Blog użytkownika dKc

dKc

dKc dKc 03.02.2015, 13:02
InFantylnous
288V

InFantylnous

Przeczytałem przed chwilą felieton Butchera z ostatniego PSX Extreme i wydaje mi się, że ja mam przeciwnie - że jestem jeszcze graczem niedojrzałym. Może nawet i nie tylko graczem. Ale nie w znaczeniu, że gram we wszystko w co popadnie, ale w sensie, że radość sprawiają mi gry (i filmy), których targetem są teoretycznie dzieci. Czy Ty też tak masz?

Często słyszy się, że gry to rozrywka dla dzieci. Takie zarzuty można spokojnie kontrargumentować wymieniając dojrzałe tytuły takie jak: Heavy Rain, Max Payne 3, L.A. Noire, Alan Wake, Walking Dead, jednak oprócz nich wychodzą inne tytuły – bez takich restrykcyjnych ograniczeń wiekowych. Ostatnio słuchając starego podcasta, który był nagrywany przed wydaniem Rayman Origins, Tartaq podsumował, że nie będzie w to grać, bo przecież jest za stary na platformówki. Ja osobiście ukończyłem Rayman Origins i mam dużą chęć scalakowania tego tytułu, a zadanie to niełatwe, bowiem niektórych leveli trzeba uczyć się na pamięć. Fajnie się mi to w grało. W grę, z kreskówkową grafiką, która teoretycznie była kierowana do dzieci. Czy to źle?

Jakiś czas temu Walkiewicz popełnił felieton (który był widoczny na tych samych stronach co tamten felieton Butchera. Przypadek?), w którym poinformował o zakupie Wii U, zniechęcony posuchą na konsolach najnowszej generacji. Poskutkowało to zapewne tym, że gra teraz w gry z cukierkową grafiką z Mario, Luigim, Donkey Kongiem i Linkiem na czele. Oczywiście, pewnie Bayonettę zaliczył, ale raczej gra również w gry dla dzieci. Źle zrobił, że kupił?

Przynajmniej dwóch graczy grywa w gry skierowane do młodszych odbiorców, lecz na grach to się nie kończy. Wielu dorosłych lubi filmy, które teoretycznie są skierowane do małych dzieci - Potwory i spółka, Shrek, Minionki czy Lego Przygoda to tylko niektóre z przykładów. Skoro jesteśmy już przy Lego to dziwi mnie fakt, że często na forach dla graczy pojawiają się tematy o Lego, w których stare pryki po 30+ lat chwalą się tym, że kupują sobie klocki Lego. Moim zdaniem tu już posuwamy sie za daleko, bo ja nie mam ochoty bawić się dzisiaj klockami, ale sam fakt, że wielu graczy lubi klocki też może świadczyć o infantylności, większej niż u przeciętnego człowieka. Kiedy ostatnio wspomniałem o filmie Lego Przygoda znajomemu zamilkł jakby oglądanie czegoś takiego przez dorosłego faceta było złamaniem wszelkich tematów tabu i dobrego smaku. Podobnie zareagował na Toy Story 3, które ja odebrałem jako film, który dojrzał razem z odbiorcą. Czy coś ze mną nie tak? A może z nim?