Gamingowe Rozkminki Tyskiego

GieeRTe

TyskiPL TyskiPL 23.11.2019, 16:57
GieeRTe #25 - PS5 nadchodzi. I co teraz? [Sonda]
404V

GieeRTe #25 - PS5 nadchodzi. I co teraz? [Sonda]

Pierwszy blog od maja. Rany, ładnie mnie wciągnęły inne sprawy! 
Najwyższa jednak pora na kolejny wpis z moimi luźnymi przemyśleniami, przy których zastanawiam się, czy będę inwestować w nową generację konsol i czy aby napewno będzie to sprzęt Sony. 
Na końcu, zapraszam do sondy. 

Zewsząd docierają do nas coraz to nowsze przecieki na temat PlayStation 5. A to wymienne dyski, a to wsteczna kompatybilność, a to moc, a to części, patenty, a to data premiery na listopad 2020... Podczas, gdy samonapędzająca się machina marketingowa się napędza, najgorszym jest brak potwierdzeń od Sony, która u konsumentów może - i w moim przypadku tak jest - wywoływać niepewność co do tego, jakie kroki powinni podjąć w tym momencie. 

 

Czy kupię PS5? 

U mnie to zależy od dwóch czynników.

Pierwszą kwestią napewno będzie cena, jako, że nie zarabiam tyle, co eksperci z programowania, czy administracji sieci, a do tego spłacam obecnie laptop i lodówkę (stara Amica we wrześniu zaczęła kończyć żywot, więc trzeba było zaopatrzyć się w nową lodówkę, a tu jestem zdania, że na sprzęt zużywający ok. 20% prądu w domu, mający działać przez lata, oszczędzać nie można). Powiedzmy sobie wprost - są potrzeby pierwszego zakupu, a konsola do takich nie należy. 

 

 

Tutaj jednak dochodzi drugi czynnik - wsteczna kompatybilność. Plotki twierdzą, że będzie można na PS5 odtworzyć większość płyt wydawanych na konsole Sony od 1994 r. Gdyby to była prawda, to dla mnie byłaby to super wiadomość z dwóch powodów:

  • Posiadam obecnie PS4 Slim i PS3 60GB. Będę mógł sprzedać konsole i pozyskane pieniądze włączyć w fundusz, który będzie przeznaczony na nową konsolę. Konto oszczędnościowe lub lokata tutaj raczej odpada, bo banki oferują śmiesznie niskie procenty i wychowali Polaków tak, by się podniecano, gdy procent będzie 3-4%. Co moim zdaniem jest śmieszne - ww. produkty finansowe są niczym innym, jak pożyczką od konsumenta, dla banku. Czy muszę wspominać ile wynosi przeważnie RRSO w pożyczkach od banku? 
    Przy obecnej inflacji to tak naprawdę procent na koncie oszczędnościowym lub lokacie jest jedynie nadganianiem tego, co przepada przez obecny rozwój* gospodarki. Możliwe więc, że te pieniądze wpakuję w giełdę, by przyśpieszyć wygenerowanie kapitału na taki zakup. Oczywiście, taki pomysł jest obarczony ryzykiem, ale to nie blog finansowy, bym miał się w to zagłębiać. 
  • Zdecydowanie bogatsza biblioteka gier połączona z brakiem przymusu sprzedania gier, które posiadam obecnie na stanie. Nie mam tej kolekcji wielkiej. Zawiera ona jednak te tytuły, które szczególnie przypadły mi do gustu i wiem, że pewnego dnia zechcę do nich wrócić. 

Tyle, że temat biblioteki to dla mnie nieco głębszy problem. Ci, którzy czytali moje poprzednie blogi pewnie wyczuli, że jestem specyficznym graczem na tle społeczności PPE - uwielbiam przygodówki i platformówki, a obecnie świat PlayStation 4 wydaje się być pod tym kątem biedny i monotonny. Zdecydowana większość gier, z mojego punktu widzenia, oparta jest na na schemacie, który można streścić do mechaniki owiniętej dobrą grafiką, poważną (i nie zawsze dobrze poprowadzoną) fabułą i walkę z przeciwnikami przy wykorzystaniu spluw. 

Oczywiście jeśli się mylę, to jestem otwarty na wyprowadzenie mnie z błędu. Ja jednak jak patrzę na tytuły pokroju "The Last of Us 2", czy "Day's Gone", to mam wrażenie, że widzę gry bardzo do siebie podobne. "Death Stranding" niby jest o czymś innym, ale nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że to mi się z czymś do pewnego stopnia powtarza. Nie zliczę kolejnych shooterów, czy sieciowych nawalanek pokroju "Overwatch". Mi z kolei brakuje na PlayStation gier pokroju Spyro, Crash Bandicoot, czy Rayman, gdzie mamy postać w swoim własnym, unikatowym świecie, wypełnionym levelami planszówkowymi, wymagającymi nieco zręczności, gdzie gameplay nie jest oparty o karabiny lub miecze. 

 

Zaraz ktoś powie "Hola! Przecież Crash i Spyro wyszli w tej generacji, to czego chcesz?". 

Fajnie, ale pragnę zauważyć, że ani widu ani słychu o nowych produkcjach przygodowych. Niby dzisiaj czytałem o pierwszych informacjach o nowym Crashu, ale póki to nic nie potwierdzonego, to nie popadam w zachwyt. Plus nie wiadomo, czy Crash aby nie pójdzie teraz tylko w drogę ścigałek. Żeby nie było - nie mam nic do gier wyścigowych. Lubię pościgać się czasem, ale to nie jest mój główny fetysz gatunek gamingowy. 

Dodajmy też bardzo ważny aspekt - tamte gry to nie były nowe produkcje, a remake'i. 

 

"Michel Ancel wspominał o 'Raymanie 4' na Twitterze!"

O "Raymanie 4" mówi się od conajmniej 17 lat. W międzyczasie dostaliśmy masę Kórlików i świetne "Origins" oraz "Legends", które ciągle jednak nie są za bardzo kontynuacją "Raymana 2" i "3". 

 

"Ratchet & Clank?"

Zgoda, świetna gra i mam ją w biblioteczce do dziś. Chętnie pogram w nową część. Ale i o tym jest cicho. Zanim ktoś zarzuci mi hipokryzję, ponieważ tam też są spluwy - pragnę zauważyć, że Groovitron, czy broń zmieniająca przeciwników w owce to coś bardziej kreatywnego niż karabin, czy pistolet. 

 

"No dobra, a Yooka-Laylee?"

Tu akurat wchodzi moje wybrzydzanie. Materiały jakoś mnie nie przekonują, a dubbing ograniczony do pojedynczych wydźwięków dawanych przez postacie trochę mnie odrzuca. Takie coś było akceptowane w erze "Croca" i "Kangurka Kao" (Który de facto w pierwszej części nie miał dialogów, a w kolejnych doczekał się dubbingu). 

 

W każdym razie clou jest takie, że z coraz nowszymi grami AAA, mi coraz trudniej jest znaleźć coś ciekawego dla siebie. Odnoszę wrażenie, że branża staje się strasznie monotonna, idzie w sprawdzone schematy - wszak hajs się potem musi zgadzać, a taki kierunek jest przynajmniej pewny. Nawet jeśli powstaje nowe IP, to szybko idzie je przyrównać do innych dotychczasowych tytułów. 

 

 

"Join the herd..."

Przyznaję się szczerze, że obserwując fanów Nintendo mających chociażby kolejnego platformowego Mario, bierze mnie nieco zazdrość. Od lat co jakiś czas pojawia się w mojej głowie idea zdrady obozu. Nie zrobiłem tego jednak z racji tego, że dla mnie bariera wejścia do tej platformy jest wysoka. Nie łatwo na polskim rynku o gry i teoretycznie mogę sprowadzać z zagranicy - pytanie tylko na ile warto? 

Patrząc na xBoxa One, zazdrościłem im gry "Super Lucky's Game". Nie kupowałem jednak konsoli Microsoftu - kupować konsolę specjalnie dla jednej gry, która zajmuje ok. 6 godz. wydaje mi się pozbawione sensu. 

Boję się czasem, że pewnego dnia faktycznie dojdzie do segmentacji konsol pod kątem gatunków i potem zakup konsoli nie będzie aż tak zależny od technologii, ceny, jakości, a od gatunku. "Wie Pan, jeśli chce Pan pograć w shootery, to polecam inwestycję w Sony, ale jeżeli Pana interesują gry przygodowe, to sugeruję Nintendo, zaś jeśli chce Pan porządnie się ścigać, to xBox One X będzie dobrym zakupem".

Pytanie jednak, czy aby napewno tego chcemy? Osobiście uważam, że nie - moim zdaniem o sile konsoli świadczy biblioteka gier, ale nie rozumiana tylko jako liczba tytułów, w tym exclusive'ów, ale też jako ich różnorodność. Im więcej Użytkowników, tym więcej gustów. Warto więc dać im zróżnicowany wybór. 

Tu dochodzę do swojej odpowiedzi - raczej PS5 nie kupię przy premierze i poczekam do informacji jakie gry są na nią planowane. Jeśli jednak okaże się, że będzie tak naprawdę przedłużenie trendów z obecnej generacji, prawdopodobnie spasuję. 

 

 

* Zanim ktoś się przyczepi do użycia słowa "rozwój" - w geografii rozwoju wyróżniono rozwój pozytywny i negatywny, a sam temat jest tak szeroki, że nie można jednoznacznie określić charakteru tego rozwoju ;) 

 

** Powoli edycja obrazków na tym laptopie idzie mi coraz lepiej. Może kiedyś sięgnę do rangi "Nowicjusz" :P

Tagi: gamingowe rozkminki tyskiego gieerte gierde GRT playstation 5 ps5 tyski TyskiPl

Oceń notkę
+ +10 -

GeoGamer
Oceń profil
+ +42 -
TyskiPL
Ranking: 712 Poziom: 46
PD: 12993
REPUTACJA: 3745