Blog użytkownika Ad!ck

adick007

Ad!ck Ad!ck 21.10.2020, 15:55
Recenzja: Mortal Shell
395V

Recenzja: Mortal Shell

Moda na kopiowanie rozwiązań od From Software nie przemija. Przedstawiam Mortal Shell - najnowszy "soulslike" od 15-osobowego studia Cold Symetry. Studio z niewielkim budżetem, ale dużymi ambicjami.

Mroczna i tajemnicza atmosfera

Gra ma bardzo wiele zapożyczeń z serii od From Software. Zarówno jeśli mówimy o mechanice zabawy, jak i prowadzeniu opowieści.
Fabułę dostajemy szczątkową i od nas zależy jak wiele o otaczającym nas świecie się dowiemy.
Budzimy się jako postać zwana Pustą Powłoką i odbieramy od Mrocznego Ojca zadanie - udać się w otchłań okrutnego świata w poszukiwaniu resztki ludzkich istnień oraz ich historii.
Nie wiemy kompletnie niczego. Analogicznie do Demon's Souls czy Dark Souls - historię świata odkryjemy czytając opisy przedmiotów, zamieniając kilka słów z NPCami, czy odkrywając inskrypcje porozrzucane po krainie.
Początek gry to tutorial, w którym zaznajomimy się z podstawami mechaniki walki i sterowania. Obowiązkowo zakończony walką z Bossem. I jak w powyżej wspomnianych tytułach walka ta najpewniej skończy się porażką.

Mechanika inspirowana Soulsami, jednak ma kilka swoich własnych rozwiązań.

System walki jest wyważony całkiem dobrze. Mamy zwykły atak, mocniejszy, uskok, przeturlanie czy parowanie ciosów przeciwników. Innowacyjnym rozwiązaniem jest blokowanie ciosów. Nasz bohater potrafi na moment zamienić się w skałę (umiejętność nazwana Harden), co uodparnia nas na ataki przeciwników. Jest to umiejętność krótkotrwała, ale przy dobrym timingu ratująca nasza skórę. Oczywiście między używaniem stwardnienia należy odczekać pewien czas.
Nie posiadamy tarczy, a tytułową Skorupę. Skorupy, to zbroje, które znajdujemy w świecie gry. Dostępne są cztery sztuki. I właśnie Skorupy to element wyposażenia, wokół którego odbywa się rozwój bohatera. Nie ulepszamy statystyk witalnych, a parametry znalezionych zbroi. Każda z czterech Skorup definiuje się innymi statystykami głównymi jak HP, Stamina, a za zdobytą walutę wykupujemy umiejętności pasywne dla każdej ze Skorup. Można w ten sposób dopasować dane wdzianko do naszego stylu walki. Szkoda tylko, że tak skromnie wygląda ilość Skorup. To samo dotyczy broni. Również cztery sztuki oraz broń dystansowa.

Czuć tutaj niższy budżet, ale jakość wykonania jest kapitalna.

Oprawa audiowizualna stoi na bardzo dobrym poziomie. Dopracowanie graficzne jak na 15-osobowy skład robi wrażenie. Szczegóły broni, Skorup, przeciwników... wszystko wygląda bardzo dobrze. A design lokacji to najwyższa półka. Trujące bagna, lochy czy kamienne groty z masą krętych schodów - tutaj został odwalony kawał dobrej roboty.
Ale ponownie pojawia się rysa. Wszystko prezentuje się świetnie, ale wszystkiego jest za mało i assety potrafią się często powtórzyć. Ponownie napiszę, że czuć niski budżet.
Moją uwagę zwróciła świetna jakość audio, zwłaszcza voice-acting - to trzeba usłyszeć na słuchawkach. Wielki plus.

Nexus? Firelink Shrine? Majula?

Konstrukcja świata analogicznie do Soulsów od From Software oparta jest na pewnym schemacie.
Mamy tutaj główny HUB, wokół którego rozgrywa się opowieść - Fallgrim Tower. Jest to miejsce. do którego będziemy często wracać i z którego będziemy udawać się do poznawania kolejnych zakątków. W wieży czeka na nas stół warsztatowy do ulepszania broni, kobieta u której ulepszymy Skorupy, handlarz itd.
Z głównej bazy wypadowej udamy się w nieznane. Gra nas nie poprowadzi za rączkę. Możemy udać się w dowolne miejsce w każdej chwili. Do zwiedzenia mamy trzy główne krainy zakończone potyczką z głównym bossem rejonu. Co ciekawe - po pokonaniu bossa cały świat nieznacznie się zmienia. Pojawia się mgła, nowi przeciwnicy, robi się bardziej ponuro i niebezpiecznie. Efekt ten możemy odwrócić u NPCa. Świetna sprawa.
Trzy krainy, trzech głównych bossów i ostateczne starcie, które może zaskoczyć. Wydaje się niewiele, ale w świecie jest co robić. Gracz sam może sobie ustalić reguły czy limity. Ja uznałem, że muszę odnaleźć wszystkie Skorupy, bronie czy pokonać wszystkich pobocznych minibossów. Można pokusić się też o odnalezienie wszystkich inskrypcji zdradzających tajemnice świata. Nic nie stoi też na przeszkodzie, aby grę zaliczyć bez korzystania ze Skorup i ulepszeń, co sprowadza się do speedruna na godzinkę od bossa do bossa, za co wpada złote trofeum.

Ambitne dzieło niepozbawione wad.

Mortal Shell kopiuje wiele rozwiązań od protoplasty, jednak dodaje wiele od siebie.
Wspomniałem o systemie utwardzania bohatera. Jest jeszcze jedna fajna rzecz w mechanice - pogłębianie znajomości przedmiotów. Po krótce wygląda to w sposób następujący: znajdujemy czerwonego grzybka i nie wiemy do czego służy. Dopiero po skonsumowaniu dowiadujemy się jaki daje efekt. A po konsumpcji dziesięciu sztuk nasza znajomość wzrasta i osiągamy na stałe maksymalny efekt działania grzybka leczniczego. Dotyczy to każdego przedmiotu w grze. Bardzo fajne rozwiązanie.

Walutą w grze jest oczywiście to, co spadnie z pokonanych przeciwników - w tym przypadku Tar. Dodatkowo raz na jakiś czas znajdziemy Glimpsy. Tar i Glimpsy służą zarówno do ulepszania Skorup jak i zakupów u NPCów.
Gramy Pustą Powłoką ubraną w Skorupę. Jak to się ma do porażki? Gdy nasz pasek życia zejdzie do zera - wypadamy ze Skorupy i jako Pusta Powłoka jesteśmy narażeni na jeden ostateczny cios zabijający nas. W tym czasie mamy szansę wrócić do Skorupy, która jest kilka metrów obok. Ostateczny cios odsyła nas do wieży i mamy jedną szansę na dotarcie do miejsca, gdzie odnieśliśmy porażkę.
W moim mniemaniu gra jest zdecydowanie łatwiejsza niż seria od From Software lub Nioh. Mechanika szybka do nauczenia. Brak złożoności systemu broni i ulepszeń sprawia, że szczupły wachlarz kombinacji opanujemy szybko.
Rozgrywka jest sprawiedliwa, chociaż zdarzają się okazjonalnie błędnie obliczone hitboxy, ewidentnie nie z winy gracza. Da się do tego przyzwyczaić i po kilku godzinach będziemy potrafili oszacować każdy cios i bezpieczną odległość. Walki z bossami nie są przesadnie skomplikowane i tylko kwestią cierpliwości jest popchanie historii do przodu.

Gra jest dostępna za około 120zł. Uważam, że to uczciwa cena i każdy fan tego typu rozgrywki powinien tytuł nabyć, jednocześnie wspierając małe, ambitne studio. Być może przy kontynuacji panowie z Cold Symetry rozwiną skrzydła.
Fani Soulsów spokojnie mogą doliczyć punkt do oceny końcowej.

Tagi: Dark Souls Mortal Shell soulslike

Werdykt
Recenzja: Mortal Shell
Grałem na: PS4
  • + klimat
  • + oprawa audio-video
  • + mechanika Harden
  • + mechanika znajomości przedmiotów
  • - zbyt krótka
  • - odtwórczość
  • - hitboxy
7.5
Ad!ck
Ad!ck Jak kopiować to od najlepszych. Mortal Shell to udany Soulslike z fajnymi rozwiązaniami. Intrygujący, pięknie wykonany świat. Tylko dlaczego tak krótko?
Oceń notkę
+ +18 -

Pad z Wami
Oceń profil
+ +110 -
Ad!ck
Ranking: 177 Poziom: 63
PD: 31967
REPUTACJA: 19777