10 NAJBARDZIEJ MROCZNYCH GIER - CZĘŚĆ 2

WIDEOBLOG
342V
user-2101313 main blog image
sezam111 | 19.01, 23:00

Postanowiłem tym razem oszczędzić wszystkim tej paplaniny ideologicznej po prostu przedstawię kolejne moim zdaniem NAJBARDZIEJ MROCZNE GRY 

  1. Stalker: Cień Czarnobyla (PC) - nigdy nie umiałem grać w Stalkera i zawsze obserwowałem u kumpla z czasów szkolnych jak nasuwa w pewną gierkę a tych gier było kilka między innymi wspomniany Stalker ale także Penumbra: Czarna Plaga, która przypominała trochę Amnesia: Mroczny Obłęd tytuł, który później również kupiłem ale nie jestem jego jakimś wielkim fanem. No cóż więc bałem się troszkę tej gierki były tam straszne zmutowane stwory zapamiętałem na przykład snorki oraz poltergeisty, które wykorzystywały moce psioniczne czy coś takiego, różne duchy i zmutowane popromienne bestie, dbanie o bohatera aby go nie napromieniowało i to było bardziej realistycznie wykonane niż w Falloutach coś takiego. Muszę się do czegoś przyznać po latach kupiłem pierwszego Stalkera, ale nadal nie umiem w to grać i pomimo tego zachwytu z dzieciństwa ta gra jest dla mnie zbyt skomplikowana i wygrała tutaj na tym polu łatwiejsza w mechanice do granka seria Fallout zdecydowanie prostsza całościowo do przyswojenia dla potencjalnego nowego gracza. Co ciekawe tak samo odrzuca mnie inna seria gier nawet z podobnego powodu Metro. Natomiast potwory w serii Stalker to jest jakieś prawie nieosiągalne mistrzostwo post-apo.
  2. Painkiller (PC) - miał różne straszne, satanistyczne wątki i gra była pełna brutalności. Kobieta rozmawiająca z bohaterem była jakimś demonem czy coś takiego. Ale gameplay był świetny w szczególności zapamiętałem rozrywanie wrogów kołkownicą noi gigantycznego bossa, którego ciężko było zabić o nazwie Necrogigant.
  3. Dark Messiah Of Might And Magic (PC) - naprawdę dynamiczna gra z wieloma stworami jak olbrzymie pająki, straszliwe cyklopy, orki. W grze są też nawiązania do magii, czarnej magii, okultyzmu i gra jest pełna brutalności i masakrowania przeciwników na przykład wbijając nieszczęśników na kolce. 
  4. The Dark Eye (PC, 1995) - cóż o ile poprzednie gry można nazwać mrocznymi ta gra przygodowa powoduje co najmniej zaszokowanie. Jest to gra, której dzisiaj ze świecą szukać nieistniejącego od dawna amerykańskiego studia iNSCAPE znanego z dziwacznych i przerażających gier między innymi wydali także: Drowned God: Conspiracy of the Ages, Bad Day On The Midway, The Residents: Freak Show, Devo Presents: Adventures Of The Smart Patrol. Niestety żadna z gier w tamtych czasach nie zdołała dotrzeć do Polski a tym bardziej nie została spolszczona. Gry są dostępne tylko w języku angielskim a żadne fanowskie spolszczenia tych gier po prostu nie istnieją. Jeśli chodzi o grę The Dark Eye jest ona inspirowana twórczością Edgar Allan Poe natomiast sama gra jest wykonana w stylu Neverhood, czyli prezentuje animację wykonaną w technice poklatkowej z wykorzystaniem plastelinowych postaci. Ale naprawdę ta gra jest naprawdę straszna i zadbano nawet o detale. Chodzi mi tutaj głównie o wygląd postaci, praktycznie każdy bohater tej gry wygląda jakby był wyjęty prosto z piekła albo przeklęty czy coś takiego. W rzeczywistości te postacie na serio są naznaczone przez los i z reguły umierają wraz z rozwojem historii lub dzieją się jakieś dziwne zjawiska z nimi związane. Możliwe, że jest to najlepsza gra od iNSCAPE w ich całym niedługim dorobku gier jeśli chodzi o tworzenie gier komputerowych. 
  5. Eastern Mind: The Lost Souls Of Tong Nou (PC) - facet, który stworzył LSD na Playstation nazywa się Osamu Sato i jest z Japonii ma coś koło 60 lat o ile pamiętam i kiedyś zaakceptował moje zaproszenie na Facebooku do znajomych. Generalnie ten facet to digital artist. Jego gry są nacechowane wyjątkowo dużą dawką surrealizmu, zdaje się że kolekcjonerzy gier komputerowych ten fakt doceniają i jego gry są aktualnie bardzo drogie. Właściwie najbardziej znane są dwie jego gry: LSD (Playstation) oraz wspomniana tutaj przeze mnie gra Eastern Mind, która czasami jeszcze bardziej przeraża, zadziwia, hipnotyzuje gracza. Generalnie ta gra jest jak unikalne przeżycie, coś jednocześnie strasznego i pogrzanego związanego z buddyzmem. Po prostu są tam stworzenia z buddyzmu, demony, potwory, reinkarnacja a gra jest w otoczce surrealistycznego horroru doświadczalnego. Dla niektórych takie połączenie to za dużo, ale w tym wypadku warto dać szansę. Gra w całości po angielsku, wydana też na rynek USA! 
  6. Garage: Bad Dream Adventure (PC) - ta gra jest wyjątkowo depresyjna. Początkowo wydaje się, że wykreowany świat został stworzony na podstawie popularnego Hansa Rudolfa Gigera, natomiast nie jest to absolutnie prawda Tomomi Sukuba to niezależny japoński artysta, który tworzy swoje dzieła artystyczne co prawda z tej samej tematyki typu kosmici lub nawet nazwane przez niego kosmiczne zwierzęta. W każdym razie jest to zupełnie inny styl artystyczny. Jeśli chodzi o grę o tytule Garage najbardziej zapamiętałem projekty obcych i ich nieco smutne, surrealistyczne, bardzo straszne twarze. Na uwagę zasługują różne wyłupiaste oczy tych obrzydliwych nieraz bestii. Raz spojrzysz przez minutę i założę się to będzie się śnić komuś w nocy. Jest to tak ciekawy koncept, że chyba jeszcze nie widziałem podobnej gry poza kiepsko ocenionym Scorn. Garage raczej przebija jakościowo Scorna, takie mam hipotetyczne wrażenie odnośnie tych dwóch gier. 
  7. Germs: Nerawareta Machi (Playstation) - ta gra jest bardzo nieznana wyszła tylko w Japonii. Jest to ponura gra, w której bohater w wyniku choroby mutagennej może obudzić się w skórze obcego oraz poruszać się w takiej formie, aż nie dostanie lekarstwa na taką mutację wtedy ma szansę ponownie wyglądać i myśleć jak człowiek. Zmutowane formy życia są bardzo zniekształcone i nie przypominają już ludzi tylko kosmitów. Jednak gra zdaje się nas trochę oszukiwać i niektóre kosmiczne byty zdają się przybierać ludzki wygląd twarzy, ale gracz czuję podświadomie że coś jest nie tak ponieważ niektórzy NPC są po prostu pozbawieni twarzy czy nawet oczu... Ta gra jest właściwie straszna z bardzo wielu powodów, na przykład postacie wyglądają ekstremalnie dziwnie i wiele z nich nie posiada twarzy co przypomina bardziej obcych niż ludzi a to powoduje natężenie efektu niepokoju towarzyszącego rozgrywce. Wygląda to tak jakbyśmy rozmawiali z obcymi, którzy po prostu przybierają ludzki wygląd tylko na zewnątrz to coś jak reptilianie. Gra zdaje się potwierdzać czasami nasze obawy z kim w rzeczywistości mamy do czynienia, w środku niektórych domów tych postaci NPC znajdują się statki kosmiczne tak jakby już byli po tej drugiej stronie barykady ale nie chcą się do tego za nic w świecie przyznać i udają ludzi takich jak my robiąc przy tym głupie gesty ma przykład maniakalnie podskakują gdy tylko zauważą gracza ich wygląd oraz zachowanie tylko to ich częściowo zdradza... Po grze porozrzucane są różne porąbane dzienniki nieszczęśników, którzy doznali tej choroby mutagennej i zmienili się w różnych obcych w zależności pewnie od szczepu wirusa tej mutacji. Dodatkowo muzyka jest totalnie depresyjna tak samo jak świat, wrogowie i bohaterowie tej gry. Ta gra wygląda jak niekończący się koszmar. Niektóre osoby częściowo tłumaczą ten interesujący tytuł z japońskiego na język angielski. 
  8. Kowai Shashin: Shinrei Shashin Kitan (Playstation) - ta gra jest prawdopodobnie przeklęta, ponoć jej autorzy przetworzyli rzeczywiste zdjęcia duchów z Japonii i użyli tych samych fotek, ale na potrzeby gry jak wiadomo załączyli to w kodzie programistycznym. Wyszła z tego naprawdę dziwna gra która, polega na egzorcyzmowaniu duchów za pomocą metod spirytystycznych, o której powstały różne urban legend. Niektórzy uważają, że w gre nie powinno się grać ponieważ może to wywoływać niepożądane skutki w postaci klątwy rzuconej na gracza. Na pewno warto spróbować, ponieważ gra jest przetłumaczona z japońskiego na angielski z tego co wiem wszystko zrobili wierni fanatycy tego rzadkiego tytułu dostępnego jedynie w bibliotece gier od Sony Japan. 
  9. Diablo (Playstation) - gra wywołała wiele kontrowersji w Polsce i na świecie. Dało się zauważyć wszechobecne pentagramy, demony, szatan, lucyfer, satanizm, okultyzm. Generalnie do tej pory gra jest po prostu określana jako szkodliwa dla dzieci określających się jako chrześcijan czy chodzących do Kościoła czy na lekcję religii. Czy granie w tą grę jest szkodliwe duchowe? Moim zdaniem nie, natomiast jeżeli ktoś się w to za bardzo wkręci ideologia satanizmu jak najbardziej może okazać się szkodliwa moralnie czy nawet duchowo. Natomiast warto też sobie uzmysłowić że Kościół Szatana to legalna religia wyznawana przez niektórych w USA więc tacy ludzie naprawdę istnieją. 
  10. Cubivore: Survival Of The Fittest (Nintendo GameCube) - rzadka i bardzo droga gra, ale to majstersztyk dla każdego kolekcjonera. Gra jest dosyć posępna, ponieważ są tutaj odwzorowane bardziej zasady ze świata zwierząt, gdzie po prostu silniejszy zjada słabszego rywala i jego życie można powiedzieć kończy się a dominujący samiec bądź samica rozmnaża się ignorując moralne aspekty zabicia swojego rywala bądz nawet zjedzenia go żywcem. Niestety świat zwierząt jest brutalny, ale zaraz... czy ludzie nie są po części zwierzętami? Jak najbardziej wśród ludzi czy firm również panuje taka zwierzęca rywalizacja. Weźmy na przykład rynek pracy na jedno miejsce Pełny Etat przypada 20 kandydatów i wygrywa dominujące CV zajmując niedostępne miejsce w danej firmie czy korporacji. Same firmy również ze sobą stale rywalizują jako więksi gracze w porównaniu z ich pracownikami próbują raczej wykosić swoją konkurencję zamiast współpracować jak nakazuje ich własnym pracownikom wewnętrzny zakładowy regulamin pracowniczy. Ostatecznie najczęściej w gospodarce kapitalistycznej wygrywa monopolista. Niestety zasady życiowe są podobne, dlatego ta gra jest taka ciekawa. Ale także ma to drugie dno w postaci pokonywania słabszych rywali co jest depresyjne i przygnębiające że ludzie zachowują się tak samo jak te zwierzątka z gry. 

No cóż to koniec tego zestawienia :) 

7

Komentarze (8)

SORTUJ OD: Najnowszych / Najstarszych / Popularnych

cropper