MY World!

Czyli kolejne 1001 opowieści Ajrona...

Iron Iron 17.07.2013, 02:40
Rozkminy wieczorową porą
331V

Rozkminy wieczorową porą

Lepsze czasy przede mną, ale gorsze dni... Jak zwykle myślę konstruktywnie i staram się na wszystko patrzeć optymistycznie, gdzieś w wolnych chwilach zbieram materiały na jakiś obszerniejszy wpis w blogu. Jednak przez przeziębienie trochę mi w głowie szumi i sam nie mam pomysłu co chce z sobą zrobić oprócz leżenia na wyrku cały dzień. Czasami dopada mnie niesamowity nihilizm i brak zainteresowania, a już na pewno graniem. Snuję się po domu lub po mieście jak duch.

Żaden ze mnie prok, człowiek oświecony czy nawet wpływowy, żyję na dnie społecznym, choć może aż tak źle w PL nie ma, ale to co widzę przestaje mnie zaskakiwać po prostu przestaje się interesować. Nie wiem dlaczego, czasami pisząc o tym o czym chcę pamiętać przypominam sobie co myślałem gdy byłem młody i za czym tęskniłem, a nigdy nie mogłem sobie na to pozwolić. Kiedyś pisałem, że musiałem pracować na swojego PSX'a to prawda, nigdy nie było lekko moi rodzice choć nie byli biedni nie mieli też dużo hajsu tzw. klasa średnia. Nigdy nie miałem do nich o nic pretensji i byłem wdzięczny za wychowanie i wpajanie wartości. Czas niesamowicie zapierdala, pamiętam jak ganiałem za piłką i wspinałem się na drzewa, a dziś mam już prawie 30 lat na karku i trzeba myśleć o wszystkim odpowiedzialnie, a ja nawet nie miałem czasu by zająć się naprawdę sobą. Czasami myślę, że tylko przez kontakty z innymi ludźmi potrafimy określić siebie. Fajnie jest żyć marzeniami i stawiać czoła problemom nawet jeśli nie zawsze jest to możliwe. Czasami dotykają nas problemy na które nie mamy wpływu takie jak choroby czy dobrze znana wszystkim - śmierć.

 

Ludzie umierają i trzeba się z tym pogodzić nam też to pisane, ale dlaczego każdy usilnie stara się zawsze potwierdzić swoje istnienie. Udowodnić sobie i innym, że jednak coś znaczy i ma sens by żyć. Sam nie wiem czy jest w tym sens. Ale wiem, że gdy umiera ktoś bliski to umiera część ciebie, nigdy nie potrafiłem płakać na pogrzebach, zawsze staram się nie myśleć o tej pustce jak pozostaje po śmierci kumpla, koleżanki lub nawet rodziny. Nie wiem jak sobie radzić z takim sprawami, wielu rzeczy nie wiem co jeszcze określa jakiś sens memu życiu. Jednak rozmawiając z ludźmi często dochodzę do wniosków, że oni też nie wiedzą więcej od tego co ja wiem. Żyjemy w takiej mydlanej bańce zwanej rzeczywistością i pojmujemy tylko tyle z świata ile jesteśmy w stanie zobaczyć, dotknąć lub zbadać. Zapewne każdy znajduje inny powód do życia, każdy ma swoje cele i wizję przyszłości. Każdego dnia dochodzi między nami - ludźmi - do interakcji. Jednak jest to interakcja w marginalnym tego słowa znaczeniu. Co gdy ktoś nas bardziej pozna lub wykorzysta nas lub nasze myśli i uczucia. Często się z tym spotykam bo sam tak myślę, a przez otwarty sposób wyrażania swoich myśli narażam się właśnie na takie "wykorzystanie" Zapewne każdy ma swoje powody by oceniać ludzi i dzielić ich na grupy i szufladkować. Też tak robię nawet jeśli tego nie lubię nie potrafię być zawsze dobry czy uczciwy, ale nie jestem też zawsze zły i egoistyczny. Choć można stać się kim się chce i udawać kogo się chce czy to w internecie czy w życiu, nie da się uciec od siebie samego. Zrozumienie siebie i akceptacja siebie to podstawa by móc i chcieć zrozumieć innych. Często oceniamy ludzi przez pryzmat siebie gdyż nie znamy ich podejścia do życia lub nie chcemy znać bo lepiej jest osobę przypisać do pewnej grupy, zamknąć w szufladzie i zapomnieć.

 

Nigdy nie myślałem o sobie jak o osobie wybitnej czy wybijającej się ponad normy czy standardy właściwie to jestem super przeciętny, nie jestem ani super inteligentny, ani super przystojny, nie posiadam żadnych wyjątkowych umiejętności, a moje życie nie jest warte pozazdroszczenia, nie mam co zaoferować swojej rodzinie czy przyszłej żonie. Korzystam z tego co jest pod "ręką" piszę tak jak najlepiej potrafię, mówię jak najlepiej umiem, żyje z dnia na dzień tak jak to tylko możliwe. To sprawia, że jestem przeciętny bo moje życie sprowadza się do podstawowych potrzeb i przetrwania. Nie wiem jak to jest być w czymś wybitnym bo w niczym nie jestem, ale jedyne co mogę napisać to, że jestem sobą. Bo tego nie mogę zmienić i muszę to zaakceptować. Wielu rzeczy nie mogę zmienić jednak uważam, że zawsze trzeba walczyć o każdą myśl i każdego człowieka bo jeśli pozwolimy sobie na segregacją to w pewnych kategoriach każdy może być winny i spisany na straty. Czasami dostajemy drugą szansę czasami nie, jednak wolę spotkać się z swoją śmiercią twarzą w twarz niż jak miałabym mnie zastać gdy będę stał w miejscu czekał na koniec pozbawiony życia i wyprany z emocji.

 

Jednak czasami tak właśnie się czuje, nie boję się tego, że umrę. Napawa mnie grozą myśl, że przestanę chcieć, a moje życie będzie koncentrować się tylko na pieniądzach, a kontakt z ludźmi będzie się opierał tylko na nic nie znaczącej rozmowie. Nauczę się udawać swoje emocje i będę je tylko "odtwarzał" w odpowiednim momencie. Nie wiem, czy właśnie przed tym bronią nas marzenia jednak jedno jest pewne ludzie z wiekiem stają się bardziej rozgoryczeni i zatracają się w problemach które niszczą ducha. Opinię może mieć każdy, ale nie każdy wierzy, że może coś zmienić. Tego najbardziej się boję, że żyję w świecie złudzeń bez możliwość zmiany i nie mówię to o pozycji w społeczeństwie czy majątku. Czasami boję się myśleć o tym, a jeszcze częściej boję o tym mówić czy pisać. Najlepiej nie myśleć o wszystkim na raz i po prostu żyć i cieszyć się życiem. Ja tak nie potrafię, całe życie analizowałem wszystko dokoła. Wiadomo, że jeśli nie wiesz w którym kierunku iść to nie możesz się ruszyć, ale czasami po prostu trzeba najpierw się ruszyć, a dopiero pomyśleć o celu. Uczucie pędu powietrza i szybkości podnosi adrenalinę i sprawa, że można się oddalić i wyłączyć, zupełnie jak przed grami, czy książką. Dlatego tak bardzo lubię grać i czytać bo odpoczywam od swojego świata i nie myślę o problemach. Bo prawda jest taka, że problemy zawsze będą nas znajdywać i każdy może stworzyć swoje, ale najważniejsze to umiejętność radzenia sobie z tymi przeciwnościami każdego dnia, dzień za dniem. Szkoda, że nie ma mobilizacji na całe życie. Może jest, może dla niektórych rodzina lub śmierć bliskich jest taką mobilizacją. Jednak czy negatywne i traumatyczne emocje mogą nas pozytywnie mobilizować?

 

Wiem, że nie wszystko jest czarne lub białe, ale wszystko co robimy niesie za sobą konsekwencje i w określony sposób wpływa na nas i nasze otoczenie. Najłatwiejsza kategoryzacja to dobro i zło, przyjemność i cierpienie. Dlatego wszystko co robimy ma znaczenie i drugie dno i ważne jest jak to robimy, a nie dlaczego to robimy. Odnajdywanie siebie i szczęścia w rzeczach najmniejszych chyba o tym miał być ten wpis i pisząc go sam się mobilizuje do działania i przeczytam go raz jeszcze by jeszcze bardziej się zmobilizować. Może to śmieszne, że potrafię się w taki sposób "nakręcać", ale tak jest mi najłatwiej gdy piszę lub rozmawiam. Może to tylko mój sposób może komuś też pomaga byłoby miło tak myśleć. Każdy lubi wyróżnienia i komplementy jednak dla mnie nie ma znaczenia czy poczuje się doceniony czy skrytykowany bo wszystko piszę dla siebie, a jeśli ktoś poczuje chęć by porozmawiać to mi to zawsze sprawia przyjemność, ale nie w senie uznania czy pochwał, a dla samej chęci zrozumienia drugiej osoby.

 

Czytałem sporo komentarzy o "kółku wzajemnej adoracji" w moim wykonaniu o tym, że ktoś mam mi za złe, że się udzielam i promuje na jakiegoś ważnego gościa bo jestem na pierwszym miejscu na PPE. Bez zastanowienia oddałbym swoje całe osiągnięcia za zrozumienie i przyjaciela w niedoli. Bo to każdemu przychodzi zawsze najtrudniej, może ty gdy to czytasz masz osobę o którą dbasz i możesz się podzielić swoimi myślami i problemami, pielęgnuj ten związek i nigdy nie myśl, że wszystko co masz Ci się należy bo na to zasłużyłeś. Lepiej zawczasu docenić to co się ma niż rozpaczać po stracie. Przyjdą dni smutku i cierpienia, kiedyś zawsze przychodzą i tylko od nas zależy jak bardzo zmieni to nas i nasze życia.

Tagi: iron my world rozkminty

Oceń notkę
+ 0 -

You're Gonna Carry That Weight
Oceń profil
+ +147 -
Iron
Ranking: 9 Poziom: 86
PD: 78561
REPUTACJA: 35304