Ecie-pecie na pececie – ekspresje z Horizon Forbidden West

BLOG
1067V
user-2104271 main blog image
Gonzi0807 | 01.04, 00:10
Poniżej znajduje się treść dodana przez czytelnika PPE.pl w formie bloga.

No, nareszcie. Sony w końcu dało mi tę grę. Ile czasu można czekać na coś, co mi się należy? I – co oczywiste – należy się za darmo. Światłowód ostygł, gierka zassana, kraczek wgrany. Można zaczynać.

Wow, ale ta gra jest super, daję póki co 10/10. A czemu? Bo tak. Bo mi się podoba. I mówiąc to, wyrażam obiektywną opinię. Jaka ta opinia miałaby niby być? Przecież to moje zdanie. Więc skoro moje jest obiektywne, to znaczy, że jeśli ktoś ma inne – przeciwne do mego – z założenia musi być nieobiektywny. Logiczne, prawda?

Grę ściągnąłem z torrentów. Czemu? A bo to za grę trzeba płacić? Przecież mówiłem: ona mi się należy. Jak ktoś chce płacić za gry, to niech zmiata na konsole i się daje doić. Ja nie po to kupuję sprzęt droższy niż PS5 i XSX razem wzięte, żeby jeszcze za gry bulić. Na pecetach nikt gier nie kupuje (i właśnie dlatego tyle ich tam wychodzi). Bo pecetowcy to nie frajerzy. Tylko głąb płaciłby za coś, co może mieć za friko. Czyniliby tak wyłącznie intelektualni troglodyci, takich zaś na PC nie ma. A nawet gdyby byli, to należałoby ich wyłapać, zamknąć, ubrać w kaftan i pokazywać palcami ku przestrodze. To platforma tylko dla wybranych, ludzi o wysokiej kulturze, dla elyty:

 

Torrenty, torrenty ponad wszystko

HFW skrakowano nader szybko

Na PS piątce wyglądało przykro

Na PC zaś – cudownie i czysto

 

Torrenciki chodzą dniami i nocami

Wódz Kubraczek maszeruje razem z Nami

Tylko My jesteśmy Prawdziwymi Graczami

Konsolowcu – ukłon przed Pecetowymi Panami

 

Znów zaoszczędzona w kieszeni kasa

I giereczek do ściągnięcia cała masa

Najlepsza jakość, najwyższa klasa

Wiwat! – Pecetowych Władców Rasa

 

Taki to przywilej Pecetowego Pana

Na PC za gry płacić nie wypada

Gaben niech na księżyc sp… spada

Nie chcemy go tu – starego dziada

 

A tak w ogóle, gdybym to ja pracował przy produkcji gier i stanowiłoby to dla mnie źródło dochodu oraz sposób na utrzymanie rodziny, też nie chciałbym, aby mi za te gry płacono, tylko pobierano je z torrentów. Logiczne, prawda?

Na moim wypasionym, zakupionym u Wodza Kubraczka, energooszczędnym (bo biorącym jedyne 30 kW prądu) QTX-ie 9090 gierka wygląda ślicznie i najlepiej, jak tylko może. Na najwyższych detalach, z włączoną najnowszą technologią śledzenia promieni Puke Tracing mam stałe 590 klatek (a liczba klatek jest w grze najważniejsza. Tak samo najnowsze technologie. Bez nich gra nie może być dobra). Moje przyzwyczajone do najwyższej jakości oczy są bardzo wprawne, wyłapują najdrobniejsze różnice; i jeśli ktoś będzie chciał grać w 580 fps-ach, to niech sobie kupi QTX-a 9080. Ten będzie odpowiedni do takiego klatkażu. A jak ktoś nie chce QTX-a, to znaczy, że nie jest Prawdziwym Graczem. Niech sobie kupuje kartę konkurencji, choć ja bym takiego szrotu za darmo nie wziął (Wodzu dobrze gada). Tak bardzo bym chciał, by firma Kubraczka zmiotła całą konkurencję i została na rynku jako jedyna. Świat byłby wtedy lepszy, a ja bym mniej płacił za karty. Logiczne, prawda?

I pamiętaj: jeśli gierka źle ci chodzi i pytają innego Wodza, czemu jej nie zoptymalizowano, a ten mówi, że przecież zoptymalizowano, tylko twój sprzęt do grania jest za słaby, wtedy pędem do sklepu i go wymień. Problemem jesteś ty, nie optymalizacja. Wódz, kimkolwiek by był i jakimkolwiek plemieniem by dowodził, ma zawsze rację. Słuchaj Wodza swego, nie miej innych ponad niego i wierz bezkrytycznie w każde słowo jego.

Gierka jest super i wygląda mega, ale im dłużej gram, tym bardziej męczy mnie patrzenie na Aloy. Co oni z nią zrobili? Ależ paskudny babsztyl. No gruba jest. Fuj, brzydzę się nią. Niby wygląda lepiej niż to coś z TLoU2, ale nieznacznie. Eh, chyba przerwę sobie zrobię i poczekam, aż moderzy zafundują tej rudej baryle kurację odchudzającą. Zresztą, zawsze mogło być gorzej. Mogłaby mieć, nie wiem, na przykład brodę. Dopiero by była heca. Zaraz…

 

 

Co… co… co… to jest? Mój wypasiony, kosztujący 16k (i wyświetlający obraz w takiej rozdzielczości) monitor pokazuje to wyraźnie. Czy to… zarost? No nie, to już przegięcie. Za oknem wiosna, a oni tu jakieś jasełka odstawiają. Kto to wymyślił? A komu to potrzebne? A dlaczego? Przecież to jest taki absurd, że się w głowie nie mieści. Kobieca broda? Serio? Świat na psy schodzi. Kobieta zarostu – nawet najmniejszego – mieć po prostu nie może. I wie o tym każdy, kto kobietę z bliska oglądał. Kobieta z zarostem to już nie kobieta, to przeciwny naturze wytwór chorej cywilizacji i przejaw zgniłej kultury. Zapewne zachodniej.

Aż mnie z nerwów roztelepało. W takich chwilach myślę, że gry są najgorsze. Są odpowiedzialne za wszystko, co straszne. Mają demoralizujący wpływ na dzieci i młodzież. W USA co chwila jakaś strzelanina, bo za dużo Call of Duty wychodzi. A jak gość auto kasuje i zabija kilka osób, to dlatego, że zbyt długo w Need for Speed grał (absolutnie nie przez 3 promile pewnej substancji we krwi). Znacie prawo Murphy’ego? Otóż jeśli dzieje się na świecie coś złego, to dzieje się przez gry. Skąd to wiem? Z telewizji. Telewizja nie kłamie, uwierzcie reklamie. To głównie tam, w TV, często wypowiadają się mądre głowy, autorytety i eksperci znający to medium od podszewki, którzy po prostu zjedli na nim zęby. Warto ich słuchać.

Coś z tą brodą muszę zrobić. Muszę jakoś wyrazić swoje zdanie. Spadam więc na tę skarbnicę wiedzy o grach. Świątynię mądrości, ostoję obiektywizmu i Mekkę Prawdziwych Graczy, gdzie mogą się oni dowiedzieć, czy dana produkcja jest wartościowa czy też nie. Spadam na ten wspaniały, wiarygodny i opiniotwórczy serwis. Genialny w swych założeniach do tego stopnia, że nie trzeba nawet gry kupić, by móc ją na nim ocenić. Już za chwilę, w merytoryczny, konstruktywny sposób zohydzę HFW innym, zanim jakaś małolata napatrzy się na Aloy i zapragnie, by jej kłaki z policzków sterczały. Bo przecież każda dewiacja jest zaraźliwa i można ją złapać od samego na nią patrzenia. Podsumuję ten szajs w najlepszy możliwy sposób, za pomocą jednej cyferki. I już zaczynam czuć się lepiej.

 

Ocena gry: 0/10

 

 

Tekst, w wersji rozszerzonej, trafił także na Epic Games Store.

Użyte screenshoty ściągnąłem z Internetu, bo przecież sam ich nie zrobiłem: jako pirat, jedyne, co potrafię, to ściągać i być żerującą na innych pijawką, która nie umie stworzyć nic własnego.

Wyróżniony kursywą tekst to oczywiście dobrze wszystkim znany, oficjalny hymn PCMR. Nie ja jestem jego autorem i nie roszczę sobie do niego żadnych praw.

Blog – w trosce o zdrowie dzieci – przeznaczony dla osób dorosłych. Nie wykluczam, że za jakiś czas pojawi się jego wersja alternatywna – Immersje. Czy jakoś tak.

Do następnego.

Oceń bloga:
24

Komentarze (50)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper