów wiązałem z Coco spore nadzieje, choć nie byłem do końca pewien, czy uda im się zwalić mnie z nóg. Większość animacji Pixara to klasa sama w sobie, ale zdarzają się im słabizny pokroju Meridy Walecznej, czy drugich Aut, więc można było mieć jakieś tam obawy. Po seansie mogę z całą stanowczością stwierdzić, że Coco to najlepsza animacja tego roku i w ogóle jeden z najbardziej kompletnych filmów, jakie w życiu widziałem. Koniecznie trzeba obejrzeć. Żeby później nie żałować. 

 

Zapraszam do polubienia fanpage'a www.facebook.pl/coztym/ oraz na stronę bloga www.co-z-tym.bloog.pl gdzie znajdziesz wszystkie teksty w jednym miejscu. Dzięki :)

Tagi:

Oceń notkę
+ +10 -

Life's too short... Let's eat!
Oceń profil
+ +72 -
Darek
Ranking: 77 Poziom: 67
PD: 38446
REPUTACJA: 16265