SKLEP

Dark-O-visioN

Profesjonalnie amatorskie teksty
Darek Darek 19.08.2017, 12:15
The Defenders (odcinek 1)
112V

The Defenders (odcinek 1)

Obrońcy wylądowali, ale czy był to telemark? Albo chociaż lądowanie na dwóch nogach? Najlepiej przekonaj się sam, a później sprawdź co ja sądzę. Zapraszam!

Obrońcy wylądowali. Matt Murdock, Jessica Jones, Luke Cage, Danny Rand. To znaczy, ciężko powiedzieć, żeby akurat 'obrońcy' wylądowali, bo zasadniczo, to żadne z nich nawet nie wpadło na drugiego w pierwszym odcinku. Przyznam, że dziwi mnie trochę takie podejście biorąc pod uwagę, że cały sezon ma ledwie osiem odcinków, ale nie wypada stawiać kreski na serialu po jednym odcinku.

Co wcale nie jest takie proste, kiedy już pierwsze minuty serwują ci, ekhem, fantastyczny, ekhem, popis umiejętności Danny'ego Randa. Jest ciemno jak w piekle, cięcia wskakują równie często jak w trzeciej części Taken, a walka wydaje się jakaś taka pozbawiona kinetyczności. Na szczęście poza Iron Fistem mamy tu jeszcze trzech innych głównych bohaterów, którzy z miłą chęcią odciągną naszą uwagę od Danny'ego.

Nie wiem czy pamiętasz, ale Luke w ostatnim odcinku swojego serialu stwierdził, że dosyć już uciekania i poszedł odsiedzieć swój wyrok. Możesz już o tym zapomnieć, bo dosłownie pierwsza scena z jego udziałem pokazuje nam jego wyjście z mamra. Brawo autorzy scenariusza. Jessica po przeprawie z Killgravem zrobiła się popularna jak diabli, co w ogóle się jej nie podoba, ale jej, w gruncie rzeczy, dobra natura, sprawia, że bardzo szybko zaczyna zajmować się nową sprawą - z pozoru prostą, w praktyce stanowiącej zaczątek głównego konfliktu serialu. Tak mi się w każdym razie wydaje. Daredevil po stracie Elektry schował rogi i rzucił się w wir pracy, byle tylko nie myśleć o dawnej bejbe.

Już w pierwszym odcinku dane nam jest poznać czarny charakter tego sezonu, niejaką Alexandrę, prawdopodobnie szefową Madame Gao, w którą wciela się nie kto inny jak sama Ellen Ripley, czy jak tam kto woli, Sigourney Weaver. Spodobało mi się w jak intrygujący sposób została ona przedstawiona - idąc do lekarza i słysząc, jak bliskie końca jest jej życie. Sprawia to, że czujemy pewną dozę sympatii do postaci, widzimy ją od tej najwrażliwszej strony, co doskonale kontrastuje z okropnymi wydarzeniami za które odpowiada pod koniec odcinka.

Pomijając już jak miernym wojownikiem jest Danny, serial nakręcony jest w miły dla oka sposób. Sceny dotyczące poszczególnych bohaterów okraszone są odpowiednią dla nich kolorystyką - zielony dla Danny'ego, niebieski dla Jessici, żółty dla Luke'a i czerwony dla Matta. Prócz początkowej bijatyki w premierowym odcinku nie ma raczej akcji, więc przekonamy się dopiero jak twórcy poradzili sobie tym razem.

Jak się nad tym zastanowić, to Obrońcy mogą dać nam kilka ciekawych parowańi. Już w pierwszym odcinku Misty Knight zamienia dwa słowa z Jessicą. Danny aż się prosi, żeby Matt pokazał mu jak się walczy. Karen, która obecnie trudni się dziennikarstwem może zamienić dwa słowa z Trish Walker. Foggy już zdążył poznać się z Hogarth, ale ta znajomość przecież aż prosi się o rozwinięcie.

Premierowy odcinek The Defenders nie porywa tak, jakby mógł porwać widza. Dobre dwadzieścia minut tracimy na ponowne przedstawienie postaci, które zostały nam już przecież przedstawione. Kolejne dwadzieścia minut nakreśla delikatnie ścieżki, którymi podążać będą poszczególni bohaterowie przed swoim nieuchronnym spotkaniem. Ostatnie minuty natomiast, to właśnie obietnica, że do spotkania może dojść prędzej, niż mogłoby się wydawać.

 

P.S. Pierwszy odcinek to tylko taki one shot z mojej strony. Następnym razem opiszę już wrażenia po obejrzeniu całego sezonu.

Tagi:

Oceń notkę
+ +6 -

Life's too short... Let's eat!
Oceń profil
+ +43 -
Darek
Ranking: 95 Poziom: 58
PD: 25808
REPUTACJA: 11336
Miesięcznik PSX Extreme